Dodaj do ulubionych

Praca jako tlumacz - prosba o opinie

31.07.08, 20:05
Dzien dobry

Nie wiem czy ze swym pytaniem dobrze trafilem ale sprobuje....
Otoz jestem amatorem jedego z jezykow slowansich tzn. kocham ten
jezyk, przez kilka lat przebywalem kraju gdzie sie nim mowi i
wydaje mi sie ze znam go calkiem dobrze. Nie konczylem zadnej
filologii obcej. Chcialbym bardzo zaczac prace jako tlumacz tego
jezyka (tlumaczenia techniczne i temu podobne)w formie dzialnosci
prywatnej - wlasna firma. Poki co nie ma
zdanego zadnego egzaminu na znajomosc tego jezyka, choc wciaz sie
przymierzam do egzaminu panstwowego. Mam w zwiazku z tym pytanie do
osob zorienowanych: jak oceniacie moje szanse na rynku tlumaczy? Czy
wsrod tlumaczy sa ludzie BEZ filologii w danym jezyku? Czy taki
amator-samouk jak ja ma szanse zaistniec i dobrze prosperowac, tj.
zyc z
tlumaczenia? Czy nie porywam sie z motyka na slonce
bedac tylko samoukiem tego jezyka?
I wreszcie jak oceniacie perspektywy finasowe bycia tlumaczem? Czy
daje to dobre dochody czy tez moze tylko bardzo nieregularne, od
czasu do czasu, w zaleznosci od zlecen? Czy da sie z tego zyc i na
jakim poziomie? Czy daje sie pogodzic prace tlumacza z praca na
etacie w jak jes firmie, czy czas na to pozwala?
Bede ogromnie wdzieczny za wasze opinie.
Obserwuj wątek
    • zlota.sowa Re: Praca jako tlumacz - prosba o opinie 31.07.08, 23:19
      translatoryk napisał:

      > jak oceniacie moje szanse na rynku tlumaczy? Czy
      > wsrod tlumaczy sa ludzie BEZ filologii w danym jezyku?

      Ależ tak! Filologia ma tyle wspólnego z zawodem tłumacza, że bardzo
      w nim pomaga. Nie jest wcale warunkiem i nawet nie gwarantuje
      umiejętności dobrego tłumaczenia, niestety.
      Tak na marginesie: Szukałem kiedyś dobrego stolarza. Na czterech się
      bardzo zawiodłem, wreszcie trafiłem na takiego, co wykonał swoją
      robotę sprawnie i elegancko, nawet niezbyt drogo. I okazało się, że
      był z zawodu inżynierem elektronikiem, który się przekwalifikował,
      bo lubił dłubać w drewnie smile

      Pierwsza rada: Koniecznie przeczytaj książkę A. Voellnagla "Jak nie
      tłumaczyć tekstów technicznych". Podpowie Ci to i owo i podniesie na
      duchu.
      Druga rada: Zanim uczynisz z tego drugi (a może i główny) zawód,
      poćwicz tłumaczenia w danej specjalności - "do szuflady" i
      niekomercyjnie. Nabierzesz doświadczenia, nie pakując się w kłopoty.
      Trzecia: Douczaj się ciągle języka i terminologii fachowej, z
      różnych dostępnych źródeł w obu językach. No i przygotuj kilka półek
      na różne dziwne słowniki (przynajmniej u mnie rozpychają się, gdzie
      popadnie) smile

      > I wreszcie jak oceniacie perspektywy finasowe bycia tlumaczem? Czy
      > daje to dobre dochody czy tez moze tylko bardzo nieregularne, od
      > czasu do czasu, w zaleznosci od zlecen? Czy da sie z tego zyc i na
      > jakim poziomie?

      Hm... W zależności od zleceń właśnie.
      Cóż, to jest biznes. Nawet na handlu marchewką można się wzbogacić
      albo pójść z torbami.

      > Czy daje sie pogodzic prace tlumacza z praca na
      > etacie w jak jes firmie, czy czas na to pozwala?

      Cóż, ja tak robię. Ale z tym czasem jest właśnie najgorzej. Tym
      bardziej, że moja etatowa praca jest bardzo absorbująca. Ale z
      drugiej strony - daje stabilność i bezpieczeństwo finansowe, no i
      opłatę ZUS-u.

      Powodzenia!
      AdamS
    • aga.p.p Re: Praca jako tlumacz - prosba o opinie 01.08.08, 10:59
      Nie wiesz czy dasz radę, nie masz klientów = nie otwieraj działalności. Tłumaczyć można na umowę o dzieło i od takiego sposobu rozliczania warto zacząć, zanim sobie człowiek nie wytrobi nazwiska.

      Samouk ma szanse zaistnieć i dobrze prosperować, pod warunkiem, że bardzo dobrze zna dwa języki - ten, który tłumaczy i swój własny. Bardzo dobrze - nie "całkiem dobrze".

      Nie chcę Cię zniechęcać, ale mnóstwo ludzi wychodzi z takiego założenia jak Ty: wydaje mi się, że znają język, mieszkali za granicą i myślą, że tłumaczenie to pikuś. A potem okazuje się, że korektor musi na nowo tłumaczyć ich teksty.

      Powysyłaj CV do biur tłumaczeń, zrób parę próbek i poczekaj na ich ocenę. Jak wypadną dobrze, to wiadomo; jak źle, to będziesz miał dwa wyjścia: traktować język jako hobby, a nie źródło utrzymania, albo porządnie przyłożyć się do nauki, tłumaczyć do szuflady (ale pod opieką tłumacza) i za jakiś czas zrobić z tego karierę.

      A jak będziesz dobrym tłumaczem, to perspektywy finansowe są bardzo fajnesmile

      Powodzenia,
      Aga
      • aagnieszka76 Re: Praca jako tlumacz - prosba o opinie 01.08.08, 11:22
        Mam podobny dylemat co autor wątku. Nie studiowałam anglistyki tylko
        filologię polską, mam co prawda zdany egzamin CPE i od października
        rozpoczynam I rok magisterskich studiów uzupełniających filologii
        angielskiej (była możliwość by na studia te zdawały również osoby
        posiadające dyplom innego niż anglistyka kierunku). Czy filologia
        polska, którą ukończyłam, będzie w pracy tłumacza jakimś atutem?
        • tiresias Re: Praca jako tlumacz - prosba o opinie 01.08.08, 12:01
          dobra znajomość języka polskiego to rzadkość wśród tłumaczy tłumaczących na swój
          język ojczysty.
          często doskonale znają język obcy, ale ich teksty na polski to koszmar
          (ortografia, stylistyka a często i gramatyka skandaliczne). moim zdaniem osoba
          po filologii polskiej ma duży atut (chociaż wielu filologów polskich przynosi
          hańbę swoim profesorom). tak że reguły nie ma.
          ale Pani ma na razie tylko jedną nogę (polski) a druga (angielski) to zupełne
          pierwociny - CPE, 1. rok anglistyki?
          na jednej nodze długi się nie ustoi.
          • nobullshit Re: Praca jako tlumacz - prosba o opinie 01.08.08, 12:23
            Tiresias, CPE to nie pierwociny. Cambridge Proficiency daje (w każdym razie
            kiedyś dawał) prawo do nauczania angielskiego jako jeżyka obcego.
            Co do reszty - podpisuję się wszystkimi kończynami. Ważniejszy jest język
            docelowy. To, czego nie rozumiemy w języku wyjściowym, można sprawdzić w
            słowniku, w necie, zapytać native'a - bylebyśmy tylko mieli trochę pokory i
            świadomość, że czegoś nie rozumiemy, i nie pisali, co się nam wydaje.

            Nie skończyłam anglistyki i długo miałam z tego powodu kompleksy,
            ale po piętnastej książce i paru nagrodach mi przeszło smile

            Co do założyciela wątku, rozumiem, że w necie niektórzy piszą na luzie, bez
            przecinków itd, ale mnie ten post zgrzyta (np. "praca jako"?!), co nie wróży
            najlepiej. sad( Na szczęście kolega chce się zająć tłumaczeniami technicznymi, w
            których najważniejsza jest znajomość dziedziny. Lepszym tłumaczem tekstów z
            dziedziny x będzie znający język obcy specjalista w dziedzinie x niż filolog.
              • nobullshit Re: Praca jako tlumacz - prosba o opinie 01.08.08, 17:41
                translatoryk napisał:
                > Nie wiem czy po poscie (a wlasciwie jego jednym malym fragmencie)
                > pisanym "na szybko" mozna wnioskowac czy cos lub ktos dobrze rokuje
                > czy nie, ale rozumiem, ze Twoja uwaga miala na celu moje dobro smile
                > mimo, ze jest mocno przesadzona.

                Jasne, że dobrze Ci życzę, cały mój post był o tym, że kierunek studiów nie ma
                znaczenia.
                Po prostu nie wiem - o czym już kiedyś pisałam tutaj albo na książkach - jak
                można nagle wyłączyć myślenie i nawyki, i zacząć pisać np. bez przecinków. Mnie
                palec sam leci do stosownego klawisza.
          • aagnieszka76 Re: Praca jako tlumacz - prosba o opinie 02.08.08, 21:02
            1 rok studiów uzupełniających, czyli dawny 4. Na filologii
            angielskiej na UW jest możliwość (oczywiście po zdaniu egzaminu z
            języka i wiedzy o kulturze i literaturze)aby absolwenci również
            innych kierunków mogli iść na uzupełniające, 2 letnie studia
            magisterskie.
      • translatoryk Re: Praca jako tlumacz - prosba o opinie 01.08.08, 12:34
        Co oznaczaja "bardzo fajne perspektywy"? Mozesz podac jakiec
        konkrety? Jakiego rzedu zarobki sa udzialem dobrych tlumaczy(mam na
        mysli osoby ktore z tego uczynily swoj "chleb powszedni" i
        tlumaczenie jest ich jedynym zrodlem dochodu). Czy to prawda, ze
        tlumacze pracuja po 16- 20 h na dobe? Czy to naprawde az tak
        absorbujaca praca?
        • aga.p.p Re: Praca jako tlumacz - prosba o opinie 01.08.08, 13:41
          Fajne, to znaczy takie, że nie będziesz chciał wracać na etat. Zarobki właściwie są nieograniczone. To zależy od tego co tłumaczysz, dla kogo, z jakiego języka oraz od tego jak sobie zorganizujesz działalność. A przede wszystkim od tego czy jesteś dobry.

          Czasami rzeczywiście zdarzają się maratony po kilkanaście godzin na dobę. Ale nigdy z przymusu - po prostu jest duże zlecenie na wczoraj i albo bierzesz i siedzisz, albo nie. Z tym, że kasa za taki maraton jest odpowiednio wyższa, a jak skończysz, to nie musisz nikogo prosić o urlop - po prostu robisz sobie wolne i odpoczywasz.

          pzdr,
          Aga
          • tiresias Re: Praca jako tlumacz - prosba o opinie 01.08.08, 14:11
            ja bym zaczął od tych minusów:
            1. jesteś na swoim. sam. wolność oznacza, że nikt za ciebie nic nie zapłaci
            (zus, itp)
            2. konkurencja jest ostatnio mordercza. dużo ludzi 'tłumaczy', ceny dumpingowe
            to normalka. oczywiście że rynek to weryfikuje, ale nie każdy to przeżyje.
            (jakbogakocham, słyszałem klienta który twierdził że chce taniej a jakość nie
            jest taka istotna.)
            3. zanim uzbierasz pakiet 'stałych' klientów minie kilka ładnych lat
            4. czy bawi cię siedzenie przed monitorem godzinami klepiąc w klawiaturę?
            czasami bez kontaktu z ludźmi całe dnie? czasami teksty tak nudne jak tylko
            potrafi być audyt wytwórni wód gazowanych tłumaczony po raz szósty (tu przydają
            się CATy, ale polecam też sprawdzić ostatnią cenę TRadosasmile)
            --
            uważajcie aby te plusy nie przysłoniły wam minusów.
    • azm2 Re: Praca jako tlumacz - prosba o opinie 03.08.08, 11:44
      Nie rozumiem, jak potencjalny tłumacz jest w stanie pisać po polsku bez polskich
      znaków i pomijając przecinki. Mam wrażenie, że taki tłumacz nie utrzyma się i
      szybko wypadnie z rynku. Ale to nawet dobrze, bo będzie więcej pracy dla tych,
      którzy przestrzegają ortografii i interpunkcji.
      • translatoryk Re: Praca jako tlumacz - prosba o opinie 03.08.08, 13:13
        A slyszalas o czyms takim jak pisanie robocze w internecie? nie
        traktuje postow na forum jako udzialu w konkursie pt. "kto ladniej
        pisze".Jesli nie jestes w stanie tego zrozumiec to Twoj potencjal
        intelektualny tez nic dobrego nie wrozy jesli chodzi o kariere
        tlumacza.... pozdrawiam.
          • translatoryk Re: Praca jako tlumacz - prosba o opinie 03.08.08, 14:29
            Wiec jesli ja sie utrzymam na rynku to nie powinni ucierpiec Ci
            co "przestrzegaja ortografii i interpunkcji", wsrod nich oczywiscie
            Ty. Nie rozumiem wiec daczego w taki sposob zareagowalas na moje
            pisanie robocze... wygladalo na to, ze Ci brakuje zlecen i chcesz
            tepic badz zniechecac wszelka konkurencje.
            • tiresias Re: Praca jako tlumacz - prosba o opinie 03.08.08, 14:38
              Jak ktoś bardzo chce to się go (niestety) nie da zniechęcić. Musi sam ponieść
              konsekwencje swojej indolencji, zazwyczaj finansowe, i zmienić decyzję.
              Teraz z tłumaczeniami jest tak jak z tym programem You Can Dance. Setki amatorów
              myśli, że potrafią tłumaczyć i sprzedają tanio swój 'produkt'. często dostają po
              nosie od 'jury' i wracają na ziemię.
              A złote smrodki-samorodki zawsze się trafiają.
              czego i Państwu życzę.
              A co do pisania poprawnie to ja popieram - wypowiedź na forum to nie jest
              'pisanie robocze', bo takowego raczej nikomu nie pokazujesz.
              gutbaj
              • translatoryk Re: Praca jako tlumacz - prosba o opinie 03.08.08, 15:27
                Ale jestes dziwny, jak zreszta wielu z Was na tym forum (przepraszam
                tych normalnych...). Jesli takimi u...dliwymi ludzmi sa tlumacze to
                ja dziekuje za taka kariere. Rozumiem, ze to siedzenie w domu i
                klepanie w klawiature po kilkanascie godzin, bez kontaktu z ludzmi,
                robi z Was takich gburow ktorym obce sa jakiekolwiek wykorczenia
                poza utarty CIASNY schemat....przykro mi. Co do roboczego tekstu nie
                porownywalbym "roboczosci" w rozumieniu tekstu tlumaczonego dla
                klienta z "roboczoscia' pisania w necie....ale to chyba znowu zbyt
                duzo aby pojac i przyjac bez zbednych a do tego kompletnie
                nietrafionych komentarzy...naprawde jestem Wami wszystkim bardzo
                rozczarowany, mimo, ze za niektore konstruktywne rady dziekuje.
                • szczoter Re: Praca jako tlumacz - prosba o opinie 03.08.08, 15:41
                  translatoryk napisał:

                  > Ale jestes dziwny, jak zreszta wielu z Was na tym forum (przepraszam
                  > tych normalnych...). Jesli takimi u...dliwymi ludzmi sa tlumacze to
                  > ja dziekuje za taka kariere. Rozumiem, ze to siedzenie w domu i
                  > klepanie w klawiature po kilkanascie godzin, bez kontaktu z ludzmi,
                  > robi z Was takich gburow ktorym obce sa jakiekolwiek wykorczenia
                  > poza utarty CIASNY schemat....przykro mi. Co do roboczego tekstu nie
                  > porownywalbym "roboczosci" w rozumieniu tekstu tlumaczonego dla
                  > klienta z "roboczoscia' pisania w necie....ale to chyba znowu zbyt
                  > duzo aby pojac i przyjac bez zbednych a do tego kompletnie
                  > nietrafionych komentarzy...naprawde jestem Wami wszystkim bardzo
                  > rozczarowany, mimo, ze za niektore konstruktywne rady dziekuje.

                  A czego się spodziewałeś? Spróbuj wejść na forum lekarzy i poprosić o radę, jak
                  wejść w zawód, bo uczyłeś się korespondencyjnie medycyny i mieszkałeś przez parę
                  lat pod jednym dachem z lekarzem. Zjedzą cięsmile

                  Zauważ, że nie znamy faktycznego poziomu twojej znajomości języka. Opieramy się
                  jedynie na twojej wersji. I tak dostałeś precyzyjne wskazówki i rady.
            • azm2 Re: Praca jako tlumacz - prosba o opinie 03.08.08, 15:02
              Ja naprawdę nie rozumiem, że można pisać po polsku bez polskich znaków. Tak,
              samo, jak ktoś we wcześniejszym poście, uważam, że pisanie zgodnie z
              interpunkcją, ortografią i gramatyką jest wyrazem szacunku dla czytelnika -
              nawet w "pisaniu roboczym", a na pewno pomaga czytelnikowi dokłdnei zrozumieć,
              co mam na myśli.
              • translatoryk Re: Praca jako tlumacz - prosba o opinie 03.08.08, 15:30
                Rozumiem, ze jedyne miejsce w necie jakie odwiedzasz to forum
                tlumaczenia, gdzie kazdy z kazdym konkuruje w dyscyplinie kto
                ladniej napisze posta...jak inaczej bowiem wytlumaczyc, ze nie
                miesci Ci sie w glowie pisanie bez polskich znakow itp. W siecie
                robi sie to nalogowo i jakos nikogo to tak nie razi jak
                Ciebie...internet jest wiekszy niz horyzont widziany z forum
                tlumaczenia,radze to zauwazyc. pozdrawiam
                • szczoter Re: Praca jako tlumacz - prosba o opinie 03.08.08, 15:38
                  translatoryk napisał:

                  > Rozumiem, ze jedyne miejsce w necie jakie odwiedzasz to forum
                  > tlumaczenia, gdzie kazdy z kazdym konkuruje w dyscyplinie kto
                  > ladniej napisze posta...jak inaczej bowiem wytlumaczyc, ze nie
                  > miesci Ci sie w glowie pisanie bez polskich znakow itp. W siecie
                  > robi sie to nalogowo i jakos nikogo to tak nie razi jak
                  > Ciebie...internet jest wiekszy niz horyzont widziany z forum
                  > tlumaczenia,radze to zauwazyc. pozdrawiam

                  Szanowny translatoryku

                  Fora tłumaczy (czy ogólnie, osób zawodowo z językiem związanych) to nie forum
                  dyskusji o pokemonach, filmach, czy innym temacie. Wypowiadają się tu ludzie,
                  dla których poprawność językowa jest, że się tak wyrażę, narzędziem pracy. Jako
                  przyszły tłumaczy powinieneś to rozumieć. A przynajmniej spróbować.
                  Osobiście nie lubię czytać postów niechlujnych, bo mnie to męczy. I wielu moich
                  kolegów ma podobne odczucia i podejście.

                  Bywam na innych forach, ale wszędzie piszę równie starannie. Jak nie mam czasu
                  wypowiedzieć się starannie, to się nie wypowiadam.
                  Argument, że "inni tak robią" to dla mnie żaden argument.
                  • translatoryk Re: Praca jako tlumacz - prosba o opinie 03.08.08, 15:48
                    Szczoterze

                    Nie liczac paru konstruktywnych rad jakie od Was uzyskalem, reakcja
                    na moj post wydaje i sie mocno nieadekwatna. Mam wrazenie, ze
                    zwrociliscie uwage na sposob jego napisania a nie tresc, tak
                    naprawde. A moze to strach przed potencjalna rosnaca konkurencja,
                    he? Macie racje, musicie na mnie uwazac...smile
                    • szczoter Re: Praca jako tlumacz - prosba o opinie 03.08.08, 16:01
                      translatoryk napisał:

                      > Szczoterze
                      >
                      > Nie liczac paru konstruktywnych rad jakie od Was uzyskalem, reakcja
                      > na moj post wydaje i sie mocno nieadekwatna. Mam wrazenie, ze
                      > zwrociliscie uwage na sposob jego napisania a nie tresc, tak
                      > naprawde.

                      Powtarzam: dla wielu z nas sposób pisania ma takie samo znaczenie, co wartość
                      merytoryczna wypowiedzi. Jako tłumacz będziesz rozliczany z każdego błędu (i
                      niechlujstwa, typu podwójne spacje). Noblesse oblige, że tak powiemsmile

                      > A moze to strach przed potencjalna rosnaca konkurencja,
                      > he? Macie racje, musicie na mnie uwazac...smile

                      Dobre, dobresmile

                      Konkurencja jest od lat. Była i będzie. To wolny rynek, na który trafisz,
                      odsiewa. Pogadamy za jakiś czas, gdy - czego Ci życzę - będziesz się utrzymywał
                      z tłumaczeń, zrobisz setki stron dla klientów i włożysz trochę pracy w swój
                      warsztat językowo-tłumaczeniowy (bo znajomość języka nie jest tożsama z byciem
                      tłumaczem). Wtedy, gwarantuję, że naszą reakcję ujrzysz w innym świetle i
                      zrozumiesz ją.

                      Nikt nie życzy Ci tu źle, ale z naszej perspektywy wygląda to mniej więcej tak:
                      przychodzi facet, twierdząc, że zna język obcy całkiem nieźle (czyli nie wiadomo
                      jak). Pisze niechlujne posty, a chce zostać tłumaczem, czyli człowiekiem
                      rzeźbiącym w słowiesmile I co mamy sobie pomyśleć?
                      Dlatego właśnie jesteśmy trochę zgryźliwi.

                      A rad innych niż praktyka, praktyka, szlifowanie i nauka NIE MA. Każdy z nas to
                      przechodziłsmile

                      Zajrzyj na stronę jednego z tłumaczy, który stworzył poradnik dla
                      początkujących: www.mps-net.com/pub_pol.php.
                      • translatoryk Re: Praca jako tlumacz - prosba o opinie 03.08.08, 16:13
                        Wszystko rozumiem, tylko po raz kolejny podkreslam, ze na podstawie
                        pisania w necie nie mozna nic wnioskowac o zdatnosci czlowieka do
                        zawodyu tlumacza, tak jak na podstawie piatek z biologii nie mozna
                        wnisokowac ze ktos bedzie dobrym lekarzem... A wy tak wlasnie
                        robicie. Na podstawie niedbale napisanego posta stworzyliscie sobie
                        moj obraz jako osoby ktora nie powinna podejmowac sie tego
                        zawodu ...To mocna nadinterpretacja. Nie przyszlo Wam do glowy, ze
                        zwyczajnie moze mam czasu pisac pieknych postow i zastanawiac sie
                        nad kazda literka?
                        • szczoter Re: Praca jako tlumacz - prosba o opinie 03.08.08, 16:23
                          translatoryk napisał:

                          > Wszystko rozumiem, tylko po raz kolejny podkreslam, ze na podstawie
                          > pisania w necie nie mozna nic wnioskowac o zdatnosci czlowieka do
                          > zawodyu tlumacza, tak jak na podstawie piatek z biologii nie mozna
                          > wnisokowac ze ktos bedzie dobrym lekarzem... A wy tak wlasnie
                          > robicie.

                          Nauczeni doświadczeniem. Uwierz, że pytań podobnych do Twojego (podobnych
                          charakterem i tonem) słyszymy bardzo dużo: chociażby tutaj i na GoldenLine. Stąd
                          nasza podejrzliwośćwink I naprawdę nie było bardzo ostrowink Nie wiem, czy masz
                          profil na GL, ale jeśli masz to wstąp do grupy Tłumacze i zobacz np. tę dyskusję:
                          www.goldenline.pl/forum/tlumacze/401140
                          Tutaj było ostrosmile

                          Nie mówiąc o tym, że zwracanie uwagi na popełniane błędy to codzienność. Nic na
                          to nie poradzisz.

                          > Na podstawie niedbale napisanego posta stworzyliscie sobie
                          > moj obraz jako osoby ktora nie powinna podejmowac sie tego
                          > zawodu ...To mocna nadinterpretacja. Nie przyszlo Wam do glowy, ze
                          > zwyczajnie moze mam czasu pisac pieknych postow i zastanawiac sie
                          > nad kazda literka?

                          Cóż, jak zauważyłem wcześniej - nie mam czasu, nie piszę. Rozumiem, że możesz
                          nie mieć czasu napisać elaboratu. Ale unikania ogonków i interpunkcji nie rozumiem.
                          Nie wiem, czy nadajesz się na tłumacza. Za mało mam informacjismile Mogę jedynie
                          życzyć powodzenia, bo - jeśli lubisz pracę z językiem i tekstem - to tłumaczenia
                          dadzą Ci ogromną satysfakcję. Wiem, bo sam tak mamsmile

                            • aga.p.p Re: Szczoter? 03.08.08, 18:21
                              Jak masz konto na GL, to dołącz do grupy "tłumacze". Główna strona jest tutaj: www.goldenline.pl/grupa/tlumacze

                              Jak nie masz konta na GL, to najpierw musisz się zarejestrować: www.goldenline.pl/

                              (Mam nadzieję, że Szczoter się nie obrazi, że odpowiadam za niegosmile)

                              pzdr,
                              Aga
                              • szczoter Re: Szczoter? 03.08.08, 18:43
                                aga.p.p napisała:

                                > Jak masz konto na GL, to dołącz do grupy "tłumacze". Główna strona jest tutaj:
                                www.goldenline.pl/grupa/tlumacze
                                >
                                > Jak nie masz konta na GL, to najpierw musisz się zarejestrować: www.goldenline.pl/
                                >
                                > (Mam nadzieję, że Szczoter się nie obrazi, że odpowiadam za niegosmile)
                                >
                                > pzdr,
                                > Aga

                                Szczoter potwierdza poprawność instrukcji i nie obraża się za jej udzieleniesmile

                                Michał
                        • aga.p.p Re: Praca jako tlumacz - prosba o opinie 03.08.08, 16:41
                          Wiesz co, a mnie się wydaje, że nie będziesz dobrym tłumaczem. Brakuje Ci jednej, bardzo ważnej cechy - pokory. Nie masz czasu zastanawiać się nad pojedynczą literką, ale masz czas na wyprodukowanie kilku postów z pretensjami, że ktoś napisał co myśli o Twoim sposobie pisania? A co zrobisz, jak korektor poprawi Ci wszystkie literówki, ortografy i wygładzi styl? Też mu napiszesz, że przecież wiadomo o co chodzi, a Ty nie masz czasu na detale? Otóż powinieneś wiedzieć, że zwracanie uwagi na detale to być albo nie być na rynku tłumaczeń. Przez niechlujne pisanie jesteś jak chirurg, który zaszywa narzędzia w brzuchu pacjenta, po czym z uśmiechem stwierdza: "no co, przecież wyciąłem ten wyrostek".

                          Tak na marginesie, nie spotkałam się z czymś takim jak robocze pisanie. Pisanie na brudno, owszem, ale to "na brudno" oznacza "nie do publikacji". A forum to nie brudnopis; bywając tutaj masz możliwość korzystać z porad osób, które w tym zawodzie siedzą od lat i znają go od podszewki. Nie szkoda Ci zmarnować takiej okazji?

                          pzdr,
                          Aga
                        • zlota.sowa Re: Praca jako tlumacz - prosba o opinie 03.08.08, 16:55
                          translatoryk napisał:

                          > Wszystko rozumiem, tylko po raz kolejny podkreslam, ze na
                          podstawie
                          > pisania w necie nie mozna nic wnioskowac o zdatnosci czlowieka do
                          > zawodyu tlumacza, tak jak na podstawie piatek z biologii nie mozna
                          > wnisokowac ze ktos bedzie dobrym lekarzem... A wy tak wlasnie
                          > robicie.

                          Z piątek z biologii niewiele wynika, to prawda. Ale jeżeli ktoś miał
                          z tej biologii zawsze słabe tróje, bo nie przywiązywał do niej wagi,
                          nudziła go i w ogóle _nie_miał_czasu_ - to jak myślisz, dobrym
                          będzie lekarzem? A jeśli ktoś krzywo kroi chleb (dlaczego nie? wielu
                          tak robi) - to czy dałbyś mu się zoperować, gdyby był chirurgiem?

                          Szczoter mądrze i pięknie Ci wyjaśnił, w czym rzecz - z tym
                          rzeźbieniem w słowie itd. To oczywiste, że kogoś, kto chce się
                          związać z językiem zawodowo ocenia się według innych standardów niż
                          młodzież plotkującą na czacie.

                          > Na podstawie niedbale napisanego posta stworzyliscie sobie
                          > moj obraz jako osoby ktora nie powinna podejmowac sie tego
                          > zawodu ...To mocna nadinterpretacja.

                          A jakie mamy inne podstawy? Brak danych. A to widać gołym okiem.
                          Polskie znaki to osobna sprawa, literówki - sprawa pośpiechu i braku
                          wprawy (ale wystarczy minuta na przeczytanie i poprawienie przed
                          wysłaniem); niestety, było tam trochę błędów i istotnych
                          niezręczności stylistycznych, które należałoby wykorzenić przed
                          zabraniem się za pisanie zawodowo. Stąd przestrogi i pesymizm - żeby
                          dobrze tłumaczyć, trzeba lubić takie rzeczy, a nie otrząsać z
                          oburzeniem i dziwić się, że ktoś przywiązuje do nich wagę.

                          Sądzę, że jak chcesz, to potrafisz pisać starannie i pięknym stylem.
                          Sęk w tym, że zwracając się tu o radę, nie najlepiej zaprezentowałeś
                          się od tej strony. Nie powtórz tego błędu nawiązując kontakty z
                          wydawnictwami, biurami tłumaczeń itp., bo skreślą Cię już na wstępie.

                          AdamS
                        • zlota.sowa Re: [404] File Not Found : Plik nie istnieje 09.08.08, 13:55
                          usak napisał:

                          > I tu Cie mamy panie Sczoterze!
                          > Tlumacz techniczny, ktorego jezyk jest troche nieporadny jest dla
                          > mnie do
                          > zaakceptowania, ale tlumacz, ktory nie potrafi poprawnie przepisac
                          > adresu strony WWW to partacz totalny.

                          Taak... Ciekawe to, co piszesz, bo mnie jakoś nie sprawiło żadnej
                          trudności zrozumienie, że w jego poście po prostu automatycznie
                          przykleiła się kropka kończąca zdanie do adresu i wystarczy ją
                          wykasować wink

                          AdamS
                        • tez_ja Re: do szczotera 10.08.08, 14:09


                          > drogi szczoterze. podany przez ciebie link nie dziala. mozna prosic
                          > jeszcze raz?

                          Link działa. Trzeba tylko wyciąć kropkę, która znajduje się na jego końcu.
                          Podaję to za kolegą Złotą Sową (AdamSem).

                          Ewa
                          • tez_ja Re: do szczotera 10.08.08, 14:14
                            tez_ja napisała:


                            > Podaję to za kolegą Złotą Sową.

                            Czytając naszły mnie wątpliwości: a może za kolegą "Złotym Sową"? Czy może
                            "Złotym Sowem"? Już sama nie wiem...

                            Ewa
                            • zlota.sowa Re: do szczotera 10.08.08, 19:38
                              tez_ja napisała:

                              > > Podaję to za kolegą Złotą Sową.
                              >
                              > Czytając naszły mnie wątpliwości: a może za kolegą "Złotym Sową"?
                              > Czy może
                              > "Złotym Sowem"? Już sama nie wiem...

                              smile))
                              Dzięki za dobre sowo wink
                              Myślę, że najlepiej odmieniać zwyczajnie, jak nocnego ptaka - w
                              końcu wśród sów też są samce smile
                              "Złota Sowa" to stary nick (a właściwie login), który wziął się od
                              sympatycznego trofeum zdobytego w pewnym konkursie przed wielu laty
                              (przeszło ćwierć wieku temu, o zgrozo...) A sentyment pozostał.

                              Natomiast na forach jestem AdamSem, chociaż czasem, w przypływie
                              fantazji - AddamSem, Koleżanko Ewo Wiedźmowata smile

                              Pozdrawiam,
                              AddamS
                              • tez_ja Re: do szczotera 10.08.08, 20:47
                                zlota.sowa napisał:


                                >
                                > Natomiast na forach jestem AdamSem, chociaż czasem, w przypływie
                                > fantazji - AddamSem, Koleżanko Ewo Wiedźmowata smile

                                O ile się nie mylę, AddamS zwykle się ujawnia w chwilach, nazwijmy to tak delikatnie, lekkiego zdenerwowania.

                                > Pozdrawiam,
                                > AddamS

                                Tak...

                                Ewa
                                • zlota.sowa Re: do szczotera 10.08.08, 23:04
                                  Tez_ona napisała:

                                  > > Natomiast na forach jestem AdamSem, chociaż czasem, w przypływie
                                  > > fantazji - AddamSem, Koleżanko Ewo Wiedźmowata smile
                                  >
                                  > O ile się nie mylę, AddamS zwykle się ujawnia w chwilach,
                                  > nazwijmy to tak delikatnie, lekkiego zdenerwowania.

                                  Otóż właśnie nie tylko - również rozbawienia, jak tutaj smile

                                  To takie alter ego, jak Dr Jekyll i Mr Jackal wink

                                  Pozdrawiam,
                                  Gomez wink
              • azm2 Re: Praca jako tlumacz - prosba o opinie 03.08.08, 19:31
                No i padłem ofiarą własnego pośpiechu, bo mnie rodzina odrywała od komputera,
                żeby wreszcie zjeść obiad. Miało być:

                Ja naprawdę nie rozumiem, że można pisać po polsku bez polskich znaków. Tak
                samo, jak ktoś we wcześniejszym poście, uważam, że pisanie zgodnie z
                interpunkcją, ortografią i gramatyką jest wyrazem szacunku dla czytelnika -
                nawet w "pisaniu roboczym", a na pewno pomaga czytelnikowi DOKŁADNIE zrozumieć,
                co mam na myśli.
        • szczoter Re: Praca jako tlumacz - prosba o opinie 03.08.08, 14:40
          > A slyszalas o czyms takim jak pisanie robocze w internecie? nie
          > traktuje postow na forum jako udzialu w konkursie pt. "kto ladniej
          > pisze".Jesli nie jestes w stanie tego zrozumiec to Twoj potencjal
          > intelektualny tez nic dobrego nie wrozy jesli chodzi o kariere
          > tlumacza.... pozdrawiam.

          Słyszałem o roboczym pisaniu. I widziałem reakcje na robocze pisanie - mówię o reakcjach na portalach/forach branżowych. Przykro mi, ale to zawsze razi filologów-tłumaczy. Przyzwyczaj się.
          Ja osobiście nie rozumiem tego roboczego pisania. Piszę na klawiaturze szybko (jak wszyscy chyba tłumacze) i dostawienie ogonka niewiele czasu mnie kosztuje... A ja cenię sobie wypowiedzi poprawne merytorycznie i językowo, bo to świadczy o szacunku dla czytających posty.

          A w temacie powiem Ci tak: szanse (jako nie-filolog) masz, ale nie myśl, że będzie łatwo. Budowanie pozycji to lata ciężkiej pracy. Dobre rady dawali już przedmówcy, więc nie będę się powtarzał. Ja zaczynałem z pozycji studenta ostatnich lat lingwistyki. Ciężka praca, sporo wyrzeczeń i mnóstwo nauki (praktycznej, a nie książkowej). Teraz zlecenia same mnie szukają, ale cały czas inwestuję w swój warsztat (sprzęt, kursy specjalistyczne). Nie miej złudzeń, że praca tłumacza jest lekka i przyjemna. Prawdę mówiąc, wytrzymują tylko osoby, która to uwielbiają. Inni, prędzej czy później, uciekają do innych zajęć.
          Zarobki to temat rzeka. Bardzo dobry, szybki i wyspecjalizowany tłumacz zarobi nawet i 10 tys. zł (mówię o angielskim). Ale nie od razu i nie bez sporych nakładów czasy i pracy. 4-5 tysięcy bez większych problemów.

          Klientów indywidualnych bym unikał, bo zwykle marudni i awanturujący sięsmile Najlepiej mieć swoich klientów bezpośrednich (firmy), a w wolnych chwilach brać od biur.

          A, i jeszcze jedno. Nie próbuj zdobywać klientów niską stawką. To się zemści, bo ty się zarobisz za grosze, a klienci nigdy nie będą ci chcieli zapłacić więcej.
      • translatoryk Re: Jeszcze do Translatoryka 04.08.08, 08:00
        Nie wyobrazam sobie takiej sytuacji, ale tylo dlatego, ze to
        kompletnie inna kategoria problemu. W moim przypadku meritum sprawy
        bylo uzyskac informacje o pracy tlumacza (TEORIA) a napisany post
        sluzyl mi do przekazania Wam tego. Tutaj nie chodzi o przygladanie
        sie postom na podobienstwo rozwiazywania rownan matematycznych itd.
        Czy Wy naprawde tego nie rozumiecie? Gdyby chodzilo o analize posta
        pod katem jego poprawnosci gramatyczno-ortograficzno-stylistycznej
        to moglbym sie zgodzic z Wasza ktytyka (tzn. faktem, ze ona
        nastapila). Teraz zas idzie o cos zupelnie innego. Przeniesliscie
        ciezar probleumu nie tam gdzie poczatkowo, w moim zamysle mial byc
        umieszczony, ale mniejsza o to....Za info dzieki.
    • hajota Re: Praca jako tlumacz - prosba o opinie 05.08.08, 11:44
      Ja bym przede wszystkim zaczęła od zbadania rynku, tj. zorientowania się, jakie
      jest realne zapotrzebowanie na tłumaczenia z "jednego z języków słowiańskich",
      który Cię tak interesuje. Od tego zależą perspektywy finansowe. Sądzę, że tylko
      tłumacz danego języka mógłby udzielić rzetelnej odpowiedzi w tym temacie. Co do
      filologii/niefilologii. Podobnie jak koleżanka nobullshit nie kończyłam
      filologii angielskiej, angielski znam z kursów i samokształcenia, ale od lat
      tłumaczę książki z tego języka - chyba z powodzeniem, w każdym razie mogę się z
      tego utrzymać. Moim "pierwszym" językiem był, że wyrażę się równie
      enigmatycznie, "jeden z języków orientalnych" (kierunkowa filologia), ale
      świadomie się przekwalifikowałam, bo raczej nie utrzymałabym się z jego
      znajomości działając jako wolny strzelec, a pracy na etacie miałam serdecznie
      dosyć. Nie mówiąc o tym, że z angielskiego tłumaczę obecnie znacznie ciekawsze
      rzeczy. Tyle z mojej strony, poza tym podzielam poglądy koleżeństwa wyrażone
      powyżej.
      • azm2 Re: Praca jako tlumacz - prosba o opinie 12.08.08, 11:39
        jeden z języków słowiańskich - to właściwie nic nie znaczy. Rosyjski?
        Bułgarski? Serbskochorwacki? Czeski? Słowacki?
        Z rosyjskim mogą być szanse - należy pytać w agencjach tłumaczeń. Zależy
        jeszcze, czy potencjalny tłumacz na tyle dobrze zna język, że klienci
        zaakceptują jego pracę. Pozostałe języki - nie wiem, czy przepływ myśli
        technicznej między Polską a odpowiednimi krajami jest na tyle duży, aby można
        było utrzymać się z tak niszowego rynku. Pytać w agencjach.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka