kotulina
13.10.09, 10:46
Dane mi kiedyś było studiować przedmioty prawne. Mą najszczerszą
chęć nauki hamował jednak sposób zapisu treść artykułów.
Oczywiście liczę się z tym, że mam ograniczone zdolności pojmowania,
może po prostu wystarczającej inteligencji mi brak, ale... sami
spójrzcie:
Rzecz o karaniu
"Na korzyść sprawcy zapewne wpływa staranie się o zapobieżenie
uszczupleniu należności
publicznoprawnej bądź jej wyrównanie."
Czemu, po co, w jakim celu język prawny jest taki zawiły?
On ma przecież służyć społeczeństwu.
A przecież "ważniejsze od tego co mówisz, jest to, co ktoś z tego
rozumie".
Możnaby przyjąć, że jest to język specjalistyczny na użytek
prawników, ale przecież "nieznajomość prawa szkodzi" każdemu
obywatelowi, któremu postawiono zarzuty, więc powinien być on
powszechnie zrozumiały.
Po co to tak gmatwać? Często stosuje się wielokrotne zaprzeczenia,
po których rozszyfrowaniu wychodzą mądrości typu "jak coś jest
białe, to jest białe a nie czarne".
Czy tylko ja to tak widzę?