markus.kembi
16.02.10, 13:02
Czyli o zaniku sylab. Kiedyś była Ukraina z akcentowanym "i" (wręcz "ji", w oryginale jest "ï"), teraz została okrojona do 2 sylab i stała się "Ukrajną". A to za sprawą mediów i tych Polaków, którzy pod ich wpływem pozostają i "i" na "j" zamieniają.
A teraz ciekawy, ale troszkę inny przypadek. Zagadka: ile sylab ma wyraz "prezydent"? W mediach zazwyczaj ma dwie sylaby: "prez-" i "-dęt". Dlaczego? Czy to dlatego, że dziennikarze nie lubią obecnego Pana Prezydenta i chcą pokazać, ze jest nadęty, wzdęty i naburmuszony? Kiedyś jedna z "prezdęckich" współpracownic wyraziła niezadowolenie, że operatorzy telewizyjni filmują osobę nr 1 w naszym państwie pod złym kontem, więc całkiem możliwe.
Czy znacie więcej takich przypadków? Uważacie, że to psucie języka, a może przeciwnie - rozwój?