Całkiem poważnie o eksmisjach w 2005 roku.

08.02.05, 11:09
Skazani na lokatorów, Gazeta Poznańska
Wtorek, 8 lutego 2005r.

Od soboty zabroniona jest eksmisja na bruk. Lokatorowi, także takiemu,
któremu sąd nie przyznał prawa do lokalu socjalnego,
należy się przynajmniej tymczasowy dach nad głową.

Eksmitowanego lokatora nie można skierować do noclegowni. Tymczasowe lokum
powinien zapewnić albo właściciel budynku, który opuszcza eksmitowany, albo
gmina, lub postarać się o nie musi sam wyprowadzany z mieszkania najemca.
Dla innych lokatorów oraz właścicieli mieszkań może to oznaczać... obowiązek
utrzymywania eksmitowanego. Lokal tymczasowy przysługuje tym, którzy
podpisali umowy najmu od 1 stycznia tego roku.

Zostaną bezkarni

Całkowity zakaz eksmisji na bruk oraz umożliwienie wyprowadzenia do innego
lokalu nie płacących np. od lat czynszu lokatorów miał uzdrowić sytuację, po
tym jak kolejne ustawy mieszkaniowe ograniczały możliwość przeprowadzania
eksmisji. Wydaje się jednak, że problem niechcianych lokatorów nie tylko nie
zniknie, ale się pogłębi. Może się bowiem okazać, że teraz niektórzy najemcy
poczują się zupełnie bezkarni. Po co bowiem płacić za mieszkanie, jeśli i
tak nikt nie może go z niego wyrzucić na bruk? Na przyznane przez sąd lokale
socjalne czeka obecnie w Poznaniu kilkuset lokatorów z wyrokami
eksmisyjnymi.

Obowiązek ich dostarczenia spoczywa na miejskim samorządzie. Miasto lokali
socjalnych ma za mało, więc lista eksmitowanych, którzy wciąż zajmują
dotychczasowe lokale, jeśli nie rośnie, to przynajmniej zmniejsza się bardzo
powoli. A właściciele wciąż nie mogą pozbyć się nierzetelnych lokatorów.
Wkrótce dołączą do nich osoby oczekujące na pomieszczenie tymczasowe.
Większość właścicieli nie będzie miała skąd ich wziąć, będzie więc liczyła
na gminy. Te mając już teraz problemy z dostarczeniem lokali socjalnych, nie
przyjdą im z pomocą. Tym bardziej, że nowe przepisy Kodeksu Cywilnego,
umożliwiające przeniesienie eksmitowanych do lokali zastępczych, nie
zobowiązują samorządów do ich dostarczenia.

- Nowy zapis Kodeksu Cywilnego mówi tylko o tym, że pomieszczenie tymczasowe
wskazać może właściciel mieszania, z którego eksmitowany jest lokator,
gmina, albo tez sam eksmitowany - wyjaśnia z-ca dyrektora wydziału
gospodarki komunalnej i mieszkaniowej Urzędu Miasta Poznania. - Nie oznacza
to jednak, że gmina ma obowiązek jego zapewnienia.

Zakaz eksmisji na bruk może zniweczyć to, co chciano osiągnąć, liberalizując
przepisy dotyczące najmu okazjonalnego. Właściciele będą bać się wynajmować
mieszkania, wiedząc, jakie grożą im kłopoty z pozbyciem się lokatora.
Problemy mieszkaniowe Polaków miała rozwiązać także nowelizacja ustawy o
ochronie praw lokatorów, pozwalająca na podnajmowanie przez gminy mieszkań
od innych właścicieli. Czy ten przepis ma szansę na realizację w praktyce,
gdy zabroniona została eksmisja na bruk?

Miejskie propozycje

W Poznaniu, na razie na niewielką skalę, podpisywane są z właścicielami
prywatnych kamienic porozumienia, w myśl których remontują oni na własny
koszt wskazane przez miasto lokale socjalne, do których potem przeprowadzani
są eksmitowani z ich mieszkań najemcy. Jest to sposób na ubicie wspólnego
interesu - właściciel kamienicy pozbywa się nie chcianego lokatora i a
miasto nie wydaje pieniędzy na remont. Zarząd Komunalnych Zasobów Lokalowych
zamierza rozszerzyć tę formę współpracy z kamienicznikami.

- Prowadzimy rozmowy na ten temat z właścicielami i zarządcami kamienic -
informuje Waldemar Flugel, dyrektor ZKZL. - Nasza propozycja w kwestii
partycypowania ich w kosztach remontów a także ewentualnej budowie nowych
lokali socjalnych nie spotkała się z ich strony z totalna krytyką.
Negocjacje trwają.

Z tą optymistyczną wersją nie zgadza Henryk Tubacki z poznańskiego oddziału
Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Właścicieli Nieruchomości w Gdyni. Według
niego taka propozycja jest niedorzeczna.

- No chyba, żeby taki budynek będzie współwłasnością miasta i prywatnej
osoby - komentuje.

Do szkoły

Stwierdza, że nowelizacja daje duże możliwości dla gmin, gdyż zgodnie z
przepisami lokal tymczasowy ma mieć powierzchnię 5 metrów kwadratowych na
osobę. Musi być możliwość zamontowania urządzenia do przyrządzenia posiłku.
Natomiast łazienka i ubikacja może być wspólna.

- Wydaje mi się, ze miasto może na takie pomieszczenia tymczasowe
przeznaczyć budynki likwidowanych szkół i przedszkole - twierdzi H. Tubacki.
- Jednak ze względów politycznych nie chce się na to zgodzić.

Taka wersja przeznaczenia likwidowanych placówek oświatowych jest zgodna z
propozycjami poznańskiego radnego Michała Grzesia. Według niego, w
opustoszałych szkołach można stworzyć rodzaj społecznych hoteli. W nich te
osoby, których nie stać na utrzymanie mieszkania mogłyby żyć za 100 złotych
miesięcznie.

- Jednak władze miasta twierdza, ze jest to niezgodne z jakimiś przepisami -
mówi Michał Grześ.

Henryk Tubacki jest zdania, że zmiany w ustawie są takie, że miasto może dla
przykładu zaadaptować baraki cyrkowe lub mieszkalne wagony kolejowe.
Eksmitowanych można przeprowadzić także do innej miejscowości, pod
warunkiem, że nie pogorszy to ich warunków życia.

- Przepisy dają te możliwość, że będzie można nie płacącą czynszu osobę,
która żyje na 140 metrach kwadratowych przeprowadzić do kawalerki - twierdzi
H. Tubacki. - Warunek - trzeba mieć tę kawalerkę.

Magda GOŚCIŃSKA, Marcin IDCZAK - Gazeta Poznańska

Opinie (1)
Wasze komentarze (1)

zapraszam na www.czynsze.za.pl - Henryk Tubacki (gość) 2005-02-08 10:54
Zapraszam właścicieli na www.czynsze.za.pl Henryk Tubacki
Przewodniczący Zarządu Oddziału w Poznaniu


W kuluarach Rady Miasta Poznania po cichu była mowa o zamykanych i
wygaszanych szkołach jako o lokalach socjalnych, gdyż propozycje sprzedaży
szkół budziły kontrowersje radnych, ale nikt głośno i publicznie nie chciał
tego powiedzieć. Teraz poszło w media, zobaczymy co to da. Pozdrawiam
    • henryk.tubacki Re: Całkiem poważnie o eksmisjach w 2005 roku. 08.02.05, 11:15
      Zapomniałem podać linka do źródła powyższego artykułu:

      poznan.naszemiasto.pl/wydarzenia/446516.html

      Ciekawe która gmina pierwsza przeznaczy zamykane szkoły na lokale socjalne?
      Pozdrawiam
    • henryk.tubacki Całkiem poważnie o wyrokach w Strasburgu. 26.02.05, 09:58
      PRAWO CO DNIA STRASBURG Ochrona środowiska a interes gospodarczy

      Cena niewykonania wyroku

      Jeśli instytucje uosabiające państwo odmawiają podporządkowania się wyrokowi
      sądu, to tym samym naruszają europejską konwencję.

      Historia sięga 1992 r., kiedy spółka uzyskała na 10 lat pozwolenie na
      poszukiwanie złota w jednym z regionów w Turcji, uprawniające ją też do
      stosowania cyjanku sodu. Ministerstwo Ochrony Środowiska wydało zgodę na
      działalność kopalni złota. Mieszkańcy regionu byli temu przeciwni ze względu
      na: zagrożenie spowodowane ekstrakcją cyjanku; ryzyko dla zdrowia ludzi;
      zanieczyszczenie głównych podziemnych zasobów wodnych; zniszczenie lokalnego
      ekosystemu.

      13 maja 1997 r. sąd administracyjny orzekł po ich myśli, uznając (w powołaniu
      się na ministerialne studium wpływu na środowisko i inne raporty), że z powodu
      położenia kopalni zezwolenie nie było zgodne z interesem ogólnym. Istniało
      ryzyko dla środowiska i zdrowia ludzkiego. W rezultacie, sąd unieważnił
      zezwolenie, a w następstwie tego wyroku w lutym 1998 r. gubernator prowincji
      zarządził zamknięcie kopalni.

      Kilka miesięcy później, na żądanie premiera, Instytut Badań Naukowych i
      Technicznych sporządził raport stwierdzający, że ryzyko, o którym była mowa w
      wyroku, przestało istnieć lub zmniejszyło się poniżej dopuszczalnych norm. Na
      tej podstawie zezwolono na eksploatację złoża i w kwietniu 2001 r. spółka
      rozpoczęła prace w kopalni. Ale i te decyzje ludzie kwestionowali przed
      sądami, doprowadzając do zawieszenia ich wykonania. W marcu 2002 r. rząd
      zezwolił spółce na kontynuację działalności. Tamtejszy NSA zawiesił wykonanie
      tej decyzji. Na tej podstawie gubernator w sierpniu 2004 r. zarządził
      zaprzestanie eksploatacji złota.

      Sprawa trafiła do Trybunału Praw Człowieka, który stwierdził m.in., że w razie
      pojawienia się skomplikowanych kwestii na styku polityki ochrony środowiska i
      gospodarczej podjęcie decyzji muszą poprzedzać odpowiednie badania. Umożliwią
      one stwierdzenie i ocenę możliwych negatywnych skutków dla środowiska i
      człowieka, oraz zachowanie równowagi między konkurencyjnymi interesami. Przy
      czym obywatelom trzeba zapewnić dostęp do opinii i wniosków ekspertów oraz do
      informacji o ewentualnym zagrożeniu. Ponadto zainteresowanym należy umożliwić
      odwołanie się do sądu od każdej decyzji, jeśli ich interesy lub uwagi nie były
      wystarczająco uwzględnione.

      W tej sprawie zezwolenie na uruchomienie kopalni złota poprzedziła seria badań
      i studiów. W październiku 1992 r. poinformowano ludność o stopniu zagrożenia.
      Można było zgłaszać uwagi. Mieszkańcy regionu mieli dostęp do wszystkich
      ważnych dokumentów. Wreszcie sąd unieważnił decyzję administracyjną. Jednak
      kopalnię zamknięto dopiero po dziesięciu miesiącach od wydania wyroku i cztery
      miesiące od doręczenia go administracji.

      A jedynym powodem długiego sporu o legalność zezwoleń wydanych przez różne
      ministerstwa po interwencji premiera w kwietniu 2000 r. była odmowa organów
      administracji podporządkowania się prawu i orzeczeniom sądu.

      Tego rodzaju sytuacja jest zamachem na państwo prawa.

      Trybunał uznał, że władze odmówiły faktycznego i w rozsądnym terminie
      podporządkowania się wyrokowi sądu. Tym samym naruszyły konwencję
      (jednogłośnie).

      Każdemu ze skarżących Turcja musi zapłacić po 3 tys. euro jako
      zadośćuczynienie za krzywdy moralne.

      Taskin i inni przeciwko Turcji (orzeczenie - 10 listopada 2004 r., Izba
      (Sekcja III), skarga nr 46117/99)

      MAREK ANTONI NOWICKI
      Autor jest międzynarodowym rzecznikiem praw obywatelskich w Kosowie

      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050226/prawo/prawo_a_7.html


      > Trybunał uznał, że władze odmówiły faktycznego i w rozsądnym terminie
      > podporządkowania się wyrokowi sądu. Tym samym naruszyły konwencję
      > (jednogłośnie).

      A nasze nie wykonane wyroki eksmisyjne orzeczone przez sądy powszechne w
      imieniu Rzeczypospolitej Polskiej?
      Pozdrawiam
      • oskar58 Re: Całkiem poważnie o wyrokach w Strasburgu. 26.02.05, 18:16
        Henryk! Dziękuję za wyrok. To już drugi wyrok w tej samej kategorii, tj.
        opieszałości w wykonywaniu wyroków. Pierwszy dotyczył właśnie eksmisji, która
        wykonano po 11 latach od orzeczenia wynosząc zwłoki lokatorki. Makabryczne ale
        prawdziwe. Problem jednak w tym, że do Starsbourga można składać skargi
        najpóźniej w 6 miesięcy od doręczenia wyroku ostatniej instancji. Jeżeli
        czekamy latami na wykonanie wyroku, to co? Czy zakładać kolejną sprawę, tym
        razem przeciwko gminie o wykonanie eksmisji z pełną świadomością, że mamy ją
        przegrać dla słusznej sprawy - odszkodowania od skarbu państwa, bo eksmisji to
        nie przyspieszy. Nie jest dla mnie jasne tło faktyczne obu wyroków Strasbourga.
        Jeżeli spełniony był powyższy warunek, to od jakiego wydarzenia liczono
        wspomniane 6 miesięcy. Pozdrawiam. Oskar, kamienicznik.
        • profis1 Re: Całkiem poważnie o wyrokach w Strasburgu. 27.02.05, 23:05
          Bardzo zależy mi na kontakcie z zaangażowanym i profesjonalnym
          prawnikiem w Warszawie, specjalizującym się w sprawach mieszkaniowych.
          W przeciwieństwie do Oskara, mój lokator nie zamierza się wynieść (z mojej
          własnościowej kawalerki). Sprawa o eksmisję w toku, ale mój adwokat - poza
          wzięciem zaliczki -nie zrobił NIC, żeby mi pomóc i muszę pilnie zrezygnować
          z jego usług.
          Czy ktoś może mi pomóc???
          Pozdrawiam.
    • krotki rzepa z 28 II 2005 02.03.05, 18:07
      NIERUCHOMOŚCI
      POMIESZCZENIA TYMCZASOWE, CZYLI DOŻYWOTNIE Nie wolno już eksmitować na bruk

      Na koszt właściciela


      Nie można już nikogo eksmitować na bruk. Nawet gdy sąd nie przyzna eksmitowanej
      osobie prawa do mieszkania socjalnego, praktycznie ma ona prawo do takiego
      lokalu, za to bez żadnych obowiązków. Teraz lokator nieobjęty ochroną ma więcej
      praw niż chroniony, a tzw. pomieszczenie tymczasowe może okazać się dożywotnim.


      (c) RAFAŁ PIEKARSKI

      Od 5 lutego weszła w życie nowelizacja kodeksu postępowania cywilnego znosząca
      możliwość eksmisji na bruk. Jeszcze wcześniej taką możliwość ograniczyła ustawa
      o ochronie lokatorów.

      Sąd, orzekając obecnie o eksmisji, musi jednoznacznie wypowiedzieć się, czy
      danej osobie przysługuje prawo do lokalu socjalnego. Ochroną jest objęta dość
      liczna grupa lokatorów. Sąd w zasadzie musi orzec prawo do lokalu socjalnego
      osobie obłożnie chorej czy matce z małymi dziećmi.

      Lokal socjalny
      Definicję lokalu socjalnego podaje ustawa o ochronie lokatorów. Ma to być lokal
      nadający się do zamieszkania ze względu na wyposażenie i stan techniczny.
      Powierzchnia pokoi przypadająca na osobę w gospodarstwie domowym najemcy nie
      może być mniejsza niż 5 mkw., a w przypadku jednoosobowego gospodarstwa
      domowego - 10 mkw. Lokal może mieć obniżony standard techniczny, ale co to
      znaczy, ustawa już nie definiuje. W praktyce oznacza to, że np. toaleta jest
      wspólna dla kilku lokali, a dostęp do niej i do wody może być poza budynkiem.

      Umowę najmu o lokal socjalny zawiera się na czas określony, czynsz za taki
      lokal nie może przekraczać połowy stawki najniższego czynszu obowiązującego w
      gminnym zasobie mieszkaniowym. Osoby zajmujące lokale socjalne obowiązuje
      również kryterium dochodowe. Jeżeli gmina nie dostarczy lokalu socjalnego
      osobie, której prawo do takiego lokalu orzekł sąd, właściciel mieszkania
      zajmowanego przez lokatora z wyrokiem eksmisyjnym ma prawo do odszkodowania.
      Jest ono równe różnicy między czynszem dotychczas płaconym a czynszem
      wolnorynkowym, jaki mógłby uzyskać właściciel lokalu.

      Pomieszczenie tymczasowe
      Na skutek nowelizacji kodeksu postępowania cywilnego w art 1046 eksmitować
      można najwyżej do pomieszczenia tymczasowego, w którym powinno przypadać - tak
      jak w lokalu socjalnym - co najmniej 5 mkw. na osobę i powinno nadawać się do
      zamieszkania.

      Zgodnie z rozporządzeniem ministra sprawiedliwości tymczasowe pomieszczenie
      powinno znajdować się w tej samej miejscowości lub pobliskiej, jeżeli
      zamieszkanie dalej nie pogorszy nadmiernie warunków życia osób
      przekwaterowywanych. Pomieszczenie to powinno posiadać dostęp do źródła
      zaopatrzenia w wodę i do ustępu, chociażby te urządzenia znajdowały się poza
      budynkiem. Musi również mieć oświetlenie naturalne i elektryczne, możliwość
      ogrzewania i zainstalowania urządzenia do gotowania posiłków.

      Nie ma jednak ani słowa o tym, jak długo ma trwać "tymczasowość" owego
      pomieszczenia, czy jak ustala się za nie czynsz (jak jest to określone w
      przypadku lokalu socjalnego). Tymczasowe pomieszczenie w zasadzie powinna
      dostarczyć gmina, ale może i wierzyciel. Jednakże, jeżeli właściciel domu, w
      którym mieszka lokator z wyrokiem eksmisji bez prawa do lokalu socjalnego, nie
      dostarczy pomieszczenia tymczasowego, to ten lokator może mieszkać tam długo i
      szczęśliwie. Wątpliwe bowiem, aby gmina dostarczyła mu pomieszczenie tymczasowe
      o wszelkich cechach lokalu socjalnego. W pierwszej kolejności dostarczy bowiem
      taki lokal osobie, która prawo to ma w orzeczeniu sądowym. Gmina zrobi tak, by
      nie płacić odszkodowania. Jeżeli zdesperowany właściciel dostarczy w końcu
      lokatorowi "pomieszczenie tymczasowe", to w praktyce może ono okazać się
      pomieszczeniem dożywotnim, bez możliwości egzekwowania jakichkolwiek należności.

      Nierówne prawa
      Humanitarne podejście - aby nie wyrzucać na bruk - kolejny raz zobowiązuje
      prywatnych właścicieli czy spółdzielnie mieszkaniowe do wypełniania obowiązków
      gminnych w zapewnianiu dachu nad głową obywatelom. Co więcej, lokator, któremu
      sąd nie przyzna prawa do lokalu socjalnego, praktycznie może być eksmitowany
      jedynie do takiego właśnie pomieszczenia. I ten lokal będzie mu musiał znaleźć
      właściciel. Jak nie znajdzie, lokator będzie z wyrokiem mieszkał, a właściciel
      nie ma prawa do odszkodowania.

      Zdaniem Mirosława Szypowskiego z Polskiej Unii Właścicieli Nieruchomości,
      eksmisje donikąd powinny być utrzymane jako ostateczny argument wobec
      nieuczciwych i nadużywających prawa najemców. Humanitarne podejście do kwestii
      eksmisji zawiera się przecież w ochronie licznej grupy lokatorów. - Eksmisję
      orzeka niezawisły sąd i w postępowaniu sądu waży się wszelkie argumenty stron i
      okoliczności życiowe. Egzekucją wyroku zajmuje się komornik. Właściciel lokalu
      sam nie ma prawa eksmitować lokatora - podkreśla Szypowski.

      Jak będzie funkcjonowało prawo do "pomieszczenia tymczasowego"? Właściciele
      mieszkań zajętych przez lokatorów z wyrokami eksmisyjnymi bez prawa do lokalu
      socjalnego mają prawo obawiać się, że się tych uciążliwych najemców raczej nie
      pozbędą. W tej sytuacji nie można się spodziewać, że będą powstawały domy z
      mieszkaniami na wynajem, a rynek najmu będzie normalnym rynkiem z równymi
      prawami najemców i właścicieli. k.milewska@rp.pl

      KRYSTYNA MILEWSKA
    • krotki budzimy się 06.04.05, 08:40
      gdzieś proponowałem milczenie na temat zmian w ustawie dot eksmisji i innych
      warunków dla nowych umow "wolnych" bo i inni zauważali że "cos tam jest" teraz
      wiadomo juz bedzie znowu wojna



      PRAWO MIESZKANIOWE Wynajmujący nie mają uprawnień do lokali socjalnych
      Nierówna ochrona lokatorów

      Z kategorii osób, które w razie eksmisji mają uprawnienia do otrzymania lokalu
      socjalnego, wyłączono wynajmujących mieszkania na zasadach wolnorynkowych.
      Rzecznik praw obywatelskich uważa to za sprzeczne z konstytucją.



      Takie zróżnicowanie wprowadzono od 1 stycznia 2005 r. w wyniku zmian w ustawie
      o ochronie lokatorów. W art. 14 ust. 4 określa ona kategorie osób (kobiety w
      ciąży, małoletni niepełnosprawni, obłożnie chorzy, emeryci i renciści mający
      prawo do uzyskiwania pomocy społecznej, bezrobotni), wobec których sąd musi
      orzec obligatoryjnie w wyroku eksmisyjnym o uprawnieniu do otrzymania lokalu
      socjalnego. Dodany ust. 7 pozbawił tego prawa osoby, które utraciły tytuł
      prawny do lokalu niewchodzącego w skład publicznego zasobu mieszkaniowego.
      Wyjątkiem są lokale spółdzielcze oraz z towarzystwa budownictwa społecznego.
      Wyłączenie dotyczy więc wynajmujących lokale na zasadach wolnorynkowych. Ma to
      służyć ożywieniu rynku najmu komercyjnego, który po wprowadzeniu przepisów
      chroniących nadmiernie prawa lokatorów faktycznie się załamał. Rzecznik ma
      jednak wątpliwości, czy - nie negując potrzeby lepszego dostosowania przepisów
      do wymagań obrotu gospodarczego oraz zrównoważenia ochrony interesów najemców i
      wynajmujących - jest to rozwiązanie zgodne z konstytucją. Pozbawienie prawa do
      lokalu socjalnego następuje bowiem wyłącznie z powodu zajmowania lokalu
      niewchodzącego w skład publicznego zasobu mieszkaniowego.

      Sytuacja prawna lokatorów została w sposób nieuprawniony zróżnicowana -
      konstatuje zastępca rzecznika Stanisław Trociuk w piśmie do ministra
      infrastruktury. Jego zdaniem ochroną w postaci przyznania prawa do lokalu
      socjalnego powinno się objąć wszystkich lokatorów spełniających wymogi z art.
      14 ust. 4 ustawy o ochronie praw lokatorów.

      D.FR.



      linku nie daję bo za 7 dni bedzie nieaktywny

      na razie to pisam a nie wniosek do TK teraz są dwa scenariusze
      1/ nowelizacja
      2/ TK
      a w TK szanase nasze wcale nie sa zerowe - co nie znaczy że duże jest sporo
      argumentów za i przeciw - w każdym razie ja odważyłbym sie póść z tym do TK bo
      jest sporo argumantów "za" np. wolnośc umów - przepis o eksmisjach jako ius
      dispositivum! - faktyczna niewykonalnośc - czy możliwośc eksmisji wprost z
      umowy . Zobaczymy.

      Pozdrawiam
      • krotki Lokator zalega! Torun Włocławek 06.04.05, 09:10
        CZYNSZE. Trudny wybór, gdy bieda i bezrobocie

        Lokator zalega


        Z roku na rok przybywa zadłużonych lokatorów. Średnio - co trzecia rodzina nie
        płaci czynszu na czas.


