Rezygnacja ze sprzedazy mieszkania

07.06.06, 19:25
Podpisalam wstepna umowe sprzedazy mieszkania ,nie otrzymalam zadnego
zadatku ,ludzie nie mieli go by mi dac za to wpisali sobie 2 mies okres
oczekiwania na kredyt ,czy moge taka umowe niekorzystna dla mnie wypowiedziec
bo nie mam zadnej gwarancji ze dostana krtedyt ,on zabezpieczyli sie ze nie
chca ponosic straty zadatku w razie nie otrzymania kredytu a ja nie moge miec
zablokowanego mieszkania .Mam wyplacalnych kupcow czy muszcze czekac na nich
bez wzgledu na final sprawy.
    • tatarudego Re: Rezygnacja ze sprzedazy mieszkania 08.06.06, 10:07
      Stara jak świat zasada gółosi: pacta sunt servanda (umów należy dotrzymywać).
      Tak więc skoro zawarłaś niekorzystna dla siebie umowę to trudno, należało
      zatanowić się przed jej podpisaniem. Zakłądam, że nie działałaś pod wpływem
      groźby lub błędu bo te sytuacje w praktyce zdarzają się raczej sporadycznie.
      Jeśli zawarta przez ciebie umowa przedwstępna sprzedaży (bo chyba o taka tu
      chodzi)zawarta jest bez zachowania formy aktu notarialnego to co do zasady
      możesz sprzedać mieszkanie osobie trzeciej. W takim wypadku przeniesienie
      własności bedie skuteczne a twój pierwotny kontrahent nie bedzie mógł względem
      nabywcy zgłaszać żadnych roszczeń z tego tytułu. Będzie miał natomiast do ciebie
      roszczenie o odszkodowanie o ile wykaże szkodę.
      • ewapaw5 Re: Rezygnacja ze sprzedazy mieszkania 08.06.06, 21:58
        Masz racje umowy trzeba dotrzymywac ,ale on zabezpieczyl siebie bo nie chcial
        ryzykowc straty zadatku jak nie dotanie kredytu a ja dostalam wyzsza oferte
        kupna mojego mieszkania od ludzi z gotowka i normalnie powinnam mu zwrocic 2
        krotny zadatek ale on go nie mial wiec ponosi tez ryzyko ze jak zostanie
        przelictowany i nie dostanie tu zwrotu poniesionych strat w tej formie,moze sie
        myle bo wlasnie zadatek ma byc rekompensata za straty jesli sprzedawca wycofuje
        sie z umowy
        • tatarudego Re: Rezygnacja ze sprzedazy mieszkania 09.06.06, 09:06
          oczywiscie że zadatek pełni taką rolę jak opisałaś, ale ty zgodziłaś się na
          zawarcie umowy przedwstępnej bez zapłaty zadatku (swoboda umów) więc nie ma o
          czym mówić, zadatku nie ma i tyle. Moja diagnoza jest taka: pewnie z braku
          doświadczenia zawarłaś niekorzystną dla siebie umowę, ale cóż mleko sie rozlało
          więc musisz spkojnie czekać aż twój kontrahent otrzyma kredyt i musisz mu
          sprzedać za umówiona wcześniej cenę. I co do zasady nie masz innego wyjścia.
          • clevland A wystarczyło zapytać prawnika 09.06.06, 13:15
            A wystarczyło zapytać prawnika o taką umowę która chroniłaby twoje interesy.
            Człowiek uczy się na błędach.
            • ewapaw5 Re: A wystarczyło zapytać prawnika 09.06.06, 16:20
              Powiedziano ,mi ze moge zawrzec inna umowe na wyzsza kwote bo nie zwracam
              zadatku bo kupujacy nie mial na niego i nie wiadomo czy dostanie kredyt wogole
              podpisujac umowe dlatego sie tak zabezpieczyl i to trwac ma 2
              miesiace ,powinien tez wiedziec ze moze zostac przelicytowany wyzsza kwota i
              powinnam mu wyplacic 2 krotny zadatek za niedotrzymanie umowy co nie
              oznacza ,ze musze zawrzec z nim koncowa transakcje wogole ,a zadatek bylby
              tu jego zabezpieczeniem ale mi go nie dal bo nie mial wiec mysle ,ze nie moze
              wymagac odemnie sprzedazy mieszkania bo w ten sposob mozna sie wycowac z umowy
              inna umowa na wyzasza kwote. Niestety wrobil mnie w szybkie podpisanie umowy .
              • tatarudego Re: A wystarczyło zapytać prawnika 09.06.06, 21:28
                Cóż, radzę zmienić doradcę. Art. 390 § 3k.c. stanowi: "Roszczenia z umowy
                przedwstępnej przedawniają się z upływem roku od dnia, w którym umowa
                przyrzeczona miała być zawarta. Jeżeli sąd oddali żądanie zawarcia umowy
                przyrzeczonej, roszczenia z umowy przedwstępnej przedawniają się z upływem roku
                od dnia, w którym orzeczenie stało się prawomocne."
                Tak więc nie jest tak, że po dwóch miesiacach będziesz "wolna", bowiem jeszcze
                przez rok osoba, z którą zawarłaś umowę będzie mogłą domagać się zawarcia umowy
                sprzedaży, a jeśli dobrowolnie nie sprzedasz będzie emogła wystąpić do sądu.
                Nie chcę cię dobijać ale jeśli ta osoba złoży wniosek do księgi wieczystej o
                ujawnienie roszczenia wynikającego z umowy przedwstępnej (art. 16 ust. o
                ksiegach wieczystych), a może to zrobić bez twojej zgody i wiedzy a sąd takiego
                wpisu dokona, to sprawa jeszcze bardziej się zaplacze. Po pierwsze z takim
                wpisem nikt od ciebie tej nieruchomości nie kupi bo nie chroniłaby nabywcy
                rękojmia, a po drugie bez zgody tej osoby która o wpis wnioskowała nie będziesz
                mogła wpisu z kw wykreślić, więc będzie czekał cię długi proces. Oczywiście to
                tylko teoria ale ... jeśli gość będzie sprytny albo jeśli będzie miał sprytnego
                doradcę to możesz mieć problem.
Pełna wersja