O dobro wspólne trzeba dbać

11.08.06, 23:01
Gazeta Wyborcza doniosła dzisiaj, że nasz ukochany prezydent wykazał godną
uwagi aktywność i zawetował ustawę . Ponieważ mam nieco skrzywiony punkt
widzenia więc, opadły mnie nieco paniczne wizje.A oto treść artykuliku::



Lech Kaczyński zawetował znowelizowany przez parlament Kodeks Cywilny.
Poinformowała o tym Kancelaria Prezydenta. Zdecydowały regulacje dotyczące
przekazania nieruchomości skarbowi państwa.

Marcin Rosołowski z Kancelarii Prezydenta wyjaśnił IAR, że według Lecha
Kaczyńskiego, w ustawie nowelizującej zabrakło odpowiednich regulacji w
kwestii "zrzeczenia się nieruchomości na rzecz skarbu państwa jednostronnym
oświadczeniem woli". Zgodnie z obecnym zapisem, właściciel właśnie na
podstawie jednostronnego oświadczenie zrzeka się własności i nieruchomość
automatycznie przechodzi we własność Skarbu Państwa
Zdaniem prezydenta, przy tego rodzaju zrzeczeniu potrzebna jest również zgoda
państwa , czyli oświadczenie organów władzy publicznej o przyjęciu
nieruchomości. Przepisy prawa w wielu przypadkach bowiem nakładają na
właścicieli nieruchomości obowiązki związane z jej utrzymaniem lub z
zabezpieczeniem przed negatywnym oddziaływaniem nieruchomości na jej otoczenie
Jak wyjaśniła Kancelaria, przy regulacji zawartej w zawetowanej ustawie
właściciel mógłby pozbyć się nieruchomości zdewastowanej, trwale
zanieczyszczonej lub w inny sposób stwarzającej ryzyko dla ludzi lub
środowiska i w związku z tym wymagającej poniesienia znacznych nakładów
finansowych przez Skarb Państwa. "Przedstawiona do podpisu regulacja stwarza
ryzyko powstania niepożądanych skutków społecznych i może prowadzić do
nadużyć gospodarczych, pozostaje również w sprzeczności z zasadą troski o
dobro wspólne" - czytamy na stronach Kancelarii Prezydenta.
Ponadto w uzasadnieniu wniosku prezydent wskazał na brak precyzyjnego
unormowania w kwestii interesów osób trzecich, którym przysługują prawa
rzeczowe oraz prawa obligacyjne w stosunku do nieruchomości. Także ich prawa
powinny być, zdaniem Lecha Kaczyńskiego, wzięte pod uwagę




Czyli , leżeli tak jak parę dni temu w Poznaniu zawali się dach w kamienicy
i właściciel będzie miał obowiązek naprawić szkody oraz na czas remontu
opłacić godziwe mieszkania dla lokatorów to nie wolno mu będzie ot tak sobie
zrzec się własności nieruchomości. Najpierw drań-kamienicznik będzie musiał
wywiązać się ze zobowiązań wobec osób trzecich (czytaj lokatorów) , a potem
ewentualnie może uniżenie poprosić gminę o przejęcie nieruchomości na
własność. Jak mnie pamięć nie myli już takie rozwiązanie było w Polsce
kiedyś praktykowane: doprowadzić właściciela do stanu w którym jedynym
sensownym wyjściem będzie zrzeczenie się własności ale nie od każdego taką
własność się przejmie dobro ogółu przede wszystkim. Gdzieś przecież muszą
mieszkać niezamożni recydywiści oraz osoby nieszczęśliwie opanowane przez
nałogi. A trudno wymagać by do ich zamieszkania dopłacali normalni podatnicy
od czego mamy kamieniczników.
    • jml13060 Re: O dobro wspólne trzeba dbać 12.08.06, 07:09
      W mojej opinii jest w tym jakis problem.

      Jezeli zalozyc, ze w przytoczonym przypadku czynsz byl ustalany wedle regul
      rynkowych, a umowa najmu zawarta dobrowolnie, to zgadzam sie z teza o
      odpowiedzialnosci materialnej wynajmujacego.

      Oto wyobrazmy sobie nastepujaca sytuacje. Wynajmujacy dobrowolnie zobowiazuje
      sie w umowie najmu przekazac najemcy lokal w uzytkowanie. Nastepuje nagle
      zdarzenie (vide zalanie, uszkodzenie dachu, uszkodzenie instalacji wodnej, ...)
      i lokal nie nadaje sie do uzytku. Uwazam, ze po stronie najemcy pojawia sie
      wobec wynajmujacego roszczenie o spelnienie warunkow umowy - wynajmujacy
      powinien zapewnic najemcy lokal zastepczy.

      Nalezalo posesje UBEZPIECZYC !!! Dotyczy to obu stron umowy - wynajmujacy
      winien ubezpieczyc dach, mury, piwnice, klatki schodowe, itp., a najemca -
      ruchome mienie wniesione do lokalu. Gdyby tak uczyniono, nie byloby problemu.
      Najemca nie powinien udczuc skutkow braku odpowiedzialnosci wynajmujacego i z-
      nacka-z-niecka, bez swojej winy stracic dach nad glowa.

      Jezeli zalozyc, ze czynsz NIE byl ustalany wedle regul rynkowych, a umowa najmu
      NIE byla zawarta dobrowolnie, to koszty i odpowiedzialnosc spada na panstwo.

      Prezydent slusznie zauwazyl, ze panstwo nie musi brac w ciezar budzetu takich
      zobowiazan. Panstwo nie powinno byc wielkim-a-dobrym ubezpieczycielem dla
      rozmaitych nieudacznikow, a takze rolnikow. Gdyby bylo, wtedy nie bylyby
      potrzebne prywatne instytcje ubezpieczeniowe. Splajtowalyby, no bo tylko frajer
      i idiota wydawalby pieniadze na dodatkowe i niepotrzbne ubezpieczenia.

      Obrot nieruchomosciami wymaga w tym kraju formy aktu notarialnego. Uwazam, ze
      powinno to dotyczyc rowniez sytuacji, gdy strona jest panstwo. Ewentualna
      darowizna osoby prywatnej na rzecz panstwa moglaby byc odrzucona na podobnej
      zasadzie, co odrzucenie spadku obcazonego dlugami.
      • awm10 Re: O dobro wspólne trzeba dbać 12.08.06, 18:47
        Wg mnie to jakiś pseudoproblem.
        Ilu jest w kraju włascicieli zrzekajacych się nieruchomości?
        Nawet jeśli chałupa się wali to pzostaje działka.
        Chodzi o to żeby pokazać, że prezydent coś jednak robi, bo narazie to dużych sukcesów nie ma, no może za wyjątkiem posadzenia dębu królewskiego.
        Cieszy jednak, że dostrzeżono:
        " Przepisy prawa w wielu przypadkach bowiem nakładają na
        właścicieli nieruchomości obowiązki związane z jej utrzymaniem lub z
        zabezpieczeniem przed negatywnym oddziaływaniem nieruchomości na jej otoczenie"
        Może dostrzegą również problem wieloletniego utrzymywania darozjadów z wyrokami eksmisji.
Pełna wersja