        Z dłużnikami borykają się zarówno spółdzielnie mieszkaniowe, administracje
        gminne, jak i właściciele prywatnych kamienic w regionie. A długi sumują się
        już w miliony złotych.
        Tylko w Fordońskiej Spółdzielni Mieszkaniowej w Bydgoszczy nie płaci na
        czas około 30 procent rodzin. - Z reguły zalegają z czynszem za 1-2 miesiące -
        szacuje Grzegorz Banach , wiceprezes spółdzielni. - Ale w tej grupie jest też
        około 100 rodzin, które mają poważne problemy z regulowaniem swoich należności.
        Wobec nich prowadzimy wewnętrzne postępowanie włącznie z wykluczeniem ze
        spółdzielni i eksmisją.
        Na koniec ubiegłego roku długi lokatorów Fordońskiej SM opiewały już na
        3,6 mln zł. - Na pierwszy rzut oka kwota ta może wydawać się zawrotna, ale w
        rzeczywistości stanowi około 7 proc. rocznego naliczenia czynszów. Zatem utrata
        płynności finansowej nam nie grozi - uspokaja Banach.
        Prawie 3 mln zł długu uzbierało się też lokatorom największej toruńskiej
        spółdzielni mieszkaniowej Rubinkowo. Połowę tej sumy winni są mieszkańcy
        spóźniający się z czynszem od kilku dni do kilku tygodni. Ale tę drugą połowę
        powinni pokryć dłużnicy, którzy zalegają z opłatami więcej niż pół roku. Na
        razie kredytują ich jednak pozostali lokatorzy.
        A lokali brak
        Na garnuszku innych jest też spora część lokatorów prywatnych kamienic we
        Włocławku. - Czynszu w terminie nie płaci już 12 proc. mieszkających u nas
        rodzin - szacuje Anna Glonek , dyrektor włocławskiego Lokalnego Zrzeszeniem
        Właścicieli Nieruchomości. - Z tego 2 proc. zalega z opłatami 1-2 miesiące.
        Pozostali znacznie dłużej. Tymczasem my na bieżąco musimy regulować opłaty za
        wodę lub śmieci. Nie wspomnę już o koniecznych remontach...
        Rekordzista, którego udało się już zrzeszeniu wyeksmitować był winien
        ponad 30 tys. zł. Ale z wyprowadzką opornych dłużników wcale tak łatwo nie
        jest. W lutym wszedł w życie przepis Kodeksu cywilnego wprowadzający całkowity
        zakaz eksmisji na bruk. Wcześniej też niewiele można było zdziałać. Lista osób,
        którym należało się zastępcze lokum była bowiem długa.
        Teoretycznie zastępczy lokal powinna dostarczyć gmina. W praktyce wolnych
        lokali brak. Na budowę nowych mieszkań socjalnych samorządy nie mają pieniędzy.
        Mogą jedynie dzielić tym co już mają. Jak szacuje dr Jan Kornałowicz z
        Instytutu Rozwoju Miast rocznie w gminach zwalnia się około 1 proc. lokali.
        Niekiedy na lokum z odzysku trzeba zatem czekać nawet 7 lat.
        Przykład od siąsiada
        Zarządcy nieruchomości są zgodni: przede wszystkim ludzie nie płacą
        czynszu z biedy i bezrobocia. Ale ich zdaniem są również i tacy, którzy
        zwlekają z opłatami, bo... tak robi sąsiad. - A obowiązujący od tego roku zakaz
        eksmisji na bruk dodatkowo pogorsza dyscyplinę płatniczą - utrzymują zarządcy.
        W Zakładzie Gospodarki Mieszkaniowej w Toruniu sytuacja materialna
        zadłużonych lokatorów jest monitorowana. - Długi osób, które stać na spłacenie
        należności trafiają do zewnętrznej firmy windykacyjnej - mówi Tadeusz Pastwa,
        dyrektor ZDM. - Oprócz tego egzekwowaniem należności zajmuje się też nasz dział
        windykacyjny.
        Na efekty takich zmasowanych działań nie trzeba było długo czekać.
        Ubiegłoroczny dług gminnych lokatorów zmalał pięciokrotnie w stosunku do 2003
        roku.
        Z usług firmy windykacyjnej korzysta już też spółdzielnia Rubinkowo. Z
        kolei SM Fordońska chce umożliwić swoim członkom wgląd do rejestru zadłużonych
        lokatorów. - Wcześniej trzeba jednak zmienić statut - wyjaśnia Grzegorz Banach.
        A na razie, raz na kwartał, spółdzielnia wywiesza listy z zadłużeniem
        poszczególnych klatek, bez podawania nazwisk i numerów mieszkań.
        Buty za czynsz
        Lokatorzy, którzy mają kłopoty z opłacaniem czynszu mogą wystąpić do gminy
        o dodatek mieszkaniowy. I wielu skrzętnie z tego korzysta. We Włocławku co
        miesiąc otrzymuje go ponad 5 tys. rodzin, a około 8 tys. w Toruniu. Wsparcie
        może wynieść nawet do 70 proc. wydatków mieszkaniowych. Aby uzyskać pomoc
        trzeba jednak spełnić ustawowe kryteria, m.in. te dotyczące dochodowości. W
        przypadku gospodarstwa wielorodzinnego dochód na jednego członka rodziny nie
        może przekraczać 125 proc. najniższej emerytury czyli 703,23 zł, a
        jednoosobowego - 175 proc. czyli 984,52 zł.
        Tymczasem okazuje się, że problemy z terminowym regulowaniem komornego
        coraz częściej mają osoby zaliczane do tzw. klasy średniej, które na dodatek
        mieszkaniowy nie mogą liczyć. - A chętnie bym z takiej pomocy skorzystała, bo
        coraz trudniej mi opłacać czynsz - przyznaje pani Iwona, lokatorka Bydgoskiej
        Spółdzielni Mieszkaniowej. - Co miesiąc za 65-metrowe mieszkanie płacę ponad
        500 zł. Do tego dochodzą jeszcze rachunki za prąd i gaz czyli kolejne 200-300
        zł. Pomimo iż oboje z mężem pracujemy stanowi to spore obciążenie dla naszego
        budżetu. Zdarza się, że stajemy przed wyborem czy kupić buty dzieciom czy
        zapłacić czynsz. I przyznam szczerze, że wybieram to pierwsze...



        6 Kwietnia 2005


        Rozbrajajace jest zdemoralizowanie oboje pracuja czyli nie ma biedy ale jak
        wybór buty czy czynsz ( widzała kto budty za 500 zł??) to buty echhhhh


        Pozdrawiam
Pełna wersja