jml13060
02.08.06, 07:26
Prywatne ulice miasto zajęło za darmo
Sąd potwierdził, że część dwóch ulic w Radomiu stanowi prywatną własność
mieszkanki tego miasta, a w świetle prawa jest to jak najbardziej legalne.
- Jednak, czy tak być powinno, to już zależy od Sejmu - zauważył Wojewódzki
Sąd Administracyjny w Warszawie, ogłaszając wyrok oddalający skargę Teresy
Weremiuk.
Godne podkreślenia wydaje się i to, że prywatną własność 302 mkw. gruntu pod
obydwoma ulicami, którymi dziś kursują miejskie autobusy, potwierdza akt
notarialny. W świetle tego dokumentu Teresa Weremiuk jest nadal właścicielką
786 mkw. gruntu pod swoim narożnym domem oraz 302 mkw. pod ulicami
Dąbrowskiego i Pustą.
Trudno jednak ukryć, że jest to dobro niechciane, a jego właścicielka na
serio zagroziła radomskim władzom, że jeśli nie zostanie uregulowana sprawa
odszkodowania lub wykupu po cenach rynkowych, będzie zmuszona część ulic
zagrodzić.
Wojewoda mazowiecki odmówił jej bowiem nabycia tego gruntu przez Skarb
Państwa. Teresa Weremiuk wystąpiła o to przed dwoma laty na podstawie art. 73
ustawy z 1998 r. - Przepisy wprowadzające ustawy reformujące administrację
publiczną. Prosiła o uregulowanie stanu prawnego gruntu zajętego pod ulice
oraz o wypłacenie odszkodowania. Wspomniany artykuł przewidywał, że
nieruchomości pozostające 31 grudnia 1998 r. we władaniu Skarbu Państwa lub
jednostek samorządu terytorialnego niestanowiące ich własności, a zajęte pod
drogi publiczne 1 stycznia 1999 r. stają się z mocy prawa własnością Skarbu
Państwa lub tych jednostek za odszkodowaniem. Wniosek w tej sprawie trzeba
było złożyć do 31 grudnia 2005 r. Podstawą do ujawnienia w księdze wieczystej
przejścia na własność Skarbu Państwa lub jednostek samorządu terytorialnego
jest ostateczna decyzja wojewody. Wojewoda mazowiecki ustalił jednak, że 31
grudnia 1998 r. obie ulice nie stanowiły drogi publicznej w rozumieniu ustawy
z 1985 r. o drogach publicznych. Minister transportu i budownictwa, do
którego odwołała się Weremiuk, potwierdził tę argumentację. Obie ulice
zostały zaliczone do dróg publicznych dopiero w uchwale Rady Miasta z 5 lipca
1999 r. Artykuł 73 wymienionej ustawy nie znajduje więc tu zastosowania.
Okazało się więc, że nie dość, iż państwo zabrało prywatny grunt, nie płacąc
za niego ani grosza, to jeszcze tak skonstruowano przepisy, ażeby również
teraz nie trzeba było nic płacić. Sytuacji nie zmienił wyrok sądu. WSA
przypomniał, że zgodnie z definicją drogi publicznej ulica musiała być
zaliczona na 31 grudnia 1998 r. do jednej z kategorii takich dróg. Przed 1
stycznia 1999 r. drogami publicznymi były w Radomiu tylko te, które zostały
zaliczone do kategorii wojewódzkich i krajowych. Dopiero wspomnianą uchwałą z
5 lipca 1999 r. ulice lokalne na terenie miasta zaliczono do dróg gminnych,
czyli do rodzaju dróg publicznych. Uchwała nie ma jednak mocy wstecznej,
toteż skarga Teresy Weremiuk okazała się bezskuteczna (sygn. I SA/Wa 856/06).
Wyrok jest nieprawomocny, ale współwłaścicielka ulic zapowiedziała, że nie
będzie się już dalej w Polsce odwoływać. Poszuka sprawiedliwości w
Strasburgu.
Danuta Frey