trochę "ochłonąłem" czytając to forum

01.05.06, 17:32
w październiku 2005 zapadł wyrok nakazujący opuszczenie lokalu przez osoby
bezprawnie zamieszkujące moje mieszkanie
wtedy wiedziałem, że to jeszcze nie koniec, ale po 10 latach to i tak był
postęp-bardzo się ucieszyłem
choć to dopiero pierwsza instancja:-)
pozwani zapowiedzieli apelację, wnieśli ją
jednak sąd (Sąd?) ją odrzucił!!! ucieszyłem się jeszcze bardziej
rodzina 5 osobowa, troje dzieci - sąd zasądził lokal zastępczy - wiedziałem,
że to nieuniknione i że jeszcze trochę poczekam, bo gmina pewnie lokalami nie
jest zawalona
wyrok się uprawomocnił - czekam na wydanie dokumentu z odpowiednią pieczątką

pomyślałem sobie: jest nieźle, gmina musi wskazać lokal, bo jak nie to będzie
mi płacić...

jak jest z lakalami zastępczymi dowiedziałem się osobiście w urzędzie -
dobrze nie jest, resztę wyczytałem na tym forum...

do lokalu nie miałem dostępu od 1995 roku, monitorowałem jedynie czy nie ma
jakiś zaległości w opłatach czynszowych czy eksploatacyjnych - wszsytko było
płacone przez pozwanych w miarę regularnie...

niestety, jak się okazało na początku roku, od listopada 2005, czyli pewnie
od momentu gdy zorientowali się, że prędzej czy później będą musieli się
wyprowadzić, pzrestali płacić Spółdzielni czynsz - w tej chwili zaległości
sięgają 2000 pln
w połowie kwietnia energetyka wyłączyła im prąd, za niepłacenie rachunków
oczywiście - na moją prośbę nie włączą go ponownie do wyprowadzenia się
lokatorów

z tym, że cała ta sytuacja obciąża moje konto - w spółdzielni zaległości są
moje, mimo, że przez kilkanaście lat nie miałem dostępu do mieszkania to ja
jestem właścicielem i teraz mnie wzywają do uregulowania należności

sprawa jest o tyle ciężka, że równolegle toczy się postępowanie o
odszkodowanie za bezprawne zamieszkiwanie, nie sądzę jednak by nawet po
wyroku dla mnie zadawalającym jakiekolwiek kwoty wpłynęły na moje konto -
rodzina udowadnia wciąż, że nie ma dochodów, oboje są na bezrobociu, bez
prawa do zasiłku...

"głowa rodziny" to typ bandyty - codziennie przychodzę w okolice mieszkania,
żeby sprawdzic czy moze się wyprowadzili, nie wchodze jednak do budynku, bo
się człowieka boję

wiem już, że jak przyjdzie do mnie prawomocny wyrok muszę z nim iść do
wydziału lokalowego i złożyć wniosek o wskazanie lokalu socjalnego, co jednak
mam zrobić z rosnącymi zaległościami w spółdzielni?
nie stać mnie na opłacanie czynszu za nich, a boję się, że spoldzielnia moze
mnie skreslic z listy czlonkow...
w przyszłym tygodniu idę do gazowni zeby odcieli im takze gaz, wode zalatwie
w spoldzielni - jednak sadze, ze to nic nie da, bo oni w tej chwili chyba nie
pzrebywaja w tym mieszkaniu
czy moge do niego wejsc i "wyprowadzic' ich gdzies? gdzies pzrechowac ich
rzeczy?

prosze o pomoc...
    • clevland Re: trochę "ochłonąłem" czytając to forum 01.05.06, 22:00
      Hm...
      To jest już poważny problem... jak ktoś w mojej kamienicy nie płacił to komornik
      miał z czego ściągać, a jak to trochę trwało to nie miałem się czego obawiać bo
      czynszu płacić nie musiałem.
      W tym przypadku poszukałbym firmy widnykacyjnek która bezpośrednio ściąga długi
      (nie chodzi mi o ruskich). Jak facet czuje się nietykalny, to po co ma płacić
      skoro nikt nic mu nie robi... a za darmo może mieszkać.
      Ewentualnie sprzedałbym mieszkanie z małym uspustem...
      Tu nie ma na co czekać bo gmina będzie się ociągać...
      Polecałbym lekturę tego artykułu (a szczególnie "sposoby na lokatora")
      www.krn.pl/krajowy-rynek-nieruchomosci-artykuly/Nieskuteczne-postepowanie-eksmisyjne-2_0_130_40.html
      Sam bym nie wytrzymał... wszedłbym do mieszkania pod byle pretekstem z kilkoma
      znajomymi towarzystwu kazałbym się pakować łachy na zewnątrz, zmiana zamków.
      Możliwaby była odpowiedzialność karna, ale wolałbym to niż mieć widmo komornika
      na karku.

      Pozdrawiam
      • bertfox Re: trochę "ochłonąłem" czytając to forum 01.05.06, 22:48
        czytałem ten artykul... zastanawialem sie nad "wkroczeniem" do mieszkania z
        Duzymi Panami, ale jestem pewien, ze skonczyloby sie to zadyma:-( w dodatku nie
        mam kluczy od mieszkania, musialbym najpierw demolowc drzwi... chyba jednak ten
        pomysl odpada
        poniewaz cierpliwie czekalem 10 lat na rozstrzygnięcie i wszystko
        pzreprowadzalem "w mysl prawa" chcialbym jednak uniknac tego typu operacji

        w najbliszym czasie (pewnie za okolo 4 tygodnie) dostane takze klauzule
        wykonalnosci na zasadzony na moja rzecz zwrot kosztow sadowych w innej sprawie,
        ktora Ci ludzie przegrali, razem okolo 6000 pln - moze egzekwujac te naleznosc
        z komornikiem moglbym "pozbyc" się ich rzeczy z mieszkania? glosno mysle...

        wolalbym jednak sprobowac prawnych postepowan, nie silowych

        ludzie Ci nie odbieraja zadnej korespondencji, ani z sadu, ani ode mnie...
        przez ten czas mieszkali wlasciwie placac tylko za czynsz i media - rownolegle
        jak juz wspomnialem toczy sie sprawa o odszkodowanie za bezumowne
        zamieszkiwanie (mega kasa...), ale koniec jeszcze daleki - na jakiej podstawie
        mam od nich żądać oplaty? nie ma żadnej umowy (to była skomplikowana sprawa
        darowniznowo-spadkowa, zakonczona na moja korzysc wyrokami w II instancjach),
        mieszkaja tam totalnie bezprawnie!!

        krew mnie zacznie dopiero zalewac jak sie okaże, że to jeszcze kilka lat
        potrwa!!

        zna ktoś pomocne w takich sytuacjach firmy? najlepiej takie, ktore zadowola sie
        na przyklad nakazami zaplaty w roliczeniu... koles na pewno ma jakies
        ruchomosci, bo to niezly przekret, choc prostaczek po podstawowce:((
        • jml13060 Re: trochę "ochłonąłem" czytając to forum 08.05.06, 11:06
          Kiedys przeczytalem na jednym z forow GW informacje o tym, ze ECHR stosuje przy
          rozpatrywaniu skarg o przewleklosc postepowan taka zasade, ze proces jest
          zakonczony dopiero po skutecznym wykonaniu wyroku. To, ze wyrok zapadl, zostal
          zapisany na papierze i nawet sie uprawomocnil, to (jak w opisanym przypadku) nie
          konczy mitregi wierzyciela.
          • oskar58 Re: trochę "ochłonąłem" czytając to forum 08.05.06, 18:47
            Może czytałeś to: www.coe.org.pl/orzecz_jed/immobil.htm Spółka Immobiliare
            Saffi czekała 12 lat i odzyskała mieszkanie na skutek naturalnej śmierci
            lokatorki. Ten adres podawałem kilka dni temu w innym wątku na pocieszenie
            tych, którzy wygrali proces ale nie mogą odzyskać mieszkania (albo willi na
            Wili Justowskiej, jml - to wcale nie złośliwość, moja lokatorka zmarła już po
            trzech latach, zatem mogę uważać się za szczęściarza). I jeszcze namiar na
            artykuł w Rzepie autorstwa Marka Antoniego Nowickiego (kto powie kto zacz):
            www.rzeczpospolita.pl/Print/gazeta/wydanie_050226/prawo/prawo_a_7.html?X=...
            a tak normalnie to numer z dnia 26 lutego 2005 r. Pozdrawiam. Oskar
            • krotki przecież wyrok jest na naszym forum 08.05.06, 19:31
              kiedys prosiłes mnie Oskar o ten wyrok, bo był dla Ciebie zaskoczeniem, to go
              umiescilem jest tu;


              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10096&w=19696394&a=19864720

              i nastepny post bo sie nie zmieścił.

              Pozdrawiam

              ECHR sie zatyka wyraźnie - zbudowali piramidę na Czapskiej i nawet porzadnych
              postanowien nie wydaja nie wspominajac o czasie!! Gdybys dostał cokolwiek
              kończacego pstepowanie - daj znac!
              • henryk.tubacki Re: przecież wyrok jest na www.kamienice.info.pl 08.05.06, 22:20
                Polecam ten wyrok w wersji oryginalnej i omówienie tego wyroku po polsku na
                www.kamienice.info.pl/nowosci/ , popatrz na datę 22.02.2005 i na samym
                końcu są odpowiednie linki do:
                "... zobacz również inny Wyrok ETPCz.: omówienie wyroku: Immobiliare Saffi -
                Włochy z 28.07.1999r.
                oraz treść wyroku: CASE OF IMMOBILIARE SAFFI v. ITALY . ..."

                Pozdrawiam Henryk Tubacki

Pełna wersja