Dlaczego...?

06.09.10, 03:04
1. Dlaczego "narkomanka" (a nie "narkowoman"), skoro "bizneswoman" (a nie "biznesmenka")?
2. Dlaczego "w Koziegłowach" oraz "w Babimoście" (a nie "w Kozichgłowach" oraz "w Babimmoście"), skoro "w Białymstoku" lub "w Krasnymstawie" (a nie "w Białystoku" ani "w Krasnystawie")?
3. Dlaczego "Jezu Chryste", a nie "Jezusie Chrystusie"?
4. Dlaczego "módl się za nami", a nie "módl się za nas"?

I mała refleksja na deser: szkoda że "w Ustce", a nie "w Ustkach"...
    • bimota Re: Dlaczego...? 06.09.10, 16:40
      1. Bo to nowsze slowo ?
      2. Niektorzy mowia "Kozichglowach", "Koziglowach" jest logicznie.
      3. A dlaczego "Darek !", zamiast "Darku !" ?
      4. O tym juz byla dyskusja, choc zakamuflowana. smile
      • krzywelustro Re: Dlaczego...? 06.09.10, 17:54
        Dzięki, bimota.
        Niestety, Twoje wyjaśnienia nie do końca mnie przekonują.
        ad 1.
        Nie wydaje mi się, aby wiek słowa miał tu znaczenie, choć może faktycznie powinienem sformułować pytanie odwrotnie: dlaczego"bizneswoman" (a nie "biznesmenka"), skoro "narkomanka" (a nie "narkowoman")
        ad 2.
        Z cała pewnością jedyna prawidłowa forma, to "w Koziegłowach" - to akurat nie budzi wątpliwości (choć kiedy dr Jarosław Liberek, szef Poradni Językowej Instytutu Filologii Polskiej Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu w styczniu tego roku w jednej z gazet zaproponował formę "w Kozichgłowach", to posypały się na niego takie gromy autorytetów, że kilka miesięcy musiał pisać sprostowania). Pytałem nie o poprawną formę, ale o źródła różnicy między odmianą Białegostoku i Koziegłów. A fakt, że niektórzy mówią "w Koziegłowach" nie stanowi o poprawności takiej formy
        ad 3.
        Z Darkiem to nie to samo, co z Jezusem Chrystusem. Kiedy wołamy do Darka, używamy albo wołacza ("Darku!"), albo mianownika ("Darek!"), choć ten mianownik nie jest zbyt literacki. Zresztą tu tez moim problemem nie jest to, "jak niektórzy mówią", ale pytałem o genezę fleksji poprawnej. "Jezu Chryste" z całą pewnością nie jest mianownikiem, a w wołaczu żadnej z deklinacji nie znalazłem końcówek "-u" ani "-e". Na pierwszy rzut oka wydawałoby się, że obydwa te słowa powinny się odmieniać według IV deklinacji, tak jak np. M: "lizus"; W=Mc "lizusie" ("Chrystus" - "Chrystusie"). Skąd więc taki wołacz? Czyżby jakaś zupełnie unikalna kalka fleksyjna z łaciny?
        ad. 4
        Niestety, informacja o tym, że na temat "módl się za nami" coś już gdzieś było, ale przez kwiatki, ani odrobinę nie przybliża mnie do odpowiedzi na moje pytanie...

        I tak dziękuję i cieplutko pozdrawiam.
        • krzywelustro sprostowanie 06.09.10, 18:05
          Ostatnie zdanie w akapicie "ad 2." powinno brzmieć: A fakt, że niektórzy mówią "w Kozichgłowach" nie stanowi o poprawności takiej formy.
          Przepraszam, to z rozpędu.
        • bimota Re: Dlaczego...? 07.09.10, 15:48
          > Dzięki, bimota.

          No dlaczego... smile

          1. No to wiek poularnosci slowa... Uwazasz,z e "bizneswomen" jest starsza od "narkomanki" ?

          2. Ja (?) z rozpedu stworzylem 3 wersje... smile

          "A fakt, że niektórzy mówią "w Koziegłowach" nie stanowi o popr
          > awności takiej formy"

          Ale z czasem moze ustanowic.

          3. Moze i nie to samo, ale geneza moze byc podobna. Sorry... myslalem, ze pytasz o geneze fleksji niepoprawnej. smile

          4. Chcialem zdopingowac do uzycia wyszukiwarki...

          Generalnie nie oczekiwal bym logicznych wyjasnien...

          Coz za ocieplenie... smile
    • bimota Re: Dlaczego...? 06.09.10, 16:43
      A czemu "spec", a nie... No wlasnie... co ? Czy to okreslenie posiadajace tylko rodzaj meski ?
      • krzywelustro Traktat o specówce-szpiegini 06.09.10, 18:03
        Przez rodzaje odmieniają się tylko przymiotniki i czasowniki. Rzeczowniki po prostu są jakiegoś konkretnego, określonego rodzaju (np. "szafa" zawsze jest rodzaju żeńskiego, "taboret" męskiego, a "drzewo" nijakiego). Owszem, niektóre rzeczowniki mają swoje odpowiedniki w innych rodzajach, ale z punktu widzenia języka nie są to różne formy gramatyczne tego samego słowa, ale dwa odrębne słowa. Nawet w przypadku rzeczowników określających cechy lub przymioty ludzi obojga płci nie każde słowo ma swój odpowiednik: na przykład jak nazwałabyś jednym słowem kobietę-szpiega? Uników typu "agentka" czy "wywiadowczyni" nie zaliczam!
        • a1ma Re: Traktat o specówce-szpiegini 07.09.10, 15:29
          szpieżka
          szpieżyni
          szpieżyca! big_grin
        • bimota Re: Traktat o specówce-szpiegini 07.09.10, 15:57
          W tej kwestii ja zadaje pytania. smile

          Oczywistym jest, ze chodzilo mi o istnienie zenskiego odpowiednika "spec"... W koncu mamy mode na "uzenianie"... Zgodnie z tym trendem: "szpieżka".

