aniapol
05.09.05, 12:30
awm10 bardzo słusznie zwrócił uwagę na to, że obecnie obowiązująca ustawa w
ogóle nie pozwala właścicielowi wypowiedzieć najmu z takiej przyczyny, że nie
ma już zamiaru mieszkania wynajmować. Ustawa bardzo rygorystycznie narzuca, w
jaki sposób właścicielowi wolno wykorzystywać nieruchomość. Czyli - jeśli
właściciel chce się pozbyć lokatora, to ustawa zmusza go do kombinowania.
Jedyną furtką jest 3-latka (chwała, że w ogóle jest coś takiego!), ale czy
nie kwalifikuje się to do zaskarżenia jako jednak łamanie prawa do swobodnego
korzystania ze swojej własności? Przecież interesy lokatora i tak są bardzo
mocno chronione (3 lata na znalezienie innego mieszkania do wynajęcia to
doprawdy absurd!). Tymczasem właściciel musi (czasami niezgodnie z prawdą)
twierdzić, że potrzebuje mieszkania dla siebie, lub najbliższych, i jeszcze
taką osobę wskazać! A jak nie zamieszka, to musi przywrócić lokatora! Toż to
bolszewizm w czystej formie! Przecież nikogo to nie powinno obchodzić, co ja
zrobię ze SWOIM mieszkaniem po tym, jak wyprowadzi się z niego po upływie
okresu wypowiedzenia lokator. I tak 3 lata to gruba przesada, i jeszcze na
dodatek nie można po prostu wypowiedzieć. Pamiętajmy, która to "prawicowa"
formacja forsowała w sejmie dopisek o wskazaniu osoby, która ma zamieszkać po
lokatorze, oraz zakaz 3-latek dla osób po 75 roku życia. Mistrzowie prawa i
sprawiedliwości ludowej, a la tow. Dzierżyński :-)