imponeross
24.03.10, 18:32
Gramatyki jezykow indoueropejskich, ugrofinskich czy arabskiego sa
potwornie skomplikowane. Gramatyka chinska jest natomiast bajecznie
prosta – w jezyku chinskim nie ma zadnej odmiany gramatycznej – ani
rzeczownikow i przymiotnikow przez przypadki, liczbe czy rodzaj, ani
czasownikow przez osoby czy czasy. Slowa nie zmieniaja po prostu
nigdy swojej formy.
Przeciez zdanie ’Bylem wczoraj w sklepie i kupilem kilo jablek’
zawiera mnostwo niepotrzebnie zdublowanej informacji. To samo mozna
powiedziec o wiele prosciej: ‘Ja byc wczoraj w sklep i kupic kilo
jablko’.
Fascynujace jest tez pismo chinskie – niby skomplikowane, ale jak
upraszcza komunikacje dzieki swoim piktogramom i ideogramom! Jesli
jakis znak oznacza np. czlowieka, to obojetne w jakim jezyku
mowionym to sie przeczyta – w pisanym i tak oznacza zawsze to samo -
czlowieka. Moze nalezaloby przejac pismo chinskie dla calej Unii
Europejskiej – zadnego tekstu nie trzeba byloby wtedy tlumaczyc, bo
pismo byloby i tak zrozumiale dla wszystkich niezaleznie od jezyka
mowionego.
Kiedys wydawalo mi sie, ze to angielski jest genialny ze wzgledu na
swoja prosta gramatyke, ale angielski przy chinskim pod tym wzgledem
wypada blado. Blado wypada tez esperanto, ktore jest tak naprawde
jezykiem indoeuropejskim i ma niepotrzebnie bardzo rozbudowana
odmiane slow. Chinski ustepuje innym jezykom tylko w fonetyce, ktora
akurat ma trudna.