Dodaj do ulubionych

odszkodowanie od gminy - dostalam odpowiedz

22.12.05, 20:39
Witam!

Dostalam odpowiedz od gminy, ze o odszkodowanie musze skladac do wlasciwego
sadu.. wydawalo mi sie, ze wystarczy zlozyc to podanie do gminy.. Poradzcie
prosze co teraz mam zrobic? skladac do sadu? pisac jeszcze raz do gminy? Do
jakiego sadu sie zwrocic?

Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • hippa Re: odszkodowanie od gminy - dostalam odpowiedz 23.12.05, 10:26
      Przeanalizowalismy sprawe i faktycznie trzeba do sadu skladac.. to nawet mocno
      logiczne jest.. Moze ktos z Was forumowicze orientuje sie ile taka przyjemnosc
      kosztuje? na co siie nastawiac w walce z gmina o odszkodowanie? nie jest to
      jakas zawrotna suma, ale uznalismy, ze nalezy sie nam, chociazby na naprawe OC.

      Pozdrawiam świątecznie
      • oskar58 Re: odszkodowanie od gminy - dostalam odpowiedz 24.12.05, 11:13
        To kosztuje, jak na razie 8% wartości przedmiotu sporu. Piszę jak na razie, bo
        za kilka miesięcy będzie juz tylko 5%. Chyba od 1 czerwca. Wrartość przedmiotu
        sporu stanowi suma świadczeń za jeden rok, a jeżeli świadczenia trwają krócej
        niż rok - za cały czes ich trwania (ar. 22 Kodeksu postępowania cywilnego).
        Czyli sumujesz odszkodowanie za rok jeżeli wyrok eksmisyjny wydany został ponad
        rok temu, albo za wszystkie miesiące jeżeli rok jeszcze nie minął. Możesz
        domagać się odszkodowania tylko za jeden, dwa albo trzy miesiące, a resztę
        odłożyć na później. Będziesz miała mniejsze koszty, opinię biegłego (pamiętaj
        by złożyc wniosek o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego) i doświadczenie, a
        dalsze pozwy, jeżeli będą konieczne, opłacisz z uzyskanego odszkodowania, Może
        gmina po złożeniu pozwu albo po przegranym procesie zgodzi sie na ugodę. Taka
        możliwość istnieje. Pozdrawiam świątecznie. Oskar
      • awm10 Re: odszkodowanie od gminy - dostalam odpowiedz 24.12.05, 10:43
        Skoro gmina kieruje Cię do sądu to znaczy że odmawia wypłaty odszkodowania.
        Złóż pozew do sądu o tą zapłatę.
        Jest coś takiego jak pozew w postępowaniu uproszczonym.
        Druki najlepiej pobrać w sekretariacie sądu.
        Są w internecie, ale nie radzę ściągać (kiedyś tak zrobiłem i musiałem składać ponownie, bo były nie takie).
        Postępowanie uproszczone jest wygodne, bo nie musisz być na rozprawie, po prostu czekasz na wyrok. Koszty nie są duże, dostaniesz pismo z sądu ile płacisz.
        Powodzenia.
        • oskar58 Re: odszkodowanie od gminy - dostalam odpowiedz 24.12.05, 11:00
          amw10! Pozew o zapłatę odszkodowania przeciwko gminie nie jest pozwem o czynsz,
          a więc nie mają tu zastosowania przepisy o postępowaniu uproszczonym. I
          oczywiście pozwu nie składa sie na formularzu. Ponadto wysokość odszkodowania
          ustala sie w oparciu o opinię biegłego, a to również wyklucza postępowanie
          uproszczone. Oczywiście wpis wnosi się cały, a sąd nie wydaje nakazu zapłaty
          tylko wyrok. Ma to też swoją dobrą stronę, właśnie to, że nie trzeba stosować
          formularzy. Wiem z własnego doświadczenia ile z tym problemów. Pozdrawiam Oskar
          • awm10 Re: odszkodowanie od gminy - dostalam odpowiedz 27.12.05, 10:28
            Faktycznie oskar ma rację, przeczytałem ponownie pouczenia na druku pozwu uproszczonego i sąd może odrzucić taki pozew, chociaż tak do końca nie jestem o tym przekonany.
            Bezpieczniej będzie złożyć zwykły pozew, żeby nie tracić czasu na ponowne jego składanie, gdyby sąd odrzucił pozew uproszczony.
            Przepraszam za wprowadzenie w błąd.

