Poglądy prof. Safjana

31.07.06, 07:00
Niedoceniana Karta praw i wolności (Rz.31.07.2006)

Rozważania prezesa Trybunału Konstytucyjnego prof. Marka Safjana

....
A jako obywatele? Jeśli np. prawo właścicieli domów musi być sprzeczne z
prawami lokatorów, to ani jedni, ani drudzy nie czują, że żyją w państwie
prawa.

W państwie demokratycznym samo istnienie sprzeczności jest czymś najzupełniej
naturalnym. Tu chodzi raczej o to, jak rozwiązywane są takie spory. A z tym
jest już gorzej. Spór o wyznaczenie granic chronionych interesów przypomina
dzisiaj bitwę, w której ktoś musi koniecznie polec. Tymczasem chodzi o to,
aby obie strony dobrze się miały, a przynajmniej wyszły z potyczki cało. Spór
między właścicielami i lokatorami przypomina bardziej przeciąganie liny niż
poszukiwanie racjonalnych rozwiązań.

Na postawy obywateli nie wpływa dobrze sposób działania prawodawcy i władzy
publicznej. Zresztą im niższy poziom funkcjonowania państwa, tym owe
standardy stają się bardziej abstrakcyjne. Lubimy piękne idee i hasła, ładnie
brzmiące preambuły do aktów normatywnych oraz zapewnienia, że świat jest
piękny i dobry. Tymczasem potrzebujemy dobrego i rzetelnie wykonywanego
prawa - także w sferze praw i wolności jednostki.
....
>>>>>>>>

Pan Profesor się myli co do porównania z przeciąganiem liny. To nie jest
dyscyplina sportowa albo rynkowa gra popytu z podażą (wynajmujących z
najemcami) o czynsz. Chyba czynsz jest teraz najmniejszym problemem
wynajmujących ?

Problemem jest brak mozliwosci dokonywania eksmisji. REALNYCH ! Wspomniany
niedowlad sadownictwa, stronniczosc i powolność wyrokowania, niedowlad i
powolność egzekucji, błędna polityka mieszkaniowa państwa, błędna polityka
socjalna, ... Moim zdaniem ten niedowład jest realizowany PREMEDYTACJĄ.

Zgadzam się z ostatnim cytowanym akapitem wypowiedzi Pana Profesora, tyle
tylko, ze to wszyscy to wiedza i nic z tego nie wynika. Stąd moja teza o
PREMEDYTACJI.
    • krotki czasem trzeba sie przyznać 31.07.06, 12:58
      Czy to do pomyłki, czy to do naiwności. W tym wypadku chyba do obu rzeczy na
      raz. Wierzyłam, że życie wykorzysta istniejacy mechanizm i wynajdzie sposób by
      go zracjonalizować. Mylilem sie. Jednak na poccieche niech bedzie fakt, że
      spowodaoalo to nie złagorzenie wrzodu a jego nabrzmienie i widac jak na dłoni że
      nadchodzi czas rozciecia tego ropnia. Wyrok TK to pierwsza jaskółka,nastepne
      sie już szykują - nie beda spektakularne ale takie małe kamyczki ale spadnie
      jeden duży !!!! Ale chyba nie w tej kadencji.
      Tak dla wiadomości - teraz kształtuje sie linia orzecznicza dot. eksmijsji po
      zmianach - dochodzi do griteskowych sytuacji gdy wbrez zapisowi literalnemu
      dokonuje sie inne wykladni - to racjonalizuje prawo!!! teraz w SN sa 3-4 sprawy
      któr cos tam zmienią. Poczekajmy.

      Pozdrawiam
      • jml13060 Linia orzecznicza 31.07.06, 16:07
        Jaka linia orzecznicza sie teraz ksztaltuje ... wbrew zapisowi literalnemu ?
        Czy mozna dowiedziec sie czegos wiecej ?

        Dla mnie - laika - to jakas sprzecznosc. Ja jestem prosty facet - dla mnie
        biale jest biale, a czarne jest czarne - choc niektorym bardziej pasuje wersja
        odwrotna. Niestety oni sa u wladzy.

        Z jednej strony ustawy, a z drugiej wykladnia. Czyz prawo nie powinno byc jak
        owa konstrukcja cepa ? Jednoznaczna i powszechnie zrozumiala w jednaki sposob.

        Ale dobra nasza. Skoro nie mozna sprawy eksmisji zalatwic normalnie i wprost,
        tylko "kuchennymi drzwiami" to niech sie dzieje wola ...

        Goraco :-)) pozdrawiam
        jml13060
    • jml13060 Metro 01.08.06, 11:18
      www.metro.gazeta.pl (31-07-2006 21:38)

      80-latka w akademiku

      Urzędnicy z Krakowa nie chcą przyznać mieszkania 80-letniej Helenie Węgrzyn,
      która od sześciu lat tuła się po akademikach.

      Sześć lat temu staruszka wraz z córką i wnuczką zostały eksmitowane ze
      spółdzielczego mieszkania z powodu zadłużenia. Od tamtej pory tułają się po
      akademikach. W tej chwili za pokój w akademiku UJ przy ul. Bydgoskiej płacą
      około 20 zł za dobę. Na życie zostaje im najwyżej 100-150 zł. Na chleb
      zarabiają, handlując na targach używaną odzieżą. Jednak magistrat, w którym
      pani Helena kilkakrotnie składała wnioski o przydział gminnego lokalu,
      niezmiennie odmawia im dachu nad głową. W 2000 r. wydział mieszkalnictwa
      wniosek odrzucił, bo w dokumentach znalazła się adnotacja o tym, że
      spółdzielnia zobowiązała się do zapewnienia rodzinie lokalu zastępczego.
      Urzędnicy nie dociekali, że pomoc była tylko na papierze. Kolejny
      wniosek "zdobył za mało punktów". Podobnie stało się i w tym roku. - Komisja
      uznała, że skoro pani Węgrzyn jest w stanie płacić dzienną stawkę w wysokości
      20 zł za taki pokój, to jest również w stanie wynająć sobie mieszkanie na
      wolnym rynku - usłyszeliśmy w biurze wiceprezydent Stanisławy Urbaniak.
      • jml13060 Re: Metro 01.08.06, 11:34
        Pisza o 80-letniej staruszce ... i ani slowa o coreczce i wnusi. Jakie to
        przenikliwe i profesjonalne ze strony dziennikarza ? :-))

        Tak sobie licze ..., ze coreczka moze miec okolo 50 lat, a wnusia - 20 lat.
        Sila wieku i mlodosc. One caly dzien nic nie robia ? Nie ma dla nich w wielkim,
        pięknym i magicznym ceesarsko-krolewsko Krakowie zadnej pracy zarobkowej ?
        Kompletnie żadnej ?

        Nota bene ... w tym Krakowie prawdziwego chlopa nie uswiadczysz ?! Istny
        babiniec i fenomen dla biologow - "dzieworodztwo wielopokoleniowe leworeczne".
        • aniapol Re: Metro 01.08.06, 12:10
          A ja tak sobie liczę: 20 złotych za dobę w akademiku razy 30 dni to daje 600 zł
          miesięcznie. Za tyle można chyba wynająć skromne mieszkanie w Krakowie na
          wolnym rynku? A może nawet pokój można by taniej? Więc o co w ogóle chodzi? A
          może nikt nie chce staruszce wynająć mieszkania, bo wie, że jak by przestała
          płacić, lub on chciałby zakończyć najem z jakichś przyczyn, to nigdy się tej
          pani nie pozbędzie i będzie ją musiał trzymać u siebie aż do śmierci? No ale za
          to staruszka powinna podziękować naszym mądrym władcom.
        • krotki klasyczna postawa roszczeniowa 01.08.06, 12:19
          Gmina ma jej "dać" mieszkanie - pytanie dlaczego akurat gmina - odp. prosta jak
          drut, bo gminie nie trzeba płacić czynszu!!!, bo nie ma gdzie dalej ich
          wyrzucić. Swoja droga co jeszcze ma tym trzem kobitom gmina zabezpieczyć ?? no
          może nie tej 80 latce ale ta 50 to pewnie w pretensjach, natomiast ta 20 jestem
          spokojny załatwi nam niedługo niemowlaka i dopiero bedzie powówd do lamentu !!
          Ciekawe jak długo tacy debilni redaktorzy beda sie nabierali na takich cwaniaków
          - bo tak naprawdę o to tu chodzi.

          Pozdrawiam

          Co do lini orzeczniczej - to sprawa jest dośc zagmatwana, jak prawo prawem
          zawsze praktyka wyprzedzała legislatywe, która odpowiadała na społeczne
          zapotrzeboanie zawsze z opóźnieniem. By temu zaradzić sędziowe stosuja różne
          sztuczki interpretacyjne, takim czystym przykładem jest GB gdzie do bodaj 1876
          roku obowiazywało prawo, że za kradzie przedmiotów o watrości pow. 13 szylingów
          wymierzano karę śmierci, by tego nie czynic wydawano oto takie wyroki ukradł
          1000!! funtów o wartości nie przekraczajacej 13 szylingów - inaczej byłaby
          czapa. U nas podobnie było w kwestiach czynszu. W 1980 latach w rozporzadzeniu
          stwierdzano, ze czynsz ma być przeznaczony na remonty chodziło o to by
          krwiopijca kamienicznik nic nie wziął do kieszeni ale w razie potrzeb miał
          dopłacac, po 10 latach interpretwano to odwrotnie "tylko" czynsz przezaczano na
          remont czyli właściel nie musial dokładac. Ten sam tekst a zupełnie inna
          interpretacja. Obecnie podobie z odszkodowaniem "Od" czy "do" ( były takie
          zabawne pomyłki w ustawie) gminy TK zmienił to diametrialnie. Teraz w kwestii
          eksmisji sie dzieje podobnie jest próba interpretowania, że można także i przy
          orzeczonym lokalu socjalnym samemu dostarczyć. Ale na razie sie kłuca!!!
          Niektórzy (sic!) podpowiadają inne rozwiazanie - pozornie absurdalne - w ogóle
          nie obciążac gmin a tylko wierzyciela!! - natomiast gminom pozostawić
          dotowanie!! jest to efektywniejsze.
        • jml13060 Re: Metro 01.08.06, 13:36
          Czy ustawa dopuszcza eksmisje do akademika ? Kiedys byly dyskusje o tym, czy
          wolno do noclegowni. Jak mi sie zdaje stanelo, ze nie wolno. Ale do akademika
          na pare miesiecy a'600zl/m, a potem radz sobie czlowieku sam - to moze byc
          jakies rozwiazanie. Szybsze i tansze od naparzania sie z gmina i komornikiem.

          Czyli we trojke babcia, corka i wnuczka na bazarze wyciagaja ok. 800 zlotych
          miesiecznie. Na dodatek zyja o chlebie (tylko, bo o wodzie nie wspomniano).
          • aniapol akademik 01.08.06, 14:13
            akademik chyba mógłby być - jako lokal tymczasowy. Ale co z lokalem socjalnym?
            No chyba, że jak pisze Krotki - w praktyce będzie się dopuszczać wskazanie
            lokalu socjalnego przez właściciela. Wtedy jest pole do popisu dla akademików,
            dworców w Błoniu, etc. Nie widzę powodu, dla któego gmina, jeśli nie ma lokalu
            socjalnego - wynajęła wskazany przez właściciela lokal na potrzeby lokalu
            socjalnego dla eksmitowanych lokatorów. Jest mnóstwo takich miejsc. No ale ja
            jeszcze muszę zaczekać na wyrok. Ajax - ciekawa jestem, jak się posuwa Twoja
            sprawa. Jeśli możesz, to napisz parę słów.
            • jml13060 Re: akademik 01.08.06, 19:18
              Moja sprawa utknęła w sądzie apelacyjnym.

              Jeszcze zimą wygrałem w rejonowym orzeczenie eksmisji (w trybie 3-latki) i juz-
              juz "witałem się z gąską" aż tu z-nacka-z-niecka ... apelację zgłosiła ...
              gmina. Pozwani nic. Gmina zakwestionowała prawo do lokalu jednego z lokatorow z
              tytulu opieki nad przewlekle chorym współmałżonkiem. W trakcie procesu gmina
              nie zgłaszała problemu i zgadzała się na mieszkanie dla dwojga. Ja zupelnie nie
              rozumiem, o co chodzi ? Podobno wedlug ustawy "o ochronie ..." prawo do opieki
              i wspolnego lokum od gminy nie przysluguje dorosłym - tak zrozumialem prawniczy
              bełkot apelacji. Pozostali lokatorzy (dorosłe dzieci tych dwojga) nie maja
              prawa do lokalu od gminy. No i ... od pół roku od orzeczenia sądu rejonowego
              sad apelacyjny wykonal tylko ruch formalny. Zażądał ode mnie ORYGINAŁU
              pełnomocnictwa od mojej siostry z Singapuru. Pewnie w celu zyskania na czasie.
              Do tej pory ksero pełnomocnictwa w aktach nie przeszkadzalo sądowi, gminie ani
              pozwanym (na pierwszej rozprawie oryginał pokazałem sadowi, po czym zabrałem go
              zastępując ksrokopią za zgodą sądu). Ale mialem to szczęście, że siostra akurat
              byla w Polsce na wakacjach i natychmiast załatwiliśmy nowe pełnomocnictwo u
              notariusza. No ale to nic nie zmieniło, bo gmina i sąd zrobili swoje. To chyba
              działanie zorganizowane i z premedytacją. Co jeszcze sąd na mnie wymyśli ?
              Prowokację na sali sadowej i uwięzienie z tytułu obrazy majestatu ?

              W tym momencie jest mi już wszystko jedno. Po wyroku MHCz-IV/PRL w ECHR im
              gorzej działa sąd, tym lepiej dla mnie. Kopie pism nadal wysylam do Strasburga.

              Zawsze byłem przekonany, że sąd bada sprawę tylko w części objętej apelacją.
              Czy to prawda ? Czy sąd apelacyjny może odkręcić nieprawomocny wyrok sadu
              rejonowego w części nie zaskarżonej apelacją ?
              • aniapol Re: akademik 01.08.06, 20:43
                ja też mam wrażenie, jakby sąd sąd grał na zwłokę. Nie wiem, jaki miałby w tym
                mieć interes? Liczy na to , że sprawa sama się rozwiąże? Lokatorzy wymrą i nie
                trzeba będzie nikogo eksmitować? Moja sprawa też utknęła w związku z jakimiś
                zawiłościami proceduralnymi, a w tempie jednej rozprawy na 6-9 miesięcy zapewne
                czeka mnie jeszcze wiele lat wojowania zanim dostanę wyrok w pierwszej
                instancji. Pewnie do tego czasu zapadnie już wyrok w Strasburgu w Twojej
                sprawie, to może i ja skorzystam z przetartej ścieżki?. Życzę powodzenia.
                • jml13060 Pozdrowienia 01.08.06, 23:13
                  Tak. Sąd gra jakąś chocholą grę ? ... ale za tę grę zapłacą podatnicy. Już ja
                  się o to postaram. Droga w ECHR po odszkodowanie jest już wskazana i sprawdzona
                  bojem. Prof. Safjan ma niestety rację w swoich prasowych ocenach jakości władzy
                  sądowniczej. Im niżej w hierarchii tym gorzej.

                  Ja nie mogę zrozumieć, dlaczego minister sprawiedliwości nie wymusi na sędziach
                  wydawania wyroków w sprawach typowych (a takimi sa sprawy o eksmisję) już na
                  pierwszych rozprawach ? Bez odraczania i korowodów.

                  Procedura cywilna powinna wyglądać następująco :
                  1. pozew do sadu i jego kopie do pozwanych (+ kopie dowodów strony powodowej)
                  2. odpowiedź na pozew do sadu i kopie do powodów (+ kopie dowodów strony
                  pozwanej)
                  3. proces (przesluchanie stron, świadków i biegłych, repliki stron, inne
                  dowody, wyrok). KONIEC.

                  Ważna jest faza przygotowawcza. Strony muszą być gotowe na tę-a-tę godzinę
                  i "nie ma przebacz".

                  Jeśli strona sie nie stawiła (lub jej świadek) mimo prawidłowego powiadomienia -
                  wtedy przegrywa. Bez względu na to, czy ma rację, czy nie. Ma jeszcze szansę
                  złożyć apelację i się w niej usprawiedliwić.

                  Jeśli w porę strona nie przedstawiła ważnego dowodu w sprawie - traci tę szansę
                  na tym szczeblu rozgrywki. Zostaje jej apelacja j.w..

                  W ten sposób nie ma odraczania, wielokrotnego czytania przez sędziego stale
                  puchnących akt, straty czasu, podróży i kosztów. Robotę trzeba zrobić zaraz by
                  szybko o niej zapomnieć, po czym zabrać się za następną. Ta ogólna maksyma
                  powinna dotyczyć również sędziów.
                  • aniapol Re: Pozdrowienia 02.08.06, 12:10
                    dokładnie tak! Wiele razy zachodziłam w głowę, jak to możliwe, żeby sprawy tak
                    banalne i typowe, jak sprawy o eksmisję, toczyły się w sądach po 10 lat. Nie
                    mogę pojąć jak to jest, że kolejna rozprawa jest wyznaczana za 8 miesięcy?
                    Odszkodowaniem zapłaconym przez podatników oczywiście nie pogardzę (skoro
                    podatnicy wybierają taką władzę, to niech płacą!), ale tak naprawdę zależy mi
                    na fizycznym odzyskaniu domu, i nie spocznę, dopóki tego nie osiągnę. Nie
                    spocznę dopóki menelstwo demolujące mój dom nie wyląduje w akademiku, na
                    dworcu, czy sali gimnastycznej. W imię zasad, jak mawiał wiadomy aktor w
                    wiadomym szlagierze filmowym.
                    • awm10 Re: Pozdrowienia 04.08.06, 20:17
                      Bo to wszystko jest sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem.
                      Dlaczego sąd ma wogóle rozstrzygać o eksmisji?
                      To tak jakby sąd rozstrzygał o tym czy złodziej ma oddać to co ukradł, i czy za
                      oddanie należy mu się jakaś rekompensata.
                      To wszystko jest chore.
                      Dlaczego gmina ma komuś dawać lokal socjalny (za nasze podatki)?
                      Czy tak już przywykliśmy do absurdów, że przestajemy je dostrzegać?
                      Dlaczego wynajmujący lub gmina ma się martwić gdzie ktoś ma mieszkać, bo on się
                      o to nie martwi.
                      Dlaczego wynajmujący nie może skutecznie wymówić najmu w rozsądnym terminie, a
                      jeśli delikwent się nie wyprowadzi, po prostu wezwać policję do jego usunięcia.
                      Tak powinna wyglądać eksmisja, bez sądu, gminy i komornika.
                      No ale to, to już chyba w VRP, czyli normalnej.
                      • dolega5 daleko do uzdrowienia 05.08.06, 02:50
                        NIE TAK SZYBKO DO POPRAWY.... bo postkomunisci i socjalisci zafundowali nowa
                        konstytucje ktora zdaje sie obiecuje mieszkania dla wszystkich (?)
                        (co prawda i na szczescie nie podaje ich standartu) i pozniejsi socjalisci
                        przezucili to na "Bog zaplac" (=>lub gmina zaplac lub => wlasciciel zaplac) i
                        dzieki temu mamy wzrastajaca bombe trudna do rozwiazania....
                        Trzeba powrocic do eksmisji i pewnie prawo do mieszkania "wirtualnego"
                        rozejdzie sie po kosciach i skonczy na jakichs kolchozowych noclegowniach
                        wspomaganych przez gminy , - wtedy kiedy gminy zaczna odpowiadac za zaplate za
                        nieplacacych .....

                        Ale to niestety jest b wolny proces... bo politycy licza bardziej na glosy niz
                        na zdrowy rozsadek (a tego ostatniego wyborcom duzo brakuje)

Pełna wersja