Nowe obowiązki, a pieniążków brak

21.09.06, 10:16
Obowiązek kontroli ośnieżonych dachów
Marek Wielgo 2006-09-20, ostatnia aktualizacja 2006-09-20 20:27:42.0

Po każdym huraganie czy obfitych opadach śniegu właściciele lub zarządcy
budynków będą musieli wezwać fachowca, by sprawdził, czy przebywający w nich
ludzie mogą się czuć bezpiecznie - dowiedziała się "Gazeta"

W Ministerstwie Budownictwa powstał już projekt stosownych poprawek w Prawie
budowlanym. Prawdopodobnie za tydzień zajmie się nimi rząd. Wiceminister
budownictwa Elżbieta Janiszewska-Kuropatwa liczy na szybkie uchwalenie tej
nowelizacji przez parlament. Chodzi o to, by nowe przepisy, które zaostrzą
rygory dotyczące eksploatacji budynków, weszły w życie jeszcze przed zimą.

Co proponuje resort? W ustawie ma być zapisane, że każdy właściciel i zarządca
musi "zapewnić bezpieczeństwo użytkowania obiektu budowlanego w razie
wystąpienia niekorzystnych zjawisk oddziałujących na ten obiekt".

To niby oczywista sprawa, ale według pani minister powszechnie lekceważona
przez właścicieli i zarządców. Dzięki poprawce nie będą się już mogli
tłumaczyć, że prawo nie nakazuje odśnieżania dachu. Zaniedbania mają być
karane grzywną (co najmniej tysiąc złotych), a w skrajnych przypadkach nawet
pozbawieniem wolności na góra rok.

To nie wszystko. Obecnie zgodnie z Prawem budowlanym stan techniczny budynku
(m.in. dachu) musi być sprawdzany raz do roku. Resort budownictwa chce, aby w
budynkach, w których powierzchnia dachu ma ponad 1000 m kw. (dotyczy to m.in.:
szkół, hal sportowych, biurowców, magazynów, supermarketów i bloków
mieszkalnych) tego typu kontrole były przeprowadzane co najmniej dwukrotnie -
przed zimą (do 30 listopada) i po zimie (do końca maja). O ich przeprowadzeniu
byłby zawiadamiany nadzór budowlany.

Projekt zakłada też doraźne kontrole - "każdorazowo w razie wystąpienia
niekorzystnych zjawisk oddziałujących na ten obiekt". Ile deszczu czy śniegu
musiałoby spaść albo jaką siłę musiałaby mieć wichura? Tego resort nie
precyzuje. - Przepis ten ma przypominać właścicielom i zarządcom, że nie
wystarczy odfajkować formalności. Że trzeba obserwować, jak warunki
atmosferyczne wpływają na budynek - wyjaśnia Elżbieta Janiszewska-Kuropatwa.

I jeszcze jedna ważna zmiana. Stwierdzenie zagrożenia będzie oznaczało
automatyczny zakaz użytkowania budynku do czasu usunięcia nieprawidłowości.
Dziś często zdarza się, że inspektorzy ostrzegają przed katastrofą, a życie w
budynku toczy się dalej jak gdyby nigdy nic.

- Każda zmiana przepisów, która podnosi bezpieczeństwo użytkowników budynków,
jest słuszna - komentuje prezes Polskiego Stowarzyszenia Zarządców
Nieruchomości Zbigniew Brzeziński. A czy te nowe przepisy będą przestrzegane?
Dla właścicieli będą one oznaczały większe wydatki. Brzeziński uważa, że w
trosce o własną skórę zarządcy będą informowali nadzór budowlany o
zagrożeniach wynikających z "oszczędności" właścicieli.

Ministerstwo nie kryje, że proponowane zmiany mają związek ze styczniową
katastrofą w Katowicach. Pod ciężarem grubej warstwy śniegu zawalił się dach
hali Międzynarodowych Targów Katowickich. Zginęło 65 uczestników wystawy
gołębi. Do szpitali trafiło ponad 140 rannych.

Każdy, kto śledził historię tej katastrofy, pamięta, że już w 2002 r. dach
hali wygiął się od nadmiaru śniegu. Jej właściciel wystąpił do ubezpieczyciela
o pokrycie kosztów naprawy. Ponieważ ten odmówił, sprawa trafiła do sądu. W
listopadzie 2005 r. sędzia rozstrzygający ten spór nakazał wypłacenie
odszkodowania, bo - jak stwierdził - właściciel budynku nie miał obowiązku
odśnieżania dachu.

Kontrole po katastrofie katowickiej wykazały, że bardzo wielu właścicieli i
zarządców ignoruje tego typu zagrożenie. Przypuszczalnie aż w 496 budynkach
(na blisko 15,7 tys. skontrolowanych) inspektorzy nadzoru budowlanego
zapobiegli katastrofom wskutek zalegającego na dachach śniegu. Tej zimy
zawaliły się pod jego ciężarem aż 72 budynki. Np. w Krakowie runął dach hali,
w której był parking. Na szczęście nie było w nim ludzi.

Marek Wielgo
    • jonnek Re: Nowe obowiązki, a pieniążków brak 21.09.06, 10:19
      Njabardziej spodobał mi się ten fragment:

      "Stwierdzenie zagrożenia będzie oznaczało automatyczny zakaz użytkowania budynku
      do czasu usunięcia nieprawidłowości. Dziś często zdarza się, że inspektorzy
      ostrzegają przed katastrofą, a życie w budynku toczy się dalej jak gdyby nigdy nic."

      O ile pamiętam, to w przypadku konieczności remontu to właściciel musi zapewnić
      lokatorowi lokal zamienny. Czy coś się w tej sprawie zmieniło?
Pełna wersja