Co z lokatorem który nie płaci? - pyta nowicjusz

19.01.05, 15:11
W zeszłym roku kupiłem mieszkanie spół-własnościowe w Warszawie. Kupiłem je z
myślą o córce która za lat kilka pójdzie na studia. Kupiłem trochę za swoje,
trochę za rodziców, trochę za kredyt. Wyremontowałem i wynająłem. I teraz
zaczynam sie zastanawiać - umowa jest na rok czasu - czy panowie którzy tam
mieszkają mogą się nie chcieć wynieść??? A jeżeli tak -to co im mogę zrobić (
pomijam nasuwające się rozwiązania typu "połamanie im nóg"). A co gdy płacic
przestaną - w umowie jest klauzula - że dwia miesiące zaległości i umowa sie
rozwiazuje sama i kaucja przepada.... Czy jest jakis mechanizm w zgodzie z
prawem ( pomijam ten wyżej wymieniony)aby te sytuację rozwiazać?

Wypowiedzcie sie proszę.....
    • jml13060 Re: Co z lokatorem który nie płaci? - pyta nowicj 20.01.05, 15:21
      Twój przypadek jest najmem 'okazjonalnym', więc jesteś w nieco lepszej sytuacji
      niż reszta wynajmujących. Teoretycznie. Jeśli coś się w Twoim mechaniźmie najmu
      zablokuje, to masz przed sobą tylko drogę sądową (długie miesiące, sterty
      papierów, adwokaci, zerwane posiedzenia i straty). Nawet jeżeli wygrasz, to
      ustawa jest mało precyzyjna w opisie metody egzekucji eksmisji z lokalu i
      odzyskania pieniędzy (za zadłużenie czynszowe, złośliwe zniszczenia, zaległości
      w opłatach za media, ...). "Dobry zwyczaj nie pożyczaj (wynajmuj)". Takie
      przeciętne mieszkanie, to kilkaset złotych. Czy wynajmując mieszkanie zdawałeś
      sobie sprawę z tego, że nieznanej osobie pożyczasz owe kilkaset złotych na
      niewielki procent, bez pewności zapłaty tego procentu i terminowego zwrotu
      kwoty pożyczki ???
      • cctom Re: Co z lokatorem który nie płaci? - pyta nowicju 20.01.05, 16:39
        Myslałem o tym zwyczaju. Ale przewazyła kasa - mam troche kredytu do spłacenia
        i te pieniądze (ponad 1000 miesięcznie) mi sie przydadza. Bardzo mocno
        przygladałem się najemnom - dwóch prawników pracujacych w banku - dobrze im z
        oczu patrzyło.......... ale teraz zaczynam sie bać...... Jeżeli nie bedzie
        innej metody..... trudno - wezme prawo w swoje ręce.
        • aniapol Re: Co z lokatorem który nie płaci? - pyta nowicj 20.01.05, 17:44
          moze nie warto wpadac w paranoje. W koncu nie kazdy jest draniem. Tyle ludzi
          wynajmuje mieszkania i wcale nie maja z tego powodu problemow. Nie warto
          martwic sie na zapas. No a jesli cos sie zacznie ukladac nie tak, jak sie
          umawialiscie, to sie zastanowisz, co zrobic. Na prawo niestety nie ma co
          liczyc.. Pozdrawiam i zycze zeby wszystko bylo OK! ania
          • jml13060 Re: Co z lokatorem który nie płaci? - pyta nowicj 21.01.05, 09:33
            A ja zacząłbym się bać ... szczególnie po przeczytaniu, że najemcy są
            prawnikami (podobno są w piekle najliczniej reprezentowaną grupą zawodową).
            Jest dla mnie rzeczywiście fenomenem, że w tym kraju, pod rządami tego prawa
            (bezprawia) ktoś jeszcze wynajmuje mieszkania.

            Jeszcze raz ... czy dasz nieznanej, obcej Ci osobie do potrzymania swój portfel
            z zawartością np. 500 000 PLN (50 paczek, po sto banknotów 100 PLN w paczce) za
            wynagrodzeniem np. 2000 PLN miesięcznie ? Pojedź na Pragę w rejon Targowej, tam
            napewno znajdziesz chętnych ....... nawet tylko na chwilę .... checheche ....
            • cctom Re: Co z lokatorem który nie płaci? - pyta nowicj 21.01.05, 16:32
              Może i masz rację - ale argument w postaci 2 Ukraińców działa doskonale.........
              Czasem trzeba wziąć prawo w swoje ręce.
              Taki przykład - miałem lokatora w budynku który kupiłem z przeznaczeniam na
              działalność handlową. Proponowałem mu kasę za to ze się wyprowadzi. Załatwiłem
              mu mieszkanie - standart równorzędny - trochę dalej od centum - nie chciał. Ok -
              nie to nie. Popsuł się prąd i woda w kamienicy.Podczas remontu dachu
              uszkodziła sie antena, chciał w oknie zamontować drugą - nie pozwoliłem .....
              Woda raz była raz nie - taki złośliwy zawór miałem. Hm.... trochę to
              nieładnie...... wiem - zdaje sobie z tego sprawę - ale facet był swiadomy tego
              co go czeka....... I w końcu sie wynósł..... Proponowałem mu kasę - pomoc w
              załatwieniu mieszkania - tłumaczyłem ...... nie docierało - w końcu musiałem
              wziąć prawo w swoje ręce. I poskutkowało....... mógł się jeszcze pośliznąć na
              schodach...... ale to nie było potrzebne.
    • mieszkanie_info_pl Re: Co z lokatorem który nie płaci? - pyta nowicj 27.01.05, 14:35
      Zrobiłeś tak, jak rzesze innych rodaków. Chyba lepiej, żeby mieszkanie zarabiało
      na siebie, niż aby miało przynosić koszty !! (naet minimalne).
      Masz umowę, czyli wiesz komu wynająłeś lokum.
      Czym się martwisz ?
      Nie można patrzeć na lokatorów jak na bandziorów, którzy będą żerować na Twoim !!
      Spokojnie. Jak córka zapragnie mieszkania, to wcześniej (kilka tygodni, 3 m-ce)
      daj znać o tym swoim lokatorom a nie zapomnij też wypowiedzieć umowę na piśmie.
      Zapewniam, że na 99% rozstaniecie się w zgodzie.
    • jml13060 Pytanie 31.01.05, 15:27
      Czy byłoby zgodne z prawem następujące rozwiązanie ?

      Mój dom jednorodzinny liczy sobie 6 pokojów + 4 piwnice, kuchnia, 2 x wc,
      łazienka, strych, itd. Chciałbym zaproponować sądowi, żeby do czasu wykonania
      eksmisji lokatorów do gminnego lokalu socjalnego ("czekaj tatka-latka") skłonił
      ich do przeprowadzki do jednego z pokojów (ok. 23 m^2, L=4 osoby) z
      używalnością jednej piwnicy, kuchni, łazienki, wc i przedpokoju. Taki lokal
      spełnia standardy lokalu socjalnego, a dla mnie zostałaby do wykorzystania cała
      reszta. Rozliczenia za media mogłyby mieć formę ryczałtowo-licznikową, na
      przykład L:W=2:1. Może ktoś dostrzega pułapki takiej propozycji ?
      • aniapol Re: Pytanie 31.01.05, 18:09
        to chyba sie okaze po 5 lutym, kiedy poznamy przepisy wykonawcze do nowelizacji
        kpc. Rozwiazanie wydaje sie ciekawe. Choc musze powiedziec, ze jak znam
        wrazliwe serca naszych sadow, to zaraz wymysla cos takiego, ze nie mozna
        podzielic domu w ten sposob, bo byloby to sprzeczne z zasadami wspolzycia
        spolecznego i stwarzalo sytuacje konfliktogenna, i takie tam dyrdymaly. Ale sam
        pomysl calkiem mi sie podoba. Zobaczymy co bedzie po 5 lutym.
      • oskar58 Re: Pytanie 31.01.05, 18:27
        Widzę wyłącznie pułapki. Ustawa nie przewiduje eksmisji ścieśniającej. Przed
        laty próbowałem tak "zagęścić" lokatorów (matkę z córką). Odmówiono mi (nie
        pamietam, ale chyba to było wykonanie eksmisji w trybie administracyjnym).
        Miałem dostarczyć lokal zastępczy. W końcu zmusiłem lokatorkę do opuszczenia
        mieszkania argumentami finansowymi - wysyłałem jej córce (do miejsca pracy)
        komornika tak długo aż zabrała matkę do siebie (córka faktycznie mieszkała już
        gdzie indziej, z mężem i swoją córką, u mnie była tylko zameldowana by utrudnić
        eksmisję). Na jej wszelkie argumenty odpowiadałem jednym, córka ma obowiązek
        alimentacyjny wobec matki pozostającej w niedostatku. Teraz mojemu ulubionemu
        lokatorowi nie zakładam sprawy o eksmisję tylko ustaliłem czynsz wolny i bedę
        go egzekwował do skutku. Wyślę komornika do pracy jego żony (jest
        nauczycielem), to podziała na 100%. Pozdrawiam. Oskar
        p.s. Spotkajmy się, podaj termin i salę najbliższej rozprawy. O.
        • krotki technika 31.01.05, 21:29
          oskar58 napisał:

          > Widzę wyłącznie pułapki. Ustawa nie przewiduje eksmisji ścieśniającej. Przed
          > laty próbowałem tak "zagęścić" lokatorów (matkę z córką).

          taktyka nie w tym lokalu ale w tym budynku

          Teraz mojemu ulubionemu
          > lokatorowi nie zakładam sprawy o eksmisję tylko ustaliłem czynsz wolny i bedę
          > go egzekwował do skutku. Wyślę komornika do pracy jego żony (jest
          > nauczycielem), to podziała na 100%.

          to masz szczęście że pracuje "solidarne" - gorzej jak jak nie
          teraz juz nie mam komu tak robić opuścił mnie jeden z 2 etatowych nie płacacych
          ma tylko 1 wrzód ale urodza sie następne oby nie

          Pozdrawiam
          • oskar58 Re: technika 01.02.05, 09:00
            Krótki, niewiele z Twojego komentarza zrozumiałem, ale dziękuję za szczere
            chęci. Czy prowadziłeś kiedyś eksmisję w trybie administracyjnym? Co to
            znaczy "pracuje "solidarne" - gorzej jak jak nie". Pozdrawiam. Oskar
Pełna wersja