Praktycznie o eksmisjach

09.02.05, 11:54
mam pytanie: jak w świetle nowych przepisów wyglądają następujące sprawy:
1. orzeczona eksmisja z lokalu w prywatnej kamienicy/domu, lokator ma
uprawnienie do lokalu socjalnego - dostarczenie lokalu socjalnego spoczywa na
gminie - do czasu dostarczenia lokalu socjalnego lokator mieszka w
dotyczczasowym lokalu - właściciel może się domagać odszkodowania od gminy za
okres od wyroku do dostarczenia lokalu socjalnego. Pytanie: czy w przypadku
niedostarczenia lokalu przez gminę właściciel może dostarczyć lokal socjalny?

2. orzeczona eksmisja bez uprawnienia do lokalu socjalnego (czyli dawny
bruk) - eksmisji nie można wykonać bez wskazania pomieszczenia tymczasowego.
Pomieszczenie takie może znaleźć sam eksmitowany, wskazać właściciel, - a co
z gminą? Czy jakiś przepis nakłada na gminę obowiązek dostarczenia takiego
lokalu, i do czasu jego dostarczenia właściciel może się domagać od gminy
odszkodowania? Czy też właściciel jest tu pozostawiony całkiem na lodzie?
    • aniapol Re: Praktycznie o eksmisjach 09.02.05, 12:19
      Co oznacza w Art. 14 Ustawy o ochronie lokatorów punkt:
      7. Przepisu ust. 4 nie stosuje się do osób, które utraciły tytuł prawny do
      lokalu niewchodzącego w skład publicznego zasobu mieszkaniowego, z wyjątkiem
      osób, które były uprawnione do używania lokalu na podstawie stosunku prawnego
      nawiązanego ze spółdzielnią mieszkaniową albo z towarzystwem budownictwa
      społecznego.
      Czy oznacza to, że w stosunku do osób, które utraciły tytuł prawny do
      mieszkania w prywatnej kamienicy/domu, sąd będzie orzekać uprawnienie do lokalu
      socjalnego tylko na podstawie indywdualnej oceny sytuacji rodzinnej,
      finansowej, itp., czyli w pełni uznaniowej? Czy ja coś źle rozumiem?
    • krotki Re: Praktycznie o eksmisjach 09.02.05, 12:23
      aniapol napisała:

      > mam pytanie: jak w świetle nowych przepisów wyglądają następujące sprawy:
      > 1. orzeczona eksmisja z lokalu w prywatnej kamienicy/domu, lokator ma
      > uprawnienie do lokalu socjalnego - dostarczenie lokalu socjalnego spoczywa na
      > gminie - do czasu dostarczenia lokalu socjalnego lokator mieszka w
      > dotyczczasowym lokalu - właściciel może się domagać odszkodowania od gminy za
      > okres od wyroku do dostarczenia lokalu socjalnego. Pytanie: czy w przypadku
      > niedostarczenia lokalu przez gminę właściciel może dostarczyć lokal socjalny?


      Nie


      > 2. orzeczona eksmisja bez uprawnienia do lokalu socjalnego (czyli dawny
      > bruk) - eksmisji nie można wykonać bez wskazania pomieszczenia tymczasowego.
      > Pomieszczenie takie może znaleźć sam eksmitowany, wskazać właściciel, - a co
      > z gminą? Czy jakiś przepis nakłada na gminę obowiązek dostarczenia takiego
      > lokalu, i do czasu jego dostarczenia właściciel może się domagać od gminy
      > odszkodowania? Czy też właściciel jest tu pozostawiony całkiem na lodzie?

      Tak



      Pozdrawiam

      PS były to tylko odpowiedzi na ostatnie pytania . Owszem nakłada ale i nie
      nakłada!! trzeba bedzie testowac w sądzie moim zdaniem z kiepskim skutkiem.
      praktyka pokaże. Jest teraz modna taka tendencja na świecie - prywatyzacji
      wymiaru sprawiedlwości np. wykonania wyroku? Ale tez i mozna skarżyć do
      Strasburga że wyroku nie wykonuje RP a obywatel - wszystko przed nami
      • aniapol Re: Praktycznie o eksmisjach 09.02.05, 15:30
        Czyli sytuacja jest z grubsza taka: jeśli lokatorzy dostaną uprawnienie do
        socjalu, to umarł w butach: kolejne lata w sądach, żeby wyciągnąć od gminy
        odszkodowanie. Wysokość ewentualnego odszkodowania wątpliwa, bo gmina będzie
        argumentować, że czynsz rynkowy w tak zrujnowanym domu nie byłby wiele wyższy,
        niż regulowany (zagadka: dlaczego budynek jest zrujnowany, nie remontowany od
        50 lat!!??) A jeśli nie dostaną uprawnienia do socjalu, to drugie "dobrze" -
        mogą sobie siedzieć u mnie jak u Pana Boga za piecem, nic nie płacić, gminy to
        nie interesuje. No chyba, że zafunduję im przytulne 5m2 na osobę z
        niezawilgoconymi przegrodami budowlanymi. Tylko dlaczego ja mam obcym ludziom,
        którzy mnie okradali tyle lat, teraz jeszcze dawać prezenty?? Jasne, że to jest
        pragmatyczne wyjście: lepiej zafundować te 20 czy 30 m2 w baraku i odzyskać
        swój dom, niż czekać na prawdziwą sprawiedliwość. Gorzej, jeśli sąd pochyli się
        z troską nad sytuacją rodzinną itp. i przyzna socjal. Wtedy już się ich nie
        ruszy. Gminy pójdą w zaparte licząc na to, że z przegranymi procesami i
        odszkodowaniami będą się musieli zmagać ich następcy, za wiele, wiele kadencji.
        Depresja "kamienicznika". Pozdrawiam.
        • krotki popatrzmy z innej strony 09.02.05, 15:44
          koszt bez socjalu bedzie naszym kosztem czyli efekcie zapłaci za to lokator ;)
          fakt nie ten co trzeba ale w każdej działalności należy liczyć sie z tym, że sa
          straty - Ni ma co marzyc by sciągalnośc wynosila 100% jak bedzie 90 % to
          świetnie - oczywiście tu "płyną" wynajmuja cy 1-2 lokaje bo wóczas płyną na
          nieraz 100% . I na tych przypadkach głównie skupiaja sie dziś gazeciarze i
          pośrednicy nieruchomości. Dlatego nieco inaczej my, kamienicznicy, na to
          patrzymy - mając po kilkanaście a czasem i po kilkadziesią mieszkań tu zawsze
          patrzymy przez pryzmat prawa wielkich liczb. Zawsze ktos nie zapłaci zawsze
          ktos sie wyprowadzi zatem potraktujmy to jako "naturalny" ubytek!!!

          Pozdrawiam
          • aniapol Re: popatrzmy z innej strony 09.02.05, 16:59
            Absolutnie tak. Problem polega na tym, że nie wszyscy właściciele mają ochotę
            prowadzić w swoich kamienicach działalność gospodarczą polegającą na wynajmie
            mieszkań. Można sobie wyobrazić, że ktoś chce kamienicę przeznaczyć na inne
            cele (biura, punkty usługowe, gabinety lekarskie). A np. właściciele domów
            jednorodzinnych w ogóle nie chcą ich wynajmować. Chodzi o to, żeby wreszcie po
            50 latach wyczyścić sprawy, żeby ci właściciele, którzy chcą wynajmować lokale
            na mieszkania, mogli o tym decydować sami, a ci, którzy nie chcą - nie byli do
            tego zmuszani. Żeby rolę opiekuna dla tych obywateli, którzy nie radzą sobie z
            zapewnieniem sobie dachu nad głową, wzięło na siebie państwo, czyli wszyscy
            podatnicy, fundując im mieszkania ze wspólnych pieniędzy. Dopiero wtedy, kiedy
            ktoś dobrowolnie podejmuje decyzję o wynajęciu swojego mieszkania, decyduje
            komu je wynajmie, można mówić o świadomym podjęciu ryzyka związanego z takim
            przedsięwzęciem. W przeciwnym wypadku jest to komunistyczna granda i tyle!
            Oczywiście traktowanie kamienicy jako przedsiębiorstwa ma wiele sensu i w pełni
            rozumiem punkt widzenia krotkiego - jest bardzo pragmatyczny. Akurat w moim
            przypadku nie ma zastosowania, ale nawet gdyby miał, to i tak uważam, że należy
            dążyć do wyczyszczenia kwaterunków w domach prywatnych tak, aby doprowadzić do
            dobrowolności z obu stron, zastąpienia przydziałów sprzed 40 lat nowymi umowami
            najmu z jasno określonymi prawami i obowiązkami obu stron, rynkowych czynszów,
            i wreszcie możliwości zakończenia najmu przez właściciela (i odzyskania lokalu
            jeszcze w tym samym pokoleniu:-). No ale to są idealistyczne brednie, nie do
            pojęcia dla parlamentarnych obrońców uciśnionych lokatorów za nie swoje
            pieniądze! A przecież wystarczyłoby kilka lat, żeby te sprawy wyczyścić i
            ucywilizować, zamiast za wszelką cenę wikłać, komplikować, utrwalać chory
            porządek zalatujący bolszewicką sprawiedliwością społeczną. Porządek, który
            zupełnie bez sensu konfliktuje ludzi. Pozdrawiam.
            • krotki to jest absolutny dramat 09.02.05, 20:53
              To jest absolutny dramat, że właściciel domu jednorodzinnego, ba 1 mieszkania w
              bloku o pow. 20 m 2 jest tak samo traktowany jak kamienicznik czy nawet
              właściciel kilku tysięcy mieszkań!!. I do tego jeszcze, np. ajax - właściciel
              domu jednorodzinnego, gdzie mu wsadzili komuniści jedną rodzinę (widać więcej
              się nie dało - mnie wsadzili w pewnym momencie 6 rodzin!!! bo dom duży, co
              trochę ich usprawiedliwia - że 6 - a nie, że w ogóle), który "tylko" chce w
              swoim zamieszkać czynsz mógł brać taki, że mu na rynny nie starczało. Dramat.
              Jednak od 2001 są 3- latki - to naprawdę dobry instrument! Szczególnie w takim
              skrajnym przypadku jak ajaxa, to, że się zapierają i musi się procesować cóż -
              osobiście mu bardzo współczuję.
              Co do przyjęcia, że przy wolnych umowach jesteśmy gotowi wsiąść większą
              odpowiedzialność na siebie, to mogę podać swój konkretny przypadek?. Mam teraz
              ok. 40% lokatorów z decyzji i...... równe 20 % mieszkań gdzie czynsz wolny
              przekracza 3% ale są to wszystko b. małe mieszkania, największe ma 70 mkw.
              większość 30-40 mkw. Wynika z tego, że 40% (z całości), czyli 2/3 z wynajętych
              na wolnym rynku - mają czynsz poniżej 3%!!!! Taki jest u nas rynek. Analizując
              dalej te 40% z decyzji, to są mieszkania duże - najmniejsze ma 62 m2 a
              największe ponad 120 m 2 - gdyby się nagle opróżniły wątpię czy bym je wynajął
              powyżej 3%, ba czy bym je wynajął za to, co obecnie??? np. to 124 m2 - wątpię.
              Jaki wniosek? Ano taki, że właściwie mi jest to obojętne, jaki mają tytuł
              lokatorzy. Zatem muszę respektować te same reguły - i to czynię. Jedyny
              prawdziwy problem, to walka w "wrzodami" robiłem to z umiarkowanym zapałem do
              31 grudnia 2004 - bo była ugoda!! Teraz zacząłem z b. dobrymi rezultatami. Ale
              czeka mnie, co najmniej 1 proces a może nawet 3 o eksmisję i cała ta zabawa.
              Cóż.
              Teraz właśnie ta kwestia. Sądzę, że będziemy MUSIELI!! przejąć obowiązki
              państwa (gmin) w kwestii tymczasowych. Niestety. Na forum Płock jest ciekawa
              wypowiedź zacytuje ją;

              Re: Nie można eksmitować na bruk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
              Przeczytaj komentowany artykuł »
              Gość: SĄSIAD 09.02.2005 10:56 + odpowiedz
              Ja uważam, że jest interes do zrobienia gdzieś nawsi trzeba kupić
              z hektar ziemi wybudować długi budynek podzielić na lokale po 20 m2
              wskawić kuchnie węglową podłączyć do niej kaloryfer wykopać studnie
              postawić sracz na zewnącz no i wszystko .Napewno chętnie takie lokale
              kupiły by spółdzielnie a i był by przestrogą dla osób niepłacących
              czynszu ponieważ lokal zastępczy nimuśbyć w samym centrum miasta.


              Te poglądy dawno już głosił ajax - w pełni je podzielam.
              Teraz będzie nudny wywód!!;)
              Europa jest socjalistyczna - musimy się z tym pogodzić- trudno. Jednak Europa
              mieszka w sensownym standardzie - nasze ( przynajmniej moje kamienice) to bida
              z nędzą. Ludzie np. nie chcą c.o., bo taniej napalą w piecu!!! Zatem teraz nic
              się nie zrobi, ale jak zamożność społeczeństwa pójdzie w górę nasze doskonale
              położone kamienice staną się rarytasem, zrobimy dobry standard i będziemy brali
              sensowne pieniądze. A wówczas wylotka z takiej kamienicy będzie boleć - dziś
              nie!! Wyprowadzka do slumsów będzie degradacją. Dlatego trzeba dziś już budować
              te slumsy i mięć je przygotowane na np. za 10- 15 lat ( tak tylko taka
              perspektywa czasowa jest w tej materii). Przepisy raczej na naszą korzyść się
              juz nie zmienią trzeba liczyć na zmianę sytuacji gospodarczej (a na to mamy
              nikły wpływ - jako jednostki). Ale nie siedzieć z założonymi rękoma a
              przygotowywać sobie tzw. odejścia ( vide szachy) Trzeba juz dziś planować
              uruchamiać procedury, popierać pewne lokalne inicjatywy, ale też i inwestować w
              domy tak by jak będzie pora szybko móc podnieść ich standard. Dziś nie ma sensu
              np. zakładać c.o. Zatem róbmy; dachy, tynki zewnętrze (ogólnie estetykę!!),
              instalacje przerabiajmy wszystko to, czego nie konsumuje bezpośrednio lokator
              a tez to kosztuje!! Nie róbmy !!!! tego, co lokatorowi daje oszczędności a nam
              tylko koszty np. okien!!! jak już to stolarkę drzwiową?!! Mając
              tak "wyrychtowana" chałupę możemy wrzucić, co nieco na standard i
              wynajmować!!!. Robienie np. po jednym mieszkaniu i wynajmowaniu go nie da moim
              zdaniem efektu, bo obok wiadomo, kto będzie mieszkał. To musi być systemowo
              zrobione. Aby tak postępować należy wykorzystywać instrument podatkowe albo na
              ni naciskać.
              Powoli powoli dojdziemy do normalności.
              Pozdrawiam
              • aniapol Re: to jest absolutny dramat 10.02.05, 10:04
                to prawda, stan prawny obowiązujący dziś jest w zasadzie ok dla właściciela
                dużej kamienicy w mieście, w którym czynsze rynkowe są w okolicach 3% wartości
                odtworzeniowej. Da się z tym żyć, bo jakiś procent najemców w takim budynku to
                są normalni, rzetelni ludzie, którzy płacą, a jak dostaną trzylatkę, to się
                wyprowadzą. Natomiast dla właściciela domku jednorodzinnego, w mieście w którym
                czynsz rynkowy jest lata świetlne od 3%, a zajmujący dom lokatorzy do złodzieje
                i patałachy, to jest absolutny dramat. Co mi z 3-latki? Co by mi pomogło
                uwolnienie czynszów?? "Moi" czynszu i tak nie płacą, jest im dokładnie wszystko
                jedno, czy będzie wolny, czy niewolny. Sprawa w sądzie (o niepłacenie i 3-
                latkę) ślimaczy się i pewnie będzie trwać jeszcze wiele lat. A jak wreszcie
                zapadnie wyrok eksmisyjny, to przecież nic się nie zmieni. Gmina nie da lokalu
                socjalnego, więc kolejny proces o odszkodowanie, a dom nadal okupują obcy. A
                jeśli nie dostaną uprawnienia do socjalu, to nie można ich ruszyć i w zasadzie
                mogą do końca życia mieszkać u mnie, w dodatku za darmochę. No chyba, że
                zafunduję im jakiś barak. I to pewnie jest jedyna realna szansa zakończenia
                sprawy. Oby tylko do tego czasu nasi ustawodawcy nie zadecydowali, że ma być
                nie 5m na głowę, tylko 20, i koniecznie parking podziemny :-) Pozdrawiam, choć
                ręce mi opadają.
                • jml13060 Dramat 10.02.05, 15:26
                  Dziekuję za miłe słowa ('ajax' na tym forum występuje pod nickiem 'jml13060').

                  Cała swoją nadzieję pokładam w Strasbourgu. Może ta Europa nie jest aż tak
                  bardzo przeżarta rdzą socjalizmu? Kto wie, kiedy może zapaść pierwszy wyrok?

                  W moim aktualnym procesie o eksmisję mam nową sytuację ... właśnie się
                  dowiedziałem, że lokator ma chorobę aldsheimera (chyba tak to się pisze ?) i
                  należy się mu pełnomocnik. To znaczy, że mój pozew zostanie zawieszony do
                  czasu, aż inny sąd wyznaczy mu pełnomocnika, kuratora czy jakiegoś innego
                  reprezentanta (nie znam się na tym). Czyli 'mam w plecy' przynajmniej pół
                  roku. Potem klasyczne zapasy z gminą o lokal ... kolejne lata, dziesięciolecia.
                  Jakoś nikt nie interesuje się stanem zdrowia właściciela !!!

                  Zaczynam dochodzić do wniosku, że bez łapówki to ja nic nie załatwię. Jedynie
                  groźba ECHR ogromnych odszkodowań z budżetu jest nadzieją dla mnie i nadzieją
                  tego kraju na normalność.

                  Ja naprawdę nie chcę krzywdy 'swoich' lokatorów, ani nikogo im podobnego. Stąd
                  pomysł na budowę tanich baraków na peryferiach miast (gdzieś przecież muszą
                  mieszkać). Ciekawe, ile to by kosztowało, ile czasu by zajęło, i czy dałoby się
                  wyciągnąć z Europy trochę euro? Pomyślcie, jaki to biznes dla firm budowlanych.
                  Setki tysięcy mieszkań według jednego projektu-szablonu, cegły, belki, cement,
                  tynki, farby, wykładziny, kable, papa, gniazdka, armatura, .... wszystko w
                  niskim standardzie. Budownictwo mieszkaniowe mogłoby ruszyć gospodarkę z posad.

                  Pozdrawiam
              • ciahoo Re: to jest absolutny dramat 11.02.05, 15:29
                cytat: Aby tak postępować należy wykorzystywać instrument podatkowe albo na
                ni naciskać.
                Sorry, nie zrozumiałem. Wytłumacz, proszę; rozwiń o jakie podatkowe instrumenty
                chodzi.
                Pozdr.eS
                • krotki Re: to jest absolutny dramat 11.02.05, 17:11
                  jest wiele ale wymienie da podstawowe
                  1/ przy stracie zwrot na podstawie pisma Modzelweskiego bodaj z 1995 roku na
                  podstawie indywidualnej decyzji
                  2/ przy zysku nie płacenie zaliczek na podatek przy planowanej inwestycji tz na
                  podstawie decyzji indywidualnej


                  naciskanie to m.in. amortyzacja

                  Pozdrawiam
    • dora5 Re: z dzisiejszej prasy 18.02.05, 10:06
      Na szybką wyprowadzkę raczej się nie zanosi. Jak dowiedzieliśmy się w wydziale
      mieszkalnictwa krakowskiego magistratu, w kolejce po lokal socjalny stoi obecnie
      prawie 1000 osób z nakazami eksmisji. Dla porównania: w ubiegłym roku miasto
      znalazło 130 takich lokali. Wydział mieszkalnictwa poszukuje rozwiązań, które
      rozładowałyby kolejkę, na razie jednak jej końca nie widać.

      Kraków, oczywiście :-)
      • noro7 Re: z dzisiejszej prasy 23.02.05, 14:32
        ale Gmina Kraków bez problemu wypłaca odszkodowania
Pełna wersja