monikap31
27.10.05, 10:41
Witam,jak posłuchacie tej historii to nie uwierzycie...jednocześnie bardzo
prosze doswiadczonych o radę...w pewnym mieście stoi kamienica.Ciotka kupiła
ją 49 lat temu i wyjechała,po kilkunastu latach wróciła i chciała w 1 z
mieszkań zamieszkać,ale nie było wolnych...zamieszkała więc u
siostry.Kamienicą władał współwłaściciel,który sprzedał jej 50%udziałów.I nie
przekazywał Ciotce z tego władania ani 1zł...tak jest do dziś-tylko dziś
Ciotka ma 95 lat i przekazała nam Młodym sprawę w swoje ręce.A my Młodzi
chcemy to cudo sprzedać.I tu zaczynają się schody-nie ma podziału,nie ma
chętnych.Rozmowy z 2 następcami po porzednim wspołwłaścicielu(nie żyje) nie
mają ochoty dzielić-bo co dzielić,i coś oddawać,jak im tam jest dobrze
(przejęcie kamienicy przez zasiedzenie przez nich ie wchodzi w grę,za krótki
upływ czasu,a my w porę się obudziliśmy).Do dziś 2 wspołwłaścicieli nie
rozlicza sie ani z wpływów z czynszu,sami podpisują umowy z nowymi
najemcami,po prostu czuja sie jak u siebie...a z nieoficjalnych źródeł
wiem,że Ciotkę przy podpisywaniu umów z nowymi lokatorami uśmiercili...i cały
czas opowiadają ,że oni tutaj dokładają do interesu-jednoczesnie nie pokazują
żadnych dokumentów(bo pewnie takich nie mają).W tej chwili wynajęliśmy
człowieka,który zajął się podziałem ugodowym,ale nie ma żadnych
rezulatów,poza tym,że wiemy,że 3 lokale stoją puste.Czyli zdążyliśmy.umowy o
czynsz są na śmiesznie niskim poziomie(80m za 320zł-w dużym mieście,to chyba
niedużo...),a za mieszkania które sami współwłaściciele zajmują(2x100m i
1x60m-w ogóle nie płacą i nie rozumieją,że jak nie ma podziału,to prawo do
tych lokali ma również Ciotka).Mam pytanie,jak wygląda sprawa sądowa w takim
przypadku,ile pieniążków musimy mieć na taką sprawę,co z rozliczaniem
czynszów,czy ta sprawa to kolejna sprawa do sądu?Przecież to jest
najzwyklejsze złodziejstwo!!!!Prosze o rade-co robić?