Dodaj do ulubionych

Kiedy fonem?

14.12.09, 19:50
W jakich warunkach zestawienie dwóch samogłosek może (musi?) być
traktowane jako fonem?

Weźmijmy angielski. W dość starym słowniku widzę listę dyftongów, a
na niej [ue] (to 'e' ma być do góry nogami), np. pure [pjue]. Akurat
tutaj uważałbym to 'e' za allofon 'r'... Wśród dyftongów natomiast
nie wymienia się nigdy 'ij' ani 'uw', mimo że w podręcznikach często
zaleca się taką wymowę długiego 'i' i 'u'. Dyftong [oi] czy nie
mógłby być traktowany jako para głosek 'o', 'i'?

Weźmijmy dla odmiany polski. Wskutek rozpowszechnienia tzw.
wałczonej wymowy 'ł' powstało multum połączeń dwóch, trzech, a nawet
pięciu (pałała) samogłosek, ale nie mówi się o dyftongach w polskim.

Dlaczego się wyróżnia dyftongi w ogóle, dlaczego akurat takie?
Obserwuj wątek
    • randybvain Re: Kiedy fonem? 14.12.09, 23:01
      Nie powiem ci, co aktualnie profesorowie językoznawcy wymyślili, ale
      w moim mniemaniu bierze się to z mylnego uznawania i i
      u jako samogłosek. Ja uważam je za połączenia samogłosek z
      ǝ. W związku z tym oi to dwie mory: o-jǝ.
      Zależnie od akcentuacji oraz subiektywnego poczucia można to uznać
      właśnie tak, albo jako jednosylabowe oj. W pure ja
      słyszę dwie sylaby: pju-ǝ, ale równie dobrze może to być jedna
      pjuǝ.

      W walijskim jest cała masa połączeń aż po pentaftongi:
      Tabela liter (może
      trzeba odświeźyć parę razy stronę, żeby zobaczyć obrazek).

      Digraf wy można dodatkowo wymawiać na trzy sposoby: jako
      uj, łi lub ły.
      • horatio_valor Re: Kiedy fonem? 19.12.09, 18:40
        Historia z dyftongami wydaje się głównie kwestią interpretacji i tradycji opisu.
        Obawiam się, że motywowanej niestety pisownią. My akurat mamy osobne litery na
        tzw. 'półsamogłoski' czyli 'j' i 'ł' (współczesne ł, wałczone), więc kojarzą się
        bardziej ze spółgłoskami niż samogłoskami.

        Przecież te sekwencje, które w innych językach klasyfikowane są jako dy-, try-,
        tetra- i jeszcze-więcej-ftongi, w polszczyźnie występują w obfitości (a
        wymawiają się kropka w kropkę tak samo, z korektą na barwę samogłosek):

        2 dał /au/
        3 słał /uau/
        4 słała /uaua/
        5 krajała /aiaua/
        6 łajała /uaiaua/
        7 wyłajała /yuaiaua/

        To jak, wprowadzamy do opisu polszczyzny heptaftongi?

        Możemy zawęzić definicję dyftongu do czegoś, co ma ośrodek, oraz część wstępną
        i/lub zstępną, a więc i/u, wtedy będzie mniej wesoło, ale i tak co nieco znaleźć
        się da:

        słał /uau/
        spijał /iiau/
        • ja22ek Re: Kiedy fonem? 21.12.09, 11:53
          Za Wikipedią: Dyftong to dźwięk składający się z ruchu, "ślizgu" od
          jednej samogłoski do innej. Podczas "ślizgu" – startując z pierwszej
          samogłoski – nigdy nie powinno się dotrzeć do dźwięku drugiej
          samogłoski. W przeciwnym razie dyftong ten brzmi nienaturalnie i
          staje się dwiema, oddzielnymi samogłoskami.

          Nie rozwiewa to moich wątpliwości, ponieważ w każdym języku
          samogłoski wymawia się mocniej lub słabiej w zależności od pozycji.
          Nie każdą słabą (pół)samogłoskę następującą po innej samogłosce
          traktujemy jako drugi składnik dyftongu! Z obserwacji własnej wymowy
          widzę, że w słowie "robił" "ł" wymawiam bezdźwięcznie. Na pewno jest
          to osłabienie wymowy, ale raczej wskazuje na spółgłoskowość "ł".

          Za bezsporne uważam takie dyftongi, których dominujący element jest
          jakościowo różny od jakiejkolwiek innej samogłoski języka.
          • randybvain Re: Kiedy fonem? 21.12.09, 20:18
            Jeszcze raz posłużę się przykładem walijskiego.
            Dyftong ae wymawia się jednosylabowo w caeth, ale w
            caer brzmi to dla mnie jak dwie sylaby (ka-jer). Wszystko
            przez sonantyczność r.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka