nie ma prawa własności - nie ma podatku od niego

24.08.05, 22:03
Co sądzicie o takiej akcji obywatelskiego nieposłuszeństwa?
Gdybyśmy się tak wszyscy (no prawie wszyscy) zmówili + dodatkowe działania, to byłoby wreszcie coś o tym słychać.
Dlaczego mamy płacić podatki od nieruchomości, którymi nie można w pełni swobodnie dysponować?
Ja bym się pisał na taką akcję czyli jest już 1.
Kto się przyłączy?
Pozdrowienia,
Krzysztof
    • aniapol Re: nie ma prawa własności - nie ma podatku od ni 25.08.05, 09:40
      ja bym też weszła. Czyli jest nas 2.
      Pozdrawiam,
      Ania
      • zalewajka Re: nie ma prawa własności - nie ma podatku od ni 25.08.05, 10:19
        Też się na to pisze
        • coggiorno Re: nie ma prawa własności - nie ma podatku od ni 25.08.05, 11:42
          Są 3 osoby. Super. 300% wzrost w ciągu kilku godzin!!! Jeszcze kilka tysięcy i poczujemy moc wyzwolonych kolonów!
          Rośnie nasza siła.
          • oskar58 Re: nie ma prawa własności - nie ma podatku od ni 25.08.05, 17:04
            Chętnie bym to zrobił, ale to się zwyczajnie nie opłaca. Niektórzy unikają
            opodatkowania nie zgłaszając np. strychów i piwnic w deklaracjach podatkowych
            uważając, że nie są to powierzchnie wynajęte, tylko przynależności. Im większa
            powierzchnia jest opodatkowana podatkiem od nieruchomości tym większa
            powierzchnia podlega amortyzacji. Zatem opłaca się płacić podatek od
            dnieruchomości, który jest kosztem, by nie płacić podatku dochodowego. Inaczej
            będzie jak podatek katastralny naliczany będzie od wartości nieruchomości, ale
            kiedy to nastąpi? Puki co, to za zaległości podatkowe można stracić
            nieruchomość. Chyba, że niektórym o to właśnie chodzi. Pozdrawiam. Oskar
            • coggiorno Re: nie ma prawa własności - nie ma podatku od ni 25.08.05, 18:44
              oskar58 napisał:

              Puki co, to za zaległości podatkowe można stracić
              > nieruchomość. Chyba, że niektórym o to właśnie chodzi. Pozdrawiam. Oskar
              Nie właśnie nie o to chodzi. Chodzi mi zmontowanie akcji obywatelskiego nieposłuszeństwa. Henry Thoreau, Ralph Waldo Emerson i te sprawy.
              W skrócie: idea jest taka, że odmawiam płacenia/wspierania państwa jeśli nie zgadzam się z metodami przez nie prowadzonymi. W razie czego mogę wyjaśnić bardziej szczegółowo. Oczywiście można zrobić to z garstką osób, ale tysiące ludzi są tysiąc razy skuteczniejsze.
              Chodzi o wolność Panie Oskarze, o to by nie być więcej kolonem, z którym władza robi to co sama uważa że można.
              Jeśli nie można w Polsce być wolnym, to ja nie chcę tu mieszkać. A jeśli nie ma prawa własności, to nie ma wolności. To jest niezbywalna część wolności. Wolno mieć i dysponować swoją własnością.
              Więc nie chodzi o nieujawnianie strychów i piwnic. Wręcz przeciwnie. Żeby wreszcie z nich wyjść. I ujawnić.
              • krotki Re: nie ma prawa własności - nie ma podatku od ni 25.08.05, 22:34
                coggiorno napisała:


                > Nie właśnie nie o to chodzi. Chodzi mi zmontowanie akcji obywatelskiego
                nieposł> uszeństwa. Henry Thoreau, Ralph Waldo Emerson i te sprawy.

                hmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmm skąd wiesz o klubie transcendentalistów? to góra dla
                kilkunastu osób w Polsce





                > W skrócie: idea jest taka, że odmawiam płacenia/wspierania państwa jeśli nie
                zg> adzam się z metodami przez nie prowadzonymi. W razie czego mogę wyjaśnić
                bardzi> ej szczegółowo. Oczywiście można zrobić to z garstką osób, ale tysiące
                ludzi są> tysiąc razy skuteczniejsze.
                > Chodzi o wolność Panie Oskarze, o to by nie być więcej kolonem, z którym
                władza> robi to co sama uważa że można.

                tak ale dziś odwaga w walce o wolnośc staniała dlatego wolę inne metody - choc
                ta mi sie podoba i to bardzo!!!



                > Jeśli nie można w Polsce być wolnym, to ja nie chcę tu mieszkać. A jeśli nie
                ma> prawa własności, to nie ma wolności. To jest niezbywalna część wolności.
                Wolno> mieć i dysponować swoją własnością.
                > Więc nie chodzi o nieujawnianie strychów i piwnic. Wręcz przeciwnie. Żeby
                wresz> cie z nich wyjść. I ujawnić.

                słusznie !!!



                jakośnie mam ostatnio możliwości i czasu na cokolwiek zatem wybacz zdawkowość -
                Walden tu nie wyjdzie - to nie rodzinna fabryka ołówków! Brown też już poszedł!
                Ale.................... pozostał facet co powiedzial mialem sen ( naprawdę
                marzenia) {drem) i sie ziścił zatem może ktos zdesperowany bez uwikłań - szkoda
                ja nie . szkoda.

                Pozdrawiam
                • coggiorno Re: nie ma prawa własności - nie ma podatku od ni 25.08.05, 23:47
                  Cieszę się, że nie tylko ja znam transcendentalistów, chociaż przyznaję, że Thoreau jest moim ulubionym. Był z niego odlotowiec, ale miło poczytać.
                  Walden to po prostu moja ulubiona lektura z młodości, a że niedawno wydała go oficyna utrzymująca ten portal (bez kryptoreklamy) no to mi wróciły dawne sentymenty.
                  A swoją drogą trochę pomarzyć dobra rzecz. Gdy czytałem Waldena, Emersona i (znacznie przecież późniejszego i innego) e.e. cummingsa nigdy bym nie wpadł na to, że przyjdą mi do głowy takie rzeczy.
                  Ale kiedyś miałem do czynienia z kilkoma Amerykanami, a może to na studiach było i oprócz obywatelskiego nieposłuszeństwa do gustu przypadła mi amerykańska koncepcja swobód obywatelskich. Tzn. to, że zakłada ona również swobodę bogacenia się.
                  Że los obdarował moją żonę kamienicą to nie moja wina, bo i stąd te pomysły. Ponieważ jest to jej jedyna pamiątka rodzinna i nie miała lekkiego dzieciństwa, chciałbym, aby dziadek mógł zza grobu jej to wynagrodzić.
                  No i czyż to nie piękna wizja: "30 tysięcy kamieniczników (he, he jakież to piękne słowo, ale tak pewnie napiszą nie ma co się łudzić) zagroziło, że w proteście przeciw ograniczeniu prawa własności odmawiają prawa do pobierania podatków od nieruchomości."
                  Nie chodzi o to czy to się ziści, ale taki komunikat ma swoją moc, prawda?

                  Pozdrowienia,
                  • oskar58 Re: nie ma prawa własności - nie ma podatku od ni 26.08.05, 07:54
                    coggiorno. "trochę pomarzyć dobra rzecz". Chciałbym tylko marzycielom zwrócić
                    uwagę, że swoje pretensje i protesty kierują pod złym adresem. Podatek od
                    nieruchomości jest dochodem gminy, a wątpliwej jakości przepisy, które są
                    żródłem naszych kłopotów, są domeną państwa. Zatem obciążanie gminy za winy
                    państwa jest, delikatnie mówiąc, nietrfne. I nie pomoże tu powoływanie się na
                    zapomnianych amerykańskich filozofów. W tej sytuacji bardziej do rzczy
                    przystaje rodzima maksyma "Jak Bóg Kubie, tak Kuba Bogu" (nie odwrotnie, jak
                    niektóry twierdzą). I jeszcze można legalnie, z dużą nadzieją na sukces, a na
                    pewno na medialny rozgłos. Szkoda, że akcja składania zbiorowych pozwów
                    przeciwko Skarbowi Państwa spaliła na panewce. Pozdrawiam. Oskar
                    • coggiorno Re: nie ma prawa własności - nie ma podatku od ni 26.08.05, 08:24
                      Może na wielu rzeczach się nie znam, ale sprawa tego, kto korzysta z dochodów uzyskanych z podatków jest jednak ustalane przez organ ustawodawczy (tak źle jeszcze w Polsce nie jest, aby podatki masowo nakładać bez udziału Sejmu). Nie chodzi o kwestionowanie zasadności otrzymywania dochodu przez te wszystkie bidniutkie gminy. Nie nie. Chodzi o zasadę pobierania podatku od własności obarczanej przez państwo nieuzasadnionymi ciężarami w sposób uniemożliwiający swobodne korzystanie z niej. Nikt przecież nie każe właścicielom samochodów przewożenia staruszek do ośrodków zdrowia, a - zapewne wielu się z tym zgodzi - byłoby to i godziwe i humanitarne. Właściciel nieruchomości natomiast ma obowiązek zapewnienia jej mieszkania. Itd. Lista jest spora - wiadomo. Chodzi więc o zasadę. A pomarzyć dobra rzecz i nadal marzę o takim masowym ruszeniu we wspólnej sprawie.
                      Pozdrowienia,
                      Krzysztof
                      • oskar58 Re: nie ma prawa własności - nie ma podatku od ni 26.08.05, 09:26
                        Krzysztof. Bedę się upierał. Adresatem wszelkiej akcji nieposłuszeństwa (w
                        oparciu o obowiązujące prawo, czy przeciwko niemu) winno być państwo. Państwo
                        nakłada podatki i rozdziela je. Gminy ustalają tylko wysokość podatku stosując
                        często daleko idące zwolnienia podmiotowe i przedmiotowe. Ale tak czy inaczej
                        gmina jest tylko wykonawcą. Podatki nakłada Państwo, gmina je pobiera. Chodzi o
                        zasadę. A co do wymienionych filozofów, to zwróć uwagę, że wsyscy byli
                        protestantami. W kościele rzymsko-katolickim zgoda na swobodne bogacenie się
                        nie istnieje. "Bóg chce, aby twoje nędze by ły tronem jego miłosierdzia", to
                        cytat z Jana pawła II. No ale obiecywałem sobie, że o polityce nie będę
                        dyskutował. Pozdrawiam. Oskar
                        • coggiorno Re: nie ma prawa własności - nie ma podatku od ni 26.08.05, 10:49
                          oskar58 napisał:

                          > A co do wymienionych filozofów, to zwróć uwagę, że wsyscy byli
                          > protestantami. W kościele rzymsko-katolickim zgoda na swobodne bogacenie się
                          > nie istnieje. "Bóg chce, aby twoje nędze by ły tronem jego miłosierdzia", to
                          > cytat z Jana pawła II.
                          NO NIE NO NAWET NIE MOŻNA BYĆ W POLSCE INNOWIERCĄ!
                          Czy wszyscy muszą się podporządkować jedynej słusznej wierze?
                          To już przesada.
                    • zdziwioony Re: nie ma prawa własności - nie ma podatku od ni 26.08.05, 09:50
                      oskar58 napisał:

                      > Szkoda, że akcja składania zbiorowych pozwów
                      > przeciwko Skarbowi Państwa spaliła na panewce. Pozdrawiam. Oskar

                      Oskarze napisz coś więcej, co wiesz na ten temat tych odszkodowań, dlaczego
                      akcja spaliła na panewce?
                  • krotki Re: nie ma prawa własności - nie ma podatku od ni 26.08.05, 09:54
                    Thoreau spędzajac owa pamiętna noc w więźieniu zauważyl, że mury wcale go nie
                    ograniczają!! Tak ale kładł na szalę "tylko" siebie , zreszta nazajutrz go
                    wykupiła rodzina. Nas chyba nikt nie wykupi -).
                    Tak to wielce ciekawa postac, zajmowalem sie nim w połowie lat 70-tych, wówczas
                    nie było, poza tłumaczeniej kilku wierszy, niczego po polsku. Ba nie było
                    jegoprac prawie w ogóle ale jkos zdobyłem z zagranicy. Dopiero pod koniec 70
                    tych lat pojawiło tłumaczenie sie eseju "schowane" w Sobolewskich - 'Myśli
                    liberalnej" a reszta dużo później. Byc może przez to tak mało osób wiedzało o
                    nim w Polsce. A zreszta co tam u nas - najciekawsze jest jego postrzeganie w
                    USA. Ucza w amerykańskich szkołach o nim jako o wybitnym wrażliwym......
                    styliście. Natomiast aspekt polityczny jest na drugim planie a przeciez to
                    autentyczny początek CD -szkoda. Dlatego tak sie zaskoczyłem, że powiązałeś nie
                    z Kigiem, czy Gandhim - czy Tołstojem ale to akurat nieporozumienie!! co czyni
                    większośc a o wiele słuszniej z Ralphem Emrsonem. O zaintresoaniu tematem niech
                    świadczy następujący fakt; z encyklopedi Britanica w Bibliotece Uniwersyteckiej-
                    kopiowałem portret Thoreau (jedyny jaki wówczas znalazłem) i włożyłem tam fiszke
                    ze spinaczem. Niedawno tam zajrzałem, bo życiorysy w necie mi sie nie zgadzały z
                    tym co wiedziałem i................. wyjąłem prawie sprzed 30 lat zardzewiały
                    spinacz, który odcisnął sie na kartce - czyli nikt tam nie zajrzał przez 30 lat!!!

                    Co do nas. Popatrz do dzisiejszej rzepy - juz sie zaczyna. Przy precyzowaniu
                    terminów wypowiedzeń na pewno cos zmajstrują, chociaż to niewiele zmieni.
                    Dlatego dla mnie obecnie problem skupia sie na eksmisjach i... sporo sie dzieje
                    a to getta w Warszawie krakowie itp. Zwłaszcza ciekawa jest dyskusja na forach -
                    tylko ja obseruje. Montowanie akcji w związku z brakiem możliwości eksmisji jest
                    nader ciekawe ale ja..... obrałem inna metodę , lecz z duchem wolności
                    sympatyzuje całym sercem. Wiele jest dróg do .................. ( e tego chyba
                    nie ma co przywoływac :) no nie?)

                    Pozdrawiam
                    • coggiorno Re: nie ma prawa własności - nie ma podatku od ni 26.08.05, 10:59
                      Ja z wielką przyjemnością pochłaniałem Thoreau w oryginale i sądzę, że względy estetyczne miały tu pierwszeństwo. Powiem szczerze, że cieżka praca umysłowa wypłukała mi z głowy tak wiele, że nie pamiętam co i ile czytałem na jego temat. Niemniej, gwoli jasności studiowałem filologię angielską i troszkę filozofię. Nic to.
                      Zdaję sobie sprawę, że w dużej mierze literatura - i w tym przypadku - jest mistyfikacją. Czyż jednak nie piękną? I czy dlatego nie miałaby nas inspirować do działania?
                      No marzy mi się taki zmasowany atak - chociażby jako mistyfikacja byłoby to świetne.
                      Dużo by można jeszcze chyba sobie pogadać na te tematy, ale robota nagli. Z czegoś trzeba żyć, bo z nieruchomości się nie da - sprawdziłem.
                      Pozdrowienia,
                      Krzysztof
                      • krotki juz niedługo, coraz bliżej!!!! 26.08.05, 14:24
                        coggiorno napisała:
                        Dużo by można jeszcze chyba sobie pogadać na te tematy, ale robota nagli. Z
                        czegoś trzeba żyć, bo z nieruchomości się nie da -sprawdziłem.
                        Pozdrowienia,
                        Krzysztof


                        Fakt dzisiaj jeszcze kiepsko ale ... jak pomyśłe o minionych 15 latch to jakos
                        patrze optymistyczniej, no i decyduje koncepcja po co sie ma kamienice - jak do
                        mieszkania w niej to zupełnie co innego, jak na lokate- inaczej a jak na interes
                        jeszcze inaczej. Ja jestem najbliższy spojrzeniu - na lokate. Dlatego ( równiez
                        ze względów podatkowych) włąsciwie do tej pory co z czynszu zbiorę, to ładuję w
                        remonty by przygotować pod sklepy , restauracje, itp. to powoduje że chociaż mam
                        uzysk to i tak przeznaczam go na ew. przyszłe uzyski - takie przeniesienie (
                        chociażby by nie płacić teraz 40% podatku!!) - sądzę że w przyszłym roku
                        zakończę ten proces i....... zaczne pobierac pożytki czyli zaczne płacic podatki
                        z dochodu i to mnie wkurza bo........ 40 % to zdzierstwo . na szczeście mamy
                        jeszcze amortyzacje!! I to drugi temat mych aktualnych bojów - obok eksmisji.
                        Co do Thoreau to mamy na niego zupełnie inne punkty spojrzenia Twój literacki
                        był kiedys dla mnie szokiem bo...... zapatrzony byłem w warstwę analityczna
                        Pamiętam jak wręcz odurzyła mnie prostota i trafnośc tej wypowiedzi;
                        "I simply wish to refuse allegiance to the State, to withdraw and stand aloof
                        from it effectually. I do not care to trace the course of my dollar, if I could,
                        till it buys a man a musket to shoot one with--the dollar is innocent--but I am
                        concerned to trace the effects of my allegiance"
                        Na analizie jej oparłem spory fragment mych ówczesnych rozważąń. Dzisiaj
                        szukajc, by ci odpisac, dokładego cytatu wrócilem do niego i moge powiedziec, że
                        spostrzeżenie braku personifikacji pańśtwa dzisjaj mógłbym wielokrotnie lepiej
                        uzasadnic niż wówczas ale cóż prawie 30 lat.
                        Nie nudze dłużej ale miło było wrócić do młodości ;)


                        Pozdrawiam
Pełna wersja