dora5
30.08.06, 16:28
Nasza kalkulacja przymuszonych czynszów, parę groszy w tą stronę, może w tą
powoduje że jakoś zapomniano o faktycznej wartości naszych domów od
dziesiatkow lat do dziś okupowanych przez kwaterunek
miasta.gazeta.pl/krakow/1,35812,3542990.html
Milion dolarów za apartament na Woli Justowskiej
Bartłomiej Kuraś2006-08-10, ostatnia aktualizacja 2006-08-11 11:08
Na obrzeżach Lasku Wolskiego rośnie kameralny budynek, w którym wystawiono na
sprzedaż cztery apartamenty. Za większe trzeba zapłacić milion dolarów, za
mniejsze - pół miliona. To tyle co za mieszkanie w centrum Berlina, Brukseli,
czy w Nowym Jorku.
Budowa apartamentów na Woli JustowskiejBudowę przy ul. Kopalina, która
dochodzi do Lasku Wolskiego od strony alei Kasztanowej, prowadzi firma
deweloperska Sobiesława Zasady.
- Apartamenty mają być ukończone do końca tego roku. Są tylko cztery, z tego
dwa już sprzedaliśmy. Z pozostałych dwóch mniejszy ma 101 m. kw., a większy
189 m. kw. Cena za metr to 15 tys. zł - dowiadujemy się w siedzibie firmy.
Za duży apartament trzeba więc zapłacić prawie milion dolarów!
- I to bez białego montażu, czyli bez wykończenia apartamentów - zastrzega
deweloper. - Za to część wspólna będzie miała bardzo wysoki standard. Mimo że
to tylko jednopiętrowy budynek, to znajdzie się w nim winda, a korytarze będą
marmurowe. Poza tym klient płaci przede wszystkim za lokalizację. Te
apartamenty są praktycznie w Lasku Wolskim, drugie takie miejsce na budowę
nowego mieszkania już bardzo trudno znaleźć - w biurze zachęcają do kupna.
Faktycznie, w tej okolicy - tuż przy rezerwacie krajobrazowym Panieńskie
Skały w Lasku Wolskim - nie powstają nowe inwestycje. Na sąsiedniej Wesołej
Polanie protesty mieszkańców wstrzymały plany budowy nowego osiedla przez
firmę Invest-Akord.
- Tak wysoka cena apartamentu na Woli Justowskiej oznacza, że osiągnęliśmy
już pułap cenowy Europy Zachodniej - szacuje Piotr Sumara, specjalista
krakowskiego rynku nieruchomości i dyrektor Biura Nieruchomości Północ.
Z raportu firmy REAS Konsulting, zamieszczonego na stronach internetowych
Ministerstwa Transportu i Budownictwa, wynika, że za mieszkanie z dwiema
sypialniami w centrum Berlina zapłacimy 250 tys. euro. W centrum Aten
trzypokojowe mieszkanie kosztuje średnio 170 tys. euro, w Brukseli 200 tys.
euro, a w Madrycie - 400 tys. euro. Najdrożej w Europie jest w Londynie -
średnio 750 tys. euro za mieszkanie z dwiema sypialniami. Tak naprawdę tylko
cena tego ostatniego zbliża się do wartości krakowskiego lokalu.
Apartamenty Sobiesława Zasady są też tańsze od tych oferowanych do sprzedaży
w SoHo na nowojorskim Manhattanie, gdzie za dwustumetrowy, wykończony
apartament trzeba zapłacić 3,5 mln dolarów. Ale już w innej części Nowego
Jorku bez większego problemu znajdziemy ładne mieszkanie za milion dolarów.
Czy to oznacza, że ceny mieszkań w Krakowie nie powinny już iść w górę?
- Mieszkania w Krakowie są już bardzo drogie, najlepsze sięgają europejskiej
średniej wynoszącej 4 tys. euro za metr. Powyżej tej kwoty nawet zagraniczni
klienci nie zechcą kupować u nas apartamentów. Chyba że jest to ścisłe
centrum: krakowski Rynek czy okolice Wawelu. Tam cena za metr dochodzi nawet
do 30 tys. zł. Ale te najlepsze mieszkania, moim zdaniem, nie powinny już
znacznie drożeć. Dwa, trzy procent w skali roku, nie więcej - ocenia Piotr
Sumara. - Myślę, że średnia cena mieszkania w Krakowie powinna się
ukształtować w ciągu najbliższych lat na poziomie 7 lub 8 tys. zł za metr
kwadratowy.