katchel
09.01.06, 11:38
W 2000 roku zakład w którym pracowałem sprzedał innej osobie (nie wiem czy nie
bezprawnie) łokal w którym mieszkam i jestem zamieldowany na stałe.Wprawdzie
miałem prawo pierwokupu lecz po prostu nie stać mnie było na to. Umowa ze
strony zakładu nie została rozwiązana, a nowy własciciel zadnej umowy ze mną
nie zawarł(nic nie podpisałem).Nabywca wiedzial że kupuje mieszkanie z
lokatorem ze stałym meldunkiem.
Dwa lata temu ożeniłem się i żona zamieszkała razem ze mną (jest zamieldowana
gdzie indziej). Teraz nowy własciciel wzywa do opuszczenia mieszkania przez
moją żonę, pod rygorem natychmiastowego wypowiedzenia, twierdżąc ze złamałem
prawo. (Ustawa z dnia 21 czerwca 2001 r. o ochronie praw lokatorów. Art 11 poz
3. której treść brzmi: "Jeżeli lokator wynajał, podnajal albo oddal do
bezpłatnego używania lokal lub jego część bez wymaganej zgody właściciela
itd." Czy ma prawo do wypowiedzenia mieszkania?