samowolne zajęcie lokalu

14.07.05, 20:13
W starej ustawie z 1994r był Art18, który mówił (skrót):
"W razie samowolnego zajęcia lokalu,......,może dokonać usunięcia sprawcy,
działając z pomocą policji,...."
Może ktoś wie co stało się z tym przepisem, dlaczego nie ma go w aktualnej
ustawie. I jak zachować się (prawnie) w takiej sytuacji?
    • awm10 Re: samowolne zajęcie lokalu 03.11.05, 23:57
      SĄSIEDZI URATOWALI MŁODĄ DZIEWCZYNĘ Z DZIECKIEM PRZED EKSMISJĄ

      Sąsiedzi uratowali w Katowicach młodą dziewczynę z dzieckiem przed eksmisją. - Gdy będzie trzeba, to się tu zamurujemy, ale jej nie damy - mówią oburzeni.

      Dwie ciężarówki podjechały wczoraj ok. godz. 10 pod kamienicę przy ul. Markiefki w Bogucicach. Pracownicy katowickiego Komunalnego Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej mieli wyprowadzić z maleńkiego mieszkania 21-letnią Annę Okulską i jej dwuletniego syna Oskara, a meble zapakować do samochodów.

      Akcja się jednak nie udała. W obronie Anny stanęli sąsiedzi. Zabarykadowali się w jej mieszkaniu. - Nie dostaniecie jej! - krzyczeli. Po godzinie policja i urzędnicy odjechali, ale pani Ania nie czuje się bezpieczna. - Gdyby nie sąsiedzi, już by mnie tu nie było - płacze.

      Okulska szczerze opowiada, jak zamieszkała na ul. Markiefki. Nie ukrywa, że złamała prawo, by mieć dach nad głową. Gdy 10 czerwca nie miała się gdzie podziać z synkiem, po prostu włamała się do opuszczonego właśnie przez lokatorów pokoju z kuchnią. Prowizorycznie urządziła mieszkanie: szafa, stół, dwa krzesła.

      Jeszcze tego samego dnia poszła na policję i do KZGM-u, by powiedzieć, co zrobiła. Zadeklarowała, że będzie uczciwie płaciła czynsz. Ma z czego, bo dostaje alimenty. - Policjanci byli zdziwieni, że w ogóle do nich przyszłam, zamiast siedzieć cicho. Ale nie mogłabym ciągle żyć w strachu, że kiedyś zapukają do drzwi - mówi Anna.
      [...]

      Choć w administracji nikt oficjalnie nie zgodził się, by legalnie zamieszkała na ul. Markiefki, po paru dniach dostała książeczkę czynszową. Doliczono jej nawet karę za bezumowne korzystanie z mieszkania. Była szczęśliwa. - Wyliczyli, że razem z tą karą mam płacić 138 zł miesięcznie. Na taką kwotę mnie stać. Na pewno płaciłabym czynsz - mówi Okulska.

      Wczoraj jednak administracja postanowiła eksmitować Anię i jej dwuletniego syna. Uratowali ją sąsiedzi. [...]

      Źródło: www.gazeta.pl
      • waldka_zmora Re: samowolne zajęcie lokalu 04.11.05, 07:20
        smierc krwiopijcom kamienicznikom
      • radek9918 Re: samowolne zajęcie lokalu 04.11.05, 12:17
        czy chodzi tu o zasób komunalny???
        • kubya Re: samowolne zajęcie lokalu 05.11.05, 11:25
          z jednej strony oczuwa sie wspołczucie dla dramatu młodej samotnej matki....ale
          przeciez tak nie mozna postępowac!Co jesli kazdy bedzie sie włamywał i zajmował
          cudze mieszkanie bo nie ma gdzie sie podziac?
          oczywiscie administracja przedstawiona jest jako jacys przestepcy bezduszni, a
          sąsiedzi to normalnie powinni dostac medal za odwagę i bohaterstwo ;)
          ciekawe co by zrobili jakby sie im do mieszkania włamała zajęła 1 pokój i
          powiedziała ze będzie płacić.
          Od razu by ją wykopali.
Pełna wersja