nowamloda
31.08.03, 19:09
Wchodzi Polak do sklepu w Nowym Jorku i mowi do ekspedienta:
-Ty czarny patrz mi na usta: potrzebuje pilke.
Ekspedient patrzy i nic nie rozumie.
Polak tlumaczy:
- Pilke potrzebuje. Pilka. Okragla.
Pokazuje rekoma okragly ksztal.
-Pilka
Ekspedient stara sie powtorzyc i rysuje dlonmi okrag w powietrzu:
Pyyuuka.
Z wyrazu twarzy widac, ze nic nie rozumie.
Polak cierpliwie tlumaczy:
-Pilka. Okragla. Futbol.
Zaczyna kopac w powietrzu jakby gral w pilke nozna.
Ekspedient powtarza jego ruchu. Powtarza:
- pyyuuka. Ogroooug la. FOoot boll.
Nagle twarz mu sie rozjasnia:
-Football!!!!! Your need a ball!!!
Polak usmiecha sie triumfalnie:
OK. Skup sie teraz i patrz mi na usta:
- .. do metalu
Zycze milej zabawy!