kamienica ze Zrzeszenia

25.08.05, 10:49
MIeszkam w kamienicy ,gdzie administratorem jest Zrzeszenie Prywatnych
Właścicieli i Zarządców Domów. Oficjalnego spadkobiercy i właściciela domu
niema,gdyż nie jest przeprowadzona sprawa spadkowa. Co będzie gdy po 2005roku
nie będzie nadal właściciela? Czy będę mogła wykupić mieszkanie od
Zrzeszenia, czy kamienica będzie wogóle do sprzedania,i kto będzie miał
pierwszeństwo w jakimkolwiek wykupieniu? Proszę o pomoc w tym temacie.
    • henryk.tubacki kamienica zarządzana przez Zrzeszenia 25.08.05, 13:07
      gosiaikuba2 napisała:

      > MIeszkam w kamienicy ,gdzie administratorem jest Zrzeszenie Prywatnych
      > Właścicieli i Zarządców Domów. Oficjalnego spadkobiercy i właściciela domu
      > niema,gdyż nie jest przeprowadzona sprawa spadkowa.
      I tu mylisz się, spadkobiercą się jest od chwili zgonu spadkodawcy, a nie od
      chwili wszczęcia postępowania o nabycie spadku, spadkobierca nie ma obowiązku
      natychmiastowego przeprowadzania sprawy spadkowej, różne są tego powody. Może
      gdybyś maiała podobną sytuację spadkową w postaci kamienicy, może i Ty
      zastanawiałabyś się jak postąpić, czy już teraz przeprowadzać kosztowne
      postępowanie spadkowe, czy jeszcze odczekać.

      > Co będzie gdy po 2005roku nie będzie nadal właściciela?
      Będzie to samo co jest obecnie, rok 2005 w prawie spadkowym nic nie zmienia.

      > Czy będę mogła wykupić mieszkanie od Zrzeszenia,
      Nie.

      czy kamienica będzie wogóle do sprzedania,
      O tym mogą zadecydować tylko właściciele tej kamienicy i nikt inny.

      > i kto będzie miał pierwszeństwo w jakimkolwiek wykupieniu?
      Ten kto z właścicielem uda się do notariusza i z właścicielem sporządzi akt
      sprzedaży kamienicy lub jej części, jeżeli właściciel będzie chciał cokolwiek
      sprzedać.
      Ja nikomu nic nie sprzedaję z mojej kamienicy, potencjalnych kupców: "wyrzucam
      za drzwi".
      Pozdrawiam
    • aniapol Re: kamienica ze Zrzeszenia 25.08.05, 14:50
      dziwne pytanie. Jak administrator mógłby sprzedać mieszkanie, którego
      właścicielem nie jest? Bardzo dziwne..
    • oskar58 Re: kamienica ze Zrzeszenia 25.08.05, 17:36
      Twój problem jest i trudny i ciekawy. Wszystko przed Tobą i nie masz nic do
      stracenia. Musisz ustalić kto jest właścicielem wpisanym do księgi wieczystej,
      znaleźć jego spadkobierców, przeprowadzić postępowanie spadkowe i od nowych
      właścicieli kupić całą kamienicę albo jej część (mieszkanie). Może okazać się,
      że spadek jest bezdziedziczny i kamienica albo jej część należy do skarbu
      państwa. Postępowanie spadkowe kosztuje niewiele, 20 zł od każdego wniosku
      spadkowego. Kosztowne i długotrwałe może być poszukiwanie spadkobierców.
      Zacznij od zrzeszenia, kogoś muszą reprezentować, i księg wieczystych. Zabawa w
      detektywa wciąga. Napisz co ustaliłaś. Pozdrawiam. Oskar
      • zdziwioony Re: kamienica ze Zrzeszenia? 25.08.05, 20:55
        Moim zdaniem Twój problem jest trudny i nie ciekawy.
        Oskar napisał, że lokator może przeprowadzić postępowanie spadkowe.
        A jaki ma interes prawny lokator by zostać wnioskodawcą wniosku o wszczęcie
        postępowania spadkowego? Żaden interes prawny.
        Ja uważam, że w tym przypadku lokator nie ma żadnego interesu prawnego i sąd
        powinien odmówić wszczęcia postępowania spadkowego, gdyż lokator nie może we
        wniosku podać swojego interesu prawnego. Moim zdaniem chęć odkupienia
        kamienicy lub mieszkania nie jest wystarczającym interesem prawnym.
        Jak ktoś ma pieniądze, to moim zdaniem łatwiej i taniej odkupić mieszkanie lub
        kamienicę od gminy niż od znanego lub nieznanego właściciela.
        • oskar58 Re: kamienica ze Zrzeszenia? 25.08.05, 22:49
          Masz rację. Gdyby sprawę sprowadzać tylko do chęci kupna nieruchomości albo
          mieszkania, to jest to tylko interes faktyczny, za mało by wszcząć postępowanie
          spadkowe, ale zwróć uwagę, że tam nie ma właściciela. Zatem jest to również
          regulacja stanu prawnego. Zarządca nie ma należytego umocowania i pewnie nie
          leży w jego interesie ujawnienie tego faktu. Pełnomocnictwo wygasło z chwilą
          śmierci mocodawcy. Zatem lokator może wykazać swój interes prawny. I nie sądzę
          by była to argumentacja naciągana. Wszystko w rękach sądu. Dużo zależy od
          ustaleń, których przeprowadzenie zaleciłem. Sugerowałem też, że spadek może
          okazać się być bezdziedziczny, a więc skarb państwa i gmina. Dziękuję za
          uwagi. Poczekajmy na wyniki ustaleń. Może coś razem później podpowiemy.
          Pozdrawiam. Oskar
          • jml13060 Re: kamienica ze Zrzeszenia? 26.08.05, 09:25
            Z tym prawem do skladania wniosku spadkowego przez osoby nie uprawnione jest
            jakos-takniejednoznacznie.

            Przekonalem sie o tym na skorze wlasnego portfela. Onegdaj zostalem przez
            prokuratora okregowego powiadomiony, ze w sprawie wlasnosci mojego domu istnieja
            dwa sprzeczne wyroki sadowe. Jeden (prawomocny) na podstawie testamentu mojego
            wuja (potem byly kolejne dwa postepowania spadkowe zakonczone prawomocnymi
            wyrokami na rzecz moich poprzednikow), a drugi (rowniez prawomocny) na podstawie
            wniosku dalekiego kuzyna spadkodawcy. W tym drugim przypadku wnioskodawca
            wywodzil sie spoza kregu osob uprawnionych do dziedziczenia ustawowego, a zatem
            (teoretycznie) nie byl uprawniony do skladania wniosku spadkowego. Adwokat tegoz
            kuzyna prawo wnioskodawcy wywodzil jeszcze z kodeksu austriackiego (nieruchomosc
            jest polozona w Krakowie). Oczywiscie przegral, a dom przeszedl na wlasnosc
            skarbu panstwa.

            Zeby odkrecic matactwo owego kuzyna (znal sytuacje rodzinna, prawna i celowo
            doprowadzil sad do blednego werdyktu) nalezalo wznowic oba postepowania spadkowe
            i anulowac to bledne. Ponioslem koszty, a laskawy sad kosztami proporcjonalnie
            obciazyl strony (prokurature i mnie, bo ow kuzyn byl nieobecny). Czyli w efekcie
            wyszlo mi kilkaset zlotych z portfela bez mojej winy i potrzeby. Oczywiscie
            moglem potem scigac owego kuzyna w sprawie karnej, ale ... uznalem ze nie bede
            tykal tego gowna.

            Zatem ... niby nie mozna, a jednak praktyka jest taka, jak wyzej - mozna.

            Pozdrawiam
    • gosiaikuba2 Re: kamienica ze Zrzeszenia 02.09.05, 16:19
      Witam!! Bardzo dziękuję za odpowiedzi,uspokoiłam się trochę, że mogę jak
      narazie mieszkać bez jakiegoś stresu, że zostanę na bruku.
Pełna wersja