"co nie?", czyli, że tak powiem, wstawki językowe

15.10.09, 20:00
Znacie jakieś ciekawe (może np. regionalne, tematyczne,
środowiskowe) wstawki językowe?

Np. we Wrocławiu wtrącają "proszę ciebie".


Ponoć warszawskim wynalazkiem jest "tak" w zdaniu np. "idę ulicą, tak
(?), nie mam latarki, tak(?) i nie widzę, który to mój blok.

Młodzież pijąc kawę na schodach ostatnich pięter wieżowców mawia u
nas "centralnie", "generalnie", "masakra".



D.Tusk mówi, że "Polacy...", "Polacy, chcą", "Polacy
zasługują", "uwierzcie mi".

Pani Kempa z PiS powtarza w zdaniach "na prawdę", a
właściwie: "napraawde" .

W telenowelach pani Łepkowskiej, w których pełnoimienni mężczyźni są
wyjątkowo obrażalscy i zawsze chodzą w marynarkach, bohaterowie
często wtrącają: "proszę cię, przestań".

Nie jest to może wtrącenie językowe samych bohaterów, bo często ten
zwrot ma sens, ale raczej wtrącenie scenarzystki, która wciska je
gdzie popadnie.

W TVNie stosuje się: "przestań, błagam cię".


    • ewa9717 Re: "co nie?", czyli, że tak powiem, wstawki języ 15.10.09, 20:21
      Region nie ma tu nic do rzeczy, w moim pipidówku znam osoby z: tak?,
      naprawdę?,proszę ciebie, prawda, co nie?, i ten, mówię (mówi),
      tego...
    • stefan4 Re: "co nie?", czyli, że tak powiem, wstawki języ 15.10.09, 21:37
      kotulina:
      > Ponoć warszawskim wynalazkiem jest "tak" w zdaniu np. "idę ulicą, tak
      > (?), nie mam latarki, tak(?) i nie widzę, który to mój blok.

      To chyba nie jest warszawskie. Dawno temu, będzie ze 30 lat byłem świadkiem
      zdziwień warszawiaków, kiedy w Gdańsku spotykali się z tym pytajnym ,,tak?''.
      Np. kiedy pytali o drogę:

      ,,
      • kotulina Re: "co nie?", czyli, że tak powiem, wstawki języ 15.10.09, 22:16
        No chyba, że tak(?).

        Czyli to "tak(?)" jest Wasze!

        I chociaż wygląda ono na rezolutne podejście do problemu
        potępianego "nie(?)" (idę ulicą, nie? a tam wiesz... ten tego...),
        to ja nie wiem, czy to do końca zadanie swoje spełnia, czy o to
        potępiającym chodziło.


        Zastanawiam się nad Waszymi (pomorskimi) wstawkami. Tu pewnie język
        L.Wałęsy byłby doskonałym źródłem, ale nie pamiętam z niego zbyt
        wiele.

        Myślę, że dobrą, gdańską wstawką mogłoby być "wszyscy* prezydenci
        III RP i obecny premier mają związek z naszym regionem". indifferent


        A propos, jaką gwarą mówił L.Wałęsa? To jakaś kaszubska rzecz?

        Na G.Śląsku wtrąca się "jak by to peedzieć", "jak to się
        mówi", "pierunie".
        • stefan4 Re: "co nie?", czyli, że tak powiem, wstawki języ 15.10.09, 22:53
          kotulina:
          > Zastanawiam się nad Waszymi (pomorskimi) wstawkami.

          Akurat ludność Gdańska (w przeciwieństwie do Pomorza w ogóle) jest powojenno-napływowa. Z kaszubszczyzny przyjęła niewiele, a na wytworzenie własnego dialektu miała trochę ponad 60 lat.

          Na razie mamy to pytajne tak?.

          Mamy wtedy w znaczeniu w takim razie: ,,Jesteś w domu? Wtedy idę do ciebie.''.

          Jeszcze pewne przestawki spójników: ,,Ty ale nie jesteś taki silny, na jakiego wyglądasz.''.

          No oczywiście mamy szneki z glancem i czasem jeździmy baną, ale to chyba są właśnie te nieliczne pożyczki od Kaszubów; zresztą w Wielkopolsce też tak mówią...

          kotulina:
          > Tu pewnie język L.Wałęsy byłby doskonałym źródłem

          Nie bardzo. Jego mowa dziwi gdańszczan tak samo jak niegdańszczan.

          kotulina:
          > Myślę, że dobrą, gdańską wstawką mogłoby być "wszyscy* prezydenci
          > III RP i obecny premier mają związek z naszym regionem"

          Premier Bielecki też był z 3-Miasta...

          kotulina:
          > A propos, jaką gwarą mówił L.Wałęsa? To jakaś kaszubska rzecz?

          Nie wiem, ale chyba nie kaszubska. Popowo, w którym się urodził, to chyba Kujawy, a może Mazowsze?

          - Stefan
          • randybvain Re: "co nie?", czyli, że tak powiem, wstawki języ 16.10.09, 01:08
            Popowo leży na drodze z Krzyżówek do Łochocina, niecałe piętnaście kilometrów na północ od Włocławka, ale po drugiej stronie Wisły, więc to raczej Ziemia Dobrzyńska.

            Trzeba wziąć pod uwagę, że na gwarę Wałęsy (i każdego innego) ma wpływ po pierwsze idiolekt matki, po drugie - ojca, po trzecie - bliskiej rodziny, po czwarte - społeczności lokalnej, po piąte - wszystkie te społeczności, w których bywał: społeczność Stoczni, Kancelarii czy lokalnego targu.

            Przykładowo ja z bliskiej rodziny mam mnóstwo wtrętów poznańskich/wielkopolskich (nie?, ćmiki, pyry, wyżki), a z drugiej strony gdańskich/niemieckich (szprechać, szrajbnąć, frysztek, jo). Do przyjazdu do UK zaciągałem bardziej po gdańsku niż po poznańsku, tej, potem się zanglicyzowałem, a od niedawna, mam akcent walijski czy coś takiegosmile
          • zbigniew_ Re: "co nie?", czyli, że tak powiem, wstawki języ 21.10.09, 16:31
            ,,Ty ale nie jesteś taki silny, na jakiego
            > wyglądasz.''.
            W Tczewie powiedzieliby ty nie jesteś taki ale silny na jakiego wyglądasz. Ty
            jesteś ale głupi itp.
            "Wtedy" w Tczewie rozbudowuje również przyimkowy okolicznik miejsca np. wtedy tu
            stała szafa, wtedy tu stół itp.
    • randybvain Re: "co nie?", czyli, że tak powiem, wstawki języ 16.10.09, 01:15
      Co? jako question tag to znam od ludzi z suwalskiego.
      (To ci, którzy mówią dla żony)

      Posłuchaj ludzi, a okaże się, że mają swoje ulubione zwroty. To coś starego jak świat. Już o Oktawianie Auguście pisano, że nadużywa zwrotu "szybko jak gotowane szparagi". Moja znajoma dodaje czasami: "jak mała bania". Inne takie to: "ale to szczegół", "znaczy się", "zaiste",
      • ewa9717 Re: "co nie?", czyli, że tak powiem, wstawki języ 16.10.09, 13:13
        Szybko jak GOTUJĄ SIĘ szparagi wink
        • randybvain Re: "co nie?", czyli, że tak powiem, wstawki języ 16.10.09, 18:36
          Velocius quam asparagi coquantur. Znalazłem wreszcie.
          • stefan4 Re: "co nie?", czyli, że tak powiem, wstawki języ 17.10.09, 09:40
            ewa9717:
            > Szybko jak GOTUJĄ SIĘ szparagi

            randybvain:
            > Velocius quam asparagi coquantur. Znalazłem wreszcie.

            W takim razie jeszcze szybciej niż gotują się te szparagi: velocius to
            stopień wyższy. Jestem pod wrażeniem prędkości osiąganej przez starożytnych...

            - Stefan
            • randybvain Re: "co nie?", czyli, że tak powiem, wstawki języ 17.10.09, 19:42
              To dość ciekawe; zwrot pamiętałem z angielskiego "I, Claudius" Gravesa, i tam jest "as quick as boiled asparagus", czyli stopień porównawczy, a nie wyższy. Czy stopnia wyższego używało się w łacinie do porównań?
              • stefan4 Re: "co nie?", czyli, że tak powiem, wstawki języ 18.10.09, 11:02
                randybvain:
                > To dość ciekawe; zwrot pamiętałem z angielskiego "I, Claudius" Gravesa, i tam
                > jest "as quick as boiled asparagus"

                Ja nie znam ani jednego ani drugiego cytatu, ale to Ty podałeś zdanie łacińskie:
                velocius quam asparagi coquantur. Tłumaczenie angielskie jest bardzo
                nieprecyzyjne, bo po łacinie tam jest:
                • stopień wyższy
    • tiges_wiz Re: "co nie?", czyli, że tak powiem, wstawki języ 17.10.09, 11:13
      ostatnio zauwazylem, ze mocno popularne jest "wiesz", " no wiesz"
    • kazeta.pl55 Re: "co nie?", czyli, że tak powiem, wstawki języ 17.10.09, 14:03
      kotulina napisała:

      > Znacie jakieś ciekawe (może np. regionalne, tematyczne,
      > środowiskowe) wstawki językowe?

      Witam!
      Większość wstawek językowych wymienionych dotychczas w tym watku jest mi znana.
      Z dzieciństwa pamiętam kilka starych osób z mego masteczka którzy jako słowo
      posiłkowe używali nad wyraz często głoskę "a". Literka ta była dla nich bardzo
      uniwersanym narzędziem. Raz był to spójnik w rodzaju "i" np.: Mama kupili a
      karofle, a mlyko, a miod, a etc., etc. Owo "a" mogło też rozpoczynać zdanie: A
      wiedzom łoni co ale a wycyniały te bejtle u farorza? A niy wiycie! Jo powiam. A
      kradli japka, a ciepali na psa, a sztachyty łomali.
      Ciekawi mnie czy to był tylko lokalny wybryk językowy, czy gdzieś indziej miało
      już coś takiego miejsce.
      Pozdr.
      • kazeta.pl55 Re: "co nie?", czyli, że tak powiem, wstawki języ 17.10.09, 14:07
        bejtle, miało być: bajtle
      • deerzet Re: ... czyli, ... że 17.10.09, 23:30
        Czyli że, mamy traktować zwrot "Witam" jako już pasujący na
        przywitanie się?
        poradnia.polonistyka.uj.edu.pl/?modul=16
        ... nie mając już sił pisać po raz n-ty tego samego, poprosiłem o
        pomoc Prof. Małgorzatę Marcjanik z Uniwersytetu Warszawskiego...




        Cóż, żegnam.
        D.
        wink

        • stryj_dionizy Re: ... czyli, ... że 23.10.09, 15:26
          No cóż, ja się z opinią Pani Profesor nie zgadzam, ale chętnie
          poznałbym konkretne argumenty, może dam się przekonać.
          Może ktoś jest w posiadaniu takowych, wykraczających poza
          autorytatywne stwierdzenie o formie "Witam", że "informuje ona o
          wyższej hierarchii sytuacyjnej nadawcy".

          W moim subiektywnym odczuciu, "Witam" jest powitaniem neutralnym,
          nadającym się właśnie do elektronicznej korespondencji z osobą,
          której nie znamy, nie wyczuwam w niej żadnego wywyższania się, ani
          braku szacunku.
          • kotulina Re: ... czyli, ... że 23.10.09, 21:10
            Wyobraź sobie, że mieszkasz z kimś, ale macie osobne pokoje. Czyli
            np. mieszkasz z siostrą. wchodzisz do mieszkania, do swojego pokoju,
            a tam ze siostrą siedzi sobie jakiś nieznajomy Tobie mężczyzna,
            który na Twój widok wstaje i mówi "witam".

            On Cię wita... w Twoim pokoju.

            W podlinkowanym poradniku radcy przekonywali, że forma "witam" jest
            nieodpowiednia. Mnie tak jak i Ciebie też nie przekonali, też nie
            rozumiem czemu im to "witam" nie pasuje.

            Mnie "witam" na forach nie pasuje, bo "witam" mówi gospodarz.

            Skoro to Ty masz sprawę, to jako interesant powinieneś
            powiedzieć "witaj", "witajcie", bo to nie Ty tu witasz.

            Tak ja to widzę.

            Kotulina Kłodska
Inne wątki na temat:
Pełna wersja