awm10
24.07.06, 18:38
Prowadzę sprawę w sądzie o zaległe czynsze, lokatorzy już nie mieszkają (3 latka).
Proces jest na tyle dziwny, że chętnie poznałbym opinię bardziej gramotnych w prawie, bo ja powoli przestaję cokolwiek rozumieć.
Problemem jest ignorowanie przez sąd moich wniosków, sąd ani ich nie odrzuca, ani nie przyjmuje, jest tak jakby ich nie wogóle nie było. Proces jest w trybie uproszczonym (bez obecności stron). Na moje 3 wnioski sąd odniósł się w sposób conajmniej dziwny tylko 1 wniosku (uznał się za niewłaściwy i odesłał go do innego sądu), pozostałe 2 wnioski zignorował.
Pytanie: czy sąd może tak działać? Nie odnosić się wogóle do składanego wniosku?