kotulina
23.11.10, 22:32
Wyobraźmy sobie, że gdzieś pod słońcem istnieje miejscowość Kaczyń. Wszystko tu jest kaczyńskie i kaczyńskie są ulice i ogrody za miastem i lasek kaczyński nieopodal. W lasku tym mieszka pewna rodzina, jest zima, w piecu pali się modrzewiowy chrust, sadza osadza się na strzesze, siny dym dymi z komina, że na pięć metrów w lasku nie widać.
W tej pewnej rodzinie na świat przychodzi pewien chłopczyk. W tym samym dniu w cudowny sposób topnieją śniegi, ptaki rośpiewywują się, przychodzi wiosna. Na cześć tego cudu chłopca mianuje się Jarosławem i nazywa kaczyńskim - jak wszystko w okolicy Kaczynia.
Inaczej wymawia się Jarosław Kaczyński, a inaczej Jarosław kaczyński.
Pierwszy to Jarosław KaczYński a drugi to JarOsław kaczyński.
---------
Inny przykład: "no".
"No" niby znaczy tyle co "tak". Ale inaczej się je tonuje.
"No" w znaczeniu "tak" wykańcza się podwyższając głos (jak w zdaniach pytających), "No" wykańczane głosek obniżanym (jak w zdaniach twierdzących) oznacza: "i tak ma być".
Znacie jeszcze jakieś przykłady na tonalność języka polskiego?