Absurd wcielony w zycie!

18.08.10, 08:37
Witam!
Impulsem do tytułowej tezy jest wczorajsza scena sprzed balkonu w wykonaniu
naszej młodej sąsiadki. Jej mały chłopczyk pokazując na umykającego kotka pyta
mamy: "Jak on się nazywa?" "On się nazywa Filemon." odpowiada mama.
Niby nic dziwnego, ale po zastanowieniu można parsknąć śmiechem, - bo od kiedy
kot może sam siebie nazywać? Przecież w pytaniu i odpowiedzi mamy zwrotne SIĘ.
Gdyby pytanie brzmiało: "Jak jego zwą?' To co innego.
Znajomy twierdzi iż pytanie: "Jak on się nazywa?" to zwykły germanizm od: "Wie
heisst er?" Mnie to jednak nie pasuje, bo tam brak zwrotnego SIĘ. Gdyby było:
"Wie heisst er sich?" ev. "Wie nennt er sich?", to już bliżej.
No, jeżeli sprawa dotyczy ludzi, to od biedy trochę logiki jest kiedy pytamy:
"Jak on się nazywa?" Ze zwierzętami, albo przedmiotami
materialnymi/abstrakcyjnymi to czysta paranoja.

Dla równowagi inny przykład absurdu mówionego, ale bardziej zza Odry:

Josephine gosposia, od pewnej pani domu co nagle zmarła tuż przed swoimi
80-letnimi urodzinami, krzątając się pośród gości na stypie, kiedy to panowie
wychylali Doppelkorn a panie siedziały przy kawie, wniosła uroczyście tacę z
ciastem i powiada: "Den Kuchen hat die selige Leiche noch selbst gebacken."

Pozdrawiam.
    • efedra Re: Absurd wcielony w zycie! 18.08.10, 12:32
      1. Poszukiwanie czystej logiki w języku jest zajęciem dość jałowym.
      Czy uważasz, że nie można mówić "ta góra nazywa się Giewont"?

      2. To nie jest forum niemieckie i z pewnością wiele osób (tak jak ja)
      nie wie, czego dotyczy i co znaczy podane zdanie.
    • bimota Re: Absurd wcielony w zycie! 18.08.10, 13:56
      A co znaczy "heisst" ?
    • dar61 Ad absurdum 18.08.10, 14:16
      Zwyczaj odróżniania "zwania się" zwierząt od "wabienia [się]"
      zwierząt odszedł już do lamusa, jest rzadki - tak jak wymaganie, by
      nie mówić o "zdechłej", lecz o "zmarłej" pszczole, {Kazeto}.
      Choć szkoda tradycji...

      ---

      {Kazeta}:

      ...Josephine gosposia, od pewnej pani domu co nagle zmarła tuż
      przed swoimi 80-letnimi urodzinami, krzątając się pośród gości na
      stypie, kiedy to panowie wychylali Doppelkorn a panie siedziały przy
      kawie, wniosła uroczyście tacę z ciastem i powiada: ...


      ??

      "...Josephine, gosposia pewnej pani domu - która nagle zmarła tuż
      przed swoimi 80. urodzinami - krzątała się pośród gości na stypie,
      kiedy to panowie wychylali doppelkorn, a panie siedziały przy kawie -
      wniosła uroczyście tacę z ciastem i powiada: ..."

      ?

      "...pewna gosposia, Józefina, pracująca u pani która nagle zmarła
      tuż przed swoimi osiemdziesiatymi urodzinami, krzątała się pośród
      gości na stypie - kiedy to panowie wychylali doppelkorn a panie
      siedziały przy kawie - wniosła uroczyście tacę z ciastem i
      powiada: ..."
      • bimota Re: Ad absurdum 18.08.10, 15:16
        Znow sie czepiamy ?

        To juz nie mozna byc wielozadaniowym i jednoczesnie krzatac sie, wnosic tacy i
        umrzec na wlasnej stypie ? tongue_out

        wniosła uroczyście tacę z ciastem i
        > powiada

        JAki to czas ?

        A przed "ktora" nie powinno sie dawac przecinka ?
        • migni Re: Ad absurdum 18.08.10, 15:49
          bimota napisał:
          > Znow sie czepiamy ?

          {Dar61}, w moim odczuciu, zwrócił {kazecie} uwagę na to, że tekst o
          Józefinie podany został polszczyzną iście pokiereszowaną (zwłaszcza
          jak na standardy tego forum). Z czym trudno się nie zgodzić.
        • dar61 Ustawicznie! 18.08.10, 15:53
          {bimota}:

          ...przed "która" nie powinno się dawać przecinka ?...


          - cofanie przecinka
          - pkt. 10.1.1.a;

          - zasady:
          so.pwn.pl/zasady.php?id=629769
          so.pwn.pl/zasady.php?id=629774
          so.pwn.pl/zasady.php?id=629776
          • bimota Re: Ustawicznie! 18.08.10, 16:09
            "(a)
            Cofanie przecinka
            Jeśli spójniki po czone są z innymi spójnikami, partyku ami i przys ówkami,
            przecinek
            stawiamy przed ca ym wyrażeniem"

            "Która" to spojnik ? Wiec z jakim spojnikiem, partykula i przysłówkiem jest
            polaczony ? "pracująca u pani"... ?
            • dar61 Ustawicznie, dubel 18.08.10, 16:59
              Niechże czytelnik czyta tamte źródła, niech drąży, zgłębia, docieka

              Może nawet dociecze, czy niedocinkowanie owo było właściwe,
              czy może było formą miny, pułapki czy fortela, skrytych by źródła
              zgłębiać, drążyć, czytać wink
              • migni Re: Ustawicznie, dubel 18.08.10, 18:01
                > Może nawet dociecze, czy niedocinkowanie owo było właściwe,
                > czy może było formą miny, pułapki czy fortela, skrytych by źródła
                > zgłębiać, drążyć, czytać wink

                Fortela? (znaczy podstępa takiego?). Może fotela? Frotera?
                Zaenigmatyzowane...
              • bimota Re: Ustawicznie, dubel 18.08.10, 19:01
                No przy takich nauczycielach to nic dziwnego, ze jak sie mlodych na ulicy pyta
                dlaczego najpierw slychac grzmot, potem widac blysk pioruna, odpowiadaja ze to z
                powodu wiekszej predkosci dzwieku od swiatla. tongue_out
                • dar61 Ustawicznie, tertio datur 18.08.10, 20:57
                  Dzisiejszą tendencją w dydaktyce jest, by uczeń sam dochodził do
                  swych wniosków, by nie miał kawę na ławę - nauczyciel dziś
                  mu pomaga drogę ku celowi szukać, doskonali go jako całość.
                  Nie: mistrz-uczeń - a przewodnik-pionier

                  Albowiem nie króliczka - a gonić go.

                  {bimota}:

                  ...No[,] przy takich nauczycielach to nic dziwnego, [ż]e jak si
                  [ę] m[ł]odych na ulicy pyta...


                  Tak krawiec kraje, jak mu materii staje.
                  • dar61 Oj... 18.08.10, 21:05
                    I bez {Stefana} podpowiedzi, zdaje mi się, że palnąłem klawiaturując:

                    ...tertio datur...

                    zamiast:

                    "...[Ad absurdum] Ustawicznie, tertium datur"...

                    Przewodniku {S.}, sprostujże ścieżki moje, amatorskie, latyńskie.
                  • bimota Re: Ustawicznie, tertio datur 18.08.10, 21:18
                    Czyli uczen czegos nie rozumie, pyta nauczyciela i nowoczesna nauka polega na
                    podaniu mu spisu lektur z sugestia "tam sobie znajdz odpowiedz"...

                    No to ja znalazlem, ze nauczyciel walnal gafe i udaje, ze celowo... smile
                    • bimota Re: Ustawicznie, tertio datur 18.08.10, 21:21
                      No i, oczywiscie, jak pyta np. o wyliczenie obwodu kola, to ten go odsyla do
                      rozdzialu o teorii zbiorow. smile
                      • dar61 Ustawicznie, quatrum datur 18.08.10, 21:42
                        Nie każda nauka to zbiór reguł, wyliczalnych, sprawdzalnych,
                        nezmiennych.
                        Niektóre mogą być przecież dzięki temu [zwątpieniu uczniów]
                        poprawiane.

                        Nie chcąc zniechęcać, pozostawiam {Bimotę} - w myśl sztuki
                        belferskiej - w samozadowoleniu.
                        Co było moim celem.

                        W meritum - niech drąży, niech doskonali, niech dopieszcza, niech
                        wzorce, eo ipsum, odbrązawia.
                        • bimota Re: Ustawicznie, quatrum datur 19.08.10, 14:09
                          Humanisty i tak ze mnie nie zrobisz. Na konkretne pyt. wole jednak konkretna odp...

                          Ciezko sie przyznac do bledu, nie... ? smile
                          • dar61 Ustawicznie, do skutku 21.08.10, 00:04
                            Jest taka opowieść o Doktorze, {Bimoto}.
                            Był on z dziećmi w teatrze, kinoteatrze czy innym iluzjonie, jeden z
                            jego podopiecznych kopał mu z tyłu w jego fotel.
                            Doktor zwrócił mu uwagę, by przestał, raz i drugi.
                            Jak kopniaki nie przestawały wzbijać kurz z fotela, pedagog
                            pedagogów polskich po prostu je przestał zauważać.
                            Kopniakodawca zawstydził się i kopniakodawać przestał.
                            To opowieść z życia, nie legenda.
                            • bimota Re: Ustawicznie, do skutku 22.08.10, 20:01
                              Twa logika raczej jest mi obca, wiec nie wiem co to ma do rzeczy...
                              • dar61 Ustawicznie, bez skutku 22.08.10, 20:31
                                [...]
      • dar61 Ad absurdum dopieszczone 18.08.10, 17:04
        Jest u Dara61:
        "...pewna gosposia, Józefina, pracująca u pani która nagle zmarła
        tuż przed swoimi osiemdziesiatymi urodzinami, krzątała się
        pośród
        gości na stypie - kiedy to panowie wychylali doppelkorn a panie
        siedziały przy kawie - wniosła uroczyście tacę z ciastem i
        powiada: ..."


        Powinno być:

        "...pewna gosposia, Józefina, pracująca u pani która nagle zmarła
        tuż przed swoimi osiemdziesiątymi urodzinami, krzątała się
        pośród
        gości na stypie - kiedy to panowie wychylali doppelkorn a panie
        siedziały przy kawie - wniosła uroczyście tacę z ciastem i
        powiada: ..."

        ***

        Ciekawym podwątku germanistycznego u nas, Europejczyków
        pochodzenia polskiego
        .
    • migni Absurd rozdmuchany... 18.08.10, 15:33
      To się nazywa - szukanie dziury w całym co się zowie.
    • eat.clitoristwood Re: Absurd wcielony w zycie! 18.08.10, 15:53
      A tak wogle...to co się Ciebie rozchodzi?
      • ewa9717 Re: Absurd wcielony w zycie! 18.08.10, 16:33
        W ogóle.
        A gdyby pytano: "Jak go (nie: jego!!!!!!) zwą?", byłoby, że
        niepotrzebna kalka z rosyjskiego. Kazeta się nudzi wink
    • randybvain Re: Absurd wcielony w zycie! 18.08.10, 23:17
      I tak lepsze, niż ta ruska pszczółka, którą zowią Mają...

      Weźmijmy też wyraz ubrać, który ma etymologiczny sens w zdaniu:
      Ubrałem wody z wiadra
      , ale trudno tym samym ubieraniem nazwać
      odziewanie!

      Albo mieć na imię. Jeśli ma się coś na sumieniu, czemu
      nie na imieniu? Moja sugestia jest taka, że tam
      było "dziane/dane", ale zanikło. Mieć dziane na imię już
      jest sensowne.
      • migni Re: Absurd wcielony w zycie! 19.08.10, 00:10
        > Albo mieć na imię. Jeśli ma się coś na sumieniu,
        czemu
        > nie na imieniu? Moja sugestia jest taka, że tam
        > było "dziane/dane", ale zanikło. Mieć dziane na imię już
        > jest sensowne.

        Bodaj najsensowniejsza jest angielszczyzna, czyli dosł. "jego imię
        jest/to ...". Już i wieszcz takoż wieszczył, że "imię jego"...
      • bimota Re: Absurd wcielony w zycie! 19.08.10, 14:16
        A ty co masz na imieniu ? Tą "dziane" ? smile
        • randybvain Re: Absurd wcielony w zycie! 19.08.10, 22:06
          Eufamijan jemu dziano,
          Wielkiemu temu panu.
          A żenie jego dziano Aglijas
          • bimota Re: Absurd wcielony w zycie! 20.08.10, 00:56
            Ty mi tu nie cytuj wierszykow tylko odpowiadaj... tongue_out
            • randybvain Re: Absurd wcielony w zycie! 20.08.10, 14:57
              Jej no imię kiedyś dziano od dziać - kłaść,
              nakładać...
              • bimota Re: Absurd wcielony w zycie! 20.08.10, 22:26
                Nie pytalem jakie imie ci nadziano, tylko co masz na imieniu.
                • randybvain Re: Absurd wcielony w zycie! 20.08.10, 23:39
                  Nie rozumiemsad
    • kazeta.pl55 Re: Absurd wcielony w zycie! 19.08.10, 11:54
      Witam!
      - Dziękuję wszystkim za interesujące wypowiedzi. Dziękuję przede wszystkim
      DAR61, który zadał sobie trud poprawiania fragmentu z gosposią. Ten tekst jest
      moim żywym tłumaczeniem z niemieckiego kilku zdań złożonych ze świadomym
      zachowaniem kolejności poszczególnych sekwencji. Szczerze mówiąc z oryginału
      było się trudno zorientować, kto tam właściwie umarł (pani, czy gosposia). Celem
      moim było jednak doprowadzenie czytelnika do zdania: "Den Kuchen hat die selige
      Leiche noch selbst gebacken." Zdania komicznego, które może się człowiekowi
      wydarzyć, kiedy bezrefleksyjnie odnosi się do rzeczywistości (bo jak to śp.
      zwłoki mogły upiec ciasto?).

      - Czy Efedra ma rację pisząc: "Poszukiwanie czystej logiki w języku jest
      zajęciem dość jałowym." Osobiście przychylam się do tezy, że język ludzki ma
      swoją logikę powstania, oraz funkcjonowania, ale jako całość. Poszczególne
      odłamki językowe traktowane w odizolowaniu mogą być alogiczne = być absurdem
      wcielonym. W tym kontekście był napisany mój pierwszy post.

      - A teraz nich posłucha forumowicz/ka Efedra:
      Niniejsze forum ma tytuł O JĘZYKU, a nie O JĘZYKU POLSKIM. Ile masz lat? Czy
      myślisz, że lokal z szyldem JADŁODAJNIA nie może serwować oprócz bigosu
      staropolskiego, pierogów ruskich, włoszczyzny, wina francuskiego, czy knedlików
      czeskich? Kryterium na niniejszym forum jest jedno, by były tu tematy językowe,
      a czy one dotyczą języka migowego, Braille'a , czy jeszcze innego, jest bez
      znaczenia.
      Pozdrawiam.
      • jacklosi Re: Absurd wcielony w zycie! 19.08.10, 12:57
        Wszystko jasne, tylko że ja (i chyba nie tylko ja) w dalszym ciągu
        nie wiem, co tam jest śmiesznego w tym co gosposia powiedziała po
        niemiecku, albowiem przypadkiem tego języka nie znam.
        • kazeta.pl55 Re: Absurd wcielony w zycie! 19.08.10, 13:45
          jacklosi napisał:

          > Wszystko jasne,

          Witam!
          Czyli światełko w tunelu już widać.

          > tylko że ja (i chyba nie tylko ja) w dalszym ciągu
          > nie wiem, co tam jest śmiesznego w tym co gosposia powiedziała po
          > niemiecku,

          To już jest akurat w moim drugim poście wyjaśnione, ale powtórzę: "Śp. zwłoki
          upiekły ciasto!"

          > albowiem przypadkiem tego języka nie znam.

          Tym się nie przejmuj, bo w jakimkolwiek języku by się nie napisało, to zawsze
          może się znaleźć na świecie min. kilka milionów ludzi , którzy danego tekstu nie
          pojmą.
          Pozdrawiam.
          • bimota Re: Absurd wcielony w zycie! 19.08.10, 14:14
            > To już jest akurat w moim drugim poście wyjaśnione, ale powtórzę: "Śp. zwłoki
            > upiekły ciasto!"

            Ale to chyba nie doslowne tlumaczenie, bo jakies takie krotkie...
      • imponeross Den Kuchen hat die selige Leiche noch selbst gebac 19.08.10, 18:38
        kazeta.pl55 napisała:

        ...
        "Den Kuchen hat die selige Leiche noch selbst gebacken."
        ...

        A co to zdanie wedlug ciebie znaczy po polsku? Przetlumacz nam.
        • kazeta.pl55 Re: Den Kuchen hat die selige Leiche noch selbst 19.08.10, 19:05
          imponeross napisał:

          > A co to zdanie wedlug ciebie znaczy po polsku? Przetlumacz nam.

          Witam!
          Gdzie jest Stefan? Ja nie mam siły powtarzać bez przerwy to samo po kilka razy.
          A tak po prawdzie myślę, że tylko udajecie niekumatych.
          Pozdrawiam.
          • randybvain Re: Den Kuchen hat die selige Leiche noch selbst 19.08.10, 22:09
            Ciasto jest upieczone błogosławiony martwych, ani nawet,
            stwierdziło Google.
          • imponeross Re: Den Kuchen hat die selige Leiche noch selbst 21.08.10, 19:16
            kazeta.pl55 napisała:

            > imponeross napisał:
            >
            > > A co to zdanie wedlug ciebie znaczy po polsku? Przetlumacz nam.
            >
            > Witam!
            > Gdzie jest Stefan? Ja nie mam siły powtarzać bez przerwy to samo po kilka razy.
            > A tak po prawdzie myślę, że tylko udajecie niekumatych.
            > Pozdrawiam.

            Chodzi o to, ze prawdopodobnie nie rozumiesz tego zdania prawidlowo, dlatego
            wydaje ci sie w podanym kontekscie smieszne.
            Napisz nam, co WEDLUG CIEBIE to zdanie znaczy.
    • al.1 Re: Absurd wcielony w zycie! 29.08.10, 20:14
      kazeta.pl55 napisała:

      > Witam!
      > Impulsem do tytułowej tezy jest wczorajsza scena sprzed balkonu w
      > wykonaniu naszej młodej sąsiadki. Jej mały chłopczyk pokazując na
      > umykającego kotka pyta mamy: "Jak on się nazywa?" "On się nazywa
      > Filemon." odpowiada mama.
      > Niby nic dziwnego, ale po zastanowieniu można parsknąć śmiechem, -
      > bo od kiedy kot może sam siebie nazywać? Przecież w pytaniu i
      > odpowiedzi mamy zwrotne SIĘ.

      Halt! Kot móglby siebie nazywac, gdyby powiedzial "ja siebie nazywam
      Filemon" (jednoznacznosc). Logika nie zawsze idzie w parze z
      gramatyka.

      > "Den Kuchen hat die selige Leiche noch selbst gebacken."

      Bardzo licho znam niemiecki, mozna powiedziec, ze w cale. Nie mniej
      wydaje mi sie, ze mozna to przetlumaczyc: "W ciescie jest blogie
      scierwo, ale wlasnorecznie upieczone". Doslownie "samą upieczone".

      --
      IN VINO SANITAS
      CVM AQVA CARITAS
      • migni Re: Absurd wcielony w zycie! 29.08.10, 20:50
        > Bardzo licho znam niemiecki, mozna powiedziec, ze w cale.
        Nie mniej
        > wydaje mi sie, ze...

        Znając polski - "wcale" i "niemniej". To tak w kwestii formalnej...

        • al.1 Re: Absurd wcielony w zycie! 29.08.10, 21:10
          migni napisał:

          > > Bardzo licho znam niemiecki, mozna powiedziec, ze w cale.
          > Nie mniej
          Pochrzanilo mi sie, bo jezyk polski przewrotny jest. Przyklad:
          "wcale", ale "w ogóle". Niektórzy mówia nawet "wogle".


          > > wydaje mi sie, ze...
          >
          > Znając polski - "wcale" i "niemniej". To tak w kwestii formalnej...

          W kwestii formalnej, w przetlumaczonym zdaniu powinno
          byc "blogoslawione" a nie "blogie" aczkolwiek oba tlumaczenia sa
          poprawne. Slowo jest wieloznaczne.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja