krotki
19.03.05, 11:22
POLEMIKI Dlaczego Maria Hutten-Czapska wygrała proces przeciwko Polsce
Fair balance, czyli zasada równowagi
Ustawy, które skazują właścicieli budynków na subsydiowanie lokatorów,
naruszają prawo własności.
Spore poruszenie wywołał wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (TPC)
stwierdzający naruszenie przez Polską prawa własności tzw. kamieniczników
oraz wzywający do zapewnienia właścicielom słusznych uprawnień.
W wywiadzie "Uwolnienie czynszów to konieczność" ("Rz" z 8 marca) Jakub
Wołąsiewicz, pełnomocnik rządu w ostatniej fazie postępowania przed TPC,
twierdzi, że proces został przegrany wyłącznie z powodu niedotrzymania
obietnicy uwolnienia kontrolowanego czynszu. Zapowiada też rewizję do
Wielkiej Izby TPC w razie odpowiedniego orzeczenia naszego Trybunału
Konstytucyjnego (TK).
Jako przeciwnik procesowy Wołąsiewicza wiem, że rzetelnie zrobił, co mógł,
aby przedstawić argumenty rządu. Jednak z jego tezami zgodzić się nie mogę.
Ubezwłasnowolnieni właściciele
Maria Hutten-Czapska, właścicielka domu jednorodzinnego (nie kamienicy) w
Gdyni, uważała, że polski porządek prawny nie pozwala jej korzystać z prawa
własności. Potwierdził to TPC, stwierdzając, że z powodu obowiązujących u nas
ustaw nie mogła korzystać z posiadania swojego domu, nie miała wpływu ani na
jego wynajmowanie czy wypowiedzenie najmu, ani na wysokość czynszu. Dlatego
TPC zakwalifikował jej skargę jako zarzut naruszenia art. 1 § 2 protokołu nr
1 do Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, który
stanowi:
"Każda osoba fizyczna i prawna ma prawo do poszanowania swego mienia. Nikt
nie może być pozbawiony swojej własności, chyba że w interesie publicznym i
na warunkach przewidzianych przez ustawę oraz zgodnie z ogólnymi zasadami
prawa międzynarodowego.
Powyższe postanowienia nie będą jednak w żaden sposób naruszać prawa państwa
do stosowania takich ustaw, jakie uzna za konieczne do uregulowania sposobu
korzystania z własności zgodnie z interesem powszechnym lub w celu
zabezpieczenia uiszczania podatków bądź innych należności lub kar
pieniężnych".
Kiedy interwencja jest zasadna
Zasadniczym warunkiem uznania zasadności ingerencji państwa w prawa i
wolności człowieka jest jej zgodność z prawem. Poza tym odpowiednie przepisy
muszą być dostatecznie dostępne, zrozumiałe oraz przewidywalne w ich
zastosowaniu (podobnie w sprawie Broniowski przeciwko Polsce). Interwencję tę
musi uzasadniać (usprawiedliwiać) publiczny interes. W szczególności w takich
sferach jak mieszkalnictwo państwo musi mieć odpowiedni margines swobody w
regulacjach prawnych, chyba że to uznanie jest rażąco bezpodstawne.
Poza "usprawiedliwionym celem" oraz działaniem w "publicznym interesie"
interwencja państwa w prawo własności wymaga odpowiedniej proporcji między
zastosowanymi środkami a celem interwencji. Ten wymóg to zasada "słusznej
równowagi" (fair balance), która musi być zachowana między ogólnym interesem
a ochroną podstawowych praw jednostki.
Zabrakło proporcjonalności
TPC przyznał, iż system kontrolowanego czynszu miał zapewnić ochronę socjalną
najemców, zwłaszcza znajdujących się w złej sytuacji materialnej, na etapie
stopniowego przechodzenia z państwowoadministracyjnego trybu najmu do najmu
umownego, negocjowanego. W takim rozumieniu prawo polskie wypełnia wymóg
działania w usprawiedliwionym interesie publicznym.
Jednak nie zachowuje "słusznej równowagi" żadna z ustaw regulujących kwestię
czynszów.
Przy ocenie proporcjonalności i konieczności ograniczeń prawa właścicieli TPC
powołał się na orzeczenia TK (z 12 stycznia i 10 października 2000 r.)
stwierdzające naruszenia prawa własności w rozumieniu art. 1 protokołu nr 1
do konwencji. Idąc za tymi orzeczeniami, TPC stwierdził, że pułap czynszu w
wysokości 3 proc. wartości odtworzeniowej nie zapewnia właścicielom pokrycia
kosztów utrzymania nieruchomości, nie wspominając o koniecznej amortyzacji
ani zysku.
Taka sytuacja utrzymywała się do końca 2004 r., a ustawa z 31 grudnia 2004 r.
do pozycji prawnej właścicieli nic nowego nie wniosła.
Granice swobody
W ogólnych wnioskach uzasadnienia TPC raz jeszcze potwierdził prawo państwa
do prowadzenia własnej polityki mieszkaniowej, w tym regulacji czynszu w
mieszkaniach prywatnych. Państwo może uznawać, czy, jakie i kiedy wprowadzać
przepisy. Jednak ta swoboda nie jest nieograniczona, a jej granice wyznaczają
standardy konwencji.
Dlatego w pełni rozumiejąc potrzebę przejściowych regulacji w okresie
przechodzenia z komunistycznego reżimu do gospodarki rynkowej, TPC nie
znalazł żadnego usprawiedliwienia, aby państwo, ingerując w prawo własności,
nie zabezpieczyło jednocześnie właścicielom odpowiedniego wyrównania kosztów
utrzymania budynków, nie wspominając już o godziwym zysku.
Przypomniał też ocenę TK, że przeniesienie ciężaru kosztów utrzymania
lokatorów na właścicieli jest niesprawiedliwym, arbitralnym i
nieproporcjonalnym rozłożeniem powszechnego obowiązku.
Z tych wszystkich powodów uznał, że Polska nałożyła na skarżącą nadmierne i
nieproporcjonalne ciężary, czego nie można uzasadnić usprawiedliwionym
interesem społecznym.
To nie jest grom z jasnego nieba
TPC nadał sprawie Hutten-Czapskiej charakter "pilotażowej" (art. 46
konwencji). Powołując się na polskie źródła, przyjął, że jej rozstrzygnięcie
obejmie ok. 100 tysięcy właścicieli w Polsce i od 600 do 900 tysięcy najemców.
W związku z tak szerokim społecznym oddziaływaniem tego wyroku TPC wezwał
Polskę do zastosowania odpowiednich środków prawnych zabezpieczających
rozsądny poziom czynszu albo zapewniających mechanizm finansowania
kompensujący negatywne skutki kontrolowanego czynszu dla właścicieli. Werdykt
w tej sprawie nie spadł jak grom z jasnego nieba. W istocie rzeczy TPC nie
powiedział nic odkrywczego, stwierdzając, że prawo, które skazuje właścicieli
budynków na subsydiowanie lokatorów, narusza własność. Tak samo wypowiadał
się wcześniej, i to niejeden raz, polski TK.
Być może odkrywcze będzie natomiast przypomnienie, że prawo jest sztuką
stosowania tego, co dobre i słuszne, i że nie wystarczy mieć większość
głosów, by ustanawiać takie, jakie się chce. Myślę, że ten wyrok może działać
także na korzyść Polski - państwa prawnego, jeżeli elity parlamentarne dobrze
go zrozumieją.
BARTŁOMIEJ SOCHAŃSKI
Autor jest adwokatem prowadzącym kancelarię w Szczecinie, pełnomocnikiem
Marii Hutten-Czapskiej przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka