jeszcze bardziej ciekawy artykuł

23.05.05, 13:06
To jest naprawdę dobra informacja i jednocześnie przykład prawdziwej
niezależności Sądu Najwyższego (oczywiście w roku 2003 ;-))

PRAWO MIESZKANIOWE

Dzikiemu lokal się nie należy


W wyroku eksmisyjnym dla osoby samowolnie zajmującej mieszkanie sąd nie może
przyznać lokalu socjalnego


Lokatorzy samowolnie zajmujący mieszkanie nie mogą już liczyć na to, że sąd w
wyrokach eksmisyjnych zobowiąże właścicieli do przyznania im lokali socjalnych
(c) JAKUB OSTAŁWSKI
Sąd Najwyższy 20 maja 2005 r. wycofał się ze stanowiska, że także dzikiemu
lokatorowi, wobec którego zapadł wyrok eksmisyjny, sąd może w tym wyroku
przyznać lokal socjalny. Tak orzekł 17 czerwca 2003 r. (sygn. III CZP 41/03),
a we wczorajszej uchwale (podjętej w składzie 7 sędziów) na tle tych samych
przepisów, tj. ustawy z 21 czerwca 2001 r. o ochronie praw lokatorów,
dotyczących mieszkaniowego zasobu gminy, stwierdził, że w wyroku nakazującym
opróżnienie lokalu mieszkalnego przez osobę, która samowolnie go zajmuje, sąd
nie zajmuje się kwestią lokalu socjalnego.

Powodem rozterek był art. 24 tej ustawy. Zapisano w nim wprawdzie, że prawo
do lokalu socjalnego nie przysługuje osobie, która samowolnie zajmuje lokal,
i wobec tego sąd nakazuje eksmisję, ale z jednoczesnym zastrzeżeniem: "chyba
że przyznanie lokalu socjalnego byłoby w świetle zasad współżycia społecznego
szczególnie usprawiedliwione". We wcześniejszej uchwale z 5 listopada 2001 r.
(sygn. III CZP 66/01) SN wyraził pogląd, że przepis ten jest adresowany tylko
do gmin. Nie może więc być prawną podstawą do żądania przez dzikiego lokatora
mieszkania od gminy. Jednakże w uchwale z 17 czerwca 2003 r. zmienił zdanie i
uznał, że art. 24 jest adresowany do sądu i stanowi samodzielną podstawę do
przyznania takiego lokum w wyroku eksmisyjnym.

Tak daleko idąca rozbieżność stanowisk była powodem wystąpienia przez
rzecznika praw obywatelskich z pytaniem prawnym do Sądu Najwyższego. Ma ona
zasadnicze znaczenie nie tylko dla sytuacji osób samowolnie zajmujących
mieszkania, ale i właścicieli tych mieszkań oraz gmin. W razie przyjęcia
poglądu korzystnego dla tych pierwszych mogliby oni, przynajmniej w
szczególnych sytuacjach, liczyć na lokum od gminy. Gdyby tak się stało, do
czasu zaoferowania im lokalu socjalnego przez gminę nie mogą być eksmitowani
(art. 14 ust. 6 ustawy o najmie). Dla właściciela samowolnie zajętego lokum
oznaczałoby to, że mimo wyroku eksmisyjnego nie może latami pozbyć się
dzikiego lokatora, bo - jak wiadomo - w gminach brakuje mieszkań, które można
by przeznaczyć na lokale socjalne. Uchwała z 20 maja oznacza, że dzikiego
lokatora można eksmitować na bruk, a o ewentualnym dostarczenie mu lokalu
socjalnego decyduje wyłącznie gmina. Stanowisko SN w sumie niewiele ulży
gminom. Bo to na nich ciąży obowiązek dostarczania lokali socjalnych
przyznanych przez sądy w wyrokach eksmisyjnych. Lokal taki może być przyznany
każdemu eksmitowanemu lokatorowi. W każdym wyroku eksmisyjnym sąd musi
wypowiedzieć się w tej kwestii. Wedle zaś art. 2 pkt 1 ustawy o ochronie
lokatorów, ilekroć mowa w niej o lokatorze, należy przez to rozumieć najemcę
lokalu lub osobę zajmującą lokal na podstawie innego tytułu prawnego niż
prawo własności.

Dlatego lokatorem jest także eksmitowany członek spółdzielni mieszkaniowej i
eksmitowany małżonek tego członka, a nawet osoba zajmująca lokum na podstawie
umowy użyczenia. Co więcej, w art. 14 ust. 4 tej ustawy znajduje się dość
długa lista tych, którym sąd lokalu socjalnego odmówić nie może. Znajdują się
na niej: małoletni, niepełnosprawni oraz ich opiekunowie; bezrobotni;
obłożenie chorzy; kobiety w ciąży; emeryci i renciści spełniający kryteria do
korzystania z pomocy społecznej (sygn. III CZP 6/05).

IZABELA LEWANDOWSKA
    • awm10 Re: jeszcze bardziej ciekawy artykuł 23.05.05, 21:47
      Czy wyrok sądu o eksmisji, bez prawa do lokalu socjalnego ma dziś jakieś
      znaczenie ( w świetle zakazu eksmisji na bruk). Czy komornik przeprowadzi taką
      eksmisję? Może ktoś to już przerabiał?
      • dora5 Re: jeszcze bardziej ciekawy artykuł 07.07.05, 14:20
        serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2807828.html

        Nieudana eksmisja rolnika

        Sid 06-07-2005, ostatnia aktualizacja 06-07-2005 22:14

        Nie doszło wczoraj do zapowiadanej eksmisji rolnika spod Brzeska - Włodzimierza
        Knurowskiego. Komornik, który zjawił się w asyście policji, nie wiedział
        bowiem, co zrobić ze zwierzętami, które gospodarz trzymał w zagrodach

        Knurowskiego z gospodarstwa w Porębie Spytkowskiej chce usunąć Akademia
        Rolnicza. Rolnik zalega jej bowiem z opłatą za dzierżawę kilkudziesięciu
        hektarów i budynków. Od pięciu lat gospodarstwo użytkuje bez umowy, bo AR ją
        już wypowiedziała. Knurowski, znany ze spektakularnych protestów w Warszawie,
        twierdzi, że przyczyną kłopotów są powodzie zalewające jego uprawy, a AR - jak
        mówi - nie ostrzegła go przed nimi.

        Rano w dawnym dworku Getzów, który zajmuje Włodzimierz Knurowski z szóstką
        dzieci, zjawiła się pani komornik w asyście policji. Towarzyszyła im karetka
        pogotowia oraz samochód do przewozu mebli. Już z daleka przywitało ich hasło
        wymalowane przez rolnika na jednym z budynków: "Mafio oddaj mi ziemie, dzieciom
        ojcowiznę". Bramę zagradzały ścięte pnie topoli. Knurowski maszyny przywiązał
        sznurami, a dzieciom nakazał, by zabarykadowały się w izbie. I czekał.

        Pani komornik w asyście policjantów, dziennikarzy i tłumu gapiów przeszła przez
        bramę i weszła na podwórko, po którym biegały konie i kozy Knurowskiego. To
        właśnie one spowodowały rezygnację z eksmisji, bo - jak się okazało - nie było
        dla nich pomieszczeń zastępczych. - Muszę odstąpić od eksmisji - oznajmiła
        Knurowskiemu pani komornik. - Hurra , hurra - gromko krzyknął na to rolnik,
        triumfalnie wyrzucając w górę ramiona.

        Dzień wcześniej kurator bez powodzenia próbował wykonać wyrok sądu nakazujący w
        związku z eksmisją umieszczenie trójki nieletnich dzieci w ośrodku
        wychowawczym. - Nie poddam się, będę walczył do końca - zapowiedział rolnik
        wychodzącym urzędnikom.
Pełna wersja