kazeta.pl55
15.12.10, 19:17
Witam!
W trakcie pewnej urodzinowej dyskusji o języku, krąg znajomych nie był w stanie wypracować jednolitej definicji słowa MOWA OJCZYSTA. Jedni uważali iż j. polski jest synonimem tego wyrazu, innych to śmieszyło, bo to tak jak by synonimem rzeczownika SAMOCHÓD była SYRENA.
Gdy tylko dla porównania weźmiemy MOTHER TONGUE, albo MUTTERSPRACHE, to widzimy, że tam mamy bardziej do czynienia z językiem mamy, nie ojca. Czyżby zatem MOWA OJCZYSTA to raczej mowa matki, tylko jakimś nieszczęśliwym trafem cząstka OJC (od OJCIEC/OJCZYZNA) się tam znalazła?
Dyskutowano też, czy MOWA OJCZYSTA jest człowiekowi dana wbrew jego woli, czy też jest to jego samodzielny wybór. Ogół skłaniał się do wersji pierwszej. Ktoś jednak dał przykład rosyjskiego Żyda, który był uczony j. rosyjskiego od dziecka, ale w wieku ok. 20 lat sprawdziwszy swoje korzenie rodowe, doszedł do wniosku, że jego MOWĄ OJCZYSTĄ jest aramejski. Począł więc go zawzięcie studiować i opanował na wysokim poziomie, po czym szczycił się, że to jest jego MOTHER TONGUE i uważał się w nim za NATIVE SPEAKER(a).
Co o tym myślicie?
Pozdrawiam.