jankamienicznik
31.01.06, 11:50
W dzisiejszej wyborczej artykuł nie pozostawiający złudzeń jakich zmian w
prawie możemy się spodziewać po
obecnym rządzie: pierwsza poprawka: zadłużonemu lokatorowi należy dać czas
(pół roku? dwa lata?) aby się odnalazł
.
Czy minister się zawstydzi i spłaci dług?
Marcin Kowalski, Krzysztof Aładowicz, Bydgoszcz 31-01-2006, ostatnia
aktualizacja 30-01-2006 20:16
Nowym wiceministrem sportu został Grzegorz Schreiber. Z nominacji cieszą się
władze bydgoskiej spółdzielni
mieszkaniowej, w której polityk PiS od miesięcy nie płaci czynszu. - Jak jest
w rządzie, to chyba przez sam
wstyd zapłaci, żeby się premier nie dowiedział - mówią spółdzielcy
O Schreiberze głośno zrobiło się dwa lata temu, bo na sesji bydgoskiej rady
miasta spoliczkował Andrzeja
Kaszubowskiego, komendanta straży miejskiej. Po tym incydencie przestał być
wiceprezesem wojewódzkiego PiS i
dorobił się pseudonimu "Bokser". Jego pozycja w partii jednak nie osłabła -
dostał trzecie miejsce na
bydgoskiej liście do Sejmu. Z kandydowania zrezygnował, kiedy dziennikarze
ujawnili, że w ramach swojej
kampanii wyborczej powiesił nielegalnie tysiąc plakatów -zaproszeń na IV-
ligowy mecz piłki nożnej.
Tydzień temu premier Kazimierz Marcinkiewicz, dobry znajomy Schreibera
jeszcze z czasów ZChN, powołał go na
wiceministra sportu. - Od lat jest też zapalonym szachistą, a kiedyś
prezesował nawet w klubie sportowym w
Bydgoszczy. To powinno wystarczyć - tak nominację tłumaczy poseł Tomasz
Markowski, szef PiS w
kujawsko-pomorskim.
- A wybryki z przeszłości?
- Zmiana klimatu z bydgoskiego na warszawski pozwoli mu się odnaleźć.
Na "odnalezienie się" ministra liczą też władze bydgoskiej spółdzielni
mieszkaniowej Nad Wisłą. Schreiber od
wielu miesięcy nie płaci im czynszu za 60-metrowe, trzypokojowe mieszkanie w
bloku na osiedlu Fordon.
Dotarliśmy do dokumentów, z których wynika, że w ubiegłym roku dług
przekroczył już 5 tys. zł. To znaczy, że
nie regulował opłat przynajmniej przez 10 miesięcy. Miał z czego płacić -
jest bydgoskim radnym miejskim i
dostaje 2 tys. zł diety miesięcznie. Władze spółdzielni wielokrotnie
monitowały dłużnika, ale bez skutku. W
końcu ich cierpliwość się wyczerpała i sprawa trafiła do sądu. Spółdzielnia
uzyskała sądowy nakaz zapłaty.
- Potwierdzam, że jest taki nakaz - mówi Zenon Kleczkowski, prezes
spółdzielni. Nie chce ujawnić kwot. -
Obowiązuje mnie ustawa o ochronie danych osobowych - mówi.
- Mogliśmy iść do komornika, ale się wstrzymaliśmy z egzekucją - opowiada
anonimowo pracownik spółdzielczej
administracji. - Schreiber to nie jest zwykły lokator. Z władzą się nie
zadziera. Poza tym łudziliśmy się, że
w końcu nabierze rozumu i oszczędzi sobie wstydu.
Nadzieja okazała się płonna. Schreiber - po niekorzystnym dla siebie
orzeczeniu sądu - podpisał wprawdzie ze
spółdzielnią ugodę i obiecał, że będzie spłacał dług w ratach, jednak nie
dotrzymał zobowiązania. Zwrócił
tylko małą część należności.
- Teraz, jak jest w rządzie, to już chyba zapłaci - mówi z nadzieją nasz
informator. - Przez sam wstyd, żeby
się premier Marcinkiewicz nie dowiedział.
Wstyd jest posłowi Markowskiemu. - Nic nie wiem o kłopotach finansowych pana
ministra - mówi. - Teraz, kiedy
dostaje niemałą rządową pensję, pewnie ureguluje stare należności.
Chcieliśmy zapytać o to samego Schreibera. Jednak dostępu do niego bronią
sekretarki. Nie udało się też
uzyskać komentarza od ministra sportu Tomasza Lipca. Jego rzecznik prasowy
oświadczył : - Minister jest
ostatnią osobą, która może komentować tą historię.
I jeszcze kilka uwag w dyskusji o artykule:
z władzą się nie
zadziera.. cóż.. teraz to już chyba marne szanse na spłatę długu. skoro nie
chcieli zadzierać z władza samorządową, to z centralną - ministerialną tym
bardziej!
a swoja drogą - czy ktoś taki nie jest po trochu złodziejem? w takim razie co
on w pisowym rządzie robi?
Jak kolega w potrzebie to trzeba mu pomóc.
Grzesiu teraz spłaci długi, bo na stanowisku wiceministra pensja jest taka,
że
umożliwia godne życie.
Nie wiadomo tylko czy Grzesiu spłaci długi.
Bo własciwie po co?
Jako minister już nic nie musi.
Czy jak się ma kolegów prokuratorów, to w Polsce nie trzeba płacić rachunków?
tak od rana na dobre samopoczucie ---