Wietrznie, chłodno. Jak w końcu z tym przysłówkiem

11.10.09, 14:21

Tandetnie, wietrznie, chłodno, głośno. To jak jest w końcu z tym
przysłówkiem?

Czesi, zdaje się, rozróżniają to tak:

Jest chłodno. Chłodnie to przyjął.
Jest głośno. Głośnie się zachowuje.
Jest daleko. On jest dalece skuteczniejszy.
Jest skromno. Skromnie wygląda

W naszym języku też rozróżniamy przysłówki.
Mówimy: "pieknie", "podobnie", "tandetnie", ale "czarno", głośno itd.

Czy podana przeze mnie zasada odmienności (o ile jest słuszna)
funkcjonuje w poprawnej polszczyźnie? Czy może już dziś się tak nie
rozróżnia, a ta odmienność -nie, -no, to tylko złom nieposprzątany
    • randybvain Re: Wietrznie, chłodno. Jak w końcu z tym przysłó 12.10.09, 20:33
      To, co gramatycy uważają za przysłówek jest jednym z przypadków przymiotnika w formie silnej.

      Widać to dobrze na podstawie przymiotników wysok-wysoka-wysoko, obecnie w formie słabej wysoki-wysoka-wysokie, oraz dalek-daleka-daleko vs. daleki-daleka-dalekie.

      Wysoko i daleko to dawny mianownik i biernik.
      Wysoce i dalece to dawny miejscownik.
      • kotulina Re: Wietrznie, chłodno. Jak w końcu z tym przysłó 13.10.09, 10:18
        Ciekawe. Czy dziś taki "dalek" należy jeszcze do języka polskiego?

        Znam "wszystek".
        • randybvain Re: Wietrznie, chłodno. Jak w końcu z tym przysłó 14.10.09, 00:05
          Nie. Pozostały m.in: zdrów, miłościw, godzien, rad, pewien, winien, powinien, wszystek, ukrzyżowan, pogrzebion. W nazwach miejscowych licznie występują przymiotniki rodzaju nijakiego, np. Grzybno (grzybne miejsce), Żukowo (Żukowe siodło).
          • kotulina Re: Wietrznie, chłodno. Jak w końcu z tym przysłó 15.10.09, 19:23
            Dzięki.

            Czyli temat zamknięty a "głodzien", "chłodzien" są dziś nie do
            przyjęcia?

            A może zwykle taka forma dotyczyła cech "wyższych",
            określeń "wzniosłych"? Choć może to wyniki źródła - Biblia.

            "Wesół", "pełen", "żaden" - jeszcze takie przychodzą mi do głowy.
            • randybvain Re: Wietrznie, chłodno. Jak w końcu z tym przysłó 15.10.09, 20:02
              Raczej dlatego, że Biblia zachowała stare związki międzywyrazowe. Ukrzyżowan, umarł i pogrzebion powtarzane w modlitwie zakonserwowały się, podobnie popularne wyrażenia jak byłem rad, nie jestem godzien, bądź zdrów.

              Wcale mi się nie podoba, że takie ciekawe archaizmy są dziś nie do przyjęcia. Naturalnie dlatego, że "nie ma tego słowa w słowniku".
              Jestem ciekaw, czy mogę być chor.
              Jestem tym bardzo zainteresowan.
              Wczoraj było zimno, a moje dziecko było głodno.
              Bardzo mi przykro, ale to świadectwo jeszcze nie wydrukowano jest.
    • mukidwie Re: Wietrznie, chłodno. Jak w końcu z tym przysłó 14.10.09, 06:38
      Hmm, my, Lachy, też czasem odróżniamy przysłówki, a przynajmniej częściowo (tj. chodzi mi o ogólną tendencję):
      - gapił się na nią chmurnie VS chmurno - i dosł. i przen.,
      - strasznie mnie boli głowa VS w ciemnym lesie było straszno (choć coraz częściej używa się w tym drugim przykładzie formy strasznie),
      - pochmurnie na mnie patrzył VS zrobiło się [na dworze] pochmurno,
      - mrocznie zabrzmiały jego słowa VS już od 9 października zrobiło się jesiennie, mroczno.
      Pozdrawiam
    • deerzet Jestem pewny, że pewien pewnik ... 17.10.09, 23:07
      Jestem pewny, że pewien szkopuł pozostał.
      Jaki?
      Śmierć [frekwencyjna] słowa "pewny".
      W najświeższych wersjach drukowanej w periodykach, jak i w
      internetowych gazetach, nie spotkałem już od dawna użycia tej
      wersji - za to wszechobecnie panowie redaktorowie piszą "jestem
      pewien
      ", "był on pewien" i temu podobnie.

      Zdaje się, że jest to zwane monotonnością - jestem nią uśpion - choć
      i osłupion, zdziwion i zaambarasowan.

      W jednej ze swych ojczyzn-polszczyzn Profesor zaś był pewny,
      że widzi pewien następny zapewne szkopuł - użycie
      słowa "pewien" w środku zdania.
      Profesor z dużą pewnością, swadą i maestrią podkreślał, że ta
      forma pasuje wyłącznie na koniec zdania, co rzadkością jest -
      pewnikiem
      miał rację.

      Nie dalej jak przedwczoraj, swym tu wpisem z 20:02, {Randybvain}
      ówże pewnik potwierdza, klawiaturą pięczetuje.
      Rzec można by, że pewnik profesorowy został sklawiaturzon i
      potwierdzon.
Pełna wersja