Mieszkania komunalne w Warszawie

19.10.05, 11:58
artykuł z dzisiejszej Rzepy.

MIESZKANIA KOMUNALNE

Jeden budynek na trzy lata


Miasto nie oddało w tej kadencji samorządowej żadnego budynku komunalnego.
Gotowy jest jeden, ale na razie stoi pusty



Plany miasta dotyczące budownictwa komunalnego były imponujące. Jeszcze rok
temu urzędnicy zapowiadali powstanie dwóch tysięcy nowych mieszkań. Szefowa
Biura Polityki Lokalowej Mirosława Wnuk wyliczała, że domy powstaną w 11
dzielnicach. Na razie nigdzie jednak, poza Włochami, nie wyszły poza fazę
planów.

- Polityka mieszkaniowa musi być długofalowa - broni się na łamach prasy
wiceprezydent Robert Draba. - Okres projektowania i przetargów zawsze trwa
najdłużej. Mam jednak nadzieję, że w perspektywie 6 - 8 lat będziemy w stanie
przydzielać mieszkania komunalne prawie na bieżąco.

Bez statystyk
Na razie na mieszkanie czeka w Warszawie ponad 5 tys. osób. Najwięcej
oczekujących jest w Śródmieściu (ok. 900 osób), na Pradze Północ (ok. 800
osób) i na Mokotowie (ponad 700 osób). Najdłużej oczekuje się na mieszkanie
komunalne na Ursynowie (jeden lokal zwalnia się przeciętnie co trzy lata, a
na mieszkanie czeka prawie 200 rodzin).

Miasto powinno też zapewnić mieszkania lokatorom, którzy mają sądowy nakaz
eksmisji - w lokalach komunalnych, spółdzielniach i kamienicach prywatnych na
kwaterunek czeka dodatkowe kilkaset osób.

W Biurze Polityki Lokalowej zapytaliśmy, ile budynków udało się wznieść
władzom miasta w tej kadencji. Dostaliśmy odpowiedź, że konieczne jest
zebranie danych z 18 dzielnic i przygotowanie zastawienia zbiorczego.
Policzyliśmy więc sami. Udało się zbudować tylko jeden dom przy ul. Piaskowej
7. Kilka dni temu rozpoczęto kolejną inwestycję komunalną - wmurowano kamień
węgielny pod dwa domy we Włochach (ma w nich powstać 21 mieszkań).

Na początku kadencji władze stolicy planowały też kupić mieszkania na wolnym
rynku, wykonać drobny remont i niemal natychmiast zasiedlić osobami z
kolejki. W ubiegłym roku przeznaczono na ten cel 20 mln zł. Miasto kupiło
m.in. za ok. 6 mln zł dwa budynki hotelowe przy ul. Szegedyńskiej. Po
remoncie miało tam powstać ponad 360 mieszkań. Ludzie mieli się wprowadzić
pod koniec tego roku. Na razie stoją puste. Powód? Do tej pory nie udało się
rozstrzygnąć przetargu na remont obiektu (miasto chciało to zrobić za 10 mln
zł, oferenci proponowali co najmniej 12 mln).

Miasto nie sfinalizowało też innej transakcji. Nie doszło do zakupu obiektu
hotelowego na Siekierkach, który miał być przeznaczony na pomieszczenia
zastępcze dla eksmitowanych. Okazało się, że są problemy własnościowe,
których władze stolicy nie przewidziały.

Nadzieja w pustostanach
- Oddaliśmy do użytku 4 tys. pustostanów - chwalił się podczas debaty
telewizyjnej prezydent Warszawy Lech Kaczyński.

- U nas remontujemy rocznie 200 - 250 - mówi wiceburmistrz Pragi Północ
Janusz Trociński. -Ale to nie znaczy, że kolejka się zmniejsza. Przybywa
więcej ludzi niż wyremontowanych mieszkań.

Dyrektor Biura Polityki Lokalowej Mirosława Wnuk podkreśla, że na początku
roku 2005 na liście było 6400 osób. Teraz są 5074. Kto zatem zamieszkał w
wyremontowanych pustostanach, skoro kolejka nie zmniejszyła się o 4 tysiące,
a jedynie o 1400?

- Mieszkania dostają osoby z listy, ale przybywają nowi oczekujący.
Społeczeństwo po prostu ubożeje - tłumaczy.

Feralne czynszówki
Miasto dysponuje też tzw. czynszówkami. Oprócz mieszkań komunalnych są tam
lokale o powierzchni ponad 80 mkw., które można wynająć (ale już nie wykupić)
za tzw.czynsz wolny (obecnie 8 - 10 zł za mkw.). W zasobach stolicy jest 180
takich lokali na Żoliborzu i 17 na Pradze Północ. Warunkiem zamieszkania w
czynszówce jest oddanie zajmowanego mieszkania komunalnego.

Jest jeszcze jeden warunek - miasto musi na te lokale ogłosić przetarg, a
tego od prawie trzech lat nie robi. Dlaczego? Mieszkania choć nowe, wymagały
remontu. Dopiero teraz trwa ich odbiór. Władze miasta zapowiadają, że
przetarg wkrótce będzie ogłoszony.

- Miasto obiecuje to od trzech lat - komentuje radny Żoliborza Adam
Kalinowski. - Te mieszkania jeszcze trochę postoją puste i ponownie trzeba je
będzie remontować. A ludzie przychodzą i pytają, jak tu zamieszkać.

MONIKA GÓRECKA-CZURYŁŁO, ANETA GAWROŃSKA, EDYTA ŻYŁA

------------------------------------------------------------------------------
--

Pusty dom czeka
Jedyny w tej kadencji budynek komunalny na Woli przy ul. Piaskowej (na
zdjęciu) wciąż nie jest zasiedlony miedzy dzielnicą i miastem powstał spór,
kto ma w nim zamieszkać.

W budynku jest miejsce dla stu rodzin, ale prezydent postanowił nam zabrać 30
mieszkań mówi radna dzielnicy Maria Weber.

Na wczoraj wolscy samorządowcy zwołali w tej sprawie nadzwyczajną sesję rady.
Wezwali na nią wiceprezydentów miasta, aby wytłumaczyli się ze swoich
pomysłów.

Pod naporem opinii dzielnicy miasto wycofało się z kontrowersyjnych
zamierzeń. Wiceprezydent miasta Robert Draba przysłał radnym list, w którym
zapewnił, że ratusz mieszkań dzielnicy nie zabierze. Tylko jeden z wolskich
lokali zostanie przeznaczony przez ratusz na potrzeby rodziny repatriantów.


Urzędnicy kupują lokale komunalne
> W kwietniu 2005 roku ujawniliśmy, że radna PiS ze Śródmieścia Ewa
Holewińska wykupiła mieszkanie komunalne w Al. Ujazdowskich 16, mimo że ma
okazałą willę w Radości przy ul. Halki. Dom radnej ma powierzchnię 240 mkw.
Holewińska wykupiła mieszkanie, dopiero gdy została radną i jednocześnie
przewodniczącą komisji mieszkaniowej.

> Media ujawniły też, że były dyrektor Zarządu Dróg Miejskich Janusz Fota
kupił lokum komunalne za 20 procent jego wartości. Fota po ujawnieniu afery
musiał odejść z ZDM.

> Od kilku tygodni czekamy na informacje o przydziale lokali komunalnych
urzędnikom. Pracownicy biura prasowego zapewnili, że takie dane prześlą do
redakcji w środę ubiegłego tygodnia. Nie otrzymaliśmy ich do dziś.



www.rzeczpospolita.pl/dodatki/warszawa_051019/warszawa_a_1.html
    • aniapol Re: Mieszkania komunalne w Warszawie 19.10.05, 12:05
      bardzo ciekawe, co się stało z tymi 2600 wyremontowanymi pustostanami? Może już
      są własnością (za 5% wartości) urzędasów i ich krewnych i znajomych? Kolejka so
      mieszkań komunalnych się powiększa, bo społeczeństwo ubożeje? W Warszawie? To
      zubożałe społeczeństwo warszawskie stoi w kilometrowych kolejkach do kas w
      hipermarketach, bierze na potęgę kredyty mieszkaniowe, stoi w korkach, bo coraz
      więcej osób stać na własne auto?
      • awm10 Re: Mieszkania komunalne w Warszawie 19.10.05, 21:51
        Rzeczywiście ciekawe. Najem w wykonaniu gminy (najbogatszej w kraju).
        1 wybudowany budynek komunalny - na 3 lata - potęga.
        Korupcja w wykonaniu tych co głoszą odnowę moralną i walkę z korupcją.
        Kolejki na mieszkania w tysiącach osób, pustostany.
        Tak jest w większości gmin, Warszawa nie jest żadnym wyjątkiem, tu tylko skala
        jest większa.
        Widocznie najem po polsku musi być chory.
        Gminy to największy kamienicznik w kraju.
        Działalność gmin w ostatnich latach w tym zakresie to wyzbywanie się mieszkań
        i budowanie jak najmniej. Ja uważam że gminy postępują rozsądnie. Zmniejszają
        swoje koszty i kłopoty (właściciele nabytych mieszkań muszą łożyć na remonty).
        Korupcja przy tym jest nieunikniona.
        Specustawa nakłada na gminy obowiązek dbania o rozwój mieszkalnictwa itd.
        Powszechnie rozumie się przez to budowę przez gminy mieszkań komunalnych i
        socjalnych i to jest największą bzdurą.
        Gminy powinny jedynie tworzyć warunki dla rozwoju mieszkalnictwa wszelkiego
        typu, a nie budować mieszkania. Tym wogóle nie powinny się zajmować a posiadane
        mieszkania jak najszybciej sprzedać.
        Pomoc potrzebującym powinna się ograniczyć jedynie do dodatków mieszkaniowych,
        oczywiście nie w tak idiotyczny sposób jak obecnie.
    • coggiorno Re: Mieszkania komunalne w Warszawie 19.10.05, 22:38
      Polityka musi być długofalowa.
      Jak komuś jedno życie nie starcza to po prostu nie jest prawdziwym Polakiem i na pewno jego dziadek i babcia służyli w Wehrmachcie.
      Takie prawo i taka sprawiedliwość jak ongiś robotnicza partia.
      To by było na tyle.
      Pozdrowienia,
      Krzysztof
    • jankamienicznik Re: Mieszkania komunalne w Warszawie 19.10.05, 23:32
      Nie ma co sie dziwić.
      W obecnej sytuacji prawnej każda, rzeczywista a nie pozorna, próba rozwiązanie
      problemu mieszkaniowego przez gminę poprzez budowę mieszkan komunalnych
      musiałaby się zakończyć jej bankructwem. Gdyby rozeszła się wieść, że gdzieś w
      Polsce wybudowano np 1000 mieszkań wynajmowanych za znacznie mniej niż koszty
      własne, z pełną ochroną najmu z wiadomej ustawy, od razu pojawiłoby się tam
      10000 chętnych z całego kraju, każdy pilnie i bezdyskusyjnie potrzebujący.
      Więc działania pozorne na tym polu są po prostu wpisane w ramy istniejącego
      systemy mieszkalnictwa i nie ma co zawracać sobie tym głowę. Tak byc musi i
      koniec. A że politycy od czasu do czasu trochę kłamliwie naobiecują, a gazety
      coś tam napiszą to tylko takie rytualne bicie piany.
    • awm10 Re: Mieszkania komunalne w Warszawie 21.10.05, 00:05
      cytat z rzepy:
      Sąd aresztował też wczoraj byłą urzędniczkę Wydziału Lokalowego na Pradze Południe. Prokuratura postawiła jej w sumie 21 zarzutów korupcyjnych. Za łapówki załatwiała mieszkania komunalne. W ten sposób mogła zarobić nawet 700 tys. zł.
      • aniapol Re: Mieszkania komunalne w Warszawie 21.10.05, 10:07
        i dlatego potrzeba nam jeszcze więcej urzędników, którzy będą redystrybuować
        dobra zabrane bogatym. I tak zbudujemy Polskę solidarną, bo przecież nie można
        jej narażać na eksperyment libralny.
    • jankamienicznik Re: Mieszkania komunalne w Warszawie 21.10.05, 12:21
      Po prostu już nie mogę wytrzymać z ciekawości czy Rząd Kaczyńskich zlikwiduje
      korupjogenną sytuacje rozdawania cennych dóbr za 10% wartości po uważaniu
      urzędników, czy też w ramach naprawy moralnej i taniego państwa wybuduje mowe
      więzienia i zatrudni nowych prokuratorów i policjantów do pilnowania
      rozdających mieszkania komunalne. Mam wprawdzie swoje przeczucia ale poczekamy
      i zobaczymy.
      Może też nic nie zrobić i zostanie tak jak jest w końcu to dla wielu wygodne.
      • aniapol Re: Mieszkania komunalne w Warszawie 21.10.05, 13:35
        Taka jest właśnie koncepcja państwa etatystycznego Kaczyńskich. Państwo dzierży
        cenne dobra i nimi dysponuje, ponieważ jest mądrzejsze od przypadkowego
        społeczeństwa. Do pilnowania tego państwowego rozdawnictwa zatrudnia się rzeszę
        superuczciwych urzędników, nad którymi stoją jeszcze bardziej uczciwi
        urzędnicy, którzy tamtych pilnują. Tym się to będzie różnić od SLDowskiego
        państwa korupcyjnego, że PiS zatrudni uczciwych urzędników, a tamci zatrudniali
        nieuczciwych. Natomiast rezygnacja państwa z roli dysponenta najcenniejszych
        zasobów, ograniczenie liczby i władzy urzędników, i przekazanie maksimum dóbr i
        decyzji w ręce wolnych, równych wobec prawa obywateli, to niebezpieczny
        liberalny eksperyment. Na to zdecydowanie nie możemy sobie pozwolić!!
        • awm10 Re: Mieszkania komunalne w Warszawie 21.10.05, 19:58
          Jaka jest łapówka za przydział lokalu komunalnego - Praga - dzielnica dosyć
          niebezpieczna.
          700 000: 21 = 3333 zł.
          Ponad 30 tysięcy łapówki za przydział lokalu.
          To warte zastanowienia.
          Co takiego jest w tych lokalach, że ludzie dają tak wysokie łapówki, za które
          gdzie indziej można prawie kupić mieszkanie.
          Cały czas nam wmawiają że w tych lokalach mieszkają najubożsi,którym trzeba
          pomóc, że te lokale to prawie slamsy, tysiące ludzi biednych oczekujących w
          kolejkach, itd itp itp.
          A tu takie pieniądze żeby trafić do tego slamsu, skąd ci najubożsi mają taką
          kasę.
          Ciekawe, ciekawe.
          Aniapol ma zdecydowanie rację - liberalnemu eksperymentowi mówimy NIE!!!
          My jesteśmy biedni i chcemy mieszkać w lokalach komunalnych (niech reszta
          frajerów za to płaci).

    • redudek Re: Mieszkania komunalne w Warszawie 29.10.05, 16:27
      Ja wraz ze swoją rodziną starałam się o lokal komunalny od 1996 roku,było wiele
      odmownych odpowiedzi i odwołan z mojej strony.Chodziłam do wydziału lokalowego
      i płakałam,zostałam umieszczona na liście osób oczekujących na przydział na
      98r,radość moja nie znała granic.Czekałam i czekałam ,w między czasie pisałam
      pisma o przyśpieszenie,kilkakrotnie byłam też osobiście u p. naczelnik
      Maciejewskiej,niby dobrze się zapowiadało.Rok 98 minął i kolejne lata mijały i
      nic.Były trzy wizje w lokalu ,bo najpierw spełniałam kryteria a potem już
      nie?!,dziwne mh.Pani Czarnecka wrr,wraz z komisją uznali że nie spełniam
      warunków i skreślają mnie z listy!Odwoływałam się parę
      razy,bezskutecznie!,byłam na spotkaniu z p naczelnik p.Różanską(chyba,bo już
      nie pamiętam dobrze nazwiska,mam gdzieś zapisane)i z p Czarnecką(kobieta tak
      miła że wrrr!)Nic nie dało!Powiedzieli że nie należy się ,chociaż kiedyś się
      należało! a praktycznie u mnie się nic nie zmieniło.Łapówek nie dawałam,bo nie
      umiem tego robić .I co wy na to?
Pełna wersja