Kuchennie, ale nie jedzeniowo

16.08.10, 19:13
Bardzo fajne są nazwy pomocniczych różnosci kuchennych.
Na początek moja ulubiona górnosląska ROGOLKA. Kto zna?
    • efedra Re: Kuchennie, ale nie jedzeniowo 16.08.10, 20:42
      mątewka?
      • ewa9717 Re: Kuchennie, ale nie jedzeniowo 16.08.10, 20:50
        Tak, zwana też kwyrlą allbo kwyrlokiem.
        • tymon99 Re: Kuchennie, ale nie jedzeniowo 16.08.10, 23:43
          znam to jako fyrlok.
          • efedra Re: Kuchennie, ale nie jedzeniowo 17.08.10, 00:45
            A ja zaszachrowałam! Wrzuciłam to do gugla i dostałam mątewkę.
            • rudavve Re: Kuchennie, ale nie jedzeniowo 17.08.10, 11:48
              Znam, ale nazywam to...kołtuszką. smile
              • ewa9717 Re: Kuchennie, ale nie jedzeniowo 17.08.10, 12:33
                A gdzie tak ładnie mówili?
                Fyrlok, kwyrlok to chyba tylko kwestia odległosci jednej dzielnicy wink
                • jarkoni Re: Kuchennie, ale nie jedzeniowo 17.08.10, 14:04
                  A tak w ogóle, to co to jest mątewka?
                  • gorzatax Re: Kuchennie, ale nie jedzeniowo 17.08.10, 16:09
                    jarkoni napisał:

                    > A tak w ogóle, to co to jest mątewka?


                    O tu, mątewka górska:
                    www.dasto.pl/index.php?actions=products&id_cat=10&page=2

                    U mich dziadków na Podkarpaciu używano mątewki-naturszczyka, tzn. elementy boczne, te "śmigiełka", nie były montowane do trzonka, jak na załączonym zdjęciu, lecz stanowiły naturalne cienki odrosty od grubszej gałęzi.
                    • jarkoni Re: Kuchennie, ale nie jedzeniowo 17.08.10, 16:19
                      Już wiem co to jest big_grin
                      W Łodzi jest na to określenie: firlajek..
                      • ewa9717 Re: Kuchennie, ale nie jedzeniowo 17.08.10, 16:35
                        A mój dziadek co roku robił rogolkę z górnego kawałka choinki wink
                        • jarkoni Re: Kuchennie, ale nie jedzeniowo 17.08.10, 17:17
                          Tu też się robi ze szczytu choinki, ale nie mówi się rogolka tylko firlajka smile
                          • rudavve Re: Kuchennie, ale nie jedzeniowo 17.08.10, 18:55
                            Ktoś chętny na zapiekanki prosto z bratrury? wink)
                            • jarkoni Re: Kuchennie, ale nie jedzeniowo 17.08.10, 19:11
                              Znowu zagadka?
                              • rudavve Re: Kuchennie, ale nie jedzeniowo 17.08.10, 19:32
                                Taka mała tylko smile
                                Mówię Ci...lepsze są z bratrury, niż z tostera wink)
                            • gorzatax Re: Kuchennie, ale nie jedzeniowo 17.08.10, 19:31
                              rudavve napisała:

                              > Ktoś chętny na zapiekanki prosto z bratrury? wink)


                              Zwanej też tu i ówdzie bradrurą.
                              • rudavve Re: Kuchennie, ale nie jedzeniowo 17.08.10, 19:44
                                Tak!..masz rację smile
                                • ewa9717 Re: Kuchennie, ale nie jedzeniowo 17.08.10, 19:47
                                  Czekam na śląski ślabikorz, bo zapis śląskiego jest bardzo
                                  róznorodny, ale cosik z bradrury bych zjadła wink
                                  • rudavve Re: Kuchennie, ale nie jedzeniowo 17.08.10, 20:17
                                    Co polecasz? wink
                                    • ewa9717 Re: Kuchennie, ale nie jedzeniowo 17.08.10, 21:42
                                      Panczówa (panczkraut) z karminadlami odgrzewane w bradrurze!
                                      • rudavve Re: Kuchennie, ale nie jedzeniowo 17.08.10, 21:48
                                        Karminadle, to ..sznycle (?)mogą być z..modrą kapustą wink
                                        ale panczkraut...hm... smile)
                                        • ewa9717 Re: Kuchennie, ale nie jedzeniowo 17.08.10, 22:10
                                          Nie, to porządne mielone wink
                                          A z modrą kapustą ino rolady i gumiklyjzy, niedzielny zestaw
                                          obowiązkowy wink
                                          • rudavve Re: Kuchennie, ale nie jedzeniowo 17.08.10, 22:28
                                            Czyli w róznych regionach obowiązują różne niedzielne zestawy wink
                                            U mnie to rosół z makaronem i schabowy...wink
                                            Niestety..często wyłamuję się i gotuję zupełnie coś innego smile
                                            • jarkoni Re: Kuchennie, ale nie jedzeniowo 18.08.10, 14:34
                                              No dobrze Ewa, ale mogłabyś trochę przybliżyć znaczenie tych obco brzmiących dla
                                              mieszkańca środkowej Polski nazw kulinarnych?
                                              • ewa9717 Re: Kuchennie, ale nie jedzeniowo 18.08.10, 16:58
                                                Rolady to zrazy wołowe, tylko żadne tam z kaszą czy coś. Płat
                                                wołowiny zrazówki ciętej w poprzek włókien cienko rozbity,
                                                posmarowany musztardą, na to cebula w piórka, słupki boczku lub
                                                słoninki, słupki dobrze uwędzonej kiełbasy (jest też sekcja
                                                zwolenników ogórka w tymże, ale u mnie z baby prababy bez), sól,
                                                pieprz, całość zrolowana, omotana białą bawełnianą nicią, obsmażona
                                                na rumiano, a potem duszona. Rolady się wyjmuje, odplątuje z nici, a
                                                w tym czasie zaciąga sos i zaś wciepuje rolady, zeby były gorące.
                                                Gumiklyjzy, czyli gumowe kluski, to znane już w całej Polsce kluski
                                                śląskie - z ugotowanych i przeciśniętych przez praskę kartofli, mąki
                                                ziemniaczanej, jajca i ociupiny wody. Jest też sekcja bezjajeczna,
                                                ale u mnie...
                                                To są kluski biołe, mniej znana w Polsce, a dość popularna na Śląsku
                                                jest ich odmiana z dodatkiem surowych startych kartofli - czorne.
                                                A modra kapousta to po prostu czerwona kapusta, niezbędny dodatek do
                                                rolad i gumiklejzów na niedzielę. Tylko żadna tam surówka!
                                                Kapustę poszatkowaną gotuje się tak prawie do miękkości. W tym
                                                czasie przygotowuje się posiekaną w drobną kostkę cebulę i topi
                                                skwarki ( ze słoniny, ale i z boczku oblecą). Jak kapusta dobra,
                                                odlać, szybciutko zrobić w niej mały dołek, do niego cebulka, na nią
                                                lunąć wrzący tłuszcz ze skwarkami, zamieszać, soli, pieprzu, trochę
                                                cukru i łycha octu. Mieszać, poczekać, aż się smaki przegryzą,
                                                stwierdzić, której przyprawy ewentualnie dodać i już.
                                                No to masz przepis na niedzielę wink
                                                I u mojej babki na pierwsze musiał być do tego obowiązkowo rosół,
                                                desery już dowolne wink
                                              • aaricia_szalona Re: Kuchennie, ale nie jedzeniowo 18.08.10, 17:06
                                                To ja się wtrącę, i jeśli nie macie nic przeciwko temu, będę się wtrącać częściejwink
                                                U mnie w domu na typową, ślaską rogulkę, zrobioną z choinki, mówiło się kwyrlejka. Zawsze myślałam, ze to wielkopolska nazwa, bo babcia moja z Wronek.
                                                Gumiklyjzy to obowiązkowe kluski do rolady z modro kapusto. Są spłaszczone z zagłębieniem w środku (na sosik), choć spotkałam się również z kulistymi, gładkimi. Robi się je z gotowanych ziemniaków i faktycznie są klejące, gumowate. Co ciekawe modro kapusta to kapusta czerwona (modro=niebieska). Ugotowana i zakwaszona octem faktycznie niebieścieje.
                                                A panczkraut to po prostu ciapkapusta (uwielbiam to słowobig_grin) Biała, na zasmażce, na gęsto, ze skwarkami.
                                                • aaricia_szalona Re: Kuchennie, ale nie jedzeniowo 18.08.10, 17:09
                                                  No i się spóźniłam sad
                                                • ewa9717 Re: Kuchennie, ale nie jedzeniowo 18.08.10, 17:11
                                                  Nie tylko biała, panczkraut robi sie też (ja bardziej lubię) z
                                                  kiszonej, smakowicie brzmi też jej zartobliwe określenie -
                                                  ciapleta/ciopleta wink
                                                  Gumiklejzy obowiązkowo z wgłębieniem na srodku, takie lekko
                                                  spłaszczone jak latający spodek. Te okrągłe to pewnie jakiś wymysł
                                                  gorolski wink
                                                  • aaricia_szalona Re: Kuchennie, ale nie jedzeniowo 18.08.10, 17:27
                                                    To wymysł mojego brata, który je ino kulo, a nie chce mu się spłaszczać big_grin
                                                  • jarkoni Re: Kuchennie, ale nie jedzeniowo 18.08.10, 17:53
                                                    Ewa, ja Cię poprosze o przepis na gumiklejzy, ale taki prawdziwy i bardzo
                                                    dokładny, taki, żeby się na pewno nie pomylić w niczym.
                                                    Jadłem raz takie na weselu, palce lizać, takie jak guma do żucia, u nas nie
                                                    umieją takich zrobić, prosiłem o przepis po weselu, ale nie chcieli podać..
                                                    I były takie z wgłębieniem, do tego wołowinka z sosem.. No śni mi się po nocach..
                                                    Podasz?
                                                    Ale tak krok po kroku, jak dla jełopa smile
                                                    Tu albo na maila..
                                                    Z góry bardzo, BARDZO dziękuję... smile
                                                  • ewa9717 Re: Kuchennie, ale nie jedzeniowo 18.08.10, 20:03
                                                    Lepsze są ze starszych kartofli ponoć, ale...
                                                    1. Kartofle ugotować bez soli, przecisnąć przez praskę (jeśli nie
                                                    masz, to chyba można zmielić lub utłuc jak na puree) i zostawić, aż
                                                    całkiem wystygną.
                                                    2. Wyjąć z michy mniej wiecej 1/4 objętości kartofli, uzupełnić
                                                    wyjęty klin mąką ziemniaczaną ( ja nawet lubię dać ciut wiecej mąki,
                                                    sa bardziej gumowe), do tego jajco i ociupina gorącej wody, ot, tyle
                                                    co w skorupce jajka. Są też zwolennicy kluch bezjajecznych, ale u
                                                    mnie...
                                                    3. Wyrobić na jednolitą masę, kulać (jak się na Śląsku mówi) w
                                                    rękach nie za duże kluchy (w gotowaniu trochę spuchną), nadając im
                                                    lekko spłaszony jak latający spodek kształt i wykończyć wgłębieniem
                                                    na środeczku.
                                                    4. Wrzucać partiami do wrzącej osolonej wody, lekko wymieszać
                                                    drewniana łychą, coby do dna nie przywarły, gotować jeszcze chwile
                                                    po wypłynięciu, ale to już w praktyce sam obadasz wink
                                                  • oma_zedwora Re: Kuchennie, ale nie jedzeniowo 19.08.10, 11:08
                                                    A jeszcze lepsze som ciymne gumiklyjzy.smile
                                                    Fajne forum. Brawa dla założycielabig_grin
                                                  • jarkoni Re: Kuchennie, ale nie jedzeniowo 19.08.10, 16:23
                                                    Założyciel zniknął niestety, ale staramy się to forum odbudować, z dobrym
                                                    skutkiem jak widać smile

                                                    Ewa, dziękuję za przepis... smile
                                                  • oma_zedwora Re: Kuchennie, ale nie jedzeniowo 20.08.10, 10:30
                                                    Skoro tu trafiłam a niejeden jeszcze trafi,to z dobrym big_grin
                                                  • rudavve Re: Kuchennie, ale nie jedzeniowo 20.08.10, 10:57
                                                    Oma smile cześć smile
                                                    Forum jest fantastyczne..
                                                    Jarkoni odwaliłeś kawał dobrej roboty smile
                                                  • jarkoni Re: Kuchennie, ale nie jedzeniowo 20.08.10, 12:22
                                                    Dzięki za dobre słowo, ja to forum tylko odnalazłem w mrokach netu, a reszta
                                                    jest naszą wspólną zasługą..smile
                                                • wei.wu.wei Re: Kuchennie, ale nie jedzeniowo 22.08.10, 21:46
                                                  > mówiło się kwyrlejka. Zawsze myślałam, ze to wielkopolska nazwa,

                                                  U na w Wielkopolsce się mówiło kwirlejka wink
                                                  • aaricia_szalona Re: Kuchennie, ale nie jedzeniowo 23.08.10, 16:43
                                                    Weju, a jo myślałach żeś jest hanys łod nossmile
                                                  • wei.wu.wei Re: Kuchennie, ale nie jedzeniowo 24.08.10, 23:33
                                                    E, Tej - czymu?
                                                  • aaricia_szalona Re: Kuchennie, ale nie jedzeniowo 24.08.10, 23:44
                                                    > E, Tej - czymu?
                                                    A nie wiem, chyba mi się z tymi spodkowymi schodami skojarzyło na trwalesmile
                                                  • wei.wu.wei Re: Kuchennie, ale nie jedzeniowo 24.08.10, 23:53
                                                    Taka jest siła skojarzeń...
                                                    Z te schody najprawdopodobniej nie są spodkowe zresztą.
                    • abece_pl Re: Kuchennie, ale nie jedzeniowo 22.10.10, 18:44
                      A, czyli koziołek! smile Bo ja pod taką nazwą to znałam.. smile
                      A w Rawiczu mówi się na to 'firlejka'.
    • mediator.org Re: Kuchennie, ale nie jedzeniowo 19.08.10, 17:54
      kociuba, siarki, gor, makutra - co to i jaka to gwara? smile)
      • jarkoni Re: Kuchennie, ale nie jedzeniowo 19.08.10, 18:28
        Makutra wiem, ale reszta czarna magia, podpowiesz?
        • rudavve Re: Kuchennie, ale nie jedzeniowo 19.08.10, 18:56
          Mój dziadek na pogrzebacz mówił kociuba..o ile dobrze pamiętam smile
          • ewa9717 Re: Kuchennie, ale nie jedzeniowo 19.08.10, 20:57
            Kociuba na Mazowszu chyba była, ale nie tylko.
            Makutra jak najbardziej ogólnopolska, wcale nie gwarowa.
            • mediator.org Re: Kuchennie, ale nie jedzeniowo 19.08.10, 21:13
              kociuba - nóż kuchenny, tasak
              siarki -zapałki
              gor - duży gar
              makutra - kamienna miska do ucierania masła lub margaryny

              a wszystko z fajnej stronki o gwarze Łęk Dukielskich
              www.stowlekidukielskie.dukla.org/Historia%20wsi/Historia%20wsi%20-%20gwara.htm
              Nie wiedziałam, że "pitolić" to ciąć tępym nożem wink
              W szkole w Warszawie dzieci tak mówiły za moich czasów, gdy ktoś gadał głupoty smile)
              • ewa9717 Re: Kuchennie, ale nie jedzeniowo 19.08.10, 21:38
                Z takim użyciem kociuby jeszcze się nie zetknęłam. Gdzie to tak????
                • mediator.org Re: Kuchennie, ale nie jedzeniowo 19.08.10, 21:47
                  Wszystko to gwara Łęk Dukielskich z podanej stronki smile
                  • jarkoni Re: Kuchennie, ale nie jedzeniowo 24.08.10, 19:17
                    Mam przepis sprzed wojny na Kugiel z Przedborza, ręcznie spisany:
                    "Odpowiedni sagan(garnek) żeliwny.
                    W garnku tym warstwami układa się starte ziemniaki(odpowiednio doprawione) i
                    kilka rodzajów mięsa( wieprzowe, wołowe,........-NIECZYTELNE). Następnie wkłada
                    się do pieca piekarniczego i piecze się. Je się na ciepło lub na zimno."

                    Jakieś komentarze?
                    • ewa9717 Re: Kuchennie, ale nie jedzeniowo 24.08.10, 20:12
                      Ja jestem kartoflara mięsożerna, więc jak najbardziej pozytywnie wink,
                      tylko że kugiel kojarzy mi się z kuchnią żydowską, więc ta
                      wieprzowina trochę nietenteges...
                      • efedra Re: Kuchennie, ale nie jedzeniowo 24.08.10, 23:41
                        ewa9717 napisała:

                        > ... kugiel kojarzy mi się z kuchnią żydowską, więc ta
                        > wieprzowina trochę nietenteges...

                        Żydowską? Może to zbieg okoliczności, ale jedną z
                        najpopularniejszych i najbardziej znanych potraw litewskich jest
                        kugelis - wypisz wymaluj jak ten wyżej opisany.
                        Pyszności.
                        • jarkoni Re: Kuchennie, ale nie jedzeniowo 26.08.10, 16:18
                          Konflikt między Łódzkim a Świętokrzyskim..
                          Zanim przeczytacie: kto wie co to są "prażoki"?
                          Tylko proszę o szczere odpowiedzi przed przeczytaniem artykułu, tegoż:
                          lodz.gazeta.pl/lodz/1,35136,8295754,Swietokrzyskie_sprzatnelo_nam_prazoki_sprzed_nosa.html
    • panda_zielona Re: Kuchennie, ale nie jedzeniowo 30.08.10, 23:09
      obertelek
      • jarkoni Re: Kuchennie, ale nie jedzeniowo 31.08.10, 08:43
        Wyguglałem ten obertelek, ale to nic z kuchnią..
        Wyszło, że to drewniana zapinka z pętelką, sam kiedyś miałem płaszczyk w szkocką
        kratę zapinany na obertelki(dziecięciem będąc, teraz bym w tym wyglądał jak, nie
        przymierzając, sobowtór Sherlocka Holmesa) smile
        • aaricia_szalona Re: Kuchennie, ale nie jedzeniowo 01.09.10, 18:55
          A wiecie co to zymfciok?
          • ewa9717 Re: Kuchennie, ale nie jedzeniowo 01.09.10, 19:05
            Musztardówka, ale z niej nie pijamy, zniżamy się czasem do
            buncloka wink
            • aaricia_szalona Re: Kuchennie, ale nie jedzeniowo 01.09.10, 19:20
              Zymfcioki to przy saturatorze się widywało. Dawno, dawno temu.
              • oma_zedwora Re: Kuchennie, ale nie jedzeniowo 02.09.10, 14:06
                I to ze sznurkiem zeby nikt se nie pożyczył big_grin
          • tymon99 Re: Kuchennie, ale nie jedzeniowo 03.09.10, 16:30
            ja, ino że jo to znoł jako zynfciok. tako krauza od zynfu. elwry z tego gorzoła piyli.
            • jarkoni Re: Kuchennie, ale nie jedzeniowo 03.09.10, 18:10
              tymon99 napisał:

              > ja, ino że jo to znoł jako zynfciok. tako krauza od zynfu. elwry z tego gorzoła
              > piyli.

              Nie lubię Was, albowiem nic nie rozumiemsad
              Jest tu jakiś tłumacz?
              PS. Gorzoła to ja zrozumiałem, a jakże smile
              • ewa9717 Re: Kuchennie, ale nie jedzeniowo 03.09.10, 19:08
                Senf - po niem. musztarda; zynfciok (czasem wymawiany zemfciok, zymfciok) - musztardówka -
                dawniej musztarda była nie w słoiczkach, lecz w czymś w rodzaju szklanek z grubego szkła.
                • aaricia_szalona Re: Kuchennie, ale nie jedzeniowo 03.09.10, 19:35
                  Krauza to słoik, a elwer to bezrobotny (od niem. Elf - jedenaście, zasiłki odbierano co miesiąc 11-tego i to stąd).
                  Elwer to też rzut karny, ale to już zupełnie inna historia smile
                  • jarkoni Re: Kuchennie, ale nie jedzeniowo 04.09.10, 10:27
                    Ewa, Aaricia - jestem już na tyle stary, że pamiętam co to szklanka musztardówka.
                    Przez całe liceum miałem niemiecki i też z niego dużo pamiętam(choć wolę ang i
                    rosyjski), ale te przeinaczenia nijak nie kojarzyły mi się z niemieckim.
                    Ciężko skojarzyć elwer z Elf smile
                    Ale będę pytał dalej, jak czegoś nie zakumam smile
                  • tymon99 Re: Kuchennie, ale nie jedzeniowo 04.09.10, 20:58
                    aaricia_szalona napisała:

                    > elwer to bezrobotny

                    zwłaszcza bezrobotny, że tak powiem, z zamiłowania wink
                    • aaricia_szalona Re: Kuchennie, ale nie jedzeniowo 04.09.10, 21:53

                      > zwłaszcza bezrobotny, że tak powiem, z zamiłowania wink

                      Tak, właśni taki wydźwięk ma dla mnie słowo elwer. Taki beztroski bezrobotny smile
              • tymon99 Re: Kuchennie, ale nie jedzeniowo 04.09.10, 21:04
                jarkoni napisał:

                > nic nie rozumiemsad

                wyboczom, jo sie ino wcioł spytać: niy som aby trocha gusi? byda do nich godać głośno a polekku,
                ja?
                • jarkoni Re: Kuchennie, ale nie jedzeniowo 05.09.10, 09:29
                  tymon99 napisał:

                  > jarkoni napisał:
                  >
                  > > nic nie rozumiemsad
                  >
                  > wyboczom, jo sie ino wcioł spytać: niy som aby trocha gusi? byda do nich godać
                  > głośno a polekku,
                  > ja?

                  Ja gusi nie som, nie musisz gadać głośno, a co to jest :polekku
                  Lekko?
                  • ewa9717 Re: Kuchennie, ale nie jedzeniowo 05.09.10, 10:34
                    Poleku, polekutku= powoli, lekko, delikatnie wink
                    • jarkoni Re: Kuchennie, ale nie jedzeniowo 28.10.10, 18:06
                      Już rozumiem Ewa,
                      a kto wie jak wygląda "klops" po łódzku?
    • tymon99 Re: Kuchennie i jedzeniowo 31.10.10, 20:14
      jak się po polsku nazywa żymlok?
      • szwager_z_laband Re: Kuchennie i jedzeniowo 01.11.10, 10:27
        bułczanka
Pełna wersja