hrabia_dewalgo 15.04.05, 14:45 dzialajaca na terenie Warszawy. Bedziemy budowac nowoczesnie i ekonomicznie. Zapewniam know-how i troche kasy na "rozruch". Zapraszam do wspolpracy! Pozdrawiam, hrabia_dewalgo Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
hrabia_dewalgo Re: Chce zalozyc firme deweloperska... 15.04.05, 14:49 Aha, posrednicy mile widziani: 1. z ofertami dzialek (Mokotow, Ochota, Zoliborz, Srodmiescie) z warunkami zabudowy, 2. z oferta wspolpracy przy sprzedazy mieszkan. Odpowiedz Link
al9 Re: Chce zalozyc firme deweloperska... 15.04.05, 14:49 co to znaczy trochę? :-)) al Odpowiedz Link
hrabia_dewalgo Re: Chce zalozyc firme deweloperska... 15.04.05, 14:59 wystarczy na pol dobrej dzialki w wawie ;-) Reszte jak w dobrej spolce dorzuca wspolnik ;-) Odpowiedz Link
hrabia_dewalgo Re: Chce zalozyc firme deweloperska... 17.04.05, 10:01 Mysle, ze jak zaczne sypac tu liczbami to moja propozycja stanie sie niewiarygodna- paradoksalnie. Chce kupic dzialke w dobrej okolicy, nieduza (1000-2000m²) wiec nietrudno, na podstawie tych danych, oszacowac jaka kase chce zainwestowac. Moje uszanowanie, hrabia dewalgo Odpowiedz Link
krotki to nie Łódź z końca XIX w. 17.04.05, 11:40 Wówczas wystarczyło kilkaset rubli na projekt i umowę - na ziemię - nia za a na umowę zauważ piszę!!!. Reszta sie sama robiła, był ogromny popyt na lokale - wynajmowano je jeszcze przed zbudowaniem - były mozliości kredytowe - no i ludziska budowali. Ale to juz było, i do tego tu chodzi jak rozumiem o odmienną koncepję, chcesz budowac i sprzedawac a to inna bajka. Oczywiście mozna tylko organizowac czyli byc czymś w rodzaju ośrodka centralnego, od jednych kasa na budowę, innym zlecasz budowę itp. Jednak jest to bardzooooooooooooooo ryzykowne wystarczy jeden mały trybik, że sie zawali np. deszcz spowoduje opóźnienie i bank nie sfinasuuje następnej transzy, ba i sam chetnie przechwychwyci - z szczupaka staniesz sie leszczem!!! - to teraz aktualna specjalizacjia ludzi z bankowosci, jakim cudem :) ich rodziny tak kupują budowy nie skończone i sa ostro do przodu a Ty ..........leżysz. Do takiego interesu trzeba pieniedzy na zamortyzowanie jakichś niepowodzeń - mowmy szczerze najlepiej wybudoac za własne, wówczas nie ma problemow a jak sie nie ma kasy to ryzyko ogromne. ja bym sie w to właśczylale nie na tak dyletanckich zasadach. Pozdrawiam Odpowiedz Link
hrabia_dewalgo Re: to nie Łódź z końca XIX w. 18.04.05, 08:19 Dzieki za ostrzezenia. Dodatkowa kasa na ewentualne potkniecia sie znajdzie. Mimo wszystko nadal zapraszam do wspolpracy- gdym wszystko mial i wiedzial nie szukalbym wspolnikow na grzaskim warszawskim gruncie ;-). Na zachodzie inwestycje budowlane rzadko kiedy finansowane sa w 100% z wlasnej kasy- w przypadku budownictwa mieszkaniowego deweloper w ogole nie inwestuje wlasnego kapitalu. W Polsce jest inaczej- tez OK. Budowac potrafie- i to dobrze. Zyje z tego ;-) Skoro w XIXw. budowanie bylo takie proste to znaczy, ze we wspolczesnym czasie nie moze byc trudniejsze. Odpowiedz Link
x_mate Re: to nie Łódź z końca XIX w. 19.04.05, 08:59 Ktore z bankow sa wyjatkowo nieuczciwe i uprawiaja wspomniane praktyki "upadlosciowe"? Chodzi o jakies odzialy czy cale banki? Ciekawy temat- jakbys mogl, krotki, nieco go rozwinac ... Odpowiedz Link
krotki to nie konkretne banki 19.04.05, 09:55 Mechanizm en został "spopularyzowany" w USA dotyczył wali farmerów z bankami , literatura amerykańska z początku XX w. jest pełna opisów tej walki. Ba nawet na tej fali powstawały partie polityczne. W nas wspólczesnie problem ten pokazała kiedyś Jaworowicz. Facet budował hotel jak właściwie go skończył i trzeba było kasy na wyposażenie, to wstrzymali pod jakims pozorem kredytowanie - np. ze jakas faktura była niewłaściwa lub czegos nie spełniała. Efekt - budynek stoi, koszty utrzymania lecą, facet nie spłaca długu, bank występuje o zajecie, ba facet trafia do więxienia bo.. twierdzą, że wprowadził w bład podając niższe przrwidywane koszty. Hotel ma pójść pod młotek a że najwięcej w nim kasy banku to..... . Jednakze ten mechanizm nie mieści sie w procedurze banków to raczej caniaczki majace wpływy w na banki wykorzystuja go I wyglada to tak; ciocia "kogoS" kupuje na licytacji budowę a że ma "zdolnośc kredytową" chociazby na podstawie prawie ukończonej budowy dostaje kredyt na ukończenie i wszystko jej st ok. morzyn zrobił swoje murzyn moz odejść. Nie mówię że tak stale i zawsze sie dzieje ale wspomniany deszcz może byc podstawa do zerwania kredytowania i........ dopowiedz sobie resztę. Oczywiście to czarny scenariusz ale życie mnie nauczyło że jak są dwa rozwizania dobre i złe to licz na to drugie!! A tak w ogóle jak umiesz liczyć!!! To licz na siebie!!! :) Pozdrawiam Odpowiedz Link