odszkodowanie gminy za brak lokalu socjalnego

04.10.06, 11:14
Gminy zapłacą więcej za brak lokali socjalnych dla eksmitowanych


Zapowiada się lawina wniosków właścicieli mieszkań o odszkodowania za to, że
nie dostarczają lokatorom lokali socjalnych. To efekt wyroku Trybunału
Konstytucyjnego



Eksmitowany nie może trafić na bruk, lecz do lokalu socjalnego, a gdy prawa
do niego mu nie przyznano - do pomieszczenia tymczasowego. Obowiązek
dostarczania lokali socjalnych mają gminy. Nie radzą sobie jednak. Na lokal
czeka się latami (np. w Łodzi około 2 lat, a w Poznaniu - 5). Właściciele
mieszkań mogą domagać się odszkodowania od gmin za szkody, jakie ponoszą, bo
muszą kredytować lokatora, który nadal u nich mieszka (nie mogą dysponować
swoimi lokalami). Mówi o tym art. 18 ustawy o ochronie praw lokatorów (dalej:
uol). W ubiegłym tygodniu zmieniły się zasady ich wypłacania.

Po wyroku - większe wydatki
Do niedawna właściciel mógł żądać od gminy tylko różnicy między czynszem,
który otrzymywałby za lokal, gdyby wynajął go na wolnym rynku, a
odszkodowaniem, które płaci lokator za zajmowanie lokalu bez tytułu prawnego
(art. 18 ust. 4 uol). Trybunał Konstytucyjny 11 września br. uznał to
ograniczenie za sprzeczne z konstytucją. Przestało ono obowiązywać z chwilą
publikacji wyroku TK w Dzienniku Ustaw nr 167 (poz. 1193), czyli 19 września.

Od tego dnia właściciele, którym byli lokatorzy nie płacą za mieszkania, będą
mogli żądać od gminy, na podstawie kodeksu cywilnego, pełnych odszkodowań, a
nie tylko części. - Nareszcie właściciele przestaną dokładać do niechcianych
lokatorów - twierdzi Tomasz Urbaś z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia
Właścicieli Nieruchomości. Gminy mogą się spodziewać lawiny wniosków w tej
sprawie. To - jego zdaniem - powinno zmusić je do działania, bo nie robią
nic, by lokali socjalnych przybywało.

Obecnie grupa właścicieli dostających odszkodowania nie jest duża: w Łodzi
jest ich 12, w Poznaniu - 100, w Krakowie - 300. Głównie są to spółdzielnie
mieszkaniowe i właściciele prywatnych kamienic.

Średnie roczne odszkodowanie wynosi obecnie w Łodzi 3 tys. zł, w Poznaniu -
od 6 do 10 tys. zł, w Krakowie spółdzielnie mieszkaniowe dostają miesięcznie
300 zł za lokal, a właściciele kamienic od 9 do 15 zł za mkw. Wydatki na ten
cel w sumie są spore. Tylko w Krakowie na wypłatę odszkodowań przeznacza się
rocznie 1,6 mln zł.

Potrzebna zmiana przepisów
Gminy są rozgoryczone. - Nakłada się na nas nowe obowiązki, powinniśmy więc
otrzymać z budżetu państwa pieniądze - uważa Tomasz Ciszewski, zastępca
dyrektora wydziałów budynków i lokali w Urzędzie Miasta Łodzi. - Był rządowy
program pilotażowy dofinansowujący budowę lokali socjalnych z budżetu
państwa, ale wsparcie było małe i dla nielicznych - ocenia. Nie zmieni tego
projekt, który ma być kontynuacją tego programu. W ślad za nim powinna iść
bowiem zmiana prawa budowlanego. Jego zdaniem prawo nie powinno zabraniać
budowania mieszkań socjalnych o obniżonym standardzie.

Gminy liczą też na nowelizację uol. W Sejmie trwają nad nią prace.

A może wynająć
Tego poglądu nie podziela Ministerstwo Budownictwa. Zmiana przepisów - według
niego - nie jest potrzebna. Gminy mogą wynajmować, na podstawie uol,
mieszkania od innych właścicieli, a następnie podnajmować, już jako lokale
socjalne. Od wielu lat robi tak Poznań.

- Wynajmujemy blisko 80 lokali, a ich liczbę zamierzamy zwiększyć - przyznaje
Waldemar Flugel, dyrektor Zarządów Komunalnych Zasobów Lokalowych w tym
mieście. - Z właścicielami mamy zawarte dziesięcioletnie kontrakty, płacimy
im rocznie 800 tys. zł, część tej kwoty odzyskujemy, gdyż pobieramy opłaty od
lokatorów z tytułu podnajmu.

- Nasze analizy - dodaje - wskazują jednoznacznie, że wynajem mieszkań przez
gminy jest najszybszym i najbardziej efektywnym sposobem na rozwiązanie
problemu odszkodowań.

Sceptycznie do tego pomysłu podchodzi Tomasz Ciszewski. Najemca lokalu
socjalnego płaci w Łodzi czynsz w wysokości 50 gr za mkw. Prywatni
właściciele żądają natomiast za jeden mkw. od 6 do 10 zł. Miasta na to nie
stać.

W Krakowie narodził się inny pomysł. Zgłosiła się spółdzielnia mieszkaniowa,
która domaga się od gminy, aby wynajęła mieszkania z niepłacącymi czynszu
lokatorami, którym nie może dostarczyć lokalu socjalnego.

Właściciel nie dostanie wszystkiego
Gminy czekają na uzasadnienie wyroku. Niektóre z nich przygotowują się jednak
do zmian. Kraków pracuje nad nowym wzorem ugody, uwzględniającym wyrok TK.
Nie będzie przewidywała wypłaty pełnego odszkodowania. - Zapłacimy więcej,
ale nie pokryjemy wszystkich kosztów związanych z utrzymaniem mieszkania.
Właściciel, który się na to nie zgodzi, będzie musiał pójść do sądu i
udowodnić, że faktycznie ponosi szkodę z tego tytułu, iż lokator nie płaci -
mówi Anna Rudek z krakowskiego Urzędu Miasta. Nie jest to takie proste i nie
wszystkim to się uda.

RENATA KRUPA-DĄBROWSKA

------------------------------------------------------------------------------
--

Dla kogo lokal socjalny
Gmina musi dostarczyć lokal socjalny osobom, którym sąd przyznał go w wyroku,
czyli:

> ciężarnym,
> rodzinom z małoletnimi dziećmi,
>niepełnosprawnemu,
>ubezwłasnowolnionemu oraz jego opiekunowi mieszkającemu z nim,
> obłożnie chorym,
> emerytom i rencistom, bezrobotnym,
> ubogim mieszkańcom spełniającym przesłanki określone uchwałą przez radę
gminy.



www.rzeczpospolita.pl/dodatki/dodatek2_061004/dodatek2_a_1.html
    • radek9918 do Anny Rudek: 04.10.06, 11:24
      to jest proste, takim dowodem określającym wysokość szkody jest operat
      szacunkowy określający wysokość czynszu rynkowego, jaki można uzyskać za to
      konkretne mieszkanie zajmowane przez byłego lokatora, któremu gmina
      niedostarcza lokalu socjalnego

      dp właścicieli:
      chodzi o mały problem, aby właściciele mieszkań wydali jeszcze dodatkowe 300-
      500 zł na operat na rzeczoznawcę z listy biegłych sądu okręgowego;
      on sie szybko zwróci, a wartością dodaną będzie szybkie zakończenie rokowań z
      gminą co do wyokości odszkodowania, sprawdzone w praktyce
      • aniapol a co w Warszawie?? 04.10.06, 14:37
        czy ktoś coś słyszał co się w tej kwestii dzieje w Warszawie? Gazety piszą o
        Krakowie, Poznaniu, a w Warszawie co? A może w ogóle nie ma problemu i lokale
        socjalne/tymczasowe czekają tu na eksmitowanych, a pełniący obowiązki
        prezydenta Marcinkiewicz czeka z kluczami na srebrnej tacy i nożycami do
        przecinania wstęgi?
        • melann Re: a co w Warszawie?? 04.10.06, 20:12
          Moje doswiadczenia (Warszawa) nie sa najgorsze. Osoby eksmitowane przeze mnie
          (kilka rodzin, za podnajem i nieplacenie) dostaly lokale socjalne w przeciagu 1-
          2 lat od daty orzeczenia eksmisji i w ciagu kilku miesiecy od czasu wezwania
          Dzielnicy do przydzielenia lokalu socjalnego. Sprawy eksmisyjne (poza jedna)
          odbywaly sie dosc sprawnie. Wysokosc odszkodowania negocjowalam z Dzielnica ale
          zwykle proponowane odszkodowanie bylo zbyt niskie w stosunku do moich żądań.
          Wzywany wiec byl biegly sadowy, ktory wycenial mieszkanie, zawsze znacznie
          wiecej, niz proponowala Dzielnica. Najgorzej bylo z egzekucja - z reguly
          musialam korzystac z pomocy komornikow. Nawet nosze sie z zamiarem podania
          Dzielnicy do Sadu za to marnotrawstwo pieniedzy podatnikow na dodatkowe oplaty
          komornicze (przy okazji: co o tym myslicie?).

          Z pewnoscia w kazdej dzielnicy jest inaczej. Ja w swojej zauwazam coraz wieksza
          chec dogadywania sie z wlascicielami ale jest nadal duzo strachu przed
          odpowiedzialnoscia urzednikow za podejmowane decyzje. Jeszcze nie probowalam,
          ale moze wycena bieglego, jak ktos wczesniej na tym forum sugerowal(przed
          podaniem sprawy do Sadu) juz by sprawe rozwiazala. Sprobuje nastepnym razem bo
          bedzie okazja.
          Wiem od znajomych, ze w niektorych podwarszawskich miastach dosc latwo jest
          otrzymac lokal socjalny osobie z wyrokiem sadowym (jak w Otwocku czy Plonsku)
          ale sa tez takie, jak Piastow, gdzie do dzisiaj nic nowego sie nie buduje i na
          lokal trzeba czekac kilka lat albo Brwinow, gdzie tez nic sie przez lata nie
          budowalo, dopiero teraz Gmina zaczela budowac cos w rodzaju kontenerow
          mieszkalnych. A jesli w tych miasteczkach nie jest tak, jak donosza mi znajomi,
          to podzielcie sie z nami swoja wiedza na temat dostepnosci lokali socjalnych i
          zamiennych oraz problemu odszkodowan dla wlascicieli w tych gminach.

          W mojej dzielnicy w Warszawie nie wynajmuje sie jeszcze mieszkan od prywatnych
          wlascicieli dla "gminnych" lokatorow. A w Waszych Gminach/Dzielnicach?

          • aniapol Re: a co w Warszawie?? 05.10.06, 10:07
            ja mam jak na razie złe doświadczenia ze sprawą o eksmisję: ciągnie się w 1-
            szej instancji juz kilka lat (!). Nie miałam jeszcze okazji sprawdzić, jak
            działa dostarczanie lokali przez gminę. Dlatego jestem ciekawa doświadczeń
            innych warszawskich właścicieli. Juz się nie mogę doczekać odzyskania mojego
            domu! Pozdrawiam
            • clevland Re: a co w Warszawie?? 05.10.06, 11:12
              ja mam jak na razie złe doświadczenia ze sprawą o eksmisję: ciągnie się w 1-
              > szej instancji juz kilka lat (!).

              Podać sąd, do sądu o przewlekłość postępowania...
    • awm10 Re: odszkodowanie gminy za brak lokalu socjalnego 31.10.06, 18:06
      Proszę o poradę.
      Złożyłem pozew przeciwko dzielnicy w Warszawie o odszkodowanie za brak lokalu socjalnego.
      Sąd zwrócił pozew, gdyż cytuję:
      "powód jako pozwanego wskazał " Dzielnicę .. Miasta Stołecznego Warszawy", która jako jednostka organizacyjna Miasta Stołecznego Warszawy będącego osobą prawną nie jest wyposażona w zdolność sądową."
      Przeciwko komu należy skierować pozew?
      • jefimik Re: odszkodowanie gminy za brak lokalu socjalnego 31.10.06, 20:34
        Przeciwko właścicielowi lokalu, który z mocy ustawy posiada osobowość prawną -
        Miastu Warszawa.

        Zakłady budżetowe, które administrują lokalami, obracają potężnymi pieniędzmi z
        czynszów i innych opłat, nie posiadają nawet zdolności sądowej, nie mówiąc już
        o osobowości prawnej.

        Chory układ. Pieniądze z czynszów nie trafiają do budżetu miasta tylko wydawane
        są przez same zakłady budżetowe. Radni nie wiedzą nawet ile jest tych pieniędzy
        i czy zostały prawidłowo wykorzystane.

        Dlatego jest tak jak jest. A jak jest to wszyscy wiemy.
        Budynki administrowane przez zakłady budżetowe to wkrótce będą ruiny.
Pełna wersja