cyyrkiel
20.12.05, 12:57
Kilkanascie lat temu zamieszkalam w kamienicy, w której osoba podajaca sie za
właścicielkę, za wysokie odstepne i remont zrujnowanego mieszkania podpisala
ze mną umowe najmu na czas nieokrslony. Po kilku latach wyprowadzila sie do
willi, na swoje 2 mieszkania przyprowadzila panią,która przedstawila jako
nowa administratorkę.Pani przyjeła nowych lokatorów na umowy 5letnie. Przez
10 lat nie dzialo sie nic, nie podwyzszała czunszu, nie robiła remontów. Dwa
lata temu 2 lokatorki ,"odbiły p. administratorce prowadzenie kamienicy. Bez
rozliczeń, bo p.administratorka po 10 latach nie miala zadnych pieniedzy i
odmówiła rozliczeń. Sprawa dotarła do Geopozu. okazalo się ze kamienica
figuruje jako miejska.Rok temu p.administratorka zniknęla. Na miejscu, w 2
mieszkaniach została jej dorosła juz córka i podnajęci przez nia lokatorzy.
Nowa samozwańcza adm. zaczęła robic zakusy na przejęcie jednego z tych
lokali, zaządała przejęcia naszych, lokatorów umów.wtedy stanęliśmy po
stronie dziewczyny, i postanowilismy czekac na wyjaśnienia. Nowa samozwańcza
adm.wywiesiła pismo na tablicy, że rezygnuje. Lokatorzy popadli w panike, a
kto bedzie płacił rachunki? I wtedy ja napisałam pismo w którym zobowiazałam
się zbierac nasze czynsze i rozliczać opłaty za media jako osoba upowazniona
przez lokatorów do wykonywania tych czynności. Wielokrotnie powtarzałam ,ze
nie jestem administracja, ale lokatorzy którzy nie ołaca tu nawet 100 zł
czynszu, nie przyjmuja tego do wiadomomosci zrób bo masz duzo czasu, ja lece
na uczelnie, do pracy na działkę. Lokatorka, która ze złości wybila okno na
schodach przyszła do mnie nastepnego dnia, niedziela,z pytaniem dlaczego jest
nie posprzatane. lokator, mieszkajacy na dziko z rodzina, po rzyjśćiu 10 lat
temu nowej adm. dostał umowę, że mieszka za dozorcostwo. Złożył wymówienie,
kiedy ciężko zachorował, to tez byl jeden z powodów rezygnacji samozwańczej
adm. Zona dozorcy zadeklarowała, ze ona będzie utrzymyawć porzadek tylko na
chodniku przed i za posesja . W dalszym ciągu mieszkaja za darmo. W
pazdzierniku poprosilam ,zeby "dozorczyni" zorientowała u ekipy rethmana czy
przywioza sól do odsniezania. Po 3 tyg. na moje pytania czy sie dowiedziała,
z wyzwiskami wywiesiła kartkę, ze za 9 dni nie jest juz dozorcą. ja
wywiesiłam swoja rezygnacje z miesiecznym termninem. We wrzesniu zjawił sie w
kamienicy pan i powiedział, że jest włascicielem. Sprawa spadkowa w toku.
poszłam do Geopozu tam się dowiedziałam, ze nie mam prawa robić tego co
robię, kazano mi sie zgłosic do MPGM z prosbą o przejecie w zarząd. W MPGM
usłyszalam, że moga rozmawiac tylko z prawnym właścicielem. Zwróciłam sie do
Bom. tam mi powiedziano, ze jesli wszyscy sie zgodzą to nas wezmą. Na
zebraniu lokatorzy zgodnie odmówili bo musieli by zaplacić 200, 300 zł
miesiecznie. jedna z lokatorek zadeklarowała , że zatrudni dozorcę/ ja nie
chcialam tego robić/ i bedzie zbierac oplaty. Jeszcze przed przejęciem swoich
obowiazków, rozliczenia ze mną, na 3 tyg. przed ustaniem mojego zobowiazania,
zatrudniła dozorcę , bez ustalenia ze mna czegokolwiek, dała mu klucze do
piwnic, na moje pytanie czy zna nazwisko tej osoby, której daje klucze,
powiedziała jutro sie dowiem. Dozorca nigdy sie u mnie nie zjawil, nie
widziałam go na oczy, sprzata. Po kilku dniach na tablicy ogłoszeń pojawiły
sie dwa pisma jedno od dozorcy, ze tu sprzata, ma firmę, drugi od lokatorki z
paszkwilami na mnie, że nie chce miec ze mną kontaktu i że rezygnuje. Nie ma
chetnego do przejecia płatności, co mam zrobić z pieniędzmi z czynszów, które
nazbierałam. Miało,byc zebranie, na którym ktoś miał przejąć pieczatkę i
kasę. Odwolane na poświętach. Nie wiem kto zaplaci tego dozorce . Od strony
lokatorów wylał się na mnie jakiś zmasowany atak nienawiści. Czego ja
chcę,przecież zatrudnili dozorcę. Nie chca słuchać żadnych argumentów. Nikt
niczego nie chce podpisać, zamykają drzwi przed nosem lub w ogóle nie
otwierają.Wszelkie próby porozumienia kończa sie wyzwiskami. Co ja mam robić?
Jutro zgodnie z przyjetą do wiadomości przez lokatorów informacja przestaję
być przez nich upowazniona.