coggiorno
06.02.06, 07:47
Deweloperzy i bankowcy mają plan budowy czynszówek
Marek Wielgo 05-02-2006 , ostatnia aktualizacja 05-02-2006 20:53
Formalnie najemcami byłyby... gminy. Te zaś podnajmowałyby lokale lokatorom. Czynsz? Prawdopodobnie kilka złotych za m kw. miesięcznie!
O pomyśle Polskiego Stowarzyszenia Budowniczych Domów (PSBD) pisaliśmy w "Gazecie" pod koniec listopada. Bankowcy z komitetu ds. finansowania nieruchomości przy Związku Banków Polskich dopracowali przez ten czas kwestie finansowo-organizacyjne i - jak się dowiedzieliśmy - powstał program, który nie wymaga miliardowych dotacji z budżetu państwa. W najbliższy czwartek deweloperzy i bankowcy zaprezentują go publicznie, m.in. wiceministrowi transportu budownictwa i równocześnie pełnomocnikowi rządu ds. programu budownictwa mieszkaniowego Piotrowi Styczniowi.
Idea jest następująca: czynszówkę buduje spółka, a gmina zawiera z nią wieloletnią umowę na najem mieszkań w tym budynku. Oczywiście czynsz musiałby być tak skalkulowany, by deweloper mógł spłacić kredyt budowlany, także miał zapewniony zysk.
A jaką korzyść miałyby gminy? - Samorządy nie obciążałyby swoich budżetów, a ewentualne dofinansowania czynszu lokatorom byłoby znacznie mniej kosztowne od nakładów inwestycyjnych - przekonuje dyrektor PSBD Zbigniew Koryl.
Z naszych informacji wynika, że program, który nie wymaga specjalnych rozwiązań ustawowych. Pomocna jest np. ustawa o partnerstwie publiczno-prywatnym. Z kolei ustawa o ochronie praw lokatorów umożliwia gminom najmowanie mieszkań, a następnie podnajmowanie ich lokatorom za niższy czynsz. Oczywiście w takiej sytuacji gmina dopłaca właścicielowi różnicę, a także reguluje rachunki za lokatorów zalegających z czynszem.
Szef komitetu ds. finansowania nieruchomości przy Związku Banków Polskich Zbigniew Krysiak potwierdza, że banki są skłonne finansować tego typu przedsięwzięcia. Zapowiada również, że wkrótce pojawią się też fundusze inwestujące w czynszówki.
Krysiak zapewnia, że mieszkania byłyby adresowane do rodzin o raczej niskich dochodach. Ocenia potencjalny popyt na ok. 1,5 mln mieszkań. Jak wysoki byłby czynsz? Na to pytanie ekspert Związku Banków Polskich nie był nam jeszcze w stanie odpowiedzieć.
Witold Grzybowski z Dolnośląskiej Grupy Doradczej, która współpracuje z PSBD wyjaśnia, że wysokość czynszu będzie zależała od wielu czynników, np. od lokalizacji inwestycji oraz od tego, jaki procent powierzchni (także biurowej) byłby wynajmowany na zasadach komercyjnych, a jaki gminie. Zdaniem Grzybowskiego można przyjąć, że czynsz za mieszkania wynajmowane gminie, który zapewniłby inwestorowi spłatę kredytu, nie powinien przekroczyć 2-3 proc. kosztów budowy rocznie. Jest to dziś przeciętnie 4-6 zł za m kw. miesięcznie (w dużych aglomeracjach nawet dwa razy więcej). Do tego doszłyby jednak opłaty eksploatacyjne oraz za wodę, ścieki, ciepło i prąd.
- Oceniamy, że w tym systemie może powstawać nawet 50 tys. mieszkań rocznie - zapowiada Koryl. Tylko czy zainteresuje on samorządowców? Na gminach spoczywa ustawowy obowiązek zapewnienia dachu nad głową swoim mieszkańcom. Niestety, dotychczas gminy niezbyt dobrze wywiązywały się z tego obowiązku. Jak podaje GUS, w ciągu trzech kwartałów 2005 r. gminy, a jest ich w kraju ok. 2,5 tys., wybudowały łącznie 970 mieszkań. To niespełna 2,2 proc. wszystkich oddanych w tym czasie do użytku.
Wprawdzie niektóre gminy angażują się w budowę czynszówek w ramach Towarzystw Budownictwa Społecznego, ale są to na ogół mieszkania dla rodzin o średnich dochodach (np. tacy najemcy muszą sfinansować niemal jedną trzecią kosztów budowy).
Wiceprezydentowi Suwałk Włodzimierzowi Marczewskiemu podoba się program PSBD i Związku Banków Polskich. Marczewski przyznaje, że w kolejce po mieszkanie w tym mieście czeka ponad 800 rodzin. Budowę 300 mieszkań gmina chciałaby rozpocząć jak najszybciej. Jeszcze w tym miesiącu rada gminy ma rozpatrzyć plany inwestycji. Jeden z nich zakłada, że budową na gruncie gminnym zajmie się jedna ze spółek komunalnych (rozważany jest także wariant z prywatnym deweloperem), która zaciągnęłaby na ten cel kredyt komercyjny (bank byłby wybrany w drodze przetargu). - Miasto wydzierżawi mieszkania od spółki - opowiada Marczewski. Dodaje, że bankowcy z Banku BPH ocenili, że sam czynsz sięgałby 7 zł za m kw. Łączne opłaty (z eksploatacją budynku) nie przekraczałyby 10 zł za m kw.