          No to przy okazji kolejne pyt:

          Czy faceta mozna nazwac "pizda" ? I czy mowimy wtedy "tego pizde" czy "tą pizde", albo "tego pizdy" czy "tej pizdy" ? A moze "tę pizde" ? Zakrecilem sie... Pewnie "tego", ale smiesznie brzmi, prawie jak "psycholozka". smile K., mialem chyba ciekawszy przyklad ale ulotnil sie...
          • dar61 [...] 07.09.10, 16:14
            Dziwne, ale nie zaskakuje mnie "bimota"...
          • dala.tata Re: Traktat o specówce-szpiegini 08.09.10, 18:15
            mozna. i odnosi sie do faceta fajtlapy, nieudacznika, ogolnie niemeskiego.
          • ewa9717 Re: Traktat o specówce-szpiegini 08.09.10, 18:32

            > Czy faceta mozna nazwac "pizda" ?
            Na Górnym Śląsku zetknęłam się ze słówkiem "pizdian" - okreslajacym właśnie takiego faceta, jak napisał dala.tata wink
            • bimota Re: Traktat o specówce-szpiegini 09.09.10, 00:28
              Fajne... smile Mi kołacze "pizdol"..., "pipol" jest na pewno.
          • bimota Re: Traktat o specówce-szpiegini 10.09.10, 01:14
            No i nie wiem czy mialem racje z tym "tego"...
    • randybvain Re: Dlaczego...? 06.09.10, 18:37
      1. Narkoman utworzono od wyrazu narkomania, z greckiego narkē i mania, a nie od angielskiego man. Stąd narkomanka.
      2. O takiej formie przesądziła dawność i zwyczaj. Białystok i Krasnystaw są wciąż de facto Białym Stokiem i Krasnym Stawem, mimo że pisze się je łącznie.
      3. Tak, to z łacińskiego wołacza Iesu Christe. Skostniało, gdyż często powtarzało się w litaniach.
      4. W łacińskim ora pro nobis nobis jest w ablatywie, więc przetłumaczono to narzędnikiem za nami; w za nas nas jest w bierniku, co zupełnie nie zgadza się z konstrukcją łacińską.
      • krzywelustro Re: Dlaczego...? 06.09.10, 20:49
        Wielkie dzięki. Mocno mi się rozjaśniło.
    • dar61 Jasność za wyważonymi drzwiami 07.09.10, 13:53
      {Krzywelustro}:

      ...Dlaczego (...) Dlaczego (...) Dlaczego...

      "Narkomanka"*?
      Sprawdzić: "mania", "erotoman" - zaniechać anglosasizowania!

      "Uzus" - apage Instytuty - będzie uniwersalną odpowiedzią na wszystkie pytania {Krzywelustro'a}/ {Krzywegolustra}.

      A co do żenskich wariantów zawodów, funkcji tudzież specjalności - to wyważamy otwarte drzwi.
      Jest przecież tradycja w tym względzie - ta, co "sędzinę" pozostawia w alkowie w domu sędziego - słuchając wyroków sędziego i s ędzi.
      Onaż profesorkę, posłankę, doktorkę, kapitankę hołubi miast pani "profesor", pani "poseł", pani "doktor", siatkarskiej "kapitana".
      Lubi magisterkę, doktorkę, docentkę - znane w tej postaci od stuleci. Wśród ludu z niewysoko wyłysiałym czołem.

      Jeśli od setek lat tradycyjnie obok "cyrkowca" i "żonglera" była "cyrkówka" i "żonglerka", to prócz nazwy "sportowiec" winniśmy reanimować "sportówkę", choćby to [a nawet choć by to] się różnym patriarchatowo i kibolarsko nastawionym nie podobało.

      */ "Biznesmenka"?
      "Biznesmanką" chcą się zwać te biznesłumenki, co podszywają sobie gąbką ramiona garsonek, by te bardziej barczyste, kwadratowe, MĘSKIE były. To są te, co nie chcą pomężowskiego nazwiska "Dębowy" zmieniać na "Dębowa".

      "Szpieg" w spódnicy?

      Nic prostszego:
      - szpiegini;
      - szpieżka;
      - szpiegówka;

      Przed wojną kierownicę automobilu zwano "kierownik".
      I komu to przeszkadzało?
      Obersuperhiperwajzorowi?
      • bimota Re: Jasność za wyważonymi drzwiami 07.09.10, 15:38
        "winniśmy reanimować "sportówkę""

        I ukatrupic sportsmenke ?
        • dar61 Półmrok za wyważanymi drzwiami? 07.09.10, 15:55
          {bimoty} słowa:

          ...ukatrupi[ć]...

          Po co zaraz te tendencje do obdzierania ze skóry, topienia w błocie - może i onetowania, bezdiakrytykowania?

          Dzięki ci, polszczyzno, za ciężarówkę obok sztangisty ciężarowca, żołnierkę obok żołnierza' doktorkę obok konowała, atletkę obok sportowca.

          Soczewica+koło+miele+młyn, {bimoto}.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja