coraz trudniej ukrywać bezprawie

11.03.06, 20:40

W dzisiejszej Rzeczpospolitej jest poniższy tekst. Co najmniej jedna
informacja jest w nim po prostu celowo nakłamana. Owe 6 tys lokatorów w
prywatnych domach. Być może tyle rzeczywiście jest lokatorów w niedawno
reprywatyzowanych domach warszawskich , ale problem w tym że pare tysięsy
domów mieszkalnych w Warszawie zostało już zreprywatyzowanych a Kaczyński
celowo chowając problem pod dywan przed wyborami prezydenckimi opóźniał ich
przekazanie w prywatną administracje. Co najmniej równie wielka liczba (wiele
razy po 6 tys) mieszka w domach które są w trakcie wieloletniej procedury
reprywatyzacyjnej.
Załozę sie o dużą sumę, że władze będa na siłę opóźniać zwrot domów w ręce
prywatne najpierw przed jesiennymi wyborami samorządowymi a potem przed
ewentualnymi przyspieszonymi wyborami parlamentarnymi. W sumie jest to bomba
społeczna gotowa do odpalenia i tuż przed samozapłonem.
Tym bardziej, że Warszawa jest jednym z tych nielicznych miejsc w Polsce
gdzie czynsze wolnorynkowe są wyższe niż owe ustawowe 3%.
Problem doskonale współbrzmi ze sprzedażą zasobów komunalnych za 10% wartości
czy też niedawno ogłoszonymi projektami LPR o przekazaniu mieszkańcom
spóldzielczych lokali tytułu własności za symboliczne opłaty.
W sumie całościowe rozwiązanie problemu mieszkaniowego daleko wykracza poza
możliwości i kompetencje obecnej koalicji rządzącej a w pewnej chwili nie da
się tego już dłużej spychać na następców u władzy. (np bliskie wyroki z
trybunałow międzynarodowych)
W mojej prywatnej liście przyczyn dla których utrzymuje się przestępcze
rozwiązania prawne zawarte np w UOL problemy Warszawy sa na 4 miejscu - choc
może powiny byc na drugim. Na to aby władze Rzeczpospolitej raczyły uczciwie
potraktować zarówno włascicieli domów prywatnych jak i mieszkających tam
lokatorów z nakazu nie ma co liczyć i w tym sensie obie strony jadą na tym
samym wózku.






Nie handlować lokatorem

Skłóceni z właścicielami domów lokatorzy coraz częściej wychodzą na ulice

W piątek taki protest odbył się na Mokotowie. Pikietowali mieszkańcy domu
przy ul. Konduktorskiej. Wspomagali ich członkowie stowarzyszenia Lokatorzy
pl.
"Mieszkanie prawem, nie towarem", "Precz z handlem lokatorami" - to tylko
łagodniejsze hasła, jakie padały podczas protestu.
Przy Konduktorskiej konflikt trwa od pół roku. Właściciel kamienicy pod nr 18
odłączył lokatorom ogrzewanie. Twierdzi, że za nie nie płacili, a dodatkowo
zalegają mu z czynszem na kilkadziesiąt tysięcy złotych. Mieszkańcy bronią
się, twierdząc, że mają faktury opłat. -A czynsz w wysokości 7,50 zł za m.
kw. płacimy. Tyle żądał poprzedni właściciel - mówi Barbara Kraszewska. -
Nowy naliczył nam jakieś długi, a my nawet umów z nim nie mamy.
Właściciel Robert Juszczak tłumaczy, że czynsz do 10,50 zł za m. kw. podniósł
już poprzedni właściciel i tyle lokatorzy powinni płacić. Przyznaje, iż wie,
że wielu z nich nie stać na taki czynsz.
- Te osoby powinny poszukać sobie innych mieszkań - twierdzi. - Prowadzę z
nimi negocjacje, odsyłam do gminy, proponuję nawet inne mieszkanie lub
zapomogę w wysokości 20-30 tys. zł.
- To śmieszne pieniądze - denerwują się lokatorzy. - Dokąd mamy się z nimi
wyprowadzić?
Konflikt przy ul. Konduktorskiej to przykład nasilających się ostatnio
nieporozumień między kamienicznikami a lokatorami mieszkającymi w budynkach
od lat, jeszcze z przydziałów kwaterunkowych. Podobny konflikt istnieje np. w
zabytkowej kamienicy przy ul. Górnośląskiej 22 czy ul. Flory 9.
Z szacunków władz miasta wynika, że w prywatnych domach mieszka ok. 6 tys.
lokatorów, którzy mieszkania otrzymali z komunalnego przydziału.
- Kłopoty z wysokim czynszem lub chęcią pozbycia się mieszkańców są tam,
gdzie jest właściciel, który z tzw. rynku wtórnego kupił dom dla osiągnięcia
szybkiego zysku -mówi Tomasz Krettek z Biura Polityki Lokalowej. Przyznaje,
że miasto nie ma mieszkań dla lokatorów z prywatnych domów.
- Moi kamienicznicy odzyskują domy, by je wynajmować zwyczajnym ludziom i
konflikty są sporadyczne. Czynsz nie przekracza 7-8 zł za m. kw. i lokatorzy
płacą - mówi szef Unii Właścicieli Nieruchomości Mirosław Szypowski.
MONIKA GÓRECKA-CZURYŁŁO

    • krotki nieładnie ale przyjemnie 12.03.06, 23:00
      znam sprawę - spórj jest ale co z tego musiał być jestem jak zwykle po stronie
      własności - szkoda słów.
      Natomiast jest mi niezmiernie miło że.......... potwierdzja mpoje słowa ( coż
      prózność) pisza
      "Z szacunków władz miasta wynika, że w prywatnych domach mieszka ok. 6 tys.
      lokatorów, którzy mieszkania otrzymali z komunalnego przydziału. "
      A ja pisałem
      "Teraz przeanalizujmy wielkie miasta w danych GW to zaledwie w Warszawie kilka
      no może kilkanaście tysięcy mieszkań "

      z tym że pisałem 18 grudnia 2002 roku!
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10096&w=4009436&a=4009436
      w tym czasie i późniejWYBITNI żurnaliści GW szczuli ludzi

      Powyżka czynszów zablokowana przez ''Gazetę''
      Marek Wielgo 28-07-2005, ostatnia aktualizacja 20-12-2004 12:13

      (...) Napisaliśmy, że wskutek błędu posłów ponad pół miliona lokatorów
      kwaterunkowych zajmujących mieszkania w prywatnych czynszówkach musi się liczyć
      po Nowym Roku z bardzo wysoką podwyżką czynszu (chcąc podkreślić dramatyzm tej
      sytuacji, podaliśmy, że "choćby i 1000 proc.")

      I co Panowie z 500.000 zostało 6 tys a i to
      "Moi kamienicznicy odzyskują domy, by je wynajmować zwyczajnym ludziom i
      konflikty są sporadyczne. Czynsz nie przekracza 7-8 zł za m. kw. i lokatorzy
      płacą - mówi szef Unii Właścicieli Nieruchomości Mirosław Szypowski. "

      oto prawdziwe pole sporu nie pól milona a kilkaset- - czy tym ludziom nie
      powinna pomóc gmina - państwo??? Zastanówmy sie np. 1 tys lokatorów i ok 300 tys
      włąścieli wcałym kraju ??
      Coż dla mnie sprawa oczywista.
      Wracmy do normalności

      Pozdrawiam
      • pisz_mi wracamy do normalnosci ? 14.03.06, 10:11
        padlo stwierdzenie, ze "wracamy do normalnosci". Tez mam takie uczucie, ale
        jednoczesnie mam uczucie ze jest to droga kreta i stroma.
        Po ostatniej sporej podwyzce czynszow odbylem trzy rozmowy z lokatorami "ze
        starego portfela" Wszyscy kulturalni, wyksztalceni, mili, grzeczni. Wszyscy
        chca sie wyprowadzic bo nie widza swojej przyszlosci w zbyt dla nich drogiej
        czesci miasta w za duzych mieszkaniach. Wszyscy natomiast zadaja pieniedzy za
        wyprowadzke. Po 50 latach mieszkania za poldarmo zadaja jeszcze odprawy, "bo
        ich nie stac", "bo maja powyzej 75 lat", "bo sasiad taka dostal" itd. Padaja do
        tego pytania w stylu "co ja zrobie jak oni przestana placic?" Swiecie uwazaja,
        ze im sie nalezy i juz.

        Idzie nowe, ale powoli powolutku.

Pełna wersja