dziwna wycena

30.03.06, 21:45
Rzeczoznawca banku Millenium, w którym wystąpiliśmy o kredyt na zakup
mieszkania, wycenił nieruchomość na 27.000 mniej (kawalerka kosztuje 123000,
bank wycenił ją na 97000), niż płacimy na to mieszkanie. Jest to dla nas
szokiem, ponieważ od roku szukamy mieszkania, rozglądamy się po rynku i
doskonale się orientujemy w cenach za takie mieszkania. Takich cen po prostu
nie ma – nie za takie mieszkanie! Według nas rzeczoznawca tę wartość mocno
zaniżył. Jestem ciekawa, czy ktoś miał podobną sytuację, czy tylko my
mieliśmy pecha?
    • dora5 Re: dziwna wycena :-) 03.04.06, 10:07
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,3254944.html

      maku 02-04-2006, ostatnia aktualizacja 02-04-2006 19:44

      Zrobili świetny interes czy oddali kamienicę za półdarmo? Urzędnicy miejscy
      zamierzali wystawić na sprzedaż kamienicę przy ul. Grodzkiej, ale ostatecznie
      przekazali ją siostrom norbertankom w ramach raty w wysokości 2,6 mln zł za
      tereny, na których stoi stadion Cracovii.


      Transakcja budzi kontrowersje, bo w Krakowie ceny nieruchomości - zwłaszcza w
      centrum - pną się w górę z niewyobrażalną szybkością. Pośrednicy sugerują, że
      miasto mogłoby sprzedać tę kamienicę nawet za 4-5 mln zł.

      - Nie sądzę! Kierowaliśmy się tegoroczną wyceną biegłych, którzy oszacowali
      wartość budynku na 1,6 mln zł. Nie mamy podstaw, by ją kwestionować, zwłaszcza
      że kamienica wymagała generalnego remontu. Oferta pełnomocnika klasztoru była o
      1 mln zł wyższa - wyjaśnia Anna Trembecka, zastępca dyrektora wydziału skarbu.
      Przyznaje jednak, że miasto nie prowadziło sondażowych badań rynku, które
      pokazałyby, ile mogłoby uzyskać za ten budynek.

      O XV-wiecznej kamienicy przy ul. Grodzkiej pisaliśmy po raz pierwszy ponad rok
      temu. Kamienica już wówczas stała pusta, jedynie parter zajmowała galeria.
      Emocje budził spór, czy ją remontować na koszt gminy, czy raczej wystawić na
      sprzedaż. Ostatecznie uznano, że stan techniczny budynku jest tak zły
      (pospinane ściany, podparta klatka schodowa), że gminie nie opłaca się
      inwestować w nią pieniędzy. Na sprzedaż zgodę wydała rada miasta. Do przetargu
      na kupno budynku nigdy jednak nie doszło. - Zaniechaliśmy tego, bo wpłynął do
      nas wniosek pełnomocnika klasztoru, który zaproponował przejęcie budynku w
      zamian za ratę w wysokości ok. 2,6 mln zł - mówi Anna Trembecka

      Raty dla norbertanek to efekt porozumienia z klasztorem, który występował o
      zwrotu terenów przy ul. Focha i Kałuży, w tym działki zajmowane przez stadion
      Cracovii. Wartość tych terenów oszacowano na 15 mln zł - 11 mln zł miasto
      spłaciło nieruchomościami, reszta miała zostać spłacona w gotówce ratami.
      Pierwszą ratę - w wysokości 2 mln zł - gmina zapłaciła od razu. Do oddania
      kamienicy w ramach drugiej raty urzędników zachęcili radni. Wymianę pozytywnie
      zaopiniowały komisje mienia i budżetowa. Nie żałują tej decyzji.

      - Tereny Cracovii też są dziś dużo warte. Najważniejsze jest to, że zawarliśmy
      ugodę z norbertankami. Poza tym ta kamienica była rzeczywiście w bardzo
      kiepskim stanie, a lokal użytkowy miał niewielką powierzchnię. Może ta wycena -
      1,6 mln zł - rzeczywiście była niewygórowana, ale 2,6 mln zł to z pewnością nie
      za mało - mówi Jan Okoński, przewodniczący komisji mienia. Podkreśla, że jego
      komisja głosowała za zamianą niemal jednogłośnie.

      Anna Trembecka zdradza, że zaraz po tym, gdy w prasie pojawiły się informacje o
      zamiarze wystawienia kamienicy na sprzedaż, do magistratu wpłynęło sześć ofert
      od osób, które były zainteresowane zagospodarowaniem nieruchomości. - Nie
      pojawiały się jednak w nich propozycje kwot, za jakie osoby te chciałyby kupić
      czy wynająć kamienicę - zaznacza Trembecka, przyznając równocześnie, że miasto
      nie kontaktowało się później z potencjalnymi inwestorami, gdyż równocześnie
      wpłynął wniosek od sióstr.
Pełna wersja