co robic???!!!

18.07.03, 05:33
no to zaczne od poczatku. niemieckiegu uczylam sie ok. 7 lat. bylam kilka
razy w Niemczech (dwumiesieczne pobyty) i udalo mi sie niezle opanowac ten
jezyk. niemal rownolegle w Polsce uczylam sie tez angielskiego. i tez sobie
dobrze dawalam rade. wracajac z Niemec z jednego takiego pobytu spotkalam w
pociagu Kanadyjczyka. I klapa totalna - moj angielski wyparowal. Jedyne co
przyhcodzilo mi do glowy - to tylko ten niemiec. teraz od roku jestem w
stanach. Angielski super, natomiast niemiecki - dukajaca poczatkujaca
uczennica. Juz trace nadzieje, ze kiedykolwiel bede mowilc w miare plynnie
tymi dwoma jezykami i swobodnie przestawiac sie z ang na niem. Moze znacie
jakies antidotum? Czy pozostaly mi juz tylko metody chirurgiczne i operacja
na otwartym mozgu??
pozdrawiam i dziekuje za rady
    • sunday Re: co robic???!!! 18.07.03, 08:15
      > Juz trace nadzieje, ze kiedykolwiel bede mowilc w miare plynnie
      > tymi dwoma jezykami i swobodnie przestawiac sie z ang na niem.
      > Moze znacie jakies antidotum? Czy pozostaly mi juz tylko metody
      > chirurgiczne i operacja na otwartym mozgu??

      Hi, hi - mam cos podobnego. Pracuje w Niemczech, jak przyjechalem nie znalem w
      ogole niemieckiego, wiec uzywalem angielskiego. Teraz juz prawie zawsze mowie
      po niemiecku - za to przestawienie sie miedzy tymi dwoma jezykami trwa ladnych
      parenascie minut, w miedzyczasie pojawiaja sie zwroty typu: "Thank you very
      danke schön" wink) Mysle, ze pomoc moze intensywna nauka kolejnego jezyka!
      • baloo1 Re: co robic???!!! 18.07.03, 11:47
        aha. zeby bylo "Danke you mucho, meine dear muchacho"
        ;o)
        PS : Kiedys moj ojciec poprosil w Wiedniu o "eine knige telephonique". Serio
        serio, nic nie zmyslam. Od tej pory juz nie udawal, ze doskonale pamieta
        niemiecki ;o)
        • azm Robić to, co radził towarzysz Lenin 18.07.03, 12:02
          uczyć się, uczyć i jeszcze raz uczyć smile))
    • all2 Re: co robic???!!! 18.07.03, 12:26
      Fakt, że takie zjawisko występuje. Przyszło mi kiedyś przy wyjeździe na Wschód
      poużywać rosyjskiego, którym wcześniej mówiłam płynnie. Pierwsze dwa dni to
      była tragedia, potem wszystko mi się przypomniało, ale spójniki do końca
      dawałam angielskie smile
      • millefiori Re: co robic???!!! 18.07.03, 19:59
        To sie nazywa dominacja jezyka. Bardzo pomocne sa rozmowy symultaniczne,
        prowadzone w dwoch jezykach obcych na raz, choc na poczatku obfituja one w
        cos, co Colette nazwala bardzo trafnie babelizmem...
        serdecznosci,
        Millefiori
Pełna wersja