Dodaj do ulubionych

Tak się zastanawiam...

08.09.12, 19:25
Witam. Ostatnio odkryłam u siebie pasję: naukę języków. Wiem, że to może chore ale chciałabym nauczyć się kilku języków, oczywiście sama w domu, z książek, programów, ze stron w internecie. Znam podstawy niemieckiego, angielski dość dobrze. I teraz jest taki problem, że czy jeśli nie będę miała wykształcenia w tym kierunku (skończyłam już studia ale w ogóle nie związane z żadnym językiem, a na kolejne studia po prostu nie chce mi się iść), to będę miała jakichś klientów na tłumaczenia? Bo chciałabym kiedyś tam, za 5 czy 10 lat zająć się właśnie czymś takim jak Wy, czyli tłumaczeniem różnych tekstów. Tyle że ja nie chciałabym raczej współpracować z biurami tłumaczeń tylko być wolnym strzelcem. Czy mam szansę się przebić na rynku tłumaczeń? Chciałabym nauczyć się jeszcze francuskiego, rosyjskiego, a potem jeszcze zobaczę.
Obserwuj wątek
    • mukidwie Re: Tak się zastanawiam... 09.09.12, 15:05
      Skoro najlepiej znasz angielski, to proponowalbym zrobic test, dzieki ktoremu dowiesz sie, czy masz smykalke translatorska. Jak to zrobic? Przeloz pare tekstow i daj komus kompetentnemu do oceny, np. ten artykulik prasowy:

      Time for 'Clockwork'

      After 'A Clockwork Orange' was blamed for inciting copycat violence, Stanley Kubrick withdrew the futuristic fable from Britain in 1974. But this week, a year after the director's death, the classic shock film is back. Though Kubrick never reconsidered his 'ban' – an unusual act of self-censorship – Warner Bros. decided it was time young Alex and his gang of Droogs returned.
      • mukidwie Re: Tak się zastanawiam... 09.09.12, 15:06
        Mozesz przeklad tutaj wrzucic, to ocenimy Twoje umiejetnosci.
      • baskitka Re: Tak się zastanawiam... 10.09.12, 10:16
        Ok ale proszę się nie przestraszyć, dopiero zaczynam.

        Czas na 'Clockwork' (nie mam pojęcia jak przetłumaczyć ten tytuł filmu, w słowniku jest "mechanizm zegarowy" hm...).

        Po tym jak film 'A Clockwork Orange' był oskarżany o nawoływanie do przemocy (nie wiem jak tu wcisnąć to "copycat", choć niby wiem o co chodzi, co to jest ten copycat effect), Stanley Kubrick wycofał tą futurystyczną bajkę z Wielkiej Brytanii w roku 1974. Ale w tym tygodniu, rok po śmierci reżysera, ten klasyczny, szokujący film wrócił na ekrany. Chociaż Kubrick nigdy nie przemyślał swojego zakazu wystawiania filmu, w niezwykłym akcie samocenzury, wytwórnia Warner Bros zdecydowała, że to już czas, aby młody Aleks i jego gang przyjaciół powrócił na ekrany kin.
        • tiresias Re: Tak się zastanawiam... 10.09.12, 11:28
          dziecko drogie, do szkoły idź najpierw. pozdrawiam
          • baskitka Re: Tak się zastanawiam... 10.09.12, 16:06
            Sam/a idź do szkoły cymbale, nie wiesz, że zdanie zaczyna się z dużej litery? I wypieprzaj z tego tematu jak nie masz nic mądrego do napisania, nikt Ciebie nie pytał.
            • tiresias Re: Tak się zastanawiam... 10.09.12, 16:46
              nie z 'dużej' tylko z wielkiej.
              No fakt, nic więcej nie mam do dodania.
              Wypieprzam więc z tego wątku.
              Ale z tym 'po studiach' to miałem tzw. polewkę wink)
              papatki i całule.
            • zlota.sowa Re: Tak się zastanawiam... 10.09.12, 16:59
              baskitka napisał(a):

              > Sam/a idź do szkoły cymbale, nie wiesz, że zdanie zaczyna się z dużej litery? I
              > wypieprzaj z tego tematu jak nie masz nic mądrego do napisania, nikt Ciebie nie pytał.

              Oj, jak brzydko... Fuj...
              Takimi odzywkami pokazujesz tylko, jak bardzo brak Ci kultury - i, co ważniejsze, samokrytycyzmu. Bo przecież chciałaś, żeby ocenić Twoją wersję tłumaczenia, czy może nie? No, i to była właśnie ocena. Zwięzła, bez szczegółowego komentarza, ale niestety trafna.
              Brak mi teraz czasu, żeby przeanalizować Twój tekst, ale uwierz, że poza ewidentnymi błędami (np. reconsidered, Droogs) jest w nim coś jeszcze: on jest nie na temat, ma całkiem inny wydźwięk niż oryginał. Żeby przetłumaczyć, trzeba dokładnie zrozumieć, o czym mowa - albo powiedzieć pas.
              Nie wiesz, biedna, jak przetłumaczyć tytuł? A słyszałaś o Googlu, o Wikipedii? Toż tu mowa o klasyce, która miała w Polsce aż dwa komplementarne przekłady Stillera!
              No, ale niech cymbał wypieprza, kiedy głos mają natchnieni geniusze.

              AddamS
              • mukidwie Re: Tak się zastanawiam... 10.09.12, 20:32
                Proponuję kolejną wprawkę, baskitka, żebyśmy mieli lepszy ogląd Twoich umiejętności. Ot, znowu artykulik prasowy:

                Prison Tales

                Polish writer Gustaw Herling-Grudzinski brilliantly chronicled the terrors of the Gulag Archipelago long before Aleksandr Solzhenitsyn did. His seminal work, 'A World Apart', published in 1951, was based on his experiences in Soviet labor camps from 1940 to 1942. The book described the psychological as well as the physical destruction of his fellow prisoners. After his release, Herling-Grudzinski fought for Polish forces that battled German troops across North Africa and Italy. Since the end of WWII he had lived in Naples, where he became a leader of the cultural and political life of the Polish anti-communist emigre community. He died last week at 81.
                • alpepe Re: Tak się zastanawiam... 11.09.12, 13:22
                  nie ma się co nad nią pastwić.
                  • mukidwie Re: Tak się zastanawiam... 11.09.12, 18:31
                    @alpepe
                    Tu nie chodzi o pastwienie się.

                    @baskitka
                    Masz zadanie: przełożyć 2 krótkie teksty prasowe. Chcesz, żebyśmy na forum udzielili Ci odpowiedzi na Twoje pytania? Coś zasugerowali? Doradzili? Przełóż drugi tekst i czekaj na reakcję. Pomyśl, że ocenia Cię przyszły pracodawca, któremu wraz z CV przesyłasz próbkę swoich umiejętności. Zaciśnij zęby i weź sobie do serca wszelkie uwagi. Choć mogą być one niemiłe (szkoda, że odpłaciłaś jednemu z komentatorów wet za wet, choć i jego słowa nie były zbyt kulturalne), rozważ je od strony merytorycznej, a potem zastanów się, czy faktycznie nadajesz się do tego fachu.

                    Chcemy Ci udzielić rzeczowej, choćby ostrej, porady, żebyś wiedziała, na czym stoisz: czy idziesz w dobrym kierunku zgodnie ze swoimi umiejętnościami, czy też roją Ci się w głowie nieziszczalne plany działania w branży, do której brak Ci... 10, 20, 30, 100 lat kształcenia i praktyki.

                    Pozdrawiam
                    • baskitka Re: Tak się zastanawiam... 11.09.12, 20:12
                      Dzięki mukidwie ale odechciało mi się. Jak to się mówi: g*wna nie ruszać bo śmierdzi, dlatego nie będę tu już nic pisać, widząc jakie tu chamstwo siedzi. Zresztą zauważyłam to już w innych tematach, jak są tu traktowane osoby, które np. proszą o darmowe tłumaczenie. Zaraz lecą jakieś złośliwe teksty. Ja chcę tłumaczyć jako wolny strzelec a nie dla jakichś pracodawców. Na razie skupię się na nauce języków. A Ciebie pozdrawiam bo jesteś bardzo miłą osobą, a te dwie chamówy wyżej powinni/y się od Ciebie uczyć kultury!!! Powodzenia w pracy, dużo zleceń i kasy Ci życzę.
                      • mukidwie Re: Tak się zastanawiam... 11.09.12, 22:05
                        Dziękuję za życzenia, baskitka.

                        Z mojej strony mogę Ci poradzić, żebyś skupiła się na jednym (góra dwóch) języku obcym, z którego i/lub na który chciałabyś w przyszłości tłumaczyć. Najlepiej na tym języku, który obecnie najbardziej znasz, czyli angielskim Tylko musisz się obłożyć gramatykami i innymi książkami odkrywającymi niuanse tego języka, oglądać filmy, słuchać muzyki, czytać/słuchać/oglądać Miodka czy innego Bralczyka...

                        Czy można się tłumaczenia nauczyć? Moim zdaniem na ogół tak. Ty też masz szansę. Kilka prostych rad:

                        - czytać jak najwięcej DOBRYCH STYLISTYCZNIE książek pisanych przez native'ów, czyli pod żadnym pozorem nie czytać polskich ani innojęzycznych książek przełożonych na angielski ani nie czytać angielskich i innojęzycznych książek przełożonych na polski (polecam polską klasykę, jak Konopnicka, Sienkiewicz, Prus, Żeromski, Gombrowicz czy Schulz, a ze współczesnych mistrzów pióra np. A. Sapkowskiego czy J. Pilcha);

                        - zafascynować się językiem polskim i tym obcym, tzn. znać błędy, jakie robią rodowici użytkownicy tych języków, szlifować styl, perfekcyjnie zapoznać się z interpunkcją, ortografią, składnią itp.;

                        - czytać periodyki dla tłumaczy: polecam Przekładaniec i Między oryginałem a przekładem;

                        - czytać poradniki dla tłumaczy: jest trochę tego, poszperaj w necie i kup;

                        - przeglądać fora internetowe językowe i translatorskie.

                        Słowem, języki ojczysty i obcy muszą się stać Twoją pasją, zamiłowaniem, bzikiem.

                        Jeśli się do tego wszystkiego zastosujesz i dołożysz jeszcze swoje pomysły, prędzej czy później będzie z Ciebie dobry tłumacz.

                        Pozdrawiam
                        • mukidwie Re: Tak się zastanawiam... 11.09.12, 22:08
                          Aha, baskitka, no i oczywiście musisz interesować się wszystkim dookoła, czyli znać klasykę literatury (w tym doskonale Biblię, mitologię grecką), filmu, słowem - lizać jak najwięcej wszelkie dziedziny wiedzy, które Ci się nawiną w życiu codziennym pod rękę.
                      • klymenystra Re: Tak się zastanawiam... 25.09.12, 00:44
                        Czekaj, ale co to znaczy - wolny strzelec Twoim zdaniem? Zawsze będzie potrzebny Ci pracodawca, czyli ten, kto tłumaczenie zleci i zapłaci. Najczęściej są to biura tłumaczeń.
                        • azm2 Re: Tak się zastanawiam... 25.09.12, 13:05
                          Wolny strzelec = pracuje na umowę o dzieło, umowę-zlecenie albo fakturę VAT, bez umowy o pracę.
                          Bez znaczenia, czy bezpośrednio dla klienta, czy przez agencję. Można pracować dla nieograniczonej liczby agencji i klientów, na tym też polega wolność.
                          Jeżeli agencja zatrudnia tłumacza na umowę o pracę (etat), to już nie jest wolny strzelec.
              • baskitka Re: Tak się zastanawiam... 11.09.12, 20:04
                Nie żartuj. Jakieś przemądrzałe zero wchodzi w mój temat, pisze jakieś złośliwe teksty nie wiadomo po co, a równie dobrze ja bym mogła jej/jemu napisać, żeby wrócił/a do szkoły skoro zdanie zaczyna z małej litery. Jestem magister, szkoły pokończyłam i jakiś śmieć nie będzie mnie tu pouczał. A tłumaczeniami chcę się zająć KIEDYS, a nie TERAZ. Poza tym rozumiem, że niektórzy mogą bać się konkurencji więc w sumie rozumiem te złośliwości.
                • zlota.sowa Re: Tak się zastanawiam... 11.09.12, 22:13
                  baskitka napisał(a):

                  > Nie żartuj. Jakieś przemądrzałe zero wchodzi w mój temat, pisze jakieś złośliwe
                  > teksty nie wiadomo po co, a równie dobrze ja bym mogła jej/jemu napisać, żeby
                  > wrócił/a do szkoły skoro zdanie zaczyna z małej litery. Jestem magister, szkoły
                  > pokończyłam i jakiś śmieć nie będzie mnie tu pouczał.

                  Nie żartuję. Niestety. To smutne.
                  Znowu ubliżasz, zresztą całkiem bezpodstawnie. Bo ktoś powiedział uszczypliwą uwagę o powrocie do szkoły? Uraził ambicję ? Ja przez ostatnie ćwierć wieku po studiach nieustannie "wracam do szkoły" przy każdej okazji, bo inaczej się nie da porządnie tłumaczyć...
                  Przychodzisz na prywatne forum doświadczonych fachowców pisząc, że z prośbą o radę, a teraz to już "jesteś magister, szkoły pokończyłaś i jakiś śmieć nie będzie Cię pouczał". Ciekawe podejście.

                  > A tłumaczeniami chcę się zająć KIEDYS, a nie TERAZ.

                  Można być fizykiem i uczyć w szkole, albo pracować naukowo, albo wyliczać w NASA parametry promu kosmicznego. Do tego wszystkiego trzeba mieć predyspozycje, do każdego inne. Ty pokazałaś tutaj, że do tłumaczeń raczej predyspozycji nie masz, bo Ci się po prostu nie chce: przyłożyć, zastanowić, poszukać. Ani przyjąć krytyki, żeby się uczyć na błędach.
                  Do zaproponowanego zadania - a ktoś je wymyślił specjalnie dla Twojego treningu - podeszłaś lekceważąco, byle jak. Bo po co się wysilać, wystarczy to przepisać w miarę po polsku i już.
                  Takie podejście, kiedy tłumacz nie dba, czy zrobił swoje rzetelnie, prowadzi do wpuszczania w maliny klientów, którzy zaufali. Tak samo jak u kafelkarza, którego niby ładne kafelki za miesiąc poodpadają.
                  I nieważne, czy się jest wolnym strzelcem, czy pracuje za pośrednictwem biura; to tylko forma zdobywania zleceń i płacenia podatków.

                  Z początku miałem ochotę, kiedy będę miał więcej czasu, napisać życzliwy komentarz z analizą błędów w Twoim tłumaczeniu. Ale już nie, bo widzę, że to bezcelowe, a najwyżej byś się obraziła.

                  AddamS
                  • tiresias Re: Tak się zastanawiam... 11.09.12, 23:45
                    sygnaturki szukałem dobrej, no i znalazłem.
                    -=---
                    Jestem magister, szkoły pokończyłam i jakiś śmieć nie będzie mnie tu pouczał.
                    • azm2 Re: Tak się zastanawiam... 14.09.12, 09:33
                      Szkoda, że się spóźniłem. Też mi się podoba smile

                      W 19 wieku mówiło się z dumą: Jestem skończonym magistrem...
    • bunkum Re: Tak się zastanawiam... 12.09.12, 04:07

      Baskitka, don’t let those unlettered freaks do it to you.
      Those guys can neither speak nor write nor understand English.

      Now let's have all of the heroes of translation that reported to you with ready advise in this thread present their best shots at the tasks that they so generously extended to you. You just sit down and enjoy they show.


Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka