Marzenia obszarników czyli prawa wlasności dzialki

22.02.05, 20:49
Jest taki oto dokument (do wyboru, niektore linki moga nie dzialac ale to ten
sam obraz):

www.imagehosting.us/imagehosting/showimg.jpg/?id=262677
www.imagehosting.us/?id=262677&type=viewpic
img1.imagevenue.com/img.php?loc=loc191&image=0d2_1.jpg
img107.exs.cx/img107/9459/18qb.jpg
img107.exs.cx/my.php?loc=img107&image=18qb.jpg
o ile mozna nazwać go dokumentem gdyz nawet trudno jest zidentyfikowac datę
jego stworzenia.
Niemniej są pieczęcie, podpisy, więc z dużą dozą prawdopodobiństwa tak to
określmy.

Rzecz dotyczy przydzialu ("nadziału") dzialki ("ziemi") na mocy dekretów i
innych dziś podwazanych, ale nie w tym (chyba) problem.

Problem natomiast w tym ze ktos z mojej rodziny kiedys to otrzymal (jakby nie
spojrzec wedle ówczesnego prawa a w tresci "otrzymal na wieczystą wlasność"
nadział ziemi), jego spadkobierca w latach 70. ubieglego wieku udal się z tym
kwitkiem do sądu aby dowiedzieć się od niższej rangi urzędnika iż owa dzialka
nalezy juz do kogos innego i mozna zapomniec o byciu obszarnikiem. Bez pism,
na słowo. Dlatego papierek zlozyl i zapomniał.

Minely lata, nastało nowe i prawo tez podobno sprzyjające a inny czlonek tej
rodziny odkurzając dokumentację rodzinną natknął sie na ów posklejana kartkę
pytanie zadając takie: czy nalezalo wykonać niezwloczenie lub w terminie
jakąs czynność po otrzymaniu tego dokumentu aby stać się wlascicielem tej
dzialki?
Czy to zdanie na dole tego dokumentu jest kluczem do rozwiązania zagadki
dlaczego inna osoba juz jest uzytkownikiem/wlascicielem?
Czy moze wręcz przeciwnie - droga do bycia szczęsliwą osobą w wyniku
przydzialu kilku metrów ziemi jest otwarta?

Dzieki za podpowiedzi.
Pełna wersja