rm01
30.12.05, 21:15
Upragniony dzień nastał. Mała kamienica wróciła w całości do mojej rodziny.
Sześć lat temu zmarł najemca jednego z czterech lokali w mojej kamienicy. Po
wielu rozterkach drastycznie zmieniłem plany życiowe i zamieszkałem we
własnym domu. Dwa lata temu uciążliwy lokator (policja i straż miejska
musiała parę razy doprowadzać go do porządku) dał sobie wypersfadować za
niewielką dopłatą, że lepiej będzie mu gdzie indziej. Niespełna rok temu
jeden z lokatorów, który dostał trzylatkę, wyprowadził się bez wielkich
problemów jeszcze przed upływem terminu. Zwolnione mieszkanie przypadło
rodzicom-współwłaścicielom, którzy wrócili na swoje po 50 latach! Właśnie
upływają dwa tygodnie od chwili, kiedy za sprawą czynników wyższych ziemski
padół i mój lokal opuściła ostatnia lokatorka. Cóż... zostałem z wieloma
kłopotami, bo dom niemłody i wiele przy nim trzeba jeszcze zrobić, ale
przyznam się Wam, że ulżyło mi, bo już nie muszę śledzić z obłędem w oczach
losów ustawy lokatorskiej i jej konsekwencji, ani bać się komunistycznych
zapędów obecnej ekipy. Wracam do normalności, czego i Wam, Drodzy Właściciele
odwiedzający to forum, życzę u progu Nowego Roku.