Język prawny - nie rozumiem

13.10.09, 10:46
Dane mi kiedyś było studiować przedmioty prawne. Mą najszczerszą
chęć nauki hamował jednak sposób zapisu treść artykułów.

Oczywiście liczę się z tym, że mam ograniczone zdolności pojmowania,
może po prostu wystarczającej inteligencji mi brak, ale... sami
spójrzcie:

Rzecz o karaniu

"Na korzyść sprawcy zapewne wpływa staranie się o zapobieżenie
uszczupleniu należności
publicznoprawnej bądź jej wyrównanie."

Czemu, po co, w jakim celu język prawny jest taki zawiły?

On ma przecież służyć społeczeństwu.

A przecież "ważniejsze od tego co mówisz, jest to, co ktoś z tego
rozumie".

Możnaby przyjąć, że jest to język specjalistyczny na użytek
prawników, ale przecież "nieznajomość prawa szkodzi" każdemu
obywatelowi, któremu postawiono zarzuty, więc powinien być on
powszechnie zrozumiały.

Po co to tak gmatwać? Często stosuje się wielokrotne zaprzeczenia,
po których rozszyfrowaniu wychodzą mądrości typu "jak coś jest
białe, to jest białe a nie czarne".

Czy tylko ja to tak widzę?
    • deerzet Pośrednictwo 13.10.09, 12:19
      Od setek tysięcy lat niektórzy wsród ludzi mówią, że oni
      wiedzą.
      Nazywano ich różnie: Pytią, szamanami, kapłanami, skrybami,
      prawnikami.
      Ta kasta ludzi żyje po to, by inni ich pośrednictwa do wiedzy nie
      zawłaszczali, nie kazali im ich tajemnego języka spospolityzować ...

      Nie doczekamy się, myślę, spełnienia marzenia {Kazetowego} o
      sięgnięciu poziomem języka prawników poziomu gminu.
      Gmin ma słuchać, podziwiać, ewentualnie paść na kolana.

      ---

      Prawić - strsł. 'czynić prostym, właściwym, odpowiednim'; 'mówić'
      [domniemany bohemizm]; 'mówić prawdę'.

      Prawo - od XIV W. - łc. 'lex legis'; tylko w polszczyźnie
      nieodróżnialne od łc. 'ius'...

      Prawica - XVII-XVIII w. 'dziewica'.
      • stefan4 Re: Pośrednictwo 13.10.09, 15:02
        deerzet:
        > Prawo - od XIV W. - łc. 'lex legis'; tylko w polszczyźnie
        > nieodróżnialne od łc. 'ius'...

        A czym się odróżnia w innych -szczyznach?

        - Stefan
        • deerzet Re: a czym 13.10.09, 15:33
          Ponoć inne mają co najmniej dwa, nie jak u nas jedno słowo ['prawo
          ', 'prawo ustawowe/stanowione'] dla 'ius' - 'lex'.

          Podobnie rzadkie, że jednym i tym samym słowem się 'lex' i 'ius'
          zwęgierszcza i zesłowaczcza.
          Państwo jagiellońskie?.
    • jacklosi Re: Język prawny - nie rozumiem 13.10.09, 15:13
      Język prawny ma to do siebie, że jest (a przynajmniej być powinien)
      precyzyjny. I, moim zdaniem, taki zwykle jest. A precyzja nie zawsze
      idzie w parze z komunikatywnością. Komunikatywnie jest: jeżeli nie
      ukradłeś wszystkiego, co było w kasie, dostaniesz mniejszy wymiar
      kary. Ale to nie jest specjalnie precyzyjne. Ani też nie wyczerpuje
      wszystkich przypadków starania o zapobieżenie uszczuplenia
      należności publicznoprawnej.
      • bimota Re: Język prawny - nie rozumiem 23.11.09, 21:04
        Prawnik li to ili obywatel prawy... ? smile
    • stefan4 Re: Język prawny - nie rozumiem 13.10.09, 16:13
      kotulina:
      > Możnaby przyjąć, że jest to język specjalistyczny na użytek
      > prawników, ale przecież "nieznajomość prawa szkodzi" każdemu
      > obywatelowi

      Ja bym nie robił wyłomu w precyzji języka prawniczego (o ile ona istnieje, czego
      pewien nie jestem). Raczej tą Wielką Zasadę o szkodliwości nieznajomości prawa
      zdegradowałbym do rangi ludowego porzekadła bez znaczenia.

      Taką chyba była ona w Rzymie. Powiedzenie ignorantia iuris nocet było
      smutną refleksją nad dziwaczną rzeczywistością, w której człowiek może sobie
      zaszkodzić nieznajomością czegoś, czym w normalnym świecie w ogóle nie
      zawracałby sobie głowy. To było coś w rodzaju o tempora, o mores, albo
      Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie. A potem prawnicy przerobili to porzekadło
      na regułę przedustawną wszelkiego porządku społecznego.

      Prawo powinno być precyzyjne i techniczne dla prawników. Ale jego nieznajomość
      nie może uzasadniać sępienia ciężkiej kasy przez prawników od nieprawników. Sąd
      nie powinien zajmować się zgodnością czynu z prawem, tylko jego szkodliwością
      społeczną. Np. zabójca powinien iść do pierdla za zabicie, a nie za złamanie
      prawnego zakazu zabijania.

      A jeśli jakiś przepis prawny jest na tyle niejasny, że wprowadza w błąd wiele
      osób ze zwykłym wykształceniem, to powinna istnieć możliwość obciążenia
      prawodawcy skutkami tej niejasności: posłów, czy innych cholerników, którzy go
      formułowali.

      - Stefan
      • kotulina Re: Język prawny - nie rozumiem 15.10.09, 19:34
        > Ja bym nie robił wyłomu w precyzji języka prawniczego (o ile ona
        istnieje, czeg
        > o
        > pewien nie jestem). Raczej tą Wielką Zasadę o szkodliwości
        nieznajomości prawa
        > zdegradowałbym do rangi ludowego porzekadła bez znaczenia.

        Zgadzam się.

        No bo jeśli znajomość prawa miałaby być obowiązkowa, to kodeksy
        powinny być wykładane obowiązkowo już od podstawówki.

        Niestety w uzasadnieniu wyroku dane mi kiedyś było przed sądem zwrot
        o szkodliwości nieznajomości prawa usłyszeć. W dodatku chodziło tu o
        nieznajomość rozkładu jazdy intercity, który to pociąg podstawiono
        zamiast mojego, na ten sam peron co mój, o tej samej godzinie
        odjazdu co mój i w tym samym kierunku jazdy co mój. uncertain
        • bimota Re: Język prawny - nie rozumiem 23.11.09, 21:16
          Przeczytaj moze jeszcze raz wypowiedz deerzeta...
      • magnolia062009 Re: Język prawny - nie rozumiem 03.11.09, 13:21
        Do Stefana.
        Język prawny - tak jak każdy jest pewnego rodzaju umową spoleczną
        pomiedzy tymi, ktorzy go chca lub sa zmuszeni używać. Forma umowy
        jest także język filmowy. Ja sie na nim nie znam. Dużo w nim skrotów
        i odniesień obrazowych. I trudno wymagać od ludzi spoza branzy aby
        go znali i nim się posługiwali. Tak jest ze wszystkim. Dla pewnych
        grup zjawisk tworzymy odrebne sposoby znaków i systemy przypisujemy
        im pewne wartosci. Jeśli chca się porozumieć ludzie posługujacy się
        dwoma róznymi językami z reguły kazdy z nich cokolwiek zmuszony jest
        nauczyc sie z języka swojego rozmówcy. Albo zbudowac język
        uniwersalny jakim wsrod języków jest esperanto. Niewątpliwie byloby
        prosciej aby język prawny i prawniczy był takim jak esperanto wsród
        języków. Ale to oznacza że kazde z państw i ludzkich zbiorowosci
        musiałoby miec te same i takie same doświadczenia, tradycje,
        historie.
        Co do niezrozumiałości i zawiłosci języka prawnego i prawniczego.
        AIm dłużej go poznaję tym bardziej go nie lubię. A to dlatego ze
        ludzie pragną wyrażać swoje własne interesy narzucając ich potrzebe
        i sposob rozumienia innym. I te niskie emocje znajdują
        odzwierciedlenie w języku prawnym i prawniczym. Nie chcemy sami zyć
        w wolnosci i pozwolić na to innym. Ale to samo dzieje się w
        zwiazkach między ludźmi. Język tylko tę moralną dość podłą kondycję
        ludzkości wyraża. Spotkałam wielu ludzi, którzy chcieli mi dowieść
        że znają mnie lepiej niż ja smama, że mnie czują, że wiedza co chcę
        powiedzieć nim ja to sama wyraziłam. To oznacza, ze woleli SWOJĄ
        interpretację o mnie lub mnie niż dowiedzenie się prawdy. Ten sam
        proces dzieje się z językiem prawnym i prawniczym. Chroni on relacje
        społeczne na które dano przyzwolenie. A często nie liczy sie z tym
        jaka jest prawda o jakiejś konkretnej relacji / sprawie. Te
        ułomnosci ujawniajace sioe w zbiorowej ludzkiej naturze prywatnie
        ludzie naprawiają miłoscia bliźniego, przyjaźnią, koleżeństwem,
        partnerstwem. Ale i do tych języków trzeba cierpliwości aby się ich
        uczyć, odwagi aby sie w nich wyrażać i wolności aby pozwolic im się
        zmieniać.
        • bimota Re: Język prawny - nie rozumiem 23.11.09, 21:28
          Tyle, ze filmowiec nie wymaga od przecietnego obywatela znajomosci tego
          jezyka... Informatycy miedzy soba rozmawiaja slangiem niezrozumialym dla
          przygodnego sluchacza, ale jesli zwracaja sie bezposrednio do niego staraja
          uzywac sie jezyka bardziej zrozumialego. Poza tym te slangi zawieraja w sobie
          niezrozumiale slowa natomiast jezyk prawniczy przewaznie uzywa powszechnie
          znanych slow nadajac im osobliwe znaczenia i formy.
Pełna wersja