            oskar58 napisał:
            > Ponadto wysokość odszkodowania
            > ustala sie w oparciu o opinię biegłego
            Zapewne tym się skończy, ale o biegłego niech wnioskuje gmina, jeśli ma wątpliwości co do wysokości odszkodowania ( przy powołaniu biegłego zaliczkę płaci się od razu i płaci wnioskodawca).
            Ja bym przedstawił po prostu wysokość czynszu rynkowego - który tu będzie jedyną kwestią sporną (w postaci wydruku z internetu) jako dowód i tyle. Jeśli gmina się z tym nie zgodzi to niech wnioskuje o biegłego, albo przedstawi inne dane.
            A może gmina uzna poprawność danych i zrezygnuje z biegłego.
            Przecież biegły będzie ustalał czynsz rynkowy z tych samych żródeł, głównie z internetu, zatem te dane będą zbliżone i sens powołania biegłego jest wątpliwy (strata czasu i pieniędzy), a do tego dojdą odsetki, tak że gmina nic na tym nie zyskuje.
            Ale może się mylę i chętnie poznałbym inne opinie i doświadczenia, gdyż za kilka miesięcy mnie również czeka przeprawa z gminą o socjał.
            Pozdawiam.
            • clevland Re: odszkodowanie od gminy - dostalam odpowiedz 27.12.05, 11:38
              Z tego co się orientuję w moim mieście jeżeli nie dochodzi do kompromisu sprawa
              trafia do sądu. Gmina dostarczyła tylko lokal dla lokatora gdzie mieszkanie
              znajdowało się w kamienicy na samej starówce gdzie właściciel mógłby otrzymać
              niezłe pieniądze za wynajem.
              Tryb uproszczony odpada gdyż nie dotyczy umowy najmu tylko odszkodowania.
              Gmina posiłkuje się opinią biegłego który bada standard mieszkania i określa
              cenę w dzielnicy w której mieszkanie się znajduje. Tak powinno to wyglądać a jak
              będzie to wyglądało bywa różnie. Biegły może posiłkować się jakimiś tam umowamy,
              i stawka może być różna.
            • oskar58 Re: odszkodowanie od gminy - dostalam odpowiedz 27.12.05, 11:55
              "o biegłego niech wnioskuje gmina, jeśli ma wątpliw
              > ości co do wysokości odszkodowania"
              Popełniz elementarny błąd. To Ty musisz udowodnic wysokość odszkodowania, zatem
              na Tobie ciąży ciężar dowodu, że żądane odszkodowanie jest odpowiednie. Gminie
              wystarczy zaprzeczenie. Jeżeli sąd nie dopuści dowodu "z urzędu" (a ma do tego
              tylko prawo, nie obowiązek), to przegrasz sprawę na pierwszej rozprawie.
              Zaliczkę na koszty opinii zawsze uiszcza powód, a nie wnioskodawca, zaś o
              kosztach rozstzyga sąd w orzeczeniu kończącym postępowanie i zasądza je od
              strony przegrywającej. Czasem w części, gdy roszczenie zasądzone znacznie
              odbiega od żądanego. Ale na to jest równiez sposób. Jeżeli uznasz kwotę
              określoną przez biegłego za odpowiadającą twoim oczekiwaniom i ograniczysz
              żądanie pozwu do jej wysokości, sąd zasądzi koszty opinii w całości od
              gminy.Pozdrawiam. Oskar
              p.s. przepraszam, ale nie wiem komu podpowiadam w sprawie opinii i jej kosztów,
              ale mam nadzieję, że zainteresowany (zainteresowana) to przeczyta i zastosuje.
              I jeszcze jedno w sprawie postępowania uproszczonego i zwykłego. Właściwym w
              uproszczonym jest wydział grodzki, w zwykłym wydział cywilny. Nie trać czasu
              składając pozew do niewłaściwego. Przesłanie pozwu pomiędzy piętrami tego
              samego budynku czasem zajmuje kilka miesięcy.
              • awm10 Re: odszkodowanie od gminy - dostalam odpowiedz 27.12.05, 13:12
                oskar wybacz ale nie rozumiem twego rozumowania.
                > To Ty musisz udowodnic wysokość odszkodowania, zatem
                > na Tobie ciąży ciężar dowodu
                Przecież udawadniam wysokość odszkodowania przedkładajac w pozwie wysokość czynszu wolnego na danym terenie ( z netu) i wysokość czynszu płaconego przez najemcę(z umowy najmu).
                A odszkodowanie to różnica tych danych.
                Co mam jeszcze udawadniać?

                > Zaliczkę na koszty opinii zawsze uiszcza powód, a nie wnioskodawca,
                Dziwne, w moich dwóch sprawach sądowych ( o czynsze), gdzie został powołany biegły, zaliczkę opłacała strona stawiająca wniosek o powołanie biegłego czyli strona pozwana, a nie ja jako powód. Jedna z tych spraw jest już zakończona i za biegłego nic nie płaciłem
                Tak dla rozweselenia powiem że jeden biegły ustalił wysokość czynszu jaki powinien płacić najemca na poziomie połowy dawnego czynszu regulowanego, a sąd na mój wniosek ten dowód z opinii biegłego odrzucił. Takich mamy biegłych.
                Piszę to z własnych doświadczeń, bo żadem ze mnie specjalista w prawie.

                I na koniec wątpliwość co do stwierdzenia clevelanda:
                >Gmina posiłkuje się opinią biegłego który bada standard mieszkania i określa
                >cenę w dzielnicy w której mieszkanie się znajduje.
                Czy aktualny standard mieszkania powinien mieć odzwierciedlenie w opinii biegłego??
                Czy to jest zgodne z prawem, a konkretnie ze specustawą?
                Art. 18. 1. Osoby zajmujące lokal bez tytułu prawnego są obowiązane do dnia opróżnienia lokalu co miesiąc uiszczać odszkodowanie.
                2. Z zastrzeżeniem ust. 3, odszkodowanie, o którym mowa w ust. 1, odpowiada wysokości czynszu, jaki właściciel mógłby otrzymać z tytułu najmu lokalu.

                Wydaje mi się że sformuowanie: "mógłby otrzymać z tytułu najmu lokalu" nie uprawnia biegłego do oceny aktualnego standardu mieszkania??



                • clevland Re: odszkodowanie od gminy - dostalam odpowiedz 27.12.05, 16:28
                  Biegły ma określić ile możesz dostać za dane mieszkanie. Jak ma piece a nie c.o.
                  to wiadomo iż będzie tańsze. Czy kuchnia jest wyposażona, czy w łazience są
                  kafelki. To jest właśnie standard mieszkania. Za mieszkanie "full wypas" ktoś ci
                  miesięcznie zapłaci powiedzmy np. 600, a za "norę" w kamienicy tam gdzie są
                  piece np. 300zł.
                  Biegły określa która kwota jest właściwa za dane mieszkanie.
                  Zgodzę się z tobą iż stwierdzenie "mógłby otrzymać z tytułu najmu lokalu" nie
                  określa stanu na dzień dzisiejszy ale będziesz musiała przed sądem wykazać iż
                  będziesz chciała wynająć dane mieszkanie odnowione. Być może najleprze byłoby
                  przedstawienie adekwatnego mieszkania i umowy na nie.
                  Możesz zawrzeć umowę przedwstępną najmu z kimś tam i tym się dodatkowo wykazywać.
                  O "jakości" takiego papierka (tzn. jak sąd traktuje taki dowód) może coś napisze
                  Oskar bo ma większe doświadczenie.
                  Zresztą i tak będziesz musiała wziąć prawnika który przyjmie jakiś algorytm do
                  danej sprawy. Najlepiej aby był to taki który takie sprawy prowadził albo ma
                  doświadczenia w takiej materi.
                  • jml13060 Biegły (dokąd?) 28.12.05, 09:42
                    Czy naprawdę nikogo na tym forum nie irytuje fakt odwoływania się sądu/urzędu do
                    opinii biegłego(-łych) w tej sprawie ?!?! Nie godzę się na to, żeby nawet
                    najbardziej kompetentny biegły (cała sfora biegłych, siedzących i leżących
                    ekspertów) oceniał MÓJ DOM bez MOJEJ ZGODY.

                    Z jakiej racji obcy człowiek ma ocieniać wartość MOJEGO domu ? Skoro jest
                    prawomocny wyrok eksmisji, to "w rozsądnym terminie" MUSI BYĆ wykonany, a
                    należne odszkodowanie za czas od daty uprawomocnienia się wyroku do daty jego
                    wykonania musi być bardzo duże i dolegliwe finansowo dla instytucji
                    odpowiedzialnej za dochowanie terminu eksmisji (obecnie gminy).

                    Dla mnie wartość MOJEGO domu jest inna niż dla dzikiego (no bo po wyroku)
                    lokatora, biegłego, urzędnika, sędziego, ... (w sumie obcych, obojętnych mi
                    ludzi). Dla mnie wartośc MOJEGO domu jest nieskończenie wielka, np. ze względów
                    emocjonalnych. Po to przecież zabiegałem o wyrok eksmisji i jego wykonanie !!!
                    Dla wszystkich pozostałych osób to jedynie wartość działki, kupy cegieł,
                    papy/dachówek, parkietu, armatury sanitarnej, pieców (węglowych, co), ... .

                    Dyskusje toczone na tym forum są czytane przez właścicieli, dziennikarzy,
                    lokatorów, urzędników i polityków. Brak stosownej reakcji-protestu w tej sprawie
                    może być uznany za dalszą akceptację wszechwładzy urzędników. Niedługo owi
                    urzednicy nie pozwolą mi swobodnie pierdnąć we własnym domu, bo jakiś zastępca
                    naczelnika gminy ds. pierdzenia wyda zarzadzenie o zakazie pierdzenia np. w
                    niedziele i dni świąteczne, regulujące przydział częstotliwości, a także
                    dopuszczalną kwasowość. W przypadku ew. sporów sądowych o przekroczeniu
                    dopuszczalnych parametrów pierdzenia będzie decydowała opinia biegłego sądowego
                    ds. pierdu. Ja wiem, ze absurd nie ma granic .....

                    Szczęśliwego Nowego Roku 2006, korzystnych wyroków sądów krajowych i
                    międzynarodowych, odzyskania pełni praw do własności i satysfakcjonujących
                    dochodów z najmu

                    życzy wszystkim Właścicielom

                    ajax
                    • oskar58 Re: Biegły (dokąd?) 28.12.05, 10:38
                      Rozumiem Wasze rozgoryczenie i irytację, sam też walczyłem i walczę z opiniami
                      biegłych, które albo były zbędne albo bezwartościowe. Jeżeli chcecie spróbować
                      ustalania wartości odszkodowania bez opinii biegłego pozwijcie gminę o
                      odszkodowanie za jeden tylko miesiąc, koszt niewielki, ryzyko też. Oskar
                      • clevland Re: Biegły (dokąd?) 28.12.05, 11:31

                        Jestem ciekawy jak by się odniósł sąd gdybym w kwesti odszkodowania od gminy za
                        niedostarczenie lokalu wykazła iż podobnych mieszkań w swoim budynku
                        wynajmowanych na podstawie umów najmu uzyskuję powiedzmy 1500zł od jednego.
                        Zaznaczając iż biegły przedstawiłby opinię iż w okolicy i w ogóle w całym
                        mieście średnia za takie mieszkanie to 500zł.
                        Skoro w ustawie jest mowa o tym ile potencjalnie mógłbym uzyskać z tytułu najmu-
                        to wydaje mi się iż powinno to być wzięte pod uwagę.
                      • jml13060 Re: Biegły (dokąd?) 28.12.05, 11:56
                        Nie zrozumiałeś mnie. Chodziło mi o samą ideę, filozofię i pojęcie "własność".

                        Jeszcze całkiem niedawno powszechnie (!) akceptowano wyceny wartości
                        nieruchomości (i pośrednio czynszu regulowanego) według skomplikowanego schematu
                        narzuconego nam przez urzędników. Pamiętasz ?

                        Czy okna posesji wychodzą na wschód, jakie jest natężenie ruchu ulicznego
                        (według zarządzenia rady miasta i rejonizacji na planie tegoż miasta), mierzono
                        nawet odległość od ulicy, oceniano czy w okolicy są przystanki komunikacji
                        miejskiej, czy kibel jest w budynku, jakie media są dostępne dla mieszkańców,
                        czy wejście jest indywidualne, zadaszone i czy zapewniono pomieszczenie na wózki
                        dla dzieci lokatorów, ............. itd. itp.

                        Ten idiotyzm jest już za nami, ale jego autorzy (urzędnicy i sędziowie o
                        mentalności "homo sovieticus") ciągle kombinują jakby-tu zaistnieć.

                        Wydaje mi się, że przede wszystkim należy Z NASZEJ (właścicieli) świadomości
                        wyrugować domniemanie zgody na gmeranie w naszych portfelach. Bo to są NASZE
                        portfele !!!

                        To samo dotyczy NASZYCH posesji. Ich wartość jest naszą sprawą. TYLKO NASZĄ !!!

                        ajax
                        • dolega5 "biegly rzeczoznawca" 28.12.05, 16:29
                          czytam wypociny wielostronne bieglego sadowego w sprawie odszkodowania za
                          sprzedane mieszkania - oprocz logicznego porownania o cenach rynkowych - biegly
                          wkracza w niezrozumiane i bezwartosciowe wspolczynniki, a co najglupsze
                          to zaczyna wyliczenia hipotetyczne wartosci ze "strumienia dochodow"
                          czynszy regulowanych lub polregulowanych ktore zupelnie nie maja sensu
                          ekonomicznego....
                          A juz najsmieszniesze jest to ze korporacja bieglych nie pozwala na opiniowanie
                          swoich czlonkow prze innych rzeczoznawcow

                          A poniewaz sa to idiotyzmy, to je ubiera w skomplikowane rownania i 20 stron
                          wypocin !!!! by dac im wrazenie "naukowe"...

                        • dolega5 "biegly rzeczoznawca" 28.12.05, 16:29
                          czytam wypociny wielostronne bieglego sadowego w sprawie odszkodowania za
                          sprzedane mieszkania - oprocz logicznego porownania o cenach rynkowych - biegly
                          wkracza w niezrozumiane i bezwartosciowe wspolczynniki, a co najglupsze
                          to zaczyna wyliczenia hipotetyczne wartosci ze "strumienia dochodow"
                          czynszy regulowanych lub polregulowanych ktore zupelnie nie maja sensu
                          ekonomicznego....
                          A juz najsmieszniesze jest to ze korporacja bieglych nie pozwala na opiniowanie
                          swoich czlonkow prze innych rzeczoznawcow

                          A poniewaz sa to idiotyzmy, to je ubiera w skomplikowane rownania i 20 stron
                          wypocin !!!! by dac im wrazenie "naukowe"...

                        • aniapol Re: Biegły (dokąd?) 28.12.05, 17:09
                          Niestety, spustoszenia w głowach spowodowane komuną są wielkie (i chyba
                          nieodwracalne). Cała spec-ustawa i towarzyszące jej paragrafy w kc i
                          rozporządzenia są naznaczone tym piętnem. A i w mediach nierzadko słyszy się
                          mądrości w rodzaju: "lokator ma prawo tu mieszkać, ponieważ się tu urodził i
                          mieszkał przez 50 lat, więc jak można go wyrzucać?" Jakoś nikt nie pomyśli, że
                          nikt nie pytał właściciela nie tylko o wysokość czynszu, jaką chciałby
                          pobierać, ale w ogóle o zgodę na wprowadzenie lokatorów. Kwestie najmu lokali
                          mieszkalnych stały się jakimś przedziwnym muzeum PRL-u, w którym komunistyczne
                          idiotyzmy są pielęgnowane z pietyzmem godnym lepszej sprawy. Biegły ustalający
                          wartość odszkodowania to tylko jeden z eksponatów w tym muzeum. Pozdrawiam i
                          życzę dużo szczęścia i sukcesów w Nowym Roku!
                • oskar58 Re: odszkodowanie od gminy - dostalam odpowiedz 27.12.05, 18:23
                  Niestety takie mamy prawo i takich biegłych i sądy. Wiadomości z internetu, to
                  Twoje prywatne zdanie, jego trafność może potwierdzić tylko opinia biegłego
                  sądowego z listy biegłych powołanego przez sąd. Nic na to nie poradzę. Jeżeli
                  zatrudnisz takiego biegłego poza rozprawą, a nie zostanie on powołany przez
                  sąd, to też będzie Twoja prywatna opinia. Zgadzam sie z Tobą, że stan
                  mieszkania, szczególnie ten za który odpowiada lokator nie powinien być brany
                  pod uwagę. Również fakt, że nie możemy podnieść standardu mieszkania właśnie z
                  powodu obecności byłego już lokatora też nie powinien wpływać na obniżkę
                  odszkodowania. Niestety biegły tego nie uwzględni. On obejrzy mieszkanie i
                  skalkuluje czynsz na podstawie porównania z podobnymi. Po otrzymaniu opinii
                  będzieś mógł wnieść zarzuty, w których napiszesz wszystko co Ci leży na sercu i
                  zażądać uzasadnienia (na piśmie - opinii uzupełniającej). Może uda się podważyć
                  wiarygodność opinii. Umowa najmu z potencjalnym lokatorem, który zaproponuje
                  stawkę wyższą niż określona przez biegłego na nic sie zda. To też Twoje
                  prywatne zdanie. Co do kosztów to też oparłem się na swoim doświadczeniu, a w
                  tej chwili nie mogę sprawdzić co na to przepisy, kpc tej sprawy nie rozstrzyga
                  jednoznacznie. Jednak logicznym jest by koszty ponosił ten, kto z danego faktu
                  (opinii) wywodzi skutki prawne (art. 6 kc). Być może w Twoich sprawach tak
                  właśnie było. Pewnie lokator chciał podważyć Twoją kalkulacje czynszu i
                  wnioskował o powołanie biegłego. Napisz czy tak właśnie było. Oskar
                  • awm10 Re: odszkodowanie od gminy - dostalam odpowiedz 28.12.05, 18:28
                    Dokładnie tak było, lokator twierdził, że czynsz jest znacznie zawyżony i
                    wnioskował o powołanie biegłego. Ponieważ był "biedny" sąd zwolnił go z opłat
                    za biegłego, które to opłaty poniósł skarb państwa. Zaliczka przed
                    przystąpieniem biegłego do pracy i reszta po złożeniu opinii przez biegłego.
                    Czynsz był mniejszy niż połowa czynszu wolnego w danej okolicy, ale biegłemu
                    wyszło inaczej, a opinia była taka jak tu opisują, gruba, uczona i bez sensu.
                    Dokładniej wyszło mu we wnioskach,że czynsz wolny to połowa czynszu
                    regulowanego ( hi hi)
                    Na szczęście sąd wykazał się zdrowym rozsadkiem i tą opinię odrzucił.
                    Ale biegły swoją dolę wziął, cóż skarb państwa rzetelnie płaci za zleconą
                    robotę, bez względu na jej jakość.
                      • jml13060 Re: ciężar dowodu 29.12.05, 13:37
                        Właściciel przedstawia lokatorowi na jego wyraźne żądanie, a potem sądowi, swoją
                        kalkulację (którą wykonał na swój koszt, zgodnie z art. 8a ust. 5), natomiast
                        podważenie jej przez lokatora i odwołanie się do "biegłego" odbywa się już na
                        koszt lokatora. A więc różnimy się w ocenie tego, kogo powinny obciążać koszty
                        ekspertyzy. A co na to profesjonaliści - prawnicy ?

                        A tak w ogóle jest to absurd - ekspertyzy, absurd który przypomina mi nasze
                        niegdysiejsze męki z punktową wyceną wartości lokalu (pisałem o tym wcześniej).
                        Biegły zapewne stosuje właśnie tę metodę.
                        • radek9918 Re: ciężar dowodu 29.12.05, 14:12
                          nie możesz utożsamiać przedstawienia przez wynajmującego żądanej stawki czynszu
                          z jej udowodnieniem,
                          zgodnie z obecną treścią przepisu uprawdopodobnienie żądanej stawki przez
                          przedstawienie różnych dowodów (m.in. z opinii biegłego) należy do właściciela,
                          w podanym stanie faktycznym mogło być tak, że przedstawione wyliczenia na tyle
                          uwiarygadniały żądaną stawkę czynszu, że dla jej obalenia sąd uwzględnił
                          wniosek lokatora o opinię biegłego
                          • jml13060 Re: ciężar dowodu 29.12.05, 15:04
                            Ja chyba nie pasuję do tego kraju i czasów.

                            Przytoczony przepis ustawy jest w mojej opinii absurdem. Kolejnym z długiego
                            szeregu absurdów, których źródeł upatruję w post-socjalistycznej mentalności
                            lokatorów, urzędników, polityków produkujących przepisy i sędziów je stosujących
                            w praktyce sądowniczej.

                            Jak dla mnie normalnością jest : "Czynsz najmu lokalu od dnia ... wynosi
                            tyle-to-a-tyle. Dlaczego ? Bo ja (właściciel) tak właśnie chcę". W sklepie z
                            wódką to sprzedawca ustala cenę, a klient ma do wyboru - może ją zaakceptować,
                            albo pójść "na metę", gdzie jest taniej. Podobno żyjemy w wolnym kraju wolnych
                            ludzi ?

                            Tworzenie skomplikowanego i niejednoznacznego ustawodastwa jest żyzną glebą dla
                            wszelkich patologii. W liberalnym społeczeństwie takimi duperelami, jak :
                            nawiązanie, reguły i rozwiązanie najmu mieszkania nie muszą zajmować się sądy i
                            zgraje urzędasów. To jest zwykła transakcja handlowa między dwoma osobami, tak
                            jak kupno flaszki wódki. No ale przecież wszystko (dla dobra społeczeństwa)
                            można skomplikować.
                            • aniapol Re: ciężar dowodu 29.12.05, 16:18
                              pragnę tylko przypomnieć, że zgodnie z wolą większości wyborców budujemy Polskę
                              solidarną, nie liberalną.. Ci wyborcy zdecydowali, żeby urzędnicy decydowali za
                              nich, jak i na co będą wydawane ICH pieniądze (moje niestety też).
                        • oskar58 Re: ciężar dowodu 29.12.05, 20:21
                          www.trybunal.gov.pl/OTK/teksty/otk/2005/S_01_05.doc
                          Zamiast odpowiedzi na pytanie ajaxa polecam lekturę postanowienia Trybunału
                          Konstytucyjnego z dnia 29 czerwca 2005 r. (adres internetowy powyżej) sygn. akt
                          S 1/05 opublikowanego w zbiorze urzędowy Trybunału w numerze 6A z 2005 r. poz.
                          77 i na stronie internetowej. Szczególnie polecam ust. 2.1 w którym Trybunał
                          zwraca uwagę sejmu, że "Przepisy ustawy o ochronie praw lokatorów nie wskazują
                          jednak, i to jest zasadniczym ich mankamentem, na podstawie jakich kryteriów
                          sądy powszechne mają dokonywać kontroli podwyżek czynszów i opłat za używanie
                          lokali. Prowadzi to do sytuacji niekorzystnej z punktu widzenia praw i
                          obowiązków zarówno właścicieli, jak i lokatorów. Tryb sądowej kontroli – bez
                          normatywnego wskazania jej przesłanek – staje się tym samym, jeśli nie
                          iluzoryczny, to na pewno bardzo utrudniony i nieprzewidywalny. Może on też
                          prowadzić w tych warunkach do rozstrzygnięć zgoła arbitralnych. Jest bardzo
                          prawdopodobne, że w istniejącym stanie prawnym sądy byłyby zmuszone nie tyle
                          kontrolować sam prawny mechanizm podwyżek, co tworzyć ad hoc system kryteriów,
                          pozwalających dopiero następnie ustalać zasadność podwyżki bądź oceniać jej
                          wysokość". Jak w tej sytuacji można mówić o kalkulacji podwyżki i to zarówno
                          tworzonej przez właściciela jak i biegłego. Zwracam też uwagę, że kalkulacja ma
                          byc kalkulacja podwyżki a nie czynszu. To zasadność podwyżki mamy uzasadnić.
                          Jestem przekonany, że powyższe wystąpienie Trybunału pomoże wielu obalić, albo
                          podważyć niekorzystną dla nich opinię biegłego. Pozdrawiam. Oskar
                          • clevland Re: ciężar dowodu 29.12.05, 22:15
                            W sprawie o ustalenie zasadności podwyżki, musimy zdać się na umiejętności
                            adwokata i trafienie jego argumentacji do sądu...
                            No może jeszcze Trybunał w Strasburgu uzna sądowe ograniczenie podwyżek jako
                            niezgodne z prawem własności...
    • hippa Re: odszkodowanie od gminy - dostalam odpowiedz 29.12.05, 10:45
      Dziekujemy za wszystkie odpowiedzi i podpowiedzi :)

      Przy okazji odszkodowania wyszla jeszcze jedna sprawa z gminą i najpierw
      zajmiemy sie tamta sprawą (jest podejrzenie o przyjecie przez kogos kto zajmuje
      sie przyznawaniem lok. soc. lapowki lub zalatwienie lokalu socjalnego "po
      znajomosci") dlatego tez najpierw chcemy zeby gmina sie ustosunkowala do tego,
      oczywiscie nie damy gminie zapomniec, ze bedziemy dochodzic odszkodowania droga
      sadowa i jesli nie wyjasnia nam sensownie sprawy z "niechronologicznym"
      przyznaniem lokalu socjanego, to poruszymy w pozwie takze ta sprawe.

      Pozdrawiamy
    • majkowa Re: odszkodowanie od gminy - dostalam odpowiedz 30.12.05, 23:43
      oskar napisał:
      I jeszcze jedno w sprawie postępowania uproszczonego i zwykłego. Właściwym w
      uproszczonym jest wydział grodzki, w zwykłym wydział cywilny. Nie trać czasu
      składając pozew do niewłaściwego. Przesłanie pozwu pomiędzy piętrami tego
      samego budynku czasem zajmuje kilka miesięcy.


      Sądy Grodzkie zastąpiły dawne Kolegia d/s Wykroczeń.
      Nie należy kierować do nich spraw cywilnych o odszkodowanie. Dla takich spraw
      przeznaczone są wydziały cywilne sądu rejonowego.

      Na jakiej zasadzie działają sądy grodzkie ?

      Sądy grodzkie jako wydziały sądów rejonowych funkcjonują w naszej sądowej
      rzeczywistości od października 2001 r. Powstały w wyniku przekształcenia
      wydziałów cywilno-karnych w wydziały grodzkie. Tak więc w obecnym kształcie
      ustrojowym sądy grodzkie nie stanowią odrębnego szczebla sądów powszechnych, ale
      są jednostkami organizacyjnymi sądów rejonowych.

      Jeśli chodzi o procedury, które obowiązują w sądach grodzkich, to zależy to od
      rodzaju rozpatrywanej sprawy i tak:

      - sprawy o wykroczenia w pierwszej instancji - toczą się według przepisów ustawy
      z dnia 24 sierpnia 2001 r. Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia (Dz. U.
      z dnia 29 września 2001 r. Nr 106, poz. 1148) i częściowo ustawy z dnia 6
      czerwca 1997 r. Kodeks postępowania karnego (Dz. U. z dnia 4 sierpnia 1997 r. Nr
      89, poz. 555 ze zm.);

      - sprawy o wykroczenia skarbowe i przestępstwa skarbowe zagrożone karą grzywny
      do 360 stawek dziennych lub zagrożone karą ograniczenia wolności albo karą
      pozbawienia wolności do lat 2 - toczą się według przepisów ustawy z dnia 10
      września 1999 r. Kodeks karny skarbowy (Dz. U. z dnia 15 października 1999 r. Nr
      83, poz. 930 ze zm.) i częściowo ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks
      postępowania karnego;

      - sprawy o przestępstwa ścigane z oskarżenia prywatnego, z wyjątkiem spraw
      podlegających rozpoznaniu z udziałem ławników - toczą się według przepisów
      ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks postępowania karnego;

      - sprawy o pozostałe przestępstwa, podlegające rozpoznaniu w postępowaniu
      uproszczonym - toczą się według przepisów ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks
      postępowania karnego;

      - sprawy cywilne podlegające rozpoznaniu w postępowaniu uproszczonym oraz
      dotyczące depozytów sądowych i przepadku rzeczy – toczą się na podstawie ustawy
      z dnia 17 listopada 1964 r. Kodeks postępowania cywilnego (Dz. U. z dnia 1
      grudnia 1964 r. Nr 43, poz. 296 ze zm.).
      • clevland Grodzki o czynsz, Cywilny o odszkodowanie 31.12.05, 12:06
        Pozwy lokatorów podajacych właścicieli o uzasadnienie podwyżki powyżej 10% i
        przekraczających 3% wart. odtworzeniowej trafiają do sądów Grodzkich jako sprawa
        z tytułu czynszu. Rozprawa odbywa się jawna bo tryb uproszczony odpada...

        Cywilny zaś rozpatruje wszelkie sprawy pozaczynszowe (lub powyżej 5tys. zł z
        tytułu najmu) w tym odszkodwania od gminy i ewentualnie od lokatorów za bezumone
        zajmownie lokalu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka