olafsson
21.08.06, 22:31
Proszę o pomoc , nikt do tej pory nie jest mi w stanie pomóc. Na wstępie
opisze swój problem : Moja żona jest właścicielem mieszkania 53,31 m 2 (3
pokoje z kuchnią i balkonem).Na początku mieszkaliśmy wspólnie przez okres 2,5
roku z moją teściową, która jest zameldowana w tym mieszkaniu. Żona zmęczona
ciagłymi awanturami kupiła 19 metrowe mieszkanie na zagrzybionym i
niedogrzanym strychu, którego wysokość wynosi w najwyższym miejscu 2,2 metra (
przy moim wzroście 1,88) w części mieszkania muszę się schyla. Zadłużyła się ,
ale nareszcie miała spokój. Problemy zaczęły sie, gdy urodziła nasza córeczkę,
która miał zapalenie płuc w okresie poporodowym i zwróciła sie z prośba do
matki o powrót do własnego mieszkania. Matka jej nie chciała się zgodzić, bo
okazało się że sprowadziła tam konkubenta. Po wielu awanturach zgodziła sie na
powrót córki i dziecka, ale beze mnie. Córkę widywałwem raz w tygodniu
odprowadzając na rehablitacje. W tym czasie starałem się remontować
mieszkanie, ale budynek jest z lat 40-tych i wciąż sypie sie albo tynk z
sufitu. albo odpadaja całe płty tynku ze świeżą farbą. Na remont generalny nie
miliśmy już pieniędzy, bo spłacaliśmy pożyczki.Po napaści w lipcu 2005 roku
konkubenta na moją żonę (było to w obecności świadków), sporowadziła mnie do
pokoju w którym mieszkała z córką. Teściowa będąc lokatorem zajmuje dwa
pokoje, nam przypada jeden 9 metrowy. Po tym fakcie zaczęły się donosy
teściowej na nas na policję, do straży miejskiej, administracji i do pomocy
społecznej, że zaniedbujemy dzecko. Prosimy o pomoc w usunięciu konkubenta,
który nie jest zameldowany w tym lokalu i doradzeniu co robić dalej. Teściowa
wciąż odgraż się, że odbierze mojej jej mieszkanie, zastrasza, kopie w
obecności dziecka i obraża. Policja wezwana do wyprowadzenia konkubenta po
godz. 22 z lokalu odmówiła i policjant śmiejąc się powiedziła, że teraz
lokatorzy mają większe prawa niż właśiciele. Wcześniej gdy teściowa mieszkała
sam, obrażała żonę i nękała , ale nie składała skarg na prokuraturze.
Konkubent jest zapewne ich głównym prowodyrem. To tylko niewelka wzianka o tym
co przeżywamy z żoną i córką, która przez ciągłe konflikty ma problemy z
chodzeniem chociaż ma 1 i 9 mieięcy. Proszę odpiszcie co robić