tlumaczenia i stress

05.11.02, 06:24
Czy ktos z was pod wplywem zmeczenia lub innego zrodla stresu "palnal" cos
niesamowitego, w co sam pozniej nie mogl uwierzyc, z czego sie do dzisiaj
smieje ?
Zaczynam od siebie : "frames and lensen "(oprawki i szkla) przetlumaczylam
jako " framugi i soczewki " ha,ha,ha,ha,!! Do dzisiaj wyje, jak to sobie
przypomne, ale tez wiem w jakich okolicznosciach sie to stalo: STRESS!!
    • wodnik74 Re: tlumaczenia i stress 05.11.02, 08:03
      Ja kiedyś w młodości, raczej na początku "kariery", o czwartej rano - naprawdę
      byłąm już zmęczona i "collaboration with services" przetłumaczyłąm
      jako "kolaboracja z serwisami", bo już nie miałam siły myśleć... smile))
      • millefiori Re: tlumaczenia i stress 29.11.02, 15:58
        Dostalam do weryfikacji przeklad tekstu o wodzie. I oto co przeczytalam w
        pierwszej linijce: "Czasteczka wody sklada sie z jednego atomu wodoru i dwoch
        atomow tlenu.".
        Zaiste, bardzo ciezka woda!!!
        • chatte Re: tlumaczenia i stress 13.01.03, 17:53
          po 4 godzin tlumaczenia bez przerwy podczas rozmow
          handlowych zaczelam "tlumaczyc" to, co powiedzial anglik
          na angielski, tylko uzywajac innych slow... w tym
          momencie zadecydowano zrobic przerwe wink
        • kicior99 Co sie stalo z dinozaurami? 20.01.03, 17:59
          Pewnie! Zdanie "Ils (les dinosaures) sont deja mortes et on ne les rancontre
          pas depuis longtemps..." przetlumaczylem jako: "dinozaury juz dawno
          powyginaly..."
    • mokate Re: tlumaczenia i stress 18.01.03, 13:30
      Trochę stresu jest jednak potrzebne.
    • mistmist Re: tlumaczenia i stress 19.04.03, 23:34
      Nie zapomnę jak na ostatnim egzaminie na studiach (tłum. symultaniczne) miałam
      tekst o reformie oświaty, szkołach itp. A ja zapomniałam, jak się nazywa młody
      człowiek, który uczy się w szkole (uczeń smile). I cały czas operowałam dłuugimi
      opisami, typu właśnie "młodzi ludzie, którzy uczęszczają do szkół", "szkolna
      młodzież", czy jeszcze gorsze potworki. Po czym, gdy odłożyłam słuchawki,
      pierwsza rzecz, jaka mi przyszła do głowy to: "uczeń, cholera jasna!"
      Kiedyś po godzinie tłumaczenia zaczęłam (tak jak chatte, tylko widać mam
      słabszą formę smile) tłumaczyć na ten sam język, tylko własnymi słowami. Wiecie
      co - tak jest jakoś łatwiej smile.
      Pozdrawiam
      Mgiełka
      • ewiesia1 Re: tlumaczenia i stress 14.05.03, 11:02
        mistmist napisała:

        > Kiedyś po godzinie tłumaczenia zaczęłam (tak jak chatte, tylko widać mam
        > słabszą formę smile) tłumaczyć na ten sam język, tylko własnymi słowami. Wiecie
        > co - tak jest jakoś łatwiej smile.


        Kilka razy zdarzyło mi się tłumaczyć narady z udziałem dużej grupy osób ,
        spośród których niektórzy sami operowali dwoma językami.

        W takich sytuacjach tłumacząc jedno zdanie z polskiego na angielski , drugie z
        angielskiego na polski padające z ust tej samej osoby zdarzało mi się po
        jakimś czasie przekładać z polskiego na polski i z angielskiego na angielski.

        Nawiasem mówiąc nie wiem po co ludziom te erudycyjne popisy, biorą tłumacza,
        potem sami się silą na dwujęzyczność, a biedny tłumacz dostaje pomieszania z
        poplątaniem... W moim przypadku prośby by Polacy mówili jednak po polsku nie
        zawsze skutkowały, a jak taki Polak mocno kaleczył angielszczyznę to naprawdę
        sztuką było przetłumaczenie tego spowrotem na polski...
        • chomskybornagain1 Re: tlumaczenia i stress 16.05.03, 13:47
          jak to dobrze byc sinologiem, nikt sie nie sili na erudycje smile
    • chomskybornagain1 Re: tlumaczenia i stress 16.05.03, 13:48
      a ja kiedys pomylilem menadzera z menedzerem smile
Pełna wersja