Dodaj do ulubionych

Kupno mieszkania z lokatorem... warto?

07.05.09, 23:31
Mam możliwość zakupu mieszkania z lokatorem za 40-50% wartości rynkowej.
Czytając wasze posty zastanawiam się czy warto...
Miałam plan: zakupić, dać wypowiedzenie trzyletnie, przeprowadzić sądownie eksmisje i zamieszkać...
Tylko chyba to potrwa dłużej niż 3-4 lata... i w cale nie wiem czy w ogóle da się zająć to mieszkanie... chyba że potraktować to jako inwestycję i przejąć po śmierci najemcy?!
Będę wdzięczna za radę.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • clevland Re: Kupno mieszkania z lokatorem... warto? 08.05.09, 23:19
      Wszystko zależy czy lokator z przydziału czy jakiś z umowy najmu.
      Tzn. czy można podnieść czynsz i jeżeli będzie nie płacił to wypowiedzieć umowę.
      Jeżeli 3-latka to czekanie 3-lat a potem na dostarczenie mieszkania socjalnego/
      lokalu tymczasowego.
      I ewentualne odszkodowanie od gminy.
      Trzeba wiedzieć co i jak.
      Generalnie można nieźle umoczyć.

      W takie mieszkania mogą kupować prawnicy bo dla nich zabawa w sądzie to
      codzienność i są inaczej postrzegani przez sąd.
      • jml13060 Re: Kupno mieszkania z lokatorem... warto? 21.05.09, 10:14
        Moim zdaniem NIE WARTO.

        Oczywiscie decyzja zalezy od Twoich mozliwosci, czasu jaki mozesz
        sprawie poswiecic, a przede wszystkim od tego czy masz wplywowego i
        uczciwego (wobec Ciebie) prawnika, dojscia do urzednikow w gminie i
        komornika, ... Jesli masz takie dojscia, to nie ma problemu. Jesli
        nie masz, no to ... kupienie mieszkania z lokatorem bedzie duzym
        klopotem i wydatkiem.

        Sam postaw sobie pytanie : Dlaczego ktos zdrowy na umysle i bez
        istotnego powodu sprzedaje mieszkanie za 40% jego rynkowej
        wartosci ? DLACZEGO to robi ?!?!?! Dlaczego sam lokator nie wykupi
        zajmowanego mieszkania od obecnego wlasciciela za ten procent ceny
        rynkowej ? On przeciez powinien byc najbardziej zainteresowany.

        Zapewne ow lokator jest 'roszczeniowy', ma dober kontakty i jest nie-
        do-ruszenia. Moze ow lokator liczy na zniechecenie wlasciciela i
        przejecie lokalu na wlasnosc za jeszcze mniejszy procent ceny
        rynkowej.

        Na koniec. Jezeli interesuje Cie zamieszkanie w tym lokalu, no to
        nie licz na szybkie przejecie go w posiadanie. Jesli interesuje Cie
        inwestycja kapitalowa to wiedz, ze sa znacznie lepsze - pewniejsze i
        korzystniejsze - sposoby inwestowania.
    • jml13060 Re: Kupno mieszkania z lokatorem... warto? 21.05.09, 10:22
      Jeszcze dalej ciagne ten temat. Liczenie na smierc najemcy moze byc
      zwodnicze. Rodzina tego najemcy i on sam moga zadbac przed smiercia
      najemcy o przekazanie prawa najmu na jego spadkobiercow, a Tobie
      utrudnic przejecie lokalu. Jesli z najemca mieszka jego najblizsza
      rodzina to automatycznie, z mocy ustawy wchodzi w prawa najemcy po
      jego smierci. Zatem musisz zbadac, kto mieszka z najemca i kto jest
      w mieszkaniu zameldowany. Czy jest ksiega wieczysta i czy sa w niej
      jakies zapisy ?
      • pan.zaskroniec Re: Kupno mieszkania z lokatorem... warto? 21.05.09, 16:06
        A ja się nie zgadzam z tym, że ktoś sprzedaje mieszkanie poniżej wartości
        rynkowej. Dlatego, że właśnie taka jest wartość rynkowa mieszkań z lokatorem,
        czyli ok 50% wartości lokalu nieobciążonego. Wartość jest tak niska z uwagi
        właśnie na lokatora i wzrośnie gwałtownie gdy właściciel pozbędzie się najemcy.
        Osobiście miałem okazję kupić wiele takich mieszkań (w detalu) jak i całych
        kamienic i na żadnej z transakcji nie straciłem ;). Ale faktem jest, że jeśli
        nie masz doświadczenia albo nie jesteś prawnikiem lub jeśli nie masz dobrego
        prawnika, to szanse na szybkie opróżnienie mieszkania są raczej niewielkie.
        • pisz_mi Re: Kupno mieszkania z lokatorem... warto? 21.05.09, 16:20
          Osobiscie widze to calkiem inaczej.
          Jezeli ktos sam chce mieszkac wlasnie w tym mieszkaniu to osobna
          sprawa, ale jezeli nie to lokator jest najwazniejszy w tej
          transakcji. Przeciez mieszkanie bez lokatora nie przynosi dochodu i
          z punktu dochodowosci nie jest nic warte. Nikt nie mowi tu o tym czy
          ten lokator placi czy nie? Panika przed lokatorem jest
          nieuzasadniona bo przeciez mozna wynajac pusty lokal komus i juz po
          dwoch miesiacach miec lokatora ktory nie placi. Tutaj przynajmniej
          mamy jakas "historie choroby" wiemy czy placil, ile, czy chce, moze
          placic itd.

          W tym interesie przy obecnych przepisach ryzyko i cierpliwosc jest
          wpisane w to przedwsiewziecie. A lokatorow sie nie bac a swoj rozum
          miec.

          Na marginesie obecnie dostalem pismo od miasta na wezwanie o
          dostarcznie lokalu socjalnego ze oni sa gotowi placic tylko roznice
          miedzy tym co "powienien placic lokator" a czynszem rynkowym. Jednym
          slowym znow musze sie uczyc pokory, ale kiedys mam nadzieje wyjsc na
          swoje.
    • k3nkrakow Re: Kupno mieszkania z lokatorem... warto? 23.05.09, 16:19

      - zameldowana jedna osoba.
      - Głowny najemca nie żyje, syn wstąpił w stosunek najmu, a na wnuków chyba już
      nie przejdzie.
      - płaci regularnie czynsz.
      - księgi są czyste,wolne od obciążeń.
      - prawnik zajmujący się prawem lokalowym wynajęty i twierdzi że ma komornika,
      który zapewnia lokale tymczasowe po 3letnim wypowiedzeniu
      - mam gdzie mieszkać przez najbliższe lata, ale niewątpliwie, po eksmisji
      zamieszkam w tym lokalu.

      Dziękuję za wszystkie odpowiedzi :)
      • pisz_mi przydzial = szlachectwo 25.05.09, 16:14
        Zastanawiam się czy w akcie notarialnym sprzedaży będzie jakikolwiek
        zapis,że
        > nieruchomość ma lokatora z przydziałem?

        Co to jest "lokator z przydzialem"? Wszyscy podlegaja tej
        samej ustawie o ochronie praw lokatorow i ten co mieszka od stu lat
        i ten co mieszka od tygodnia. Wszystkim trzeba wypowidziec isc do
        sadu i czekac na komornika. Tym na "czas okreslony" sad tez moze
        przyznac lokal socjalny albo tymczasowy. Wydaje mi sie ze to
        powszechne myslenie jest ciut archaiczne i "przydzial" jest tak samo
        wazny jak tytul szlachecki, ktory przeciez istnieje ale bez mocy
        prawnej.
        • jml13060 Re: przydzial = szlachectwo 26.05.09, 14:13
          Generalnie masz rację. Sytuacja najemców w ustawie jest taka sama.
          Bez względu to, ile lat kto mieszka - czy 50 lat, 10 lat, czy pół
          roku.

          Różnica sprowadza się do charakteru samego lokatora. Ten wywodzący
          swoje prawo do najmu (przydziału) uzyskanego jeszcze z lat realnego
          komunizmu jest bardziej roszczeniowy.

          Ten ukształtowany w Polsce po '89 roku lepiej rozumie swoją
          sytuację. Obecnie młodzi ludzie - najemcy lepiej rozumieja rynkowy
          charakter najmu. To, że umowa najmu może być któregos dnia
          wypowiedziana z powodow leżących po stronie właściciela, mimo
          terminowych i pełnych wpłat czynszu, opłat eksploatacyjnych, mimo
          dbałości najemcy o lokal ... no i trzeba sobie poszukać nowego dachu
          nad głową.

          A kiedy roszczeniowy lokator się uprze, to baaardzooo truuuudnoooo
          go ruszyć. Szczeghólnie wtedy, kiedy sam jest prawnikiem, albo ma
          rodzinne kontakty w rejonowym sądzie i urzędzie.
    • elkej Re: Kupno mieszkania z lokatorem... warto? 16.06.09, 15:15
      Powyżej opisujecie rożne sytuacje natomiast nie znalazłem w nich
      odpowiedzi dla siebie.
      A co jeżeli komuś zlicytują mieszkanie, w którym był zameldowany,
      ktoś inny je zyskuje tytuł własności. To pytanie brzmi, czy w tym
      przypadku prawa lokatora są równie dobrze chronione? Czy tez z racji
      tego, że miedzy zameldowanym i nowym właścicielem nie ma stosunku
      prawnego (umowy najmu), to obowiązków wynikających z ochrony
      lokatorów nie ma?
      • jml13060 Re: Kupno mieszkania z lokatorem... warto? 17.06.09, 14:52
        Skoro sam uzywasz pojecia "lokator" no to przyznajesz, ze do
        opisanej sytuacji stosuje sie ustawa ochroniaca prawa lokatorów. Nie
        musi byc umowy najmu zapisanej na papierze zeby (za-)istnial
        stosunek najmu. W opisanej sytuacji jest lokal mieszkalny, jest jego
        wlasciciel i jest jego lokator. Nic dodac, nic ujac.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka