ceniek2
09.10.06, 20:57
2006-10-09, ostatnia aktualizacja 2006-10-09 19:04
ŁÓDŹ
Policjanci z bałuckiego komisariatu zatrzymali szefów jednej z bałuckich
administracji nieruchomości podległych Urzędowi Miasta. Funkcjonariusze
podejrzewają, że dyrektor i jego zastępczyni przez lata ustawiali przetargi w
zamian za łapówki.
Działania operacyjne policjantów z II komisariatu w sprawie lewych przetargów
trwały od grudnia 2005 roku, gdy funkcjonariusze otrzymali anonimowe
informacje o działalności szefostwa Administracji Nieruchomości "Bałuty -
Żabieniec", zarządzającej budynkami na całym Żabieńcu i części Teofilowa. - Od
tej pory trwało żmudne sprawdzanie informacji - opowiada "Gazecie" jeden z
oficerów. - Część zarzutów udało się nam potwierdzić.
O co chodzi?
Według policji, 53-letni dyrektor bałuckiej administracji, jego 54-letnia
zastępczyni oraz 57-letnia kobieta zarządzająca nieruchomości przez lata
ustawiali przetargi tak, aby wygrywały je zaprzyjaźnione firmy.
W zamian brali łapówki. - Nieprawidłowości dotyczą lat 2000-2006 - dodaje
jeden z oficerów. - Według naszych informacji firmy wiedziały o ofertach
konkurencji i mogły zaproponować minimalnie korzystniejsza cenę, by wygrać.
Zdarzało się i tak, że firmy wygrywały bez przetargu. Było to możliwe, bo
kosztowny remont, na który przetarg trzeba ogłosić, "rozbijano" np. na
malowanie, cyklinowanie itp.
Dzięki temu zlecano firmom remont z wolnej ręki, bez przetargu. Według policji
takich firm, które wygrywały wszystko, było pięć.
Na razie nie zatrzymano ich właścicieli. Dziś bałucka prokuratura ma postawić
zarzuty szefostwu AN. Zatrzymanym grozi kara do dziesięciu lat pozbawienia
wolności.