Przysięgły - kiedyś mógł być nim każdy...

02.01.07, 15:36
... kto ukończył filologię obcą, nie był karany i ukończył 26 lat.
Uważam, że rzesze tłumaczy przysięgłych, którzy zdobyli te uprawnienia przed
rokiem 2005 powinny zdać egzamin będący przepustką do tego zawodu. Ciekawe,
jaka byłaby zdawalność?

Szczęśliwego Nowego Roku!
    • amatorski Re: Przysięgły - kiedyś mógł być nim każdy... 02.01.07, 18:18
      Rozumiem, że zdałaś egzamin i czujesz się lepsza wink

      Dobrego samopoczucia wszystkim w Nowym Roku!
    • hajota Re: Przysięgły - kiedyś mógł być nim każdy... 02.01.07, 19:08
      evania napisała:

      > ... kto ukończył filologię obcą, nie był karany i ukończył 26 lat.

      Niezupełnie tak. Przyznanie uprawnień zależało też od stopnia "nasycenia" danego
      terenu tłumaczami przysięgłymi z danego języka. Jeśli np. tłumaczy angielskiego
      czy rosyjskiego według uznania Sądu Wojewódzkiego była w województwie
      wystarczająca liczba, nie przyznawano uprawnień nowym. Natomiast tłumacz języka
      egzotycznego mógł się dość łatwo "załapać". Faktem jest, że skutki bywały czasem
      opłakane - osobiście znałam przypadek osoby, która przez kilkanaście lat
      grasowała, bo inaczej trudno to nazwać, jako tłumacz jednego z języków
      orientalnych.
      Swoją drogą, ciekawa jestem, jak wygląda obecnie egzamin dla tłumaczy z takich
      np. języków jak arabski czy estoński, i kto ocenia ich umiejętności w zakresie
      przekładu tekstów prawniczych.

      • jottka Re: Przysięgły - kiedyś mógł być nim każdy... 02.01.07, 21:50
        jak wskazał niedawno viking, na ministerialnej liście tłumaczy przysięgłych nie
        ma tłumacza estońskiegosmile m.in. zapewne z powodu, o którym piszesz - trudno
        zebrać komisję specjalistów w tym wypadku, no i jeśli nawet, to trudno ją
        zbierać dla, powiedzmy, jednego chętnego, nawet jeśli taki gdzieś piszczy.
        • hajota Re: Przysięgły - kiedyś mógł być nim każdy... 02.01.07, 22:07
          Jest taki jeden, znam go wirtualnie z innego forum, ale on się broni rękami i
          nogami przed zostaniem przysięgłym, bo mu się zwyczajnie nie opłaca.
          • hermenegilda_zenia Re: Przysięgły - kiedyś mógł być nim każdy... 02.01.07, 22:37
            O i tu jest pies pogrzebany, bo dawniej bycie tłumaczem przysięgłym to był
            honor i nobilitacja. Dzisiaj to dokładanie z własnej kieszeni, bo w przypadku
            tłumacza VATowca 22% podatku trzeba jeszcze dodatkowo samemu z tej
            mizerniutkiej stawki urzędowej oddać. Sądy i instytucje państwowe są biedne i
            nie płacą tłumaczowi VAT, no i potrącają automatycznie 19% dochodowego. Ktoś
            kto jest jedynym tłumaczem przysięgłym danego języka w okolicy nie ma czasu na
            dochodową działalność dla "normalnych", czyli normalnie płacących klientów
            tylko obsługuje Państwo za nędzne ochłapy. Niestety jest prawdą, że wielu
            tłumaczy z dawnego nadania nie jest w stanie poprawnie sklecić dwóch zdań a na
            życie zarabiają klepaniem w kółko dwóch tych samych dokumentów. Z
            rzeczywistością nie da się walczyć, bo środowisko jest niestety wrogie i
            skłócone, woli się wzajemnie podsrywać niż walczyć o poprawienie sytuacji dla
            tłumaczy w naszym kraju. Moglibyśmy się uczyć od notariuszy.
            • tiresias Re: Przysięgły - kiedyś mógł być nim każdy... 03.01.07, 13:18
              a tak nawiasem mówiąc, Drogi E. Waniu, ludzie którzy w Polsce uczyli się języków
              obcych w latach przed 1989 robili to głownie z miłości (bo perspektyw innych za
              wiele nie było), pokonując wiele przeszkód (brak książek i możliwości wyjazdów)
              i nie liczyli za bardzo na wielkie z tego tytułu profity.
              teraz jest inaczej...
              jak zawsze sa wyjątki ale znając z autopsji wymagania na (na przykład)
              anglistykach w Polszcze (kiedyś i teraz) i możliwości dostępu do wiedzy
              (internet, ksero!!!) uważam (uwaga!!) że w swojej większości obecna 'kadra' to
              niestety (tu ciśnie mi się coś na usta ale napiszę powściągliwie) NIE TO SAMO!
              • hermenegilda_zenia Re: Przysięgły - kiedyś mógł być nim każdy... 03.01.07, 14:30
                Zgadzam się częściowo - rzeczywiście dawniej tłumaczem było się częściej dla
                idei a nie dla profitów, ale zazwyczaj ci tłumacze idealiści mieli pracę i
                środki na utrzymanie oraz pielęgnowanie swojej pasji. Dziś zawód tłumacza stał
                się takim samym zawodem jak fryzjer czy inżynier, wzrosła liczba osób żyjących
                tylko z tego. A jeśli tylko z tego żyję, to myślę również o dobrym
                wynagrodzeniu i sukcesie ( również finansowym). To chyba nic dziwnego i tak
                właśnie powinno być. Z doświadczenia uważam, że w 99% przypadków tylko osoby,
                dla których tłumaczenie to główne zajęcie potrafią dobrze tłumaczyć. Nie ufam
                za to za grosz nikomu, kto mówi mi, że "bawi się" w tłumaczenia.
            • tess77 Re: Przysięgły - kiedyś mógł być nim każdy... 06.01.07, 13:45
              Z tym obciążeniem pracą dla sądów i innych tym podobnych instytucji to gruuuba
              przesadasmile
              Jestem jedynym tłumaczem w okolicy w ciągu 8 lat pracy:
              1 raz byłam w prokuraturze
              3 razy coś dla prokuratury i sądu tłumaczyłam pisemnie
              1 raz byłam na rozprawie przed kolegium.
              A jeśli chodzi o stawki urzędowe, to wcale nie są takie niskie, jesli
              faktycznie bierze się za każdy znak i spację. Od osób prywatnych z reguły biorę
              mniej. No bo jeśli ktoś przynosi 3 akty urodzenia swoich dzieci, gdzie zmienić
              trzeba tylko nr, datę urodzenia i imię dziecka -trudno to traktować jak 3 inne
              pełnopłatne dokumenty - z reguły biorę wtedy stawkę jak za potwierdzenie.(czyli
              10 zł) W sumie zawsze osoby prywatne płacą u mnie mniej niż firmy i instytucje.
              I to w sytuacji monopolu na rynkusmile
    • cc_2004 Re: teraz też będzie mógł być nim każdy... 04.01.07, 10:53
      słyszałem, że w komisjach egzaminacyjnych nie musi zasiadać żaden tłumacz
      przysięgły, czyli może być jak z ławą przysięgłych big_grin
      Na dodatek wystarczy postudiować sobie coś za granicą przez 3 lata, zdać
      egzamin z języka tamtego kraju i już można tłumaczyć specjalistyczne i
      prawnicze teksty.

      Ale to nie dziwi w tym kraju bezprawia i braku sprawiedliwości...

      • malakas Re: teraz też będzie mógł być nim każdy... 04.01.07, 12:30
        To źle słyszałeś. Zamiast bredzić zajrzyj tu:
        ms.gov.pl/tl-info/tl-info.shtml
        • cc_2004 Re: kto bredzi 04.01.07, 12:43
          nie jesteś człowieku na czasie - jakieś stare historie zapodajesz,
          mam nadzieję, że nie jesteś tłumaczem przysięgłym z taką orientacją w temacie
          własnego zawodu surprised
          • soova Re: kto bredzi 04.01.07, 13:54
            skoro zarzucasz "zapodawanie starych historii", to podaj źródło tych nowych -
            myślę, że nie ja jedna czekam niecierpliwie
            • cc_2004 Re: TEPIS 04.01.07, 15:01
              mam w rodzinie tłumacza i ostatnio słyszałem biadolenie na ten temat
              • soova Re: TEPIS 04.01.07, 15:12
                jednak lepiej poczytać przepisy (kolega podał wyżej źródło), a nie słuchać
                cudzych skrótów myślowych
                nawiasem mówiąc, z momoich spostrzeżeń wynika, że tłumacze raczej przepisów nie
                czytają, a szkoda
                • amatorski Re: TEPIS 04.01.07, 18:06
                  Zaintrygowało mnie to lekko i znalazłem jakiś taki dziwny tekst na stronie
                  wspomnianego TEPISu:

                  "Paradoks egzaminu specjalistycznego
                  bez udziału tłumaczy przysięgłych

                  Projekt nowelizacji zakłada zniesienie zasady stałego udziału przedstawicieli
                  organizacji zrzeszających tłumaczy przysięgłych w pracach Państwowej Komisji
                  Egzaminacyjnej, uzależniając ich obecność wyłącznie od woli Ministra
                  Sprawiedliwości. Chociaż dotychczasowa proporcja 3 tłumaczy przysięgłych do
                  ogólnej liczby 11 członków PKE wzbudza do dzisiejszego dnia nieza­dowolenie
                  środowiska zawodowego, dopuszczenie możliwości całkowitego usunięcia tych
                  profesjonalistów z PKE napawa tłumaczy przerażeniem. Bowiem w świetle
                  fakultatywnego przepisu art. 3 ust. 4, który zaledwie daje możliwość zwrócenia
                  się Ministra do organizacji zrzeszających tłumaczy o wskazanie kandydatów na
                  członków Komisji, mogłoby dojść do paradok­salnej sytuacji, w której w komisji
                  egzaminującej kandydatów na tłumaczy przysięgłych zabrakłoby tłumaczy
                  przysięgłych.

                  Autorzy projektu założyli również zniesienie kadencyjności członków PKE, co
                  mogłoby uniemożliwić korzystanie z wypra­cowanych doświadczeń w systemie pracy
                  Komisji przez dłuższy okres (obecnie ustawa przewiduje kadencję czteroletnią).
                  Proponowana zmiana regulacji w tym zakresie niesie za sobą ryzyko zmian
                  dokonywanych w składzie PKE w zależności od zmian na stanowisku Ministra
                  Sprawiedliwości, ograniczając znacznie niezależność członków Komisji.

                  Zawód tłumacza przysięgłego
                  wymaga specjalistycznego wykształcenia

                  Poza tym projekt nowelizacji całkowicie zignorował prawdę ob­jawioną światu
                  trzydzieści lat temu w cytowanych Zaleceniach UNESCO, które w pkt 11
                  zobowiązują państwa członkowskie, aby uznały zasadę, że: "tłumaczenie jest
                  samodzielną dyscy­pliną, wymagającą wykształcenia, które różni się od samego
                  nauczania języka i wymaga specjalnego kształcenia". Niestety, autorzy projektu
                  wiedzą lepiej: to nieprawda - tłumaczenie wcale nie wymaga specjalnego
                  kształcenia. Nie trzeba wyma­gać od nikogo, ani od filologów, ani od absolwentów
                  studiów inne niż filologiczne, żadnej wiedzy o teorii czy praktyce tłu­maczenia,
                  nie trzeba znać nawet podstawowych zasad w tym zakresie, bo przecież tego każdy
                  łatwo nauczy się sam.

                  A że ustawa ma traktować o "zawodzie tłumacza przysięgłego", to na
                  pytanie "jakie specjalistyczne wykształcenie jest nie­zbędne do wykonywania tego
                  zawodu?", projekt nowelizacji odpowiada: żadne. Wystarczy bowiem przedłożyć
                  dyplom ukoń­czenia dowolnych studiów magisterskich, żeby przystąpić do
                  specjalistycznego egzaminu państwowego, często znając do­skonale język obcy -
                  jak głosi uzasadnienie projektu - na przy­kład ze studiów za granicą. Do tego
                  studenci prawa przyjeż­dżają nawet z wszechstronną wiedzą o nieprzystawalności
                  systemu polskiego do innych systemów prawnych, a to, że nie wiedzą potem jak
                  sobie z tą nieprzystawalnością radzić, bo nikt ich tam nie uczył sztuki
                  tłumaczenia - to nieważne. Sami się nauczą … O jakim więc zawodzie myśli
                  ustawodawca, skoro dopuszcza działalność w gruncie rzeczy amatorską? Takiemu
                  podejściu przeczą interdyscyplinarne programy renomowanych uczelni kształcących
                  tłumaczy specjalistycznych, które cieszą się stale rosnącym powodzeniem w kraju
                  i za granicą."

                  Cały tekst, bardzo zresztą intersujący:
                  www.tepis.org.pl/biuletyn/63/memorandum.htm
          • malakas Re: kto bredzi 04.01.07, 23:03
            Twoja nadzieja jest płonna, człowieku smile Właśnie, że jestem przysięgłym i
            orientuję się nieźle w _obowiązujących_ przepisach. Co tam knują, faktycznie,
            choć prawdę mówiąc, dopóki sa to luźne pomysły, mało mnie to obchodzi. Ty zaś
            ewidentnie nie jesteś, coś tam słyszałeś na jakiejś rodzinnej imprezie i
            siejesz zamęt